Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Górna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Górna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2024

Psychologia dla zabieganych. Mała książeczka o naszych niesamowitych umysłach

12:00:00 0 Comments

Jesteśmy w stanie powiedzieć wiele na temat każdego człowieka, którego widzimy: jakie ma rysy twarzy, jak się ubiera, jakiego jest wzrostu i wymienić cechy wyróżniające go z tłumu. Wszystkie te rzeczy dotyczą wyglądu zewnętrznego. A co z wnętrzem? To wielka tajemnica - wiedzą o nas tylko tyle ile im pokażemy. Dlatego, żeby nieco rozjaśnić sobie trochę takich "tajemnic" zagłębiłam się w książkę Johnn'ego Thomsona "Psychologia dla zabieganych". 



Tytuł:
 Psychologia dla zabieganych. Mała książeczka o naszych niesamowitych umysłach.

Autor: Johnny Thomson

Data wydania: 13 listopada 2024

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 552

Moja ocena: 8/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna


  
    Johnn'ego Thomsona możecie kojarzyć ze względu na jego poprzednie publikacje z serii "Dla zabieganych". Bardzo podoba mi się idea "małej" książki z wieloma wątkami po trochu, by można było wyciągnąć główny sens podejmowanego tematu, a jeśli najdzie nas ochota - zagłębianie go dalej na własną rękę. Z drugiej strony zastanawiałam się nad tym jak trudno jest określić i wybrać, które tematy z dziedziny psychologii są najważniejsze (i równocześnie interesujące), a potem ewentualnie z czego zrezygnować (by książka nie była grubsza trzykrotnie od pierwszego założenia).


    Dobrane zagadnienia obejmują psychologię: zdrowia, pracy, kliniczną, poznawczą, rozwojową, społeczną, edukacyjną, sądową, eksperymentalną, biopsychologię. Jest tego całkiem sporo, ale zostało to zgrabnie przedstawione i zredagowane w krótkich rozdziałach. Wyjaśnienia nie wymagają od nas specjalistycznych umiejętności i wykształcenia akademickiego, a do tego są poparte analogicznymi przykładami, by jeszcze lepiej nam zobrazować i pomóc zrozumieć zachodzący mechanizm psychologiczny. Nie wiem, czy jest łatwiejszy sposób by czytelnik mógł przyswoić wiedzę z książki. 


    Co ciekawe, o wielu rzeczach na pewno już wiecie, ale nie macie pojęcia że wiąże się to z waszym mózgiem i psychologią. Przez wiele lat ta dziedzina była niedoceniana, zyskując niepochlebne miano szarlatanerii. Moim takie książki jak ta (i liczne eksperymenty, badania, publikacje przez poprzednie stulecia) poprawiają jej status naukowy i medyczny dając możliwość czerpania wiedzy tak po prostu, z chęci zagłębiania tematu przez szersze grono.


    Jestem tą książką absolutnie zachwycona (chyba nawet bardziej niż poprzednimi). Ciekawe tematy, uproszczone, poparte przykładami, wciągająca, pobudzająca do myślenia i dalszego eksplorowania, motywująca do działania i zmieniania swojego nastawienia do pewnych spraw. Właśnie taka, jaka powinna być. Interesuję się psychologią już od kilku ładnych lat, więc nie jest to dla mnie pierwsza książka tej kategorii i wiem co mówię. Niesamowicie ważne jest wykazywanie i wyjaśnianie, a nie tylko określanie z założeniem "radź sobie sam". Doceniam włożony wysiłek w reaserch i omówienie, bo to naprawdę świetnie wykonana praca.


