Insta


wtorek, 21 marca 2017

| 123 | 'Agencja wynajmu rodziców' David Baddiel

Nr. recenzji: 123
Tytuł: 'Agencja Wynajmu Rodziców'
Autor: David Baddiel
Tom: Jedyny
Liczba stron: 385
Data polskiego wydania: 15 marca 2017
Wydawnictwo: Lemoniada.pl
Ocena: 7/10

 Nie wiem, jak wy, jednak ja uwielbiam wracać do korzeni. Opowieści dla dzieci znowu zawitały w moim repertuarze i wydaje mi się, że mogą zostać tam na zawsze, bo póki co nie spotkałam się ze złą książką dla dzieci. Możecie się już domyślić, że dzisiejsza recenzja również będzie pozytywna, ale nic na to nie poradzę, że tak cudowna książka została wydana przez Wydawnictwo Lemoniada.pl.

Wszystko zaczęło się od listy. To już drugi taki przypadek, więc chyba możemy mieć pewność, że przygody z listami mają coś w sobie. | Fatalna Lista | była zachwycająca, jednak czy coś podobnego, z całkowicie innego gatunku, mogło jej dorównać? Tak, wydaje mi się, że panu Davidowi Baddielowi całkowicie się to udało. Główny bohater - Barry, chciałby mieć wspaniałą imprezę urodzinową. Marzy o czymś związanym z Jamesem Bondem, jednak nie wszystko udaje się zorganizować. Przez pomyłkę przyjęcie zostaje źle zaplanowane i chłopak w złości wypowiada życzenie - chciałby mieć innych rodziców, którzy nie mieliby negatywnych cech, za które obwinia swoich. Nie wie jeszcze, że jego pragnienie rzeczywiście może się spełnić... Gdy zostaje przeniesiony do równoległego świata, do Agencji Wynajmu Rodziców, gdzie może dostać swoich wymarzonych opiekunów, jest pewien, że już na pewno dostanie swoją idealną rodzinę. Niestety nie wszystko jest tak wspaniałe, jak Barremu się wydawało... 

 
Zdecydowanie warto zacząć od okładki, która jest tak piękna, że słów brak. Dwa śliskie, odbijające światło napisy wspaniale zaprojektowany obrazek - do tego nawiązujący do treści, oraz twardsza niż normalnie oprawa, która wcale nie jest ciężka. Jak tu nie kochać takiego wydania? Poza tym, w środku znajdziemy obrazki, które idealnie dopełniają książkę, dużą i bardzo przyjemną dla oka czcionkę oraz... wspaniały zapach. (Tak, wącham książki, które zamierzam przeczytać i tak, to ma wpływ na mój wybór. Ach, wiem, że jestem dziwna). Taka dbałość wydania zdecydowanie powinna być doceniona, więc już szykuję najlepsze miejsce na jednym z regałów, by goście mięli na czym zawiesić oko. Jestem pewna, że osiągniemy ten cel.



Fabuła została bardzo prosto wymyślona. Mamy problem i dwa sposoby jego rozwiązywania. Pierwszy to sposób chłopca, czyli zamiana rodziców, a drugi to po prostu przesłanie książki. Nie ma tutaj zbędnych wątków, wszystko opiera się na perypetiach chłopca, związanych z rozwiązywaniem problemu po swojemu Wydaje mi się, że dużo zależało od odpowiedniego poprowadzenia treści, dostosowania bohaterów i dialogów. Wyszło to bardzo dobrze, wciągnęłam się praktycznie od razu. Z uśmiechem na ustach pochłaniałam kolejne strony, nie potrafiąc się doczekać punktu kulminacyjnego. A gdy nadszedł szczęśliwa dokończyłam książkę. 

Mam jednak także jeden zarzut, co do treści. Jednym z podpunktów na złej liście, było mówienie brzydszych słów. Nie chce przeklinać, jedynie używwyrazów jak, np. tyłek. Gdy przyszło do rodziców, którzy mięli mu pozwalać tak się wypowiadać, czekał na mnie lekki szok. Autor chyba chciał zbyt mocno pokazać, że przekleństwa są złe i przedobrzył. Rodzice nie tylko mu nie zakazali wymawiać złych słów, ale sami wciągnęli jego język na jeszcze wyższy poziom. Nie podobało mi się, że słowo 'cholerny' parę razy pojawiło się w tekście, który przecież przeznaczony jest do czytania przez dzieci. Wydaje mi się, że mogłoby to spowodować negatywne skutki, jednak... Nie jestem matką, więc się nie znam :)

Skoro dzisiaj pierwszy dzień wiosny, to rzeżuchy nie mogło zabraknąć! :)

Niemniej morał bardzo mi się podobał. Samo podejście i ukazanie go odbyło się w niesamowity sposób, gdyż to my sami mogliśmy go odkryć. Nie był ukazany na tacy, ale jestem pewna, że każde dziecko same w mig go pojmie. Najlepiej się żyje z własną rodziną, bo miłość jest tą szczególną rzeczą, którą ona nam daje. Niesamowicie ujęte, cudownie przedstawione. Ponieważ zawsze morał jest tym, co się dla mnie liczy najbardziej, to książka moim zdaniem zasługuje na wysoką notę i jest warta przeczytania. Nie wspominając już nawet o dobrym stylu i zaletach opisanych w drugim akapicie. Morał i jesteśmy w niebie. 

Podsumowując, polecam. Wydaje mi się, że książka będzie odpowiednia najbardziej dla przedziału wiekowego 8 - 12 lat, bo przede wszystkim jest gruba. Warto ją przeczytać, żeby zacząć doceniać to, co się ma.  Poza tym, możemy przeczytać na okładce, że książka wkrótce pojawi się na wielkich ekranach, więc moim zdaniem warto zacząć swoją przygodę już dziś i sięgnąć po wersję książkową, bo... warto, naprawdę warto. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

16 komentarzy:

  1. Hm, fabuła książki kojarzy mi się z jednym z odcinków pewnego serialu - ,,gęsia skórka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeju, nawet nie znam tego serialu! Ale to chyba czas się z nim zapoznać :P

      Usuń
  2. Chyba musiałabym zacząć od pierwszego tomu, ale brzmi ciekawie :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł książki brzmi zachęcająco. Powiem szczerze, że pierwszy raz słyszę o wydawnictwie Lemoniada. Muszę wejść na ich stronkę. Co do książki, to myślę, że może być fajnym prezentem dla nastolatka. A wielkimi krokami zbliża się Zajączek...
    Wiecznie Zaczytana z W Molikowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :) W takim razie serdecznie zapraszam na ich stronę -> www.wydawnictwolemoniada.pl :)

      Usuń
  4. Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga! Świetny! Zaciekawiłaś mnie tą książką. Lubię takie lekkie historie. Z chęcią przeczytam, gdy tylko czas mi na to pozwoli :/ Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że ja cieszę się nawet bardziej, że tu trafiłaś <3
      Na pewno wpadnę!

      Usuń
  5. Nie wyobrażam sobie takich rodziców, którzy pozwalają dziecku przeklinać, to już chyba trochę przejaskrawienie w tej książce ;) Sama powieść też raczej nie dla mnie, trochę za stara jestem, ale nie mówię nie, może kiedyś będę chciała wrócić do czasów dzieciństwa :D
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :/ Powrót do czasów dzieciństwa jest genialny! Polecam <3 Pozdrowionka!

      Usuń
  6. Nie wiem czemu, ale jak to zobaczyłam, to przyszła mi na myśl Super Niania. Bez komentarza XDD
    Wybaczysz mi, jeśli jednak po tę ksiązkę nie sięgnę? