Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2024

Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka

20:10:00 0 Comments
    Dlaczego tak bardzo kłócimy się o politykę, religię, przekonania? Spieramy się do tego stopnia, że skłócone potrafią być całe rodziny. Nie rozmawiamy na te tematy otwarcie, a w święta są objęte zakazem, by nie doprowadzić do nerwowej i niezręcznej atmosfery przy stole. Tak właściwie, nigdy mnie nie zastanawiało co jest przyczyną tak zaciętych wymian zdań i prób przekonania o swojej racji. Jonathan Haidt podjął się wyzwania i usiłuje nam wyjaśnić mechanizmy kierujące tym postępowaniem.



Tytuł: Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka

Autor: Jonathan Haidt

Data wydania: 1 października 2024

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 600

Moja ocena: 7/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna



    Już na pierwszy rzut oka widać, że lektura nie należy do najprostszych i trzeba będzie włożyć w to nieco wysiłku. Przeczytanie tych sześciuset stron ze zrozumieniem wymagało ode mnie pełnego skupienia przez cały czas, ale jak najbardziej było warto. Autor zabiera nas w podróż pełną tez, teorii, eksperymentów i badań, by wyjaśnić wiele kwestii związanych z ludzką psychiką, procesem decyzyjności, emocjonalnością i innymi tematami związanymi z psychologią moralności. Chce jak najlepiej przygotować nas na zrozumienie przytoczonej przez niego definicji moralności i postawionego w tytule pytania - dlaczego dobrych ludzi różny religia i polityka?


    Każdy z nas ma inną moralność, zbudowaną na podstawie określonych fundamentów, zdeterminowaną wieloma czynnikami (zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi). Czynniki te począwszy na ewolucji a na kulturze skończywszy, zostały szeroko opisane w każdym rozdziale. Według autora "moralność jest nadzwyczajną właściwością człowieka, która  umożliwiła powstanie cywilizacji". Wychodząc od takiego założenia dostajemy ogrom informacji jak wielki wpływ na nasze życie ma poczucie moralności. Pojawiło się wiele ciekawych wątków, m.in. badania na temat tego, że zawsze znajdziemy potwierdzenie na to, w co chcemy wierzyć, albo  o tym do jakich emocji i w jaki sposób odwołują się np. politycy w celu manipulacji przy okazji wyborów, albo o tym jak geny mogą determinować przyszłe sympatie polityczne. 


    Lektura jest bardzo ciekawa, wciągająca i poszerza światopogląd. Podejmowany temat jest nieco skomplikowany w związku z jego złożonością, ale autor stara się przekazać go w jak najprostszy sposób (np. za pomocą analogii, metafor) Dodatkowo każdy rozdział kończy się podsumowaniem omówionych kwestii, więc dla każdego chętnego powinno to być przystępne. Uważam, że warto się w to zagłębić, bo być może spowoduje to prowadzenie bardziej konstruktywnych dyskusji na temat naszych przekonań, z korzyściami dla obu stron. 


Jeśli interesujecie się psychologią, socjologią, polityką, religią, naukami społecznymi, antropologią, czy po prostu moralnością - ta książka jest dla Was. Śmiem nawet twierdzić, że jest ona lekturą konieczną dla szerszego spojrzenia na nasze społeczeństwo.


Małgorzata Górna

sobota, 14 maja 2022

"Miłość w kroplach deszczu" – Katarzyna Krakówka

11:29:00 0 Comments
Mówi się, że najlepsza miłość to ta niespodziewana i niezaplanowana. Czyste i krystaliczne uczucie, które powoli staje się czymś więcej, niż powinno. Chyba każdy ma świadomość, że opowieści o miłości, która miała się nie zdarzyć, zwykle okazują się najlepsze. Co tu dużo mówić.. Zapraszam was w takim razie do świata wykreowanego przez Katarzynę Krakówkę, która zabierze was w romantyczną podróż z dodatkiem dramatycznych, rodzinnych historii.




Nr recenzji: 617
Tytuł: "Miłość w kroplach deszczu"
Autor: Katarzyna Krakówka
Data polskiego wydania: 29 kwietnia, 2022
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 294
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 6/10




Ciężko doświadczona przez los Julka nauczyła się, że musi sama sobie radzić w życiu. Osierocona przez matkę i odtrącona przez ojca, w dorosłym życiu pragnie tylko jednego: odciąć się od trudnej przeszłości. Przeprowadzka do Warszawy miała być dla niej szansą na nowy start. Tymczasem wspomnienia, które wciąż ją dręczą, uniemożliwiają nawiązanie głębszych relacji. Nieufna i zdystansowana Julka wystrzega się sercowych komplikacji do momentu, w którym spotyka Patryka, swojego znajomego sprzed lat. I choć oboje czują do siebie coś więcej niż zwykłą sympatię, dramatyczne historie rodzinne nieustannie kładą się cieniem na ich życiu. Co gorsza, Julce ponownie zaczyna doskwierać choroba, którą zdiagnozowano u niej w dzieciństwie. Czy wystarczy jej sił, by po raz kolejny zmierzyć się z nieprzyjaznym losem?


O zamówieniu powyższej powieści zdecydowanie przeważyła piękna i przyciągająca uwagę okładka. I była to dobra decyzja, ponieważ powieść czyta się bardzo szybko. Autorka użyła prostego i lekkiego słownictwa, które sprawia, że wraz ze świetnie wykreowanymi bohaterami, książka tworzy spójną i przyjemną w odbiorze całość. Tekst został świetnie rozłożony!

Fabuła okazała się naprawdę ciekawa, lecz miałam wrażenie, że jest troszeczkę zbyt zagmatwana jak na obyczajówkę. Chodzi mi o te dramaty rodzinne rodem wyjęte z "Trudnych spraw". Całość momentami była zbyt przesadzona i nieprawdopodobna. Nie wiem, czy autorka chciała zastosować na nas terapię szokową, ale jej się to udało.. Jest tu pełno intensywnych emocji na przemian ze słodkością i niewinnością, co nawet dodaje książce uroku.

Nie rozumiem tylko dlaczego autorka tyle razy wplatała w powyższej powieści motyw Boga i jego "cudów". Oczywiście jestem w stanie zrozumieć kwestię wiary, ale w tym przypadku, gdy wszystkie motywy i działania bohaterów się na tym opierały, a w opisie nie było o tym mowy, poczułam się, jakbym czytała jakiś przewodnik po wierze i dobroci. Co za dużo to niezdrowo – z każdą stroną było to coraz bardziej naciągane.

Bohaterowie, mimo że mają niezwykłe poczucie humoru, okazali się infantylni. Ponadto było ich zwyczajnie zbyt dużo, przez co można było się pogubić. Zwłaszcza jeśli jest mnóstwo perspektyw.. O dziwo męskie charaktery zostały wykreowane świetnie, pomimo typowo kobiecego pióra.

Na uwagę zasługuje również poczucie humoru autorki. Mimo że jest trochę żenujących i dziecinnych momentów, zdecydowanie pokochałam Adę i jej ognisty temperament. Co mnie urzekło to fakt, że ta przebojowa historia nie musiała zostać nacechowana wulgarnym słownictwem, by wywołać uśmiech na twarzy.
Autorce udało się również przekazać dużo merytorycznych wartości. Tak jak wspomniałam wcześniej, lektura bardziej opiera się na ingerencji Boga i wierze, lecz nie zmienia to faktu, że zdaje się być donośnym manifestem, by biec przez życie mimo przeciwności losu i nigdy się nie poddawać. Być dobrym by to dobro wróciło.

