Insta


środa, 1 kwietnia 2020

Prima Aprilis? Tylko społecznie!

17:00:00 0 Comments
Wiecie, jak to jest z planami. Niby raz w tygodniu, ale chyba jednak dwa razy w tygodniu... Jednak te projekty są tego warte! Nie powiecie, że nie. A Prima Aprilis, jest warty oderwania się od żartów i wysłuchania czegoś ważnego.
Stała data: w piątek o godzinie 17:00,
przeglądamy młodzieżową aktywność społeczną.
Wiktoria Trebuniak


#bonusowy projekt 2 Generacja Zmian: motywacja i wyzwania w realizacji projektu młodzieżowego


Czym jest Generacja Zmian? Najpierw pomysłem wydającym się kompletnie nieosiągalnym, potem: godzinami pracy włożonej w pisanie artykułów, spotkania z partnerami i promocję na social mediach.  Dziś natomiast jest to już niemal sfinalizowany projekt ośmiu uczniów V Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie realizowany w ramach ogólnopolskiej praktycznej olimpiady Zwolnieni z Teorii, dzięki któremu powstała internetowa baza wiedzy i inspiracji w postaci strony internetowej, kanału na platformie YouTube i podcastu.   

Generacja Zmian została zrealizowana w ramach pierwszej ogólnopolskiej olimpiady praktycznej Zwolnieni z Teorii - internetowej platformy do wdrażania w życie nawet najbardziej szalonych (czy może: innowacyjnych) pomysłów na projekty społeczne. Dzięki zamieszczonym na stronie poradnikom z marketingu, digital skills i zarządzania oraz wsparciu mentora uczestnicy otrzymują wszystkie narzędzia potrzebne do urzeczywistnienia swojego pomysłu i przez kolejne tygodnie przechodzą wszystkie etapy realizacji projektu młodzieżowego. Jako Generacja Zmian problemy staraliśmy się nazywać wyzwaniami i sprawnie rozwiązywać: czasem zrozpaczeni pisaliśmy kolejne maile do naszego mentora z pytaniami o najbardziej nawet oczywiste rzeczy, kiedy indziej musieliśmy improwizować na spotkaniach z partnerami, ale dzisiaj  jesteśmy już pewni, że choć nie było łatwo, było warto!



INICJACJA

Inicjacja Generacji Zmian była okresem, w którym nie brakowało nam motywacji: mieliśmy setki pomysłów na minutę, z których każdy wydawał się równie warty rozważenia; wiele razy kompletnie zmienialiśmy swoją koncepcję i dookreślenie konkretnego celu naszego projektu wydawało nam się naprawdę trudne, bo nie chcieliśmy ograniczać się do jednej grupy docelowej - nasze ambicje były o wiele większe! Musieliśmy poświęcić wiele godzin na przedyskutowanie, czym dokładnie chcemy się zajmować i ustalenie wspólnej wersji Generacji Zmian, będącej połączeniem wszystkich poprzednich pomysłów i efektem wielu burz mózgów.

PLANOWANIE

W etapie planowania mieliśmy już o wiele większą samoświadomość i wytyczyliśmy bardzo jasne, mierzalne cele, które chcieliśmy osiągnąć do końca marca. Zgodnie z regułami olimpiady ustaliliśmy kilkanaście deadline’ów, które przypominały nam o tym, że nasz czas nie jest nieograniczony - i powoli zaczynaliśmy wysyłać pierwsze nieśmiałe maile z pytaniem o współprace i szukać inspirujących historii, które chcielibyśmy opowiedzieć na łamach naszej internetowej gazety. Poziom naszej motywacji wciąż był wysoki, bo wiedzieliśmy już, co dokładnie chcemy osiągnąć i jakich narzędzi zamierzamy użyć, ale pojawiały się przed nami kolejne problemy: obawialiśmy, czy uda nam się trafić do 6000 beneficjentów, co jest jednym z warunków uczestnictwa w olimpiadzie Zwolnieni z Teorii w formacie kampania społeczna, spotykaliśmy się też z wieloma odmowami. Pierwszy partner, który zgodził się na bezpłatne wydrukowanie dla nas 50 plakatów promujących nasz projekt, to krakowska drukarnia Gomeo i był to niesamowity moment, w którym wysyłane w eter dziesiątki maili zaczęły przynosić realne efekty.



Finalnie zdecydowaliśmy też, do kogo kierujemy nasz projekt i postanowiliśmy, że grupą beneficjentów, na której skupimy się najbardziej, będą licealiści, którzy chcą działać społecznie, lecz potrzebują konkretnych informacji, w jaki sposób i gdzie mogą się zaangażować. Postanowiliśmy więc regularnie ogłaszać, jakie fundacje i stowarzyszenia potrzebują rąk do pracy w formacie, który nazwaliśmy #wZMIANKI i używać naszej strony jako platformy do opowiadania inspirujących historii o tym, jak angażują się nasi rówieśnicy. Sprecyzowanie naszego celu i grupy docelowej było jednym z najważniejszych elementów naszego projektu i pozwoliło nam działać w sposób przynoszący realne rezultaty. 

REALIZACJA

Kiedy zaczęliśmy stawiać pierwsze kroczki jako Generacja Zmian i stworzyliśmy stronę, byliśmy pełni entuzjazmu jak nigdy, ale kolejne tygodnie szybko ostudziły nasz zapał i sprowadziły na ziemię: kolejni potencjalni partnerzy nie odpisywali na maile, aktywiści, którzy zobowiązali się do napisania artykuł o swojej działalności społecznej nie dotrzymywali deadline’ów, a osiągnięcie zadowalającego nas zasięgu na social mediach w sposób organiczny okazało się trudne i czasochłonne. Odnieśliśmy też jednak pierwszy znaczący sukces: otrzymaliśmy grant Central Europe FLEX-Ability Workshop, którzy w ogromnym stopniu ułatwił nam dalszą pracę i zmotywował do dalszej pracy.

Nasza strona już istniała i z kolejnymi tygodniami pojawiało się na niej coraz więcej artykułów. Tworzoną przez nas internetową bazę wiedzy podzieliliśmy na pięć sekcji, takich jak polityka młodzieżowa, wolontariat, aktywizm klimatyczny, debaty oraz kultura i sztuka. Nasze pierwsze wpisy dotyczyły Fundacji AllIn, European Youth Event 2020, historii debat, Fundacji Edukacyjnej Nausika zajmującej się storytellingiem i tego, jak zacząć swoją przygodę z pomaganiem. Powoli znajdowaliśmy kolejnych partnerów: Fundację AllIn, Nausikę czy Paulinę Pietrzykowską. Dzięki wsparciu Europe4Youth, które udostępniło nam sprzęt, mogliśmy też stworzyć pierwszy odcinek naszego podcastu i za pośrednictwem Broadcasting Europe dotrzeć do nowych beneficjentów.

Nasz projekt powoli się rozpędzał i w przeciągu lutego i marca zdarzyło się tak dużo, że czuliśmy się nie tylko szczęśliwi i dumni, ale też ogromnie zmęczeni. Spotykaliśmy się z potencjalnymi partnerami, otrzymaliśmy patronat stowarzyszenia Demokracja w Praktyce i European Youth Parliament, zaczęliśmy pojawiać się w mediach, w tym w radiach i w Onecie; i - przede wszystkim - coraz więcej pisaliśmy: o teatrze, edukacji domowej, kulturalnym hackatonie, turnieju debat ekologiczno - klimatycznych, Termokawie i Zupie na Plantach, Krakowskim Parlamencie Młodzieży czy Changemakers Camp… Stworzyliśmy też pierwszy film - sondę badającą zaangażowanie społeczne krakowskich licealistów, zaczęliśmy otrzymywać oferty współpracy od kolejnych fundacji i mnóstwo pozytywnego feedbacku.

Ten moment, będący punktem kulminacyjnym naszego projektu, przyniósł nam zarówno niesamowite efekty, jak i ogromny spadek motywacji. Zaczęliśmy tonąć w mailach, umawiać się na kilka spotkań z partnerami tygodniowo i z każdego wychodzić w kolejnymi propozycjami współpracy, mieć coraz więcej pomysłów na wartościowe artykuły, ale musieliśmy nauczyć się ustalać priorytety, nie zgadzać się na każdą ofertę i na bieżąco aktualizować swoje cele. Zaczęliśmy o wiele bardziej świadomie dobierać osoby do artykułów, lecz zdecydowanie wyszło nam to na dobre: w ten sposób udało nam się stworzyć na przykład wywiad z Lidią Ozgą, uczestniczką International Biosphere Stewardship Program.  

EFEKTY

Co udało nam się osiągnąć dzięki kilku miesiącom pracy? Nie tylko ponad 30 artykułów, dwa filmy i podcast, 40 000 beneficjentów, około 20 wzmianek medialnych i kilkanaście patronów i partnerów, ale też niesamowicie pozytywny feedback i wiadomości, że dzięki Generacji Zmian krakowscy licealiści postanawiają opuścić swoją strefę komfortu i aktywnie zaangażować się w społeczeństwo obywatelskie. Poziom naszej motywacji w poszczególnych etapach projektu zależał od wielu czynników zewnętrznych, ale ani przez chwilę nie przestawaliśmy wierzyć, że to, co robimy, ma sens - być może dzięki temu, że na samym początku tak dokładnie zbadaliśmy problem społeczny, jakim jest niski poziom partycypacji obywatelskiej młodzieży i upewniliśmy się, że nasze działania odpowiadają na realne potrzeby. 

Dziś jesteśmy pewni, że było warto!


Zapraszamy na stronę i na nasz fanpage.

czwartek, 26 marca 2020

„Totalna magia" Alice Hoffman

20:04:00 0 Comments
Nr. recenzji: 355
Tytuł: „Totalna magia"
Autor: Alice Hoffman
Tłumacz: Danuta Górska
Liczba stron: 320
Data polskiego wydania: 29 stycznia 2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
W moim odczuciu: 4/10
Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Opis Sally i Gillian straciły oboje rodziców w felernym wypadku, zostają oddane pod opiekę swoim ciotką - Franny i Jet. Kobiety wyróżniają się na tle społeczeństwa. Potrafią rzucać uroki i zaklęcia, zwłaszcza te miłosne. Mieszkańcy starannie unikają ich posiadłości, ale gdy zapada zmrok przychodzą w potrzebie. Sally i Gillian z upływem czasu dorastały. Mówiło się o nich niepochlebnie, koledzy i koleżanki ze szkoły bały się dziewczyn. Siostry nie były zapraszane na urodziny i różne przyjęcia. Gillian pierwsza uciekła z domu i korzystała z danej jej wolności i to nie zawsze w rozsądny sposób. Sally bardziej odpowiedzialna i rozsądna starała się ułożyć sobie życie. Kobiety zostały wyparte przez społeczeństwo, bo przecież każdy wiedział jakie są kobiety z rodu Owensów...


Ogromnym plusem tej powieści jest kreacja postaci. Autorka nadała bohaterom tak wiele cech i tych dobrych jak i złych, że stają się oni prawdziwi. Franny i Jet są od siebie bardzo różne, tak samo jest z Sally i Gillian, są jak ogień i woda. Jedna woli siedzieć w domu, a druga wychodzi i imprezuje ile wlezie, jedna jak się zakocha to na stałe, druga zmienia partnerów jak rękawiczki. Pokazanie postaci na zasadzie przeciwieństw spowodowało, że kobiety w żaden sposób mi się nie myliły, łatwo mi je rozróżnić po samym zachowaniu. Styl autorki jest lekki i mimo, że powieść nie trafiła w moje gusta, o czym piszę w następnym paragrafie, to historię się czyta i czyta i dochodzi się do końca. Pióro autorki pozwala przepłynąć przez opowieść o dwóje kobiet z rodu czarownic i ich życiu. Patrząc jeszcze na zewnętrzną otoczkę to jest ona po prostu piękna. Odcienie niebieskiego, widoczna twarz kobiety i złote elementy, które się mienią. Okładka jest cudowna, totalnie oddaje klimat tytułu.

Przechodząc do elementów, które mi się nie podobały, chociaż nie wiem czy można tu mówić o elementach, ponieważ tak na prawdę cała książka nie przypadła mi do gustu. Patrząc na okładkę i przeczytawszy opis miałam nadzieję, na książkę pełną magii, tajemnicy i zagadkowej klątwy. Niestety żadne z tych oczekiwań nie zostało spełnione. Magia poniekąd jest. Głównie zajmują się nią ciotki dziewczyn przygotowując napary, zaklęcia, ale nasze główne bohaterki wcale się tak tą magią nie zajmują. Odgrywa ona ważną rolę w życiu i jest to widoczne, ale nie wybija się to tak bardzo na główny plan, jakbym tego oczekiwała. Wolę, gdy w powieści zawarty jest okres czasu kilku miesięcy, maksymalnie kilka lat. Poznajemy bohaterki, gdy są małymi dziewczynkami w czasie czytania dochodzimy do momentu jak jedna z nich ma już nastoletnie córki. Jest to moja indywidualna preferencja, dlatego sądzę, że przez to rozczarowałam się tą powieścią.

Podsumowując, "Totalna magia" to książka, która mi osobiście się nie podobała, jednak rozumiem, że komuś ta powieść może się podobać. Nie jest ona złą, sądzę, że to bardziej kwestia gustu i preferencji. Za mało było magii w magii oraz akcji i tajemnicy. Niby coś się działo, ale nie czułam się tym porwana. Za okładkę ogromny plus, bo pięknie prezentuje się na półce i jest miła dla oka. Sally i Gillian posiadają wiele cech odmiennych, często się nie dogadują, ale w chwili kryzysu potrafią znaleźć w sobie oparcie. Każda postać jest pełnowymiarowa i bardzo dobrze przedstawiona. Polecam samemu sięgnąć i sprawdzić, bo może akurat jest to coś dla was. Ja niestety się zawiodłam. Ode mnie 4/10