środa, 30 sierpnia 2023

"Cel" - Elle Kennedy

00:00:00 0 Comments

Kiedyś, dawno temu, moim celem było odnieść zawodowy sukces. Nie zdawałam sobie sprawy, że stopnie i stypendia nie były sukcesem. Sukcesem okazali się ludzie, których miałam szczęście spotkać w swoim życiu.




Tytuł: Cel

Autor: Elle Kennedy


Data wydania: 23.10.2017


Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Liczba stron: 426


Moje ocena: 9/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć studia, dać z siebie wszystko na studiach prawniczych i zdobyć dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii prawnych na drodze do tego staje hokeista wierzący w miłość od pierwszego wejrzenia. Sabrina może podarować mu jedną noc, lecz czasem i tyle wystarczy, by dla kogoś zawalił się świat. John Tucker pozycję hokeisty i przywileje wiążące się z nią, traktuje jako coś chwilowego, jego plany na przyszłość nie mają nic wspólnego z hokejem, tak samo jak nie zakładał, że w wieku dwudziestu dwóch lat zostanie ojcem. Problem w tym, że jej serce zostaje zamknięte, a ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy…



Bo miłość to ostateczny cel.



Jeśli miałabym wybrać jeden motyw  w książkach, którego nie lubię i stronię, zdecydowanie mogę powiedzieć, że jest to ciąża. O ile w epilogu jakie słodkie zakończenie historii bohaterów, nie przeszkadza mi ona, tak książki, które skupiają się na niej, uhh… Dlatego czwarty tom serii Off-Campus wywoływał wiele obaw, jednak gdy doszło do głównego wątku, przyznam szczerze, bawiłam się super, co tylko pokazało mi, że nie jest to zły motyw, a po prostu wcześniej czytanie książki z nim były źle napisane.



W przypadku historii Sabriny i Johna bawiłam się bardzo dobrze, relacja między Tuckerem, Garrettem, Loganem i Deanem pokazuje tylko, że mimo odmiennego życia, braku czasu i innych perspektyw, dalej można otaczać się tymi samymi wspaniałymi ludźmi co wcześniej. Jeśli tylko się chce i zależy nam na tym, mimo wszelkim przeciwności, jest to możliwe. 



W poprzednich tomach mieliśmy okazję poznać Sabrinę jako postać drugoplanową, nie zrobiła ona dobrego wrażenia, była reprezentantką bardzo popularnych schematów przyjętych przez społeczeństwo względem kobiet, co mam wrażenie było specjalnym zabiegiem autorki, by w tomie poświęconym jej historii, przekonać się, że wszystko to, jest bujdą, a to jaka jest stanowi zupełne przeciwieństwo postaci, jaką wcześniej prezentowała. Dzięki temu nie da jej się nie polubić, choć w wielu momentach jest zagadką. Jej przeszłość nie była usłana różami, dlatego możliwość ucieczki z koszmaru, jest jedyną rzeczą, która trzyma ją w rodzinnym domu. Mimo swojej ogromnej niechęci do tego miejsca stara się choć trochę myśleć o nim jako o czymś pozytywnym. Spotkanie z Tuckerem zmienia jej myślenie względem drugiej osoby,  dodatkowo odbiera sobie możliwość poznania równie wspaniałych osób, przez podejście, że nie zasługuje na nie z różnych powodów. Pomimo tego jest bardzo silną i upartą postacią, która mimo rzucanych kłód nie poddaje się i dąży do realizacji wyznaczonych celów. Jeśli chodzi o Tuckera miło się zaskoczyłam, w poprzednich tomach jego udział był niewielki, przez co na tamtym etapie ciężko było cokolwiek o nim myśleć. Jednak w momencie gdy poznajemy jego historię, całkowicie otwiera się na czytelnika, dając możliwość nadrobienia zaległości. Sam Tuck jest wspaniałym mężczyzną, jest ogromnym wsparciem dla najbliższych, a w momencie gdy kogoś pozna, w relacji od samego początku daje z siebie 100%, dodatkowo jest bardzo wyrozumiały i w pełni akceptuje odmienne podejście do życia. Dlatego nie dziwię się, że pewna bohaterka myślała, że nie zasługuje na niego…



Nie ograniczaj siebie tymi absolutnymi prawdami. Bez nich łatwiej się wycofać. Z większą gracją.