Reasumując, całkiem przyjemna obyczajówka, która zaskarbi sobie miejsce w mojej pamięci. Autorka wykonała kawał roboty i inspiruje czytelnika już od pierwszej strony. Zupełnie jakby przekazała nam cząstkę swojej wewnętrznej siły.

Wydawnictwu Novae Res dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorce życzę dalszych sukcesów, natomiast czytelników, tak jak zawsze, proszę o krótki komentarz poniżej :)

czwartek, 31 marca 2022

"Przedsionek piekła" – Anna Bailey

10:00:00 0 Comments

W zamkniętej społeczności tak naprawdę nie ma tajemnic – prawda zawsze wychodzi na jaw, niepostrzeżenie przemykając między ustami. Sposób, w jaki małe miasteczka są skonstruowane, przyprawia o dreszcze. Zdaje się, że żyją one własnym życiem, nasiąknięte brudem i obrzydliwymi sekretami, które mieszkańcy nieudolnie próbują zatuszować. W Whistling Ridge trudno funkcjonuje się z ciężarem na sercu. Zwłaszcza gdy dochodzi do okrutnej zbrodni, a wszyscy chowają głowę w piasek i po cichu modlą się, by nie spełniły się ich najgorsze obawy. Zapraszam was do przyprawiającego o dreszcze świata wykreowanego przez Annę Bailey w książce pt. "Przedsionek piekła", który nauczy was, że w życiu trzeba mierzyć się z konsekwencjami własnych czynów.




Nr recenzji: 582
Tytuł: "Przedsionek piekła"
Autor: Anna Bailey
Data polskiego wydania: 9 marca, 2022
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 10/10






Whistling Ridge, miasteczko w Górach Skalistych w Kolorado, jest rajem wyłącznie dla turystów. Poza sezonem diabeł mówi tu dobranoc, mimo że ostatnie zdanie należy do pastora Pierwszego Kościoła Baptystycznego. A może właśnie dlatego..
Gdy siedemnastoletnia Emma zostawia swoją najlepszą przyjaciółkę Abi na imprezie w lesie, jak większość dziewczyn w jej wieku wciąż sądzi, że ich życie dopiero się zaczyna. Są w ostatniej klasie liceum i już wkrótce świat wreszcie stanie przed nimi otworem. Ale tej nocy wydarzy się wiele rzeczy, a Emma może już nigdy nie zobaczyć przyjaciółki. Wiedziona poczuciem winy, zrobi wszystko, by ustalić, co się naprawdę stało.

Nikt nie mówi tego głośno, ale wszyscy wiedzą, że Abi już nie wróci..

Z czystym sumieniem przyznaję, że jest to najlepszy debiut, jaki kiedykolwiek czytałam. Jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego autorki. Poziom języka jest naprawdę zaawansowany, w dodatku ckliwe i poetyckie opisy utwierdzają mnie w przekonaniu, że trafiłam na prawdziwą perełkę. Niby czytałam kryminał, ale brnąc przez powieść, miałam wrażenie, jakbym została wtrącona do zupełnie innego świata, gdzie poznałam sąsiedzką społeczność osobiście, a urocze zamknięte miasteczko obserwowałam z własnej perspektywy. Anna Bailey doskonale wie jak wywołać gęsią skórkę na ciele i przyspieszyć tętno czytelnika.