    Czy uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę? Nie, ale myślę, że każdy powinien spróbować do niej zajrzeć i zapoznać się choćby z kilkoma rozdziałami. Mówią, że wiedza daje moc, a niewiedza szkodzi...Więc? Nie macie nic do stracenia, a wiele do zyskania. Nawet nie wiecie do czego nasz niesamowity mózg jest zdolny (nie bez powodu uzyskał miano najważniejszego organu w ludzkim ciele)! Jest to książka, którą warto mieć choćby w pamięci, bo jest jedną z tych wartościowych i pomagających otworzyć umysł czy poszerzać horyzonty. Zaryzykujcie i lećcie po "Psychologię dla zabieganych", szczególnie jeśli wydaje Wam się, że w całym waszym pomieszaniu z poplątaniem nie dacie rady przeczytać książki.



Małgorzata Górna

czwartek, 17 października 2024

Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka

20:10:00 0 Comments
    Dlaczego tak bardzo kłócimy się o politykę, religię, przekonania? Spieramy się do tego stopnia, że skłócone potrafią być całe rodziny. Nie rozmawiamy na te tematy otwarcie, a w święta są objęte zakazem, by nie doprowadzić do nerwowej i niezręcznej atmosfery przy stole. Tak właściwie, nigdy mnie nie zastanawiało co jest przyczyną tak zaciętych wymian zdań i prób przekonania o swojej racji. Jonathan Haidt podjął się wyzwania i usiłuje nam wyjaśnić mechanizmy kierujące tym postępowaniem.



Tytuł: Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka

Autor: Jonathan Haidt

Data wydania: 1 października 2024

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 600

Moja ocena: 7/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna



    Już na pierwszy rzut oka widać, że lektura nie należy do najprostszych i trzeba będzie włożyć w to nieco wysiłku. Przeczytanie tych sześciuset stron ze zrozumieniem wymagało ode mnie pełnego skupienia przez cały czas, ale jak najbardziej było warto. Autor zabiera nas w podróż pełną tez, teorii, eksperymentów i badań, by wyjaśnić wiele kwestii związanych z ludzką psychiką, procesem decyzyjności, emocjonalnością i innymi tematami związanymi z psychologią moralności. Chce jak najlepiej przygotować nas na zrozumienie przytoczonej przez niego definicji moralności i postawionego w tytule pytania - dlaczego dobrych ludzi różny religia i polityka?


    Każdy z nas ma inną moralność, zbudowaną na podstawie określonych fundamentów, zdeterminowaną wieloma czynnikami (zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi). Czynniki te począwszy na ewolucji a na kulturze skończywszy, zostały szeroko opisane w każdym rozdziale. Według autora "moralność jest nadzwyczajną właściwością człowieka, która  umożliwiła powstanie cywilizacji". Wychodząc od takiego założenia dostajemy ogrom informacji jak wielki wpływ na nasze życie ma poczucie moralności. Pojawiło się wiele ciekawych wątków, m.in. badania na temat tego, że zawsze znajdziemy potwierdzenie na to, w co chcemy wierzyć, albo  o tym do jakich emocji i w jaki sposób odwołują się np. politycy w celu manipulacji przy okazji wyborów, albo o tym jak geny mogą determinować przyszłe sympatie polityczne. 


    Lektura jest bardzo ciekawa, wciągająca i poszerza światopogląd. Podejmowany temat jest nieco skomplikowany w związku z jego złożonością, ale autor stara się przekazać go w jak najprostszy sposób (np. za pomocą analogii, metafor) Dodatkowo każdy rozdział kończy się podsumowaniem omówionych kwestii, więc dla każdego chętnego powinno to być przystępne. Uważam, że warto się w to zagłębić, bo być może spowoduje to prowadzenie bardziej konstruktywnych dyskusji na temat naszych przekonań, z korzyściami dla obu stron. 


Jeśli interesujecie się psychologią, socjologią, polityką, religią, naukami społecznymi, antropologią, czy po prostu moralnością - ta książka jest dla Was. Śmiem nawet twierdzić, że jest ona lekturą konieczną dla szerszego spojrzenia na nasze społeczeństwo.


Małgorzata Górna

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

Upgrade. Wyższy poziom - Blake Crouch

10:00:00 0 Comments
    Ludzie zostali stworzeni do wielkich rzeczy - nieustannie dążymy do tego by poprawić jakość życia naszego gatunku za pomocą innowacyjnej technologii. Chcemy by wszystko było łatwo dostępne, osiągalne najlepiej na już. Liczymy na postęp medycyny, marzymy o leku na raka i o tym, żeby najlepiej chorób nie było wcale. Jednak nie jesteśmy istotami nieomylnymi i idealnymi. Wystarczy jeden błąd aby postawić świat na głowie, czego przykładem jest książka "Upgrade. Wyższy poziom" Blake'a Crouch'a.



Tytuł:
Upgrade. Wyższy poziom

Autor: Blake Crouch

Data wydania: 20 luty 2024

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 356

Moja ocena: 7/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna




    Logan pracuje dla Agencji Ochrony Genów, która powstała w wyniku szalonego rozwoju technologicznego, który umożliwia zmiany genów. Żyje on w świecie gdzie praca genetyków jest surowo zabroniona, o ile nie odbywa się pod nadzorem rządu. Sam Logan marzył by być wybitnym genetykiem, a teraz próbuje odkupić winy pracując w AOG i łapiąc "przestępców" którzy mieli szanse spełniać jego marzenia. Mężczyzna wie, że nie będzie mu dane zostanie naukowcem, i że do końca życia będzie się mierzył z tragedią jaką wywołała jego matka. Jednak w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń coś się zmienia, ale nie wiadomo jak, a co gorsza nie wiadomo czy na lepsze. Podczas lektury cały czas towarzyszy nam motyw niewiadomych, trudnych do przewidzenia, co trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron - takie science-fiction funduje tylko Blake Crouch.


    Cała ta historia jest nie tylko akcją sciene-fiction na zasadzie co by było gdyby człowiek mógł ulepszyć cechy jakie nadała mu matka natura. Poddaje próbie temat człowieczeństwa - co nim jest, a co nie? Gdzie jest nieprzekraczalna granica mówiąca o tym, że jestem człowiekiem? Nie brakuje też dylematów moralnych m.in. czy śmierć mnóstwa ludzi dla ocalenia ludzkości ma sens? Chociaż nikt nie wie czy to ocalenie się powiedzie i potoczy zgodnie z planem? Czy dystansowanie się od swoich uczuć i odczuć nie pozbawia nas pierwiastka człowieka? Czy uczuciom można wierzyć? Na te pytania jest więcej niż jedna odpowiedź, bo wszystko zależy od spojrzenia danej osoby. Tutaj każdy byłby najlepszy i nie miał sobie równych, każdy mógłby zdziałać wiele dobrego będąc nad-człowiekiem, ale czy wszystkimi kierowałaby ta sama idea?


    Walka o wielką stawkę nie jest czymś prostym, a przedstawienie jej na kartkach książki tym bardziej, a jednak autorowi się udało. Opisane emocje mogłam dosłownie wyczuć, wciągnęłam się w wir wydarzeń, akcji i dylematów. Nie mogłam oderwać wzroku od świetnych opisów świata przedstawionego i jego złożoności. Cała otoczka genetyki została opisana tak, że czytelnik nie mający z tym wiele wspólnego jest w stanie wyłapać temat i wciągnąć się w niego jeszcze bardziej. Do tego wiele postaci ze świetnymi profilami psychologicznymi - w żadnym z kilku wypadków nie zgadłam jak potoczy się akcja i jakie będą plot-twisty. Coś genialnego!


    Bardzo rzadko sięgam po science-fiction, bo w tym gatunku dąży się głównie do destrukcji, apokalipsy i wizji zakończenia istnienia gatunku ludzkiego, ale jakoś do tego autora się przekonałam i już drugi raz mnie nie zawiódł. Jedynie mam mieszane uczucia co do zakończenia, nie wiem co mogłoby pójść lepiej, po prostu brakowało mi jakiejś wisienki na torcie.