Podsumowując, uważam “Cel” autorstwa Elle Kennedy za zdecydowanie najlepszy tom z całej serii. Zawierał wszystko, co powinien, a nawet i więcej, oprócz wspaniałej historii jest przepełniony humorem. Jeśli szukacie romansu, który rozczuli Was, ale i wywoła śmiech, “Cel” będzie idealnym trafem.



Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.


wtorek, 29 sierpnia 2023

"Podbój" - Elle Kennedy

00:00:00 0 Comments

Nie można być całym światem dla drugiego człowieka. To nie jest zdrowe. Jeśli całe życie jest skoncentrowane na jednej rzeczy, na jednej osobie, to co ci zostanie, jeśli tej osoby zabraknie? Absolutnie nic.




Tytuł: Podbój

Autor: Elle Kennedy

Data wydania: 13.02.2017

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 448

Moja ocena: 7/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka



W życiu Allie Hayes pojawił się niespodziewany kryzys, z jednej strony stoi przed wyborem, jaką ścieżkę kariery wybrać, z drugiej zaś musi poradzić sobie ze złamanym sercem, jak się okaże jednorazowe spotkanie z przystojniakiem z drużyny hokejowej, nie zawsze jest lekarstwem. Dean Di Laurentis ma nieodparty urok. Jego życie kręci się wokół Dziewczyna, oceny, dziewczyna, uznanie, dziewczyna… Dopóki nie poznaje Allie... Szalona blondynka z dnia na dzień zawładnęła jego światem — a teraz chce, żeby zostali przyjaciółmi. Dean nie ustąpi w dążeniu do celu, ale gdy pojawią się nieoczekiwane przeszkody, zastanawia się, czy już czas przestać liczyć… i strzelić krążkiem w serce.


...Ale najgorsze, że nadzieja częściej niż rzadziej prowadzi do rozczarowania…


Macie takie historii, po które sięgając, wiedzieliście, że nie jest to ich czas w waszym życiu…że sięgając po nią teraz, nie spodoba wam się, tak jak zrobiłaby to w innym czasie? Dokładnie to spotkało mnie w trakcie lektury “Podbój”, po którą sięgałam z dużym zainteresowaniem jednak już od pierwszych stron wokół historii Allie i Deana wytworzyła się dziwna aura, która bardzo szybko odbierała mi chęci do czytania tejże książki. Wiele razy musiałam się zmuszać, by przeczytać choćby parę stron, a mimo wszystko podobało mi się na tyle, by za jakiś czas sięgnąć po nią ponownie, aby odczarować otaczającą ją aurę, mając ogromną nadzieję, że wtedy będzie to dla niej znacznie lepszy czas, dzięki czemu odbiór jej będzie niezwykłym doznaniem.


Jeśli chodzi o głównych bohaterów wiele kwestii łączy ich, przez co podgląd na ich relację, decyzje, jakie podejmują w wielu momentach, staje się bardziej zrozumiałe. Wśród wielu podobieństw najbardziej rzucające się w oczy, okazało się to, jak bardzo starają ukryć siebie wśród ludzi. Niekoniecznie przez przyjęty w XXI wieku zwyczaj zakładania maski, a nieujawnianiu wszystkiego o sobie, wiele razy podają o sobie najważniejsze informacje, a mimo wszystko niektórzy decydują się na stwierdzenie w ich stronę, iż są jak otwarte księgi, co w przypadku tej dwójki jest bardzo nietrafione. Sama Allie jest postacią, którą mimo tego jak bardzo chce być postrzegana jako idealna, nie robi tego na siłę, jeśli to bycie idealną wychodzi lub cokolwiek innego jest to bardzo naturalne z jej strony. Jest również bohaterką, która wiele kwestii musi przepracować na swój sposób, może czasem pokręcony jednak skuteczny. To jak jest, sprawia, że staje się bardzo komfortowa, a fakt, że otacza się ludźmi, którym zależy na niej, idealnie to udowadnia. Jeśli miałabym, powiedzieć coś o Deanie to jest to, to, że mimo tego jak chce być odbierany i do czego dąży, bardzo często przebija się to, kim tak naprawdę jest, chcąc nie chcąc nie da się go postrzegać jako egoistycznego dupka. Dla najbliższych osób jest ogromnym wsparciem, dodatkowo zalicza się do nielicznego grona osób, które wysłuchają, a nie będą krytykować wybory innych.