Sama powieść nie jest łatwa w odbiorze. Choć sprawnie się ją czyta, a ciekawa fabuła zachęca do dalszego poznawania historii zaginionej Abigail, skłania do niewygodnej refleksji, która uświadamia, że naprawdę ciężko żyć z piętnem na duszy. Motyw religii sprawiał, że miałam ochotę rwać sobie włosy z głowy – był aż tak absurdalny i niedorzeczny. Może właśnie dlatego na pierwszy rzut oka, historia Bailey może wydawać się nieprzyjemna. W mojej opinii książka ma za zadanie wydobyć z nas to, co najgorsze, zwrócić uwagę na obrzydliwe i przyprawiające o mdłości cechy człowieka, ale również jego obojętność i ignorancję. "Przedsionek piekła" stawia mnóstwo pytań, które podważają własny światopogląd moralny, ale przyznam szczerze, że po przeczytaniu tej emocjonującej i trzymającej w napięciu lektury, jest mi o wiele lżej..
Wbrew pozorom, książka koi. Niektórzy czytelnicy mogą poczuć się zdegustowani kontrowersyjnymi opisami lub stwierdzeniami. Niemniej jednak Anna Bailey doskonale pokazała naturę człowieka. Być może w sposób wzbudzający sprzeciw, ale taka prawda. Przemoc domowa, przemoc wobec kobiet i dzieci, nadużywanie władzy przez kościół, dyskryminacja i wykluczenie ze względu na pochodzenie oraz preferencje seksualne. Niezwykle ważna powieść ukazująca najgorsze aspekty życia kamuflowane za pomocą religii, Boga i wartości rodzinnych. Przez całą powieść wstrzymywałam oddech i nadal nie mogę go wypuścić, bo jestem w szoku jak autorka w tak racjonalny sposób była w stanie pokazać te wszystkie wartości, jednocześnie w sposób dojrzały podchodząc do tematu?

Jednak wartości to nie wszystko, co autorka ma do zaoferowania. Warto wspomnieć o tej świetnie wykreowanej otoczce, która dodawała jeszcze większego mroku. W powieść dosłownie można wsiąknąć – sama po kilku stronach zaczęłam żyć rozterkami głównych bohaterów, którzy nie są czarno-biali. Niezwykłą zabawę sprawiała mi możliwość analizowania ich umysłów. Te bogobojne postacie nie są tak święte, jak mogłoby się wydawać. Nie nastawiajcie się również tylko i wyłącznie na moralizatorskie aspekty książki. Fabuła jest naprawdę pomysłowa, a wartka akcja i mnóstwo plot twistów przyprawią was o palpitację serca. Naprawdę ciężko znaleźć mi jakiekolwiek wady tej powieści.

Reasumując, klimatyczna książka Bailey wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, również tych niepożądanych. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że thriller psychologiczny był mnie w stanie tyle nauczyć i wzburzyć, zachęcając jednocześnie do działania. Czuję się w pełni usatysfakcjonowana historią Bailey, ponieważ dostałam więcej, niż ośmieliłam się oczekiwać. Choć powieść łatwa nie jest, życzę wam tego samego, ponieważ przeczuwam, że każdy z nas znajdzie w treści coś, z czym będzie mógł się utożsamić.

Wydawnictwu Albatros dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorce szczerze życzę dalszych sukcesów, natomiast czytelników, tak jak zawsze zachęcam do komentowania poniżej :)

poniedziałek, 8 listopada 2021

"Dlaczego właśnie ja? Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom" – Harold S. Kushner

18:38:00 0 Comments

Pewnie wielu z was zadawało sobie pytanie: "Dlaczego właśnie ja?", odczuwając, że nie zasłużyliście na okropny los, który was spotkał. Bo tak właściwie, jak on działa? Dlaczego złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom i co trzeba zrobić, by go uniknąć? Czy Bóg faktycznie ma z tym związek? Czy każe on nas za nasze przewinienie lub grzechy, zsyłając na nas los niefortunnych zdarzeń? Odpowiedzi na te pytania stara się rozwikłać Harold S. Kushner w swojej najnowszej powieści pt. "Dlaczego właśnie ja? Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom".