    Jeśli macie ochotę na świetną lekturę z motywem wysoko rozwiniętego społeczeństwa i groźnej "zabawy" z genami to sięgnijcie po Upgrade!


Małgorzata Górna

środa, 10 stycznia 2024

"Tęsknica" - Anna Sokalska

10:00:00 0 Comments

 Tęsknota może przybrać różne formy i postaci. Może być delikatna, albo uderzy z siłą huraganu. Może dotyczyć osób, przedmiotów, miejsc, wspomnień, nawyków i właściwie wszystkiego innego. To, jak bardzo nam czegoś brakuje, ma znaczący wpływ na to jak funkcjonujemy w codziennym życiu. Im większa tęsknota, tym trudniej. I trzeba uważać, bo tęsknica tylko czeka, by zaburzyć harmonię naszego świata.



Tytuł: "Tęsknica" 
Autorka: Anna Sokalska
Data polskiego wydania: 30 listopada 2023
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 296
Autor recenzji: Małgorzata Górna
W moim odczuciu: 7/10







  Czterdziestoletnia Iga ciężką pracą robi to, o czym marzyła. Jako menadżerka korporacji ma wiele na głowie i coraz większe ambicje. Nadgodziny, dodatkowe projekty i niezdrowy tryb życia są jej codziennością. Wszystko idzie w miarę z planem do czasu. W pewnym momencie Iga musi przewartościować to, co jest dla niej najważniejsze ze względu na zdrowie. Chcąc dać sobie moment wytchnienia i spokoju pakuje walizkę i wyjeżdża na wieś, licząc na to, że tam pozbiera myśli i będzie wiedziała co robić dalej. W Pomiędzy poznaje Nadzieję, która jest równocześnie serdeczna i otwarta, ale też tajemnicza i skryta. Igę ciekawi życie nowopoznanej kobiety - dlaczego tak ją uszczęśliwia życie na wsi? Jak nauczyła się haftować? Dlaczego jej pola są "szczęśliwe"? Z czasem odkrywa swoją więź z naturą i nie tylko.

 


  Bohaterka styka się z ludowymi opowieściami, przesądami i obrzędami, które zdają się nie mieć sensu, jest świadkiem trudnych do wyjaśnienia zdarzeń. Im więcej czasu spędza w Pomiędzy, tym głębiej wplątuje się w...Coś, co jest wiejską legendą na jawie. Dzięki temu może sobie pomóc, ale ryzyko jest dość duże. Trudno mi pisać i tej książce tak, by nie zdradzać znaczących szczegółów. W każdym razie, historia nie zapowiada się jakoś szczególnie, ot, odosobniona wioska, znachorka, wścibskie sąsiadki, ale też piękno natury. Rozbudowane, barwne opisy pozwalają "zobaczyć" to piękno, ukryte za polami, za lasami, a raczej na nich. W tej przestrzeni funkcjonuje niewiele postaci, co jest niebywałym plusem, ponieważ kiedy bliżej poznajemy zjawy, mary, demony i inne stworzenia robi się trudniej.



Mimo początkowych wątpliwości wciągnęłam się. Dawno nie czytałam fantastyki czy science-fiction, więc była to jakaś odmiana. Obawiam się sięgać po takie pozycje, ponieważ często są one dla mnie męczące i zbyt skomplikowane. Tym razem coś mnie podkusiło i nie żałuję. Można powiedzieć, że to "lekka", przyjemna fantastyka nawiązująca do wierzeń słowiańskich, coraz bardziej popularna tematyka. Jednak trzeba mieć "to coś", żeby napisać to dobrze. W tym wypadku nie mam wątpliwości, że Anna Sokalska jest świetną autorką i coś czuję, że jeszcze niejedną fantastyczną książką nas zaskoczy.