Przewodnimi motywami są friends with benefits i enemies to lover. I o ile z drugim motywem mam bardzo dobre wspomnienia, tak niestety z pierwszym już niekoniecznie. Bardzo ciężko trafić na historię, która w pełni oddaje relacje bohaterów, zazwyczaj bardzo szybko wkrada się uczucie, tutaj jednak mile się zaskoczyłam, gdyż rozłożenie jego w stosunku do objętości książki jest bardzo dobre. Również przejście z jednego statusu relacji w drugi, było bardzo dobrze rozegrane, także pod tym względem nie mam nic do zarzucenia.


Może i będę żałować - desperacko - ale żal jest dla cykorów (...). Ucz się na błędach i ruszaj do przodu.


Podsumowując, uważam “Podbój” autorstwa Elle Kennedy za historię, która jest dobra pomimo tego, iż nie był to jej czas w moim życiu. Historie Allie i Deana pokazuje odmienne podejście do klasycznych motywów oraz to, iż każdy motyw, nawet jeśli pojawił on się wiele razy, dalej jest się w stanie napisać ciekawie i w sposób odmienny od reszty. Za jakiś czas na pewno dam temu tomowi kolejną szansę, licząc, iż będzie to odpowiedni czas…


Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.


poniedziałek, 28 sierpnia 2023

"Kingdom of Villains" – Ella Fields

13:19:00 0 Comments

Czasem to, co tracimy, staje się kluczem do odkrycia, jak bardzo potrzebowaliśmy tego w swoim życiu. Historie o utracie i odzysku, o pozbawieniu i odkryciu, często ukazują nam głęboką prawdę o naszych pragnieniach i wartościach. Doskonale ukazuje to Ella Fields w swojej najnowszej powieści pt. "Kingdom of Villains", która jest opowieścią o utracie i odkryciu, o pustce i wypełnieniu, jest jedną z tych, które skłaniają nas do zastanowienia się nad własnym życiem i tym, co naprawdę ma dla nas znaczenie



.
                      Tytuł: "Kingdom of Villains" 
Autor: Ella Fields
Data polskiego wydania: 28 czerwiec, 2023
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Liczba stron: 416
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 6/10





Fię nie bez powodu nazywano „dziką księżniczką”. Trudno jej było odnaleźć swoje miejsce na dworze wuja, po śmierci rodziców czuła się jak wyrzutek. Kiedy przypadkiem w pałacowych lochach natrafiła na więźnia, z którym nawiązała niewiarygodną przyjaźń, pozwoliła, aby jej serce przejęło kontrolę. Pomogła mu uciec, nie wiedząc, kim tak naprawdę jest.


Została oszukana.

Mężczyzna z lochów nie był tak łagodny i szlachetny, jak sądziła. Był potworem. Krwiożerczą bestią. A cena za jego uwolnienie okazała się wyższa, niż Fia mogła zapłacić… Nie sądziła, że jeszcze kiedyś go spotka, jednak potwór wrócił i tym razem nie zamierza odejść bez niej.

Przeczytanie powyższej pozycji było dla mnie naprawdę ciekawym doświadczeniem z racji tego, że.. nie jestem zwolenniczką fantastyki. Uznałam jednak, że warto będzie spróbować czegoś nowego i na chwilę oderwać się od “gatunkowej monotonii” w postaci thrillerów, którą sobie narzuciłam.
Przyznam szczerze, że powieść nie porwała mnie od pierwszej strony. Sam koncept wydawał się dobry, jednak ciężko było odnaleźć mi się w zawiłym fantastycznym świecie. Powyższy tytuł jest samodzielną powieścią, więc byłam zdziwiona, że Ella Fields nie wprowadziła czytelnika do wykreowanego przez siebie świata. Trochę ciężko było mi pojąć te wszystkie terminy i zasady panujące w Calluli i Eldornie, a także zwyczaje głównej bohaterki. Zupełnie jakby autorka rzuciła czytelnika na głęboką wodę, pisząc o tym, co dla niej jest oczywiste. Miałam przez to wrażenie, że nie wczułam się w powieść, tak jak powinnam. Nie zaangażowałam się dogłębnie.