Nr recenzji: 485
Tytuł: "Dlaczego właśnie ja? Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom"
Autor: Harold S. Kushner
Data polskiego wydania: 30 września, 2021
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 196
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 5/10


Harold S. Kushner to amerykański teolog i rabin, który musiał sam radzić sobie z trudnymi pytaniami w momencie, kiedy okazało się, że jego syn Aaron jest nieuleczalnie chory i nie dożyje starości.
Dlaczego nieszczęścia i nagła śmierć spotyka niewinnych?
Gdzie jest Bóg, kiedy cierpią i giną dobrzy ludzie?
Dlaczego uczciwi i przyzwoici ludzie cierpią?
Parę lat później Kushner napisał książkę, aby pomóc innym ludziom w podobnej sytuacji, radzić sobie z wątpliwościami i lękiem oraz jak zachować wiarę w obliczu tragedii. Jest to niezwykle wnikliwa i mądra powieść napisana z perspektywy kochającego rodzica i duchownego w jednym, która wskazuje jak znaleźć pocieszenie i nie obwiniać się w chwilach smutku i zwątpienia z powodu strasznej personalnej straty.

Jeśli mam być szczera to nie przeczytałam opisu tej książki i kierowałam się wyłącznie tytułem, więc nie spodziewałam się tej całej religijności zawartej przez rabina. Myślałam raczej, że będzie to zwyczajny, życiowy poradnik. Przynajmniej mam nauczkę, żeby czytać deskrypcję. Już więcej nie popełnię tego błędu. Lecz mimo tego, iż autor moim zdaniem w większości zawarł w powieści filozoficzny bełkot, to było troszeczkę ironicznie, z uwagi na to, że jestem ateistką. Tak czy siak, nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że kompletnie nic nie wyniosłam z tej książki. Ceniłam sobie fakt, jak autor ze starannością ukazał znaczenie relacji międzyludzkich w życiu człowieka. W pierwszej chwili przekonana byłam, że Kushner za wszelką cenę będzie starał się ochronić stanowisko Boga i przekonywać czytelników, że to bagno, przez które musieli przejść, stanowili część "bożego planu". Jak bardzo byłam zdziwiona, gdy to okazało się nieprawdą! Harold S. Kushner konsekwentnie podszedł do tematu z perspektywy zwykłego człowieka, który doświadczył straty. Autor uważa za normalne to, że początkowo obwiniamy Boga. Sugeruje nam, że na los nie da się wpłynąć i nie można nic w nim zmienić, bo jest z góry zaplanowany, co strasznie mnie zirytowało, ponieważ w powieści nie było praktycznie niczego nowego. Książka zdecydowanie oparta jest na filozofii, więc przygotujcie się mentalnie na trudne do zrozumienia kwestie (przynajmniej w moim przypadku tak było). Autor niekiedy komplikuje swój tekst, przez co robi się niepotrzebnie zawiły.
Jest to raczej pozycja skierowana do osób wierzących, więc nie będę się bardzo zagłębiać w niebiańskie wartości. Być może ta książka pomogła wielu ludzkim istnieniom – co autor stwierdza we wstępie – ale nie mnie to oceniać. Podobało mi się w ogóle to empatyczne podejście do człowieka połączone dobrym warsztatem pisarskim, aczkolwiek powieść zdecydowanie nie była dla mnie. Czytając inne opinie, wierzę, że była ostoją spokoju dla ludzi religijnych i polegających na Bogu. I to wszystko.

Reasumując, gdyż nie mam pojęcia co więcej, mogłabym napisać o powieści, która okazała się nie mieć nic wspólnego ze mną, mam nadzieję, iż w waszym przypadku będzie inaczej. Zdecydowanie polecam osobom, które nie mogą poradzić sobie ze stratą i stoją w miejscu. Gwarantuje, że Kushner postara się zminimalizować waszą żałobę i wypuścić z was cały gniew, o ile sami wykażecie inicjatywę. W moim przypadku powieść się po prostu nie sprawdziła.

Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz recenzyjny, autorowi życzę dalszych sukcesów, natomiast czytelników, tak jak zawsze proszę o krótki komentarz poniżej. Trzymajcie się!

Koniecznie zerknijcie na inne recenzje i nie zapomnijcie wejść na naszego Instagrama – @tzczytelnika <3.