Napisana tak, że chce się ją czytać, choć trzeba się oswoić ze stylem wypowiedzi. Bardzo mi się podoba perspektywa jednoosobowa i linearny porządek narracji. Nie ma niepotrzebnego zamieszania, a zamiast tego mamy zaskakujące plot twisty. Zostajemy wciągnięci w historię Igi, znikamy z naszej codzienności i nabywamy wiedzy o pewnych ludowych wierzeniach i zabobonach. Przepływamy przez książkę zapatrzeni w litery składające się w skomplikowane obrazy w naszej wyobraźni. Chcemy więcej, ale... Być może jestem zbyt krytyczna, ale zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało. Najpierw poznajemy otoczenie, akcja się rozwija, buduje się napięcie, nadchodzi punkt kulminacyjny, a potem jest...Nijak. To znaczy, spodziewałam się czegoś lepszego.

Teraz, dla kogo? Dla fanów mitologii słowiańskiej, wsi, wierzeń ludowych, dla fanów fantastyki, science-fiction, dla ciekawskich i tych po prostu zainteresowanych. No i też dla tych, którzy chcieliby sięgnąć po literaturę tego typu, ale nieco się obawiają. Lekka, przyjemna lektura, nie ma się co bać.


Małgorzata Górna

wtorek, 8 sierpnia 2023

"Dynamiczny mózg. Historia nieustannych przeobrażeń" - David Eagleman

10:30:00 0 Comments

   David Eagleman? A czy to nie ten od mózgu incognito? - Tak, to właśnie on, jeden i ten sam. I znów serwuje nam świetną literaturę dotyczącą niezastąpionego ludzkiego organu, czyli mózgu. Wiemy o nim wiele, ale możemy dowiedzieć się jeszcze więcej i mimo tego nadal całe mnóstwo pytań pozostanie bez odpowiedzi (choć być może odpowiedź na nie znajdzie się w kolejnych publikacjach Eaglemana? Jeśli tak, to nie mogę się doczekać!). PS. Tutaj przeczytacie co nieco o pierwszej książce którą miałam przyjemność recenzować - "Mózg incognito".



Tytuł:
„Dynamiczny mózg. Historia nieustannych przeobrażeń"
Autor: David Eagleman

Liczba stron: 380

Data wydania: 27 czerwca 2023

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

W moim odczuciu: 8/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna



    



    Od samego początku wiedziałam, że ta książka będzie dobra. Po prostu to wiedziałam. Czytanie o działaniu mózgu jest takie ekscytujące! No bo przecież nie dostajemy informacji o tym co potrafi ten niesamowity organ tak na dzień dobry, od razu po narodzinach (a szkoda). Tym razem możemy dowiedzieć się więcej na temat funkcji neuronów, które wiecznie ze sobą walczą o terytorium. Tak, w naszej głowie jest wieczna wojna o to, który zmysł jest najsilniejszy, a którego można by się w pewien sposób pozbyć. Dlaczego? O tym musicie dowiedzieć się sami, w końcu po coś ta książka powstała. Odkryjemy również jak ludzie z utrudnieniami (niewidomi, niedosłyszący, ci którzy stracili możliwość kontroli swojego ciała, ofiary udarów itp.) mogą sobie radzić w codziennym życiu dzięki plastyczności mózgu.


    Czy trudno odnaleźć się w gąszczu informacji? Oczywiście, że nie! Jestem pod wrażeniem, że wszystko, co mogłoby być niezrozumiałe zostało opisane w tak przystępny sposób. Do tego opisanych zostało wiele przykładów, użyto analogii, porównań na zasadzie "wyobraźmy sobie, że...". Więc, jeśli przejmujecie się, że to nie jest literatura dla Was, to nie macie się o co martwić. Dodatkowo dostajemy urozmaicenie w postaci obrazków, diagramów i zdjęć ułatwiających zrozumienie tematów, w których kryje się wiele pytań i wiele odpowiedzi. Dlaczego śnimy? Czy echolokacja jest możliwa u człowieka? Jak "naprawić" zmysł równowagi? Czy mózg przyjmie każdą podsuniętą informację? Czy można żyć mając tylko jedną półkulę? Jak funkcjonuje pamięć i tworzenie wspomnień? Dlaczego jest nam trudno po rozstaniu? 

    Na przeczytanie tej publikacji trzeba poświęcić troszkę czasu, energii i skupienia. Jest to literatura popularnonaukowa i w związku z tym trzeba się wysilić, a nie spodziewać się lekkiej, potocznie mówiąc "odmóżdżającej" powieści. Oczywiście nie jest to wada, tylko was uczulam. Możecie się poczuć przebodźcowani, a nawet pomyśleć że to wcale nie książka popularnonaukowa a science-fiction (sama miałam takie wrażenie przez moment), ale nie. Nasz mózg naprawdę jest taki dynamiczny, "plastyczny" i chętny do pracy przy reorganizacji swoich struktur. On nieustannie się zmienia pomagając nam w dostosowaniu się do otoczenia, nowych okoliczności i zmian w naszym ciele. Z wiekiem przychodzi mu to trudniej, ale nadal o nas walczy i dba.


    Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić ile czasu i samozaparcia było potrzebne, by opisać ten temat tak obszernie, choć w pigułce. Ile badań zostało przeprowadzonych na przestrzeni lat abyśmy mogli z nich czerpać i stawiać kolejne pytania "dlaczego?". Włożono w to ogrom pracy i przyczynił się do tego nie tylko Eagleman ale także setki innych ludzi badających funkcjonowanie człowieka. Cieszę się, że zyskałam możliwość przeczytania "Historii nieustannych przeobrażeń" by nie tylko zaspokoić ciekawość o kolejną publikację Eaglemana, ale też zyskać świadomość pewnych procesów. 


    Jeśli podobała się wam poprzednia książka dotycząca pracy naszego mózgu, to ta też zyska w waszych oczach aprobatę. Dowiadujemy się w końcu o niesamowitości niezastąpionej części każdego z nas. Mogę Was zapewnić, że nie jeden fakt okaże się zaskakujący i pewnie będziecie chcieli wiedzieć więcej (do czego autor zachęca podając wiele przypisów i literaturę dodatkową). Tak więc, nie traćcie czasu i działajcie!

Małgorzata Górna 

poniedziałek, 31 października 2022

Ktoś mi powiedział - Karolina Chłoń

09:00:00 0 Comments


Chcielibyście czasem sprawdzić, jak inni ludzie opisaliby Wasze życie? Jeśli nigdy się nad tym nie zastanawialiście - to jest dobry moment. Wiecie, to tak jakby opisać to czymś więcej niż memem (chodzi o to, że patrzysz na mem i myślisz "O! ja też tak mam!" - z przypadkowymi ludźmi z Internetu łączy Cię więcej niż myślisz). Przedstawiam Wam więc książkę Ktoś mi powiedział.


Nr. recenzji: 965


Tytuł: „Ktoś mi powiedział"

Autor: Karolina Chłoń

Liczba stron: 512

Data II polskiego wydania: 21 września 2022

Wydawnictwo: Novae Res

W moim odczuciu: 6/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna












    Jest to kolejna książka, po której nie wiedziałam do końca czego się spodziewać. Byłam przygotowana jedynie na "wspominki" (jakkolwiek by tego nie nazwać) dotyczące czasów pandemicznych i historii, które podobnie jak obrazki z Internetu, mogły przytrafić się mi i innym. Jest to zbiór opowiadań-felietonów, które dotykają wielu dziedzin życia opatrzonych odpowiednim hasztagiem z Instagrama. Z zaskoczeniem odkryłam, że użyłam znacznej większości pod swoimi zdjęciami w mediach społecznościowych. Jak w takim razie "sprawdziły się" historie? Były trafne i z jednej strony odczuwałam ulgę, a z drugiej miałam dziwne poczucie przynależności do mas. Każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy i po prostu się od siebie różnimy, a po zetknięciu z tą książką ta wyjątkowość lekko się zatarła.


    Wspomniałam też o uldze. Ucieszyłam się, że nie byłam odosobniona w tym, co czułam. Książka-lustro to świetne określenie. Wiadomo, że każdy jest w innej sytuacji życiowej, inaczej poradził sobie z pandemiczną paniką - są sytuacje w których zobaczysz siebie, a w innych już nie. Te mikro-historie/opowiadania są nie tylko pewnym sposobem na opisanie życia, ale też dobrą rozrywką. Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, dzięki czemu była to przyjemna lektura. Nie polecam jednak czytać całej książki "na raz", ponieważ wtedy można odczuć znudzenie (takie odnosiłam wrażenie, gdy czytałam). Jest to idealne rozwiązanie na czytanie np. w czasie przerw, ponieważ rozdziały są podzielone na podrozdziały (a te nie są długie). 


    Co ciekawe, potraktowałam tę pozycję jako pamiątkę dla potomnych. Może to zabrzmieć dziwnie, ale chciałam mieć w swojej biblioteczce coś, co chociaż trochę opisuje czasy wybuchu epidemii koronawirusa. Ktoś mi powiedział idealnie się sprawdzi. Pierwsza część to te "normalne" czasy. Czytamy o miłości, diecie, problemach ze znalezieniem swojego miejsca na Ziemi, zapisywaniu wszystkiego, podróżach, pracy, relacjach międzyludzkich, spędzaniu wolnego czasu i byciu eko. W drugiej części spotykamy się niemalże z tym samym, ale już w epidemicznej rzeczywistości. Pojawiają się miejsca, cyfry, statystyki. Z perspektywy czasu to nie przeraża, ale wtedy...Tego nie da się zapomnieć. Przy tych historiach można powspominać nocne wyjścia do sklepu, nowe obostrzenia, zajęcia zdalne czy wszystkie obejrzane w czasie lockdownu filmy.

    Jak wiele od tamtych wydarzeń się zmieniło? Rok 2019 i 2020 były pełne niespodzianek, głównie tych przykrych. Teraz mamy do tego pewien dystans, ale nie wolno zapominać o tym, co dla nas ważne. Myślę, że warto sobie przypomnieć czas, kiedy nie mogliśmy nic zrobić, kiedy bezsilnie patrzyliśmy na wszystko zza szyby lub ekranu. Być może ta książka pomoże docenić, że jest lepiej? Być może pozwoli nabrać dystansu do tego, co dzieje się w życiu każdego z nas? Być może to będzie tylko chwila rozrywki, ale to też nic złego.


    Nie jest to książka, którą poleciłabym każdemu. Nie jest ona wybitna, zła też nie. Jest ciekawa, inna niż tytuły fabularne. Jeśli macie ochotę na felietony jak by o Was, ale pisane przez kogoś innego z perspektywą pandemii w tle, to jest opcja idealna. Jeśli czujecie, że to nie jest w kręgu Waszych zainteresowań, to nic. Może kiedyś najdzie Was na to ochota.


Małgorzata Górna

środa, 24 sierpnia 2022

Wysepka - Andrea Levy

09:00:00 0 Comments

    W obecnych czasach bronimy wielu wartości - dla każdego coś jest ważne i każdy chce, by inni to szanowali. Niekiedy te sprawy wymykają się spod kontroli tak bardzo, że człowiek boi się odezwać byle by nikogo nie urazić. Niektórzy pewne rzeczy tolerują, a inni tego nie robią i pojawiają się trzy słowa nie do pogodzenia: szacunek, tolerancja, nienawiść. Granica między nimi jest cienka.


Nr. recenzji: 679

Tytuł: „Wysepka"

Autor: Andrea Levy

Liczba stron: 512

Data II polskiego wydania: 10 sierpnia 2022

Wydawnictwo: Albatros

W moim odczuciu: 8/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna












    Ocenianie przychodzi łatwo, można ocenić wszystko, powiedzieć, że coś nam się podoba albo, że się nie podoba. Możemy też stwierdzić, że coś pochwalamy, że jesteśmy z czegoś dumni, albo że potępiamy i coś przynosi nam wstyd. Czasem nawet dajemy sobie prawo do oceniania sposobu myślenia, sposobu bycia, czy wszelkich innych aspektów życia innego człowieka. Na szczęście znajdą się też tacy, którzy powiedzą: "Hej, daj im spokój. Niech żyją jak chcą". A teraz przenieśmy się do XX wiecznej Anglii z przystankami na Jamajce. Jedna z bohaterek Wysepki - Queenie broniła Jamajczyków, biednych, zmęczonych życiem pełnym rasistowskich zachowań, zniszczonych wojną.


    Poznajemy także perspektywę Jamajki o imieniu Hortense i jej męża Gilberta. Muszą się oni zmagać z nierównościami społecznymi, z tym, że traktowani są jak podludzie, którzy mają czelność w ogóle istnieć. Ta książka aż kipi od rasizmu i podobnych mu zachowań. Cieszę się, że to fikcja literacka, a jednocześnie budzi się we mnie wątpliwość, że opisane w powieści sytuacje z pewnością pokrywają się, w znacznej części, z rzeczywistością. Frazy jakie tam padają nie przeszłyby mi przez gardło, naprawdę. Myślę, że warto sięgnąć po Wysepkę chociażby dlatego, że traktuje o trudnych tematach, które najczęściej staramy się od siebie odsuwać - o biedzie, wojnie, trudnych małżeństwach, dzieciach, emigracji, różnego rodzaju nadużyciach i wspomnianym wyżej rasizmie. To wręcz zmusza do refleksji nad tym jak dziś patrzymy na świat.


    Wiedziałam, że ta książka we mnie uderzy, ale nie sądziłam, że tak mocno. Czytając tę książkę oczyma wyobraźni widziałam ją w swojej głowie, zupełnie jak film. Wiele opisów pomogło wyobrazić sobie to wszystko, choć nie ukrywam, że momentami było to irytujące i przytłaczające - tyle miejsc, tyle zdarzeń i kilka perspektyw. Trzeba chwili na przyswojenie elementów układanki. A z drugiej strony, jak dobrze opowiedzieć taką historię budując ograniczenia? Wypracowano zatem kompromis: książka ma ponad pięćset stron, ale za to są one bogato przepełnione historiami obcych sobie ludzi, których los postanowił w jakiś sposób ze sobą połączyć, by bohaterowie odkryli prawdę o sobie. Dla takiego odkrycia warto "pocierpieć".


    Cóż jeszcze mogę napisać? Poznać Anglię z tej perspektywy to coś nowego i zaskakującego. Kolorowa Jamajka kontrastuje z szarą deszczową Anglią, a niby to ten "lepszy" wybór. Nie zrozumcie mnie źle, mam na myśli to, że zazwyczaj ciepłe kolory kojarzą się lepiej niż szarość, chociaż wszystko zależy od perspektywy...Każda decyzja ma zalety i wady, ale także konsekwencje. Wybory, jakich muszą dokonać Gilbert, Hortense, Queenie, Bernard i inni, to trudne decyzje, które mogą zmienić cały bieg ich życia.


    Polecam tę pozycję z czystym sumieniem. Momentami obszerne zniechęcające opisy, ale warto się przez nie przedrzeć. To jedna z tych opowieści, która nie opuszcza myśli za szybko, zmusza do refleksji i jest czymś więcej niż zwykłą książką. Być może lektura Wysepki sprawi, że będziemy patrzeć na nasz świat łagodniejszym okiem?


Małgorzata Górna