Styl pisania autorki był lekki i przyjemny, aczkolwiek rozwój akcji mnie nie zachwycił. W połowie książki przeżyłam poważny kryzys, ponieważ nie byłam pewna czy uda mi się przebrnąć do końca powieści. Nie działo się nic oprócz niesmacznych opisów i dziecinnego zachowania głównych bohaterów, którzy nie potrafili sobie niczego wyjaśnić. Ostatnie sto stron jednak przeczytałam ciągiem przez cudowną intrygę i zwrot akcji. Dosłownie nie mogłam się oderwać! Naprawdę żałuję, że “Kingdom of villains” nie była taka przez cały czas..

Co mnie najbardziej urzekło to relacja pomiędzy Fią a Colvinem. Pomimo że w początkowej fazie była dość burzliwa, nie da się nie pokochać razem tej dwójki. Ciężar, który dźwiga Colvin, skłania do refleksji, tak samo, jak postawa Fii, która mu w tym pomaga. Autorka dobrze nakreśliła psychologiczny portret głównej bohaterki, która pragnie odnaleźć swoje miejsce w świecie i znaleźć kogoś, kto ją zrozumie. Jednak, gdy okazuje się, że jej nowy przyjaciel nie jest tym, za kogo go początkowo miała, historia nabiera jeszcze większej głębi. Zagadkowy charakter więźnia i tajemnice z jego przeszłości stopniowo odkrywane podczas lektury tworzą dość intensywną otoczkę. Czytając epilog, zdałam sobie sprawę, że ta dwójka bohaterów jest definicją relacji, którą chciałabym przeżyć na własnej skórze.

Podsumowując, "Dzika Księżniczka" to książka, którą polecam wszystkim miłośnikom literatury fantasty i romansu. To emocjonująca podróż przez świat intryg i tajemnic, pełna niezapomnianych bohaterów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Autorka wplata w fabułę wiele ważnych przekazów, które sprawiają, że ta powieść jest nie tylko rozrywką, ale także inspirującą lekturą. To książka, która daje do myślenia i pozostaje w pamięci jeszcze długo po jej przeczytaniu.

Taniej Książce dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorce życzę dalszych sukcesów, a czytelników zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami poniżej :)
"Kingdom of Villains" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl

Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni :)

piątek, 25 sierpnia 2023

"Błąd" - Elle Kennedy

00:00:00 0 Comments

Co się u diabła dzieje z ludźmi ? Doprowadza mnie do szału, z jaką łatwością przyznają sobie prawo do wygłaszania krzywdzących opinii, mając kompletnie gdzieś osobę, którą ranią.



Tytuł: Błąd

Autor: Elle Kennedy

Data wydania: 04.07.2016

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 376

Moja ocena: 8/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka



John Logan mógłby mieć każdą dziewczynę. Dla gwiazdy hokeja z college'u życie to zabawa i seks, ale za jego czarującym uśmiechem i swobodnym urokiem czai się rosnący strach przed nieuniknioną przyszłością po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną pierwszoklasistą jest jego bardzo potrzebną odskocznią… ale po niezamierzonym błędzie, który powoduje, że znika mu z oczu, Logan jest zdeterminowany, aby udowodnić, że zasługuje na drugą szansę. Po okropnym pierwszym roku Grace Ivers wraca do szkolnej drużyny Blair, dojrzała, mądrzejsza i ma za sobą zuchwałego hokeistę. Nie jest już naiwną i prostolinijną dziewczyną, którą prowadzono za nos, kiedy spotykali się po raz pierwszy. Czy chce ją z powrotem? Musi więc ciężko pracować. W tej grze Grace decyduje o warunkach… zamierza utrudnić Loganowi.


Wiesz, co mówią: hejterzy nie przestaną hejtować, a suki pozostaną sukami.


