Insta


sobota, 26 września 2015

| 27 | "Pustułka" Katarzyna Berenika Miszczuk

Okładka książki PustułkaNr. recenzji: 27
Tytuł: Pustułka
  Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tom: 1
Liczba stron: 336
Data polskiego wydania: 13 czerwca 2015
Wydawnictwo: W.A.B
  Gatunek: Kryminał/Thriller
Ocena: 8,5/10
 Kolejna nowa książka znaleziona w bibliotece. I tym razem chciałam zobaczyć, czy pani Katarzyna Miszczuk jest w stanie mnie czymś do siebie przekonać. Czy się udało? Musicie przeczytać do końca. 

Opowiada o członkach bogatej i znanej rodziny Spyropoulosów. Akcja zaczyna się w momencie, kiedy jeden z naszych głównych bohaterów bierze ślub. Jego małżonka pragnie na miesiąc miodowy pojechać na rodzinną wyspę swojego męża. Ten z łatwością jej ulega i tak zaczyna się nasza wyprawa. Jednak okazuje się, że na rajskiej Wyspie Ptaków grasuje morderca. Pierwsza pada kochanka jednego z głównych bohaterów, ale kto będzie następny? I ważniejsze pytanie: kto jest mordercą? Jeszcze gorsze jest to, że tego samego dnia zaczyna się wielka burza, więc nie mogą bezpiecznie opuścić wyspy. Już od pierwszych stron zaczyna się krwawa wyliczanka, która nie potrafi nas zostawić w spokoju aż do ostatniej strony.


Oto nowy debiut pani Miszczuk - tym razem autorka próbuje swoich sił w dziale kryminałów!
Czy jej się udało? Moim zdaniem zdecydowanie tak i sądzę, że jest to najlepsza powieść jaką do tej pory napisała. Jest wyjątkowo oryginalna i wręcz niesamowita. 

Sądzę, że chcielibyście porównania tej książki, z inną twórczością autorki? 
No więc: na wstępie muszę wam powiedzieć, że nie jestem jakąś zagorzałą fanką ani takiej twórczości, ani innych powieści - wcześniej napisanych przez panią Miszczuk. Jeżeli śledzicie mojego bloga, to wiecie jak bardzo zła byłam czytając serię Ja, diablica. Jeżeli nie, to zapraszam do przeczytania recenzji. 
Jednak Pustułka całkowicie odmieniła moje zdanie co do tej twórczości. Może niekoniecznie od dzisiaj wstąpię w szeregi fandomów, ale kiedy pojawi się kolejna opowieść to mniej się będę zastanawiać nad przeczytaniem i o wiele szybciej po nie sięgnę.
Sumując: Pustułka jest zdecydowanie lepsza. 

Teraz lecimy z opiniami poszczególnych rzeczy:

Fabuła.
Ciekawie wymyślona. Chociaż niepowtarzalną bym jej nie nazwała, bo znam wiele powieści o rajskich wyspach, które nagle zaczynały ujawniać swoje złe strony. Na przykład Park Jurajski. Jednak w odróżnieniu od tamtych książek, w tej nie chodzi przede wszystkim o sekrety wyspy, a o zdradę kogoś, komu ufamy i pierwotnie nigdy nie pomyślelibyśmy, że ta dana osoba mogłaby zrobić coś takiego.
 Postacie
Ciekawie wykreowane i bardzo niepowtarzalne, niestandardowe. Z czasem ujawniają swoje ukryte złe zachowania i z pięknej, idealnej rodziny robi nam się koszmarny wielki bałagan, któremu w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zaradzić. Nie da się skupić na jednej konkretnej, bo akcja prowadzona jest na podstawie przeskakiwania pomiędzy nimi.

Treść.
Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o przedstawienie tejże historii, to tym razem się nie zawiodłam. Zrobiono to bardzo dobrze i mam nadzieję na więcej takich książek. Nie było wielu powtarzających się słów ani zdań i powieść została po prostu napisana dobrze. Chronologicznie. Co prawda były niewielkie wpadki, o które mogłabym się posprzeczać, ale nie są one na tyle istotne, żebym musiała o nich się tutaj wypowiadać. 

Zakończenie.
Bardzo mi się podobało. Dla mnie było niespodziewane, jednak tutaj przejawiają się błędy, o których pisałam w poprzednim akapicie. 

Rzadko czytam kryminały (chociaż ostatnio staram się coraz częściej), więc moja opinia może być nieobiektywna, ale skłonna jestem tu dać 8,5 na 10.
Podobało mi się mimo kilku niedociągnięć. Jeżeli pojawi się następna cześć to na 99% po nią sięgnę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)