Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalendarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalendarz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 listopada 2021

Kalendarz BHP-owca - Maciej Stachowski

23:43:00 0 Comments

Kto z nas nie narzekał na nudne, bezsensowne, bezowocne szkolenia dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy niech pierwszy rzuci kamieniem. Autor Kalendarza BHP-owca jest w pełni świadomy tego jak takie szkolenia są odbierane i traktowane. Nie wiem jakie motywacje kierowały autorem gdy pisał tę książkę, ale z pewnością zmienił moje spojrzenie na przepisy dotyczące bezpieczeństwa.



Nr. recenzji:
501 Tytuł: „Kalendarz BHP-owca"
Autor: Marcin Stachowski

Liczba stron: 148

Data polskiego wydania: 22 października 2021

Wydawnictwo: Novae Res

W moim odczuciu: 6/10

Autorka recenzji: Małgorzata Górna









Właściwie nie wiem czego się spodziewałam sięgając po tę książkę. Wydało mi się to na tyle interesująca, że zabrałam się za nią w ciemno. Z tematów dotyczących pracy w sektorze BHP wiem tyle, że to istnieje. A książka jest w sam raz dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej, ale też nie za dużo (żeby się nie zanudzić). Próżno szukać tam przepisów, odnośników do ustaw, wykazu co wolno a czego nie. Książeczka (jeśli można to tak nazwać) ma tylko sto czterdzieści osiem stron zapełnionych zabawnymi, ironicznymi felietonami opowiadającymi o pracy tytułowego BHP-owca.

            Tak jak wspomniałam, książka jest formą dziennika, czy pamiętnika. Pokazuje nie tylko samą pracę od strony bezpieczeństwa i higieny pracy, ale też podejście pracowników do kwestii obowiązkowych szkoleń (co nie jest raczej optymistycznym obrazem). Dużo ludzi traktuje osobę od BHP jako człowieka-widmo. Niby jest, ale nigdzie go nie widać, a czym się zajmuje nie wiadomo tym bardziej. Kalendarz nieco pomaga zmniejszyć niewiedzę w bardzo przystępny sposób. Na tych stu czterdziestu ośmiu stronach możemy poznać różnego rodzaju wypadki, wpadki i przypadki (niekiedy z zaskakujących powodów), oraz sposób sporządzania protokołu wypadku – wszystko wydaje się proste i zabawne, dopóki samemu nie stanie się w takiej sytuacji, ale o tym musicie już poczytać sami.


            Co jeszcze można powiedzieć o Kalendarzu BHP-owca? Na pewno nie to, że jest nudny. I być może, że jest za krótki, chociaż liczba dni w roku jest ograniczona. Bardzo możliwe, że nie jest to książka przy której będziecie skakać z zachwytu i podziwu, ale jest naprawdę dobrze. Dramat ludzki opisany z humorem w lekki sposób ma wzięcie i z chęcią przeczytałabym więcej (oczywiście z nadzieją że sama nigdy nie będę musiała uczestniczyć w spisie protokołu powypadkowego). Myślę, że mimo tego dystansu i lekkiego podejścia do tematu ważne jest uświadamianie, że przepisy dotyczące bezpieczeństwa nie są po to, by nas zanudzić, by zmarnować nam kilka godzin w pracy, by uczyć nas niepotrzebnych rzeczy. Te sprawy są bardzo istotne, bo chodzi tutaj tylko i wyłącznie o nasze życie i zdrowie, czego nie należy tego bagatelizować. 


            Polecam przeczytać z czystej ciekawości jak może wyglądać taki przeciętny dzień w pracy BHP-owca. Albo z ciekawości do wypadków – co kto lubi. Na pewno lektura minie szybko , przyjemnie i ze śmiechem, a Wy będziecie bogatsi o nowe spojrzenie na obowiązujące wymogi w miejscach pracy i nie tylko.
 
Małgorzata Górna

czwartek, 15 sierpnia 2019

"Rok dobrych myśli" Beata Pawlikowska

09:00:00 0 Comments

"Rok dobrych myśli" Beata Pawlikowska





Nr. recenzji: 
299
Tytuł: „Rok dobrych myśli"
Autor: Beata Pawlikowska
Tłumacz: 
Liczba stron: 
Data polskiego wydania: 18 września 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
W moim odczuciu: 10/10

Moja praca, ale i życie osobiste, wymagają ode mnie nieustannego planowania, zapisywania spotkań i terminów ważnych uroczystości. Każdy dzień stanowi dla mnie listę zadań, o których muszę pamięć i które koniecznie należy wykonać. W dzisiejszych czasach taki stan rzeczy znany jest niemalże każdemu z nas. Właśnie dlatego w mojej torebce każdego dnia ląduje terminarz, z którym nie rozstaję się nawet na chwilę i którego wybór jest dla mnie corocznie nie lada wyzwaniem.

Mój idealny kalendarz musi spełniać kilka niezwykle dla mnie istotnych wymogów. Tym razem udało mi się znaleźć pozycję doskonałą i w 2020 rok wkraczam z "Rokiem dobrych myśli" Beaty Pawlikowskiej. Terminarz już na wstępie przyciąga pozytywną kolorystyką. Dodatkowo wzbogacony jest o autorskie rysunki Beaty Pawlikowskiej, a także zdrowe, wegańskie przepisy kulinarne, np. na ciastka orzechowo - figowe. Co ciekawe, po zeskanowaniu kodu zostajemy przeniesieni na kanał Autorki na portalu Youtube.com i zyskujemy możliwość wspólnego przyrządzania potraw. Takie życiowe kody znajdują się również na poszczególnych stronach kalendarza, co pozwala nam na dotarcie do filmów Beaty Pawlikowskiej nawiązujących tematycznie do danego dnia. Terminarz ma format 12.5 x 18.5 cm i opatrzony jest w twardą oprawę, dzięki czemu bez kłopotu mieści się nawet w niewielkiej torebce i nie ulega zniszczeniu w wyniku codziennego użytku. Na początku znajduje się kalendarz skrócony na rok 2020 oraz 2021, co dla wielu z nas jest niezwykle istotnym elementem. Każda poszczególna strona kalendarza to oddzielny dzień, opatrzony swoistym tytułem oraz pozytywną myślą. I tak celebrować możemy Dzień Wewnętrznej Gotowości, Dzień Mojego Szczęścia czy Dzień Nowego Początku. Na dole każdej strony odszukać możemy refleksję Autorki, motywującą do optymistycznego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość i na nas samych. Dla mnie, jako dla ogromnej pasjonatki literatury, wszelkich aforyzmów i cytatów, jest to wspaniałe uzupełnienie mojego terminarza. Kalendarz zakończony jest kilkoma wolnymi stronami na notatki własne, zapiski itp. 

"Rok dobrych myśli" jest dla mnie pozycją idealną z uwagi na swój mały format, rewelacyjną, optymistyczną kolorystykę, a przede wszystkim ze względu na to, że jest to terminarz dzienny. Bez wątpienia jego walor stanowią "tytuły dnia" oraz myśli Autorki, które w sposób naturalny pozytywnie nastrajają do nadchodzącego dnia. Możliwość swoistej interakcji dzięki życiowym kodom sprawia, że jeżeli tylko zapragnę zgłębić dany temat - mam taką możliwość natychmiast, bez konieczności przeszukiwania sieci i odnajdywania interesujących mnie materiałów. Dla mnie osobiście kalendarz ten spełnia wszelkie wymogi i nie znajduję nawet jednego elementu, który wymagałby modyfikacji czy zmiany.

Rok 2020 będzie pierwszym, w którym towarzyszył mi będzie "Rok dobrych myśli" Beaty Pawlikowskiej. Ale już dziś z pełną stanowczością stwierdzić mogę, że nie ostatni. Po wieloletnich poszukiwaniach ostatecznie znalazłam swój kalendarz idealny. Jeśli zatem podobnie jak ja, jesteście osobami aktywnymi, których codzienność wymaga rozplanowania zadań, a dodatkowo lubujecie się w aforyzmach i chcecie każdy dzień rozpoczynać z uśmiechem na ustach i pozytywnym nastawieniem  - jest to terminarz dla Was!