Po pierwszym tomie, który miał sporo mankamentów, do drugiego tomu podchodziłam ze znacznie większymi obawami, ale i większą ciekawością, gdyż mimo wad, dalsze części serii, zapowiadały się obiecująco. Stawiając te dwa tomy obok siebie, widać znaczną różnicę w tym jak poprowadzona jest fabuła, ale i w kreacji bohaterów. Obie te kwestie poprawiły się zdecydowanie na plus dzięki czemu, czytanie tego tomu było znacznie przyjemniejsze.


Poprzedniemu tomowi zarzuciłam, iż najważniejsze dla fabuły dramaty bohaterów skumulowane zostały pod sam koniec, tutaj zostały one rozłożone na całość, dzięki czemu te przejścia z jednego do drugiego są znacznie bardziej dopracowane i nie sprawiają wrażenia, jakby powstały na siłę. Na plus mogła zadziałać tutaj również długość historii, gdyż jest ona o prawie sto stron krótsza, co przy książkach z gatunku romans, potrafi znacznie wpłynąć na całość.


Jeśli chodzi o samych bohaterów, zostali oni również bardziej dopracowani dodatkowo to jacy są i jak reagują na dane sytuacje, idealne pasuje do czekających ich trudności. Bardzo polubiłam Grace, która na samym początku jest bardzo cicha, spokojna i delikatnie wycofana, jednak wystarczy mała iskierka, by zmieniła się w mega odważną i śmiałą. Z postaci, która daje pomiatać sobie, zmienia się w tę, która wyznacza zasady relacji. Oprócz niej swoją przemianę przechodzi również John Logan, który z niezależnego faceta, pragnącego jedynie kobiet na chwilę, zmienia się w bardzo wiernego i pragnącego tylko tej jedynej. Jego zachowania w wielu momentach są na maksa słodkie, widać również jak bardzo stara się odciąć od przeszłości, tak aby nie zepsuć nią relacji, co tylko pokazuje, jak bardzo mu zależy. Jego teraźniejsze życie również budzi wiele obaw, zwłaszcza gdy ma się świadomość, że nie ma się szans na podążanie własną, niezbadaną ścieżką.


Boję się przed nim odsłonić, oddać mu serce tylko po to, by rzucił mi je w twarz.


Podsumowując, uważam “Błąd” autorstwa Elle Kennedy za bardzo dobry drugi tom, do którego na pewno za jakiś czas powrócę. W mojej opinii jest on znacznie lepiej napisany od poprzedniego oraz całość jest ciekawsza, bardziej barwna oraz znacznie lepiej dopracowana, widać, że był on pisany z pomysłem, dzięki czemu śmiało mogę Wam go polecić!


Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.


czwartek, 24 sierpnia 2023

"Układ" - Elle Kennedy

00:00:00 0 Comments

...ale jeśli już raz człowiek zawiódł się na osobie, do której powinno się mieć największe zaufanie w życiu, to niespecjalnie spieszy się z rozdawaniem jakiejkolwiek amunicji na siebie.



Tytuł: Układ

Autor: Elle Kennedy

Data wydania: 29.02.2016

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 464

Moja ocena: 6/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Hannah Wells jest pełna pewności siebie we wszystkich aspektach życia... ale jeśli chodzi o seks, okazuje się, że ma za sobą spory bagaż doświadczeń. Gdy po raz pierwszy od dawna zdecyduje się pokonać barierę wpierw musi opuścić swój bezpieczny kokon i zainteresować go sobą. Aby osiągnąć swoje cele, jest gotowa zawrzeć układ z nieznośnym, irytującym, przekonanym o własnej nieomylności kapitanem drużyny hokejowej, z którym idzie na fałszywą randkę... Garrett Graham zawsze marzył o zostaniu zawodowym hokeistą, ale kiedy jego średnie spadają, wszystko, na co tak ciężko pracował do tej pory, jest teraz zagrożone. Poznając sytuację pewnej studentki postanawia wykorzystać ją, przy okazji oferując jej pomocną dłoń. Ale nieoczekiwany pocałunek rozpala napięcie, a Garrett szybko zdaje sobie sprawę, że udawanie nie wchodzi w grę…


Jestem jak ten stawek, nikt nie zauważa śladów, które pozostawiły krawędzie łyżew.


Nasz sierpniowy patronat przekonał do mnie sportowych romansów, zwłaszcza tych z hokeistami, przez co nie mogłam przejść obojętnie obok serii Off-Campus autorstwa Elle Kennedy. Pierwszy tom jest dla mnie takim wyznacznikiem, czego mogę spodziewać się, jak autorka przedstawia poszczególne elementy oraz kreuje bohaterów, a, jako że słyszałam w tej kwestii o autorce wiele pozytywów, moje oczekiwania względem całości, od samego początku były bardzo wysokie.


Mimo tego, że całość czytało mi się bardzo przyjemnie, po części jestem rozczarowana, głównym motywem książki jest fake dating, który ciągnie się przez dobre ¾ historii, a w pozostałej części mamy nagromadzenie życiowych dramatów Hannah i Garretta, które przy bardziej równomiernym rozłożeniu, byłby dużo lepsze w odbiorze, a na dodatek nie byłoby momentów, gdy fabuła dłuży się i wywołuje nudę.
Co do samej kreacji bohaterów, jest ona poprawna, choć mam wrażenie, że spośród postaci pojawiających się w podobnych książkach Hannah i Garrett niczym się nie wyróżniają, są typowi i schematyczni, co stanowi zarazem pozytywny jak i negatywny aspekt. Od razu po zakończeniu miałam o nich dużo lepsze zdanie niż po paru dniach, zarówno w kwestii ich kreacji jak i odczuciach. Po czasie na pewno nie stwierdziłabym, że są postaciami, które zapadają w pamięć, bardzo łatwo zapomnieć o nich jako o bohaterach, ale i o ich historii.
Jak wspomniałam wyżej, pojawia się tutaj motyw fake dating, którego jestem ogromną fanką zwłaszcza jeśli występuje ze slow burn, co poniekąd tutaj również się pojawia. I o ile samo wstępowanie jego w historii Hannah i Garretta jest bardzo dobrym elementem, tak już jego wplecenie w fabułę, nie należy do pozytywnych aspektów historii. Mam wrażenie, że ta relacja jest bardzo na siłę i bez udawanego związku, całość wypadłaby znacznie lepiej

Czasem ludzie wkradają się w twoje życie, i nagle nie masz pojęcia, jak mogłaś żyć bez nich.

Podsumowując, uważam “Układ” autorstwa Elle Kennedy za historię, która miała duży potencjał, jednak zabrakło mi w niej wielu elementów jak i lepszego rozplanowania fabuły. Bohaterowie mają swoje mocne jak i słabe strony kreacji. Nie są to postacie, do których historii raczej wrócę, przynajmniej w najbliższym czasie. Jednak jeśli spodobał Wam się “Icebreaker” i szukacie książki z hokeistami, warto sięgnąć i po nią.


Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.


środa, 23 sierpnia 2023

"Dark" – Ada Tulińska

08:00:00 0 Comments

Obsesyjna miłość to zjawisko, które od wieków fascynuje ludzi i stanowi nieodłączny element ludzkiej psychiki oraz kultury. Wykracza poza granice zdrowego uczucia, stając się destrukcyjnym obszarem, w którym miłość przekształca się w obsesyjną żądzę, kontrolę i niezdrową zależność. Ta skomplikowana forma uczucia charakteryzuje się nadmiernym przywiązaniem do osoby ukochanej, prowadząc do zachowań, które mogą być uciążliwe zarówno dla osoby będącej jej celem, jak i samej osoby będącej obsesyjnie zakochanej. Doskonale ukazuje to Ada Tulińska w swojej najnowszej powieści pt. "Dark".




Tytuł: "Dark" 
Autor: Ada Tulińska
Data polskiego wydania: 28 czerwiec, 2023
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Liczba stron: 335
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 9/10





Skyler jest dziennikarką sportową. Chociaż spełnia się zawodowo, w życiu prywatnym odczuwa pustkę. Niestety mimo wielu prób nie potrafi znaleźć tego jedynego – mężczyzny, z którym związek byłby uzależniający, który naprawdę by ją pociągał. Wszystko się zmienia, gdy Skyler instaluje aplikację rozrywkową dla dorosłych i zaczyna rozmawiać z NIM.

Mężczyzna zdaje się doskonale odgadywać jej pragnienia i na nie odpowiadać. Jednak z czasem Skyler odkrywa przerażającą prawdę: Jayden wcale nie mieszka w innym stanie, za to czai się w mroku, nieustannie ją obserwuje, śledzi każdy jej krok. Jego sieć wokół niej zaciska się coraz mocniej. Kobieta próbuje się od niego uwolnić, ale on jej na to nie pozwala. Jest gotów posunąć się do brudnego szantażu, byle ją przy sobie zatrzymać. Czy to przypadek, że tajemniczy stalker spełnia wszystkie jej najskrytsze fantazje? Kto tak naprawdę kryje się pod maską po drugiej stronie ekranu? Czy z tej obsesji może narodzić się prawdziwe uczucie, które oparte będzie na wzajemnym zaufaniu?

"Dark" autorstwa Ady Tulińskiej to fascynująca podróż w świat emocji, tajemnic i obsesyjnej miłości, która trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Książka porusza wiele głębokich tematów, takich jak poszukiwanie tożsamości, pragnienie bliskości oraz granice między rzeczywistością a wirtualnym światem. A to wszystko z nutą erotyki w tle!

Główna bohaterka, Skyler, jest wyrazistą postacią, z którą łatwo można się utożsamić. Jej pragnienie odnalezienia spełnienia emocjonalnego i fizycznego stanowi silną osnowę fabuły. Ada Tulińska doskonale ukazuje wewnętrzne konflikty Skyler oraz poszukiwania sensu w świecie, którym zaczął kierować.. No właśnie, kto?

Niezwykle intrygujący wątek dotyczący aplikacji rozrywkowej oraz tajemniczego mężczyzny, znanego jako Jayden, wciąga czytelnika od pierwszych interakcji. Autorce udało się stworzyć atmosferę niepewności i grozy, w której granice między rzeczywistością a wirtualnym światem zaczynają się zacierać. Zagadka tożsamości Jaydena oraz jego motywacji skutecznie podtrzymuje suspens, sprawiając, że trudno oderwać się od lektury. Zakończenie przerosło moje najśmielsze oczekiwania i muszę stwierdzić, że plot twist, którym poczęstowała nas autorka przebił niejeden thriller psychologiczny. "Dark" to także opowieść o odwadze, odkrywaniu prawdy i walce o własną wolność. Ada Tulińska w mistrzowski sposób ukazuje ewolucję postaci i prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, których intensywność wciąż rośnie. Jej płynny styl pisania oraz zdolność do tworzenia autentycznych dialogów przekładają się na wciągającą narrację, której trudno się oprzeć. Zagłębiając się w historię Jaydena i Skyler wydawało mi się, że Tulińska dryfuje gdzieś pomiędzy płytkim i niewymagającym erotykiem, a dobrym thrillerem, w którym akcja pochłania wręcz czytelnika. Wydaję mi się, że typowy kryminał spod pióra autorki "Dark" byłby czymś niezwykłym.

Podsumowując, powyższa pozycja to podróż przez zakamarki ludzkiej psychiki. Autorka zręcznie analizuje mechanizmy obsesyjnej miłości i manipulacji emocjami, co nadaje książce głębię i skłania do refleksji nad naturą ludzkich pragnień i potrzeb. Choć jest to powieść z gatunku raczej niewymagającego, na pewno da się wynieść z niej o wiele więcej niż można by przypuszczać. Mimo poruszanej tematyki i erotycznej otoczki jest to powieść dość porządna. Taniej Książce dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorce życzę dalszych sukcesów, a czytelników zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami poniżej :)


"Dark" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl

Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni :)

czwartek, 17 sierpnia 2023

"Doskonała para" – Greer Hendricks, Sarah Pekkanen

09:18:00 0 Comments

 W dzisiejszym dynamicznym i skomplikowanym świecie, relacje międzyludzkie stawiane są nieustannie na próbę. W poszukiwaniu głębszego zrozumienia i harmonii w małżeństwie, wiele par musi stawić czoła trudnym wyzwaniom. To właśnie ta niezwykle wymagająca podróż przez kręte ścieżki relacji małżeńskiej stanowi osnowę książki Greer Hendricks i Sarah Pekkanen pt. "Doskonała para"




