Czekałam na tę książkę głównie z powodu nazwiska, którym została opatrzona. Vi Keeland już kilka razy napisała bardzo ciekawe romanse, które po prostu chciało się czytać. Tym razem postanowiła nas zabrać na letnie wakacje i przedstawić nam faceta. Pozostaje pytanie: czy dorównała sama sobie?
Jeśli mogę mieć prośbę - w komentarzu, proszę, nie zostawiaj linka do bloga. Obiecuję, że i tak go znajdę, jednak mam problemy wewnętrzne z linkami i bardzo mi zależy. :)
Z góry bardzo dziękuję!
Buziaki!
O mnie
Trochę szalona, z darem do utrudniania sobie życia, niezdolna do poddania się książkoholiczka. :)) Redaktor na wielu portalach, doprecyzuję to kiedyś :P , Kontakt →