Insta


niedziela, 7 marca 2021

„Wyświetleni" - Wojciech Polański

12:00:00 0 Comments

Życie dzisiejszych nastolatków nie należy do najłatwiejszych. Młodych ludzi zewsząd atakuje natłok bzdurnych, często nic nie wnoszących informacji. Nie masz facebooka? Nie jesteś aktywny na Instagramie? Nie wysyłasz w świat miliona snapchatów? W takim razie nie żyjesz! W XXI wieku dostęp do internetu jest ludziom niezbędny do życia tak samo jak dostęp do bieżącej wody czy prądu. Ludzie wychowani na Internecie każdego dnia kreują w sieci swoją nową, wyimaginowaną tożsamość. Podążając słowami autora „każdy z nas codziennie zakłada maskę i dopasowuje się do świata, w którym żyje. Którą maskę wybierzesz Ty, zależy od Ciebie i od tego, kim chcesz być." Tylko czy ma to jakikolwiek sens?

 



 
Nr. recenzji: 398
 Tytuł: „Wyświetleni"
Autor: Wojciech Polański
Liczba stron: 242
Data polskiego wydania: 8 lutego 2021
Wydawnictwo: Novae Res
W moim odczuciu: 5,5/10

 
Główny bohater zwany także Warszawiakiem trafia do prestiżowego liceum w centrum Krakowa. Chłopak zmaga się z popularnością, którą przyniosła mu aktywnośc w sieci. Nowe miasto oferuje mu także nowe znajomości, które w większości przypadków są fałszywe i pozbawione skrupułów. Chłopak obraca się więc w towarzystwie licealnej elity, nie do końca zdając sobie sprawę z tego kto chce go wykorzystać i w jakich celach. Bohater poznaje jednak Kubę - cichego i skromnego licealistę, który niczym się nie wyróżnia. Między nimi zawiązuje się przyjaźń, jakiej pragnie każdy nastolatek - prawdziwa i niewymuszona. Warszawiak próbuje odnaleźć 'swoje ja' w otaczającej go rzeczywistości. Na przeszkodzie stoją jednak różne pokusy, którym chłopak nie może się oprzeć. Nadużywanie alkoholu, używki czy przelotne i zupełnie przypadkowe romanse sprawiają, że chłopak nie wie już co jest dobre a co złe i przede wszystkim, zapomina czym jest szczęście. 
 
Książa porusza bardzo ważny i aktualny problem każdego nastolatka. Młodzi ludzie zatracają się bowiem w wirtualnym świecie. Niegdyś najważniejszą wartością młodego człowieka była rodzina, nauka i przyjaźnie, teraz wszytskie te wartości schodzą na drugi plan. Młodzież, bardziej niż rodziną, przejmuje się obserwatorami na istagramie. Nauka stanowi dla nich przykrą konieczność a przyjaźnie przekształciły się w przelotne, internetowe znajomości. Nikt już nie pamięta o Twoich urodzinach - teraz przypomina Ci o nich facebook. Żyjemy w czasach gdy impreza bez alkoholu i używek to nie impreza, a przelotne romanse to forma zabawy. W taki też sposób autor wykreował świat Warszawiaka. Tylko czy to na pewno tylko kreacja? A może to już nasza smutna rzeczywistość? 

Bardzo podoba mi się okładka książki. Zdecydowanie przyciąga uwagę i sugeruje, że życie w social mediach będzie stanowiło pewien aspekt całej historii. Niestety książka nie jest tym, czego się spodziewałam. Co prawda tematyka książki bardzo mi się podoba, natomiast samo jej wykonanie już niekoniecznie. Autor wprowadza nie małe zamieszanie jeżeli chodzi o narrację. Raz poznajemy świat oczami głównego bohatera by kilka stron dalej czytać wtrącenia samego autora książki. Autor skupił się także głównie na historii Warszawiaka, a sam bohater raczej nie wywołuje pozytywnych uczuć w czytelniku. Książka jest wręcz przesiąknięta seksizmem. W wielu miejsach przeczytać możemy o bardzo przedmiotowym traktowaniu kobiet, co zniechęca do dalszego czytania. Bohater sam traktuje kobiety w bardzo przedmiotowy sposób, nie ukrywając, że spotyka się z nimi tylko dla własnych korzyści i przyjemności.
 
Zamysł autora na powieść o młodzieży jest bardzo ciekawy i mógłby stanowić pewnego rodzaju przestrogę dla młodych ludzi. Jednakże uważam, że cała hisotria powinna zostać nieco zmodyfikowana i, pod wieloma względami, ulepszona. Nie chcę bardzo krytykować samego autora, ponieważ jest to jego debiut i uważam, że temat książki nadaje się na świetną historię. Autor wykazał się dużą pomysłowością zarówno w kreowaniu postaci jak i ich, nie do końca szczerych, relacji.  
 
Książka jest ciekawa i dla zainteresowanych powiem, że bardzo szybko się ją czyta. Może nie jest to literatura z wyższej półki, ale wskazuje na ważne aspekty naszego życia. W końcu każdy z nas chciałby przeżyć swoje życie najlepiej jak potrafi, ale czy potrafimy? Zamykając się w wirtualnym świecie często tracimy to, co najważniejsze... Nie zapominajmy więc, że istnieje coś więcej niż tylko ekran naszego smartfona.

niedziela, 28 lutego 2021

„Prokrustowe łoże" - Nassim Nicholas Taleb

18:00:00 0 Comments

 „O wiele trudniej jest napisać recenzję książki, którą przeczytałeś, niż książki, której nie czytałeś". Czy rzeczywiście tak jest? Czy łatwiej wypowiadać nam się na tematy o których nie mamy zielonego pojęcia? Jak wygląda dzisiejszy świat? Czy ten idealny świat, wypełniony technologią i oferujący nam nieograniczony dostęp do wiedzy, jest naszą utopijną wizją świata doskonałego? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jednak rozważania nad nimi podjął Nassim Nicholas Taleb, który w książce „Prokrustowe łoże" dzieli się z czytelnikami swoimi przemyśleniami odnośnie różnych obszarów życia i dziedzin naukowych.

 
Nr. recenzji: 395
Tytuł: „Prokrustowe łoże"
Autor: Nassim Nicholas Taleb
Liczba stron: 200
Data polskiego wydania: 16 lutego 2021
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
W moim odczuciu: 9/10

 

„Prokrustowe łoże" to książka, a właściwie zbiór myśli autora. Taleb podzielił ją na kilkanaście rozdziałów w zależności od tematu przewodniego zawartych w nich aforyzmów. Znajdziemy więc rozdział poświęcony etyce, sacrum i profanum, kwestii ontologicznych czy odporności i antykruchości. Każdy rozdział zawiera liczne aforyzmy zarówno filozoficzne jak i praktyczne. Niektóre z nich są krótkimi, jednozdaniowymi uwagami, inne zaś to zdania wielokrotnie złożone. Każdy z aforyzmów jest inny i zawiera inne przesłanie nad którym warto się zastanowić. Aforyzmy te poruszają różne kwestie, na które autor zwraca szczególną uwagę. Są to między innymi kwestie etyczne czy naukowe, ale także takie związane ze sztuką, literaturą czy ludzką pracą i naszymi przekonaniami.   

 

Autor, prócz dużej wiedzy, wykazał się także niebywałym poczuciem humoru, ponieważ wiele z jego przemyśleń jest także zabawna i błyskotliwa. Taleb pisze muszę sobie ciągle przypominać, że prawdziwie niezależny myśliciel może wciąż wyglądać jak księgowy" co, w moim przekonaniu, jest nawiązaniem do jego własnej osoby. Autor bowiem na co dzień nie zajmuje się jedynie pisaniem, ale jest także filozofem, teoretykiem rynku oraz inwestorem. Co więcej, Taleb odnajduje się także w innych obszarach naukowych, takich jak stosunki międzynarodowe, zarządzanie ryzykiem czy matematyka statystyczna. Autor zaznacza także chcę pisać książki, do których przeczytania przyznają się tylko ci, którzy rzeczywiście je czytają" co może świadczyć o tym, że pisarz chciałby być zrozumiany przez swoich czytelników.   

 

Aby zrozumieć zamysł autora należy także przywołać tytuł książki, który może dużo sugerować o jej treści. Niejakie prokrustowe łoże wywodzi się bowiem z mitologi greckiej. Prokrust, jak zaznacza sam autor, był okrutnym zbójem, który traktował swoich gości w niecodzienny sposób. Porywając podróżujących oferował im obiad a następnie proponował nocleg na specjalnym łóżku. Kolejno, w zależności od przybyłego gościa, obcinał mu kończyny bądź też je rozciągał. W ten sposób dopasowywał każdego gościa do łóżka, a nie łóżko do gościa. Taleb nieprzypadkowo użył więc pojęcia prokrustowego łoża w odniesieniu do nas samych i naszego życia. 

 

Jest to moje pierwsze spotkanie z tego typu literaturą oraz z samym autorem. Książka zaintrygowała mnie już samym opisem, chociaż do tej pory nie znałam pojęcia prokrustowego łoża. Być może nie każdy pogląd autora pokrywa się z moim, ale uważam, że książka jest naprawdę ciekawa i intrygująca. Taleb porusza różne kwestie, które towarzyszą nam w każdej chwili naszego życia. Niektóre z nich są wręcz banalne i śmieszne w swojej prostocie, inne natomiast każą nam się zatrzymać i przemyśleć pewne sprawy. Trudno wskazać, która myśl autora jest najważniejsza i która niesie największe przesłanie, ponieważ każda może wnieść coś w nasze życie. 

 

Jeden z aforyzmów, który szczególnie zapadł mi w pamięć zwraca uwagę na otaczający nas świat. Taleb pisze bowiem: średniowieczny człowiek był trybikiem w maszynie, której nie rozumiał; współczesny człowiek jest trybikiem w skomplikowanym systemie, który, jak mu się wydaje, rozumie". Myślicie, że Taleb trafnie opisał nas, ludzi XXI wieku? Nie zdradzając więcej szczegółów powiem tylko, że polecam Wam sięgnąć po tę pozycję. Jestem pewna, że będziecie mile zaskoczeni.