Tytuł: "Doskonała para" 
Autor: Greer Hendricks, Sarah Pekkanen 
Data polskiego wydania: 13 czerwca, 2023
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 472
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 8/10





Zamożni mieszkańcy waszyngtońskich przedmieść Marissa i Matthew Bishopowie wydają się idealnym małżeństwem, które ma wszystko. A przynajmniej do czasu, kiedy na jaw wychodzi niewierność Marissy… Wtedy okazuje się, że pod warstwą perfekcji kryje się związek rozdarty ciągłą pracą i brakiem intymności. Chcąc ratować małżeństwo dla dobra ich ośmioletniego syna, Marissa, która wciąż kocha męża, prosi o pomoc terapeutkę. Avery Chambers straciła wprawdzie licencję zawodową, nie przeszkadza jej to jednak w doradzaniu małżeństwom w kryzysie, tyle że muszą one stosować się do jej niekonwencjonalnych metod. A Bishopowie są naprawdę zdesperowani. Kiedy Avery wkracza w ich życie, okazuje się, że ukrywają tajemnice znacznie mroczniejsze niż zdrada i nie tylko ich związek jest w niebezpieczeństwie…

Głównym punktem spajającym fabułę jest niewierność Marissy, której odkrycie stawia pod znakiem zapytania ich dotychczasową harmonię. To moment, w którym idealizm i pozory zostają rozbite, a czytelnik wkracza w świat trudnych wyborów, bólu i prób odbudowy relacji. Autorki zręcznie eksplorują psychologiczne aspekty związane z zdradą, ukazując złożoność emocji i dynamikę między bohaterami.
Kluczowym elementem w rozwoju fabuły jest postać Avery Chambers, niekonwencjonalnej terapeutki, która mimo własnych problemów zawodowych, podejmuje wyzwanie naprawy małżeństwa Bishopów. Jej nietuzinkowe metody oraz zdolność do odkrywania ukrytych tajemnic stopniowo odsłaniają mroczne elementy przeszłości, które zagrażają nie tylko związkowi bohaterów, ale również ich życiu. To wszystko sprawia, że Avery stanowi naprawdę ciekawą personę, która przyciąga czytelnika już od pierwszej strony.

Pisząc o powyższej pozycji, trudno nie zauważyć głębokich warstw tematycznych, takich jak rola zdrady, komunikacji i intymności w związku oraz konieczność konfrontacji z własnymi demonami. Autorki umiejętnie budują napięcie i utrzymują czytelnika w niepewności, co do losów głównych bohaterów, jednocześnie rzucając światło na ich słabości i wewnętrzne konflikty.
Książka skupia się nie tylko na relacji między małżonkami, ale również na ich synu, który staje się impulsem do podjęcia walki o ocalenie związku. Ta dodatkowa warstwa sprawia, że "Doskonała para" staje się uniwersalną opowieścią o rodzinie, miłości i poświęceniu. Autorki nie boją się eksplorować trudnych tematów i rysować złożonych postaci, co sprawia, że książka wciąga od pierwszych stron.

Niestety, mimo interesującego tematu, książka ma swoje mankamenty, które wpłynęły na ogólny odbiór lektury. Największym problemem jest długi czas prowadzenia akcji. Fabuła ciągnie się przez znaczną część książki, a rozwijające się napięcie wydaje się być naciągane. W wielu momentach czytelnik może odczuć niepotrzebne wydłużenie opowieści, które wpływa na tempo i utrzymanie zainteresowania. Niestety, zamiast budować trzymające w napięciu tempo, autorki skupiają się na detalach, które nie zawsze przyczyniają się do rozwoju głównych wątków.

Podsumowując, "Doskonała para" próbuje wciągnąć nas w mroczny świat tajemniczego thrilleru, ale niestety nie zdołała w pełni wykorzystać swojego potencjału. Powolne tempo akcji oraz przewidywalność punktu kulminacyjnego i zakończenia mogą stanowić pewne ograniczenie dla miłośników gatunku. Dla osób, które cenią głębsze rozważania na temat relacji i psychologii postaci, lektura ta może wciąż okazać się interesująca.

Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorkom życzę dalszych sukcesów, natomiast czytelników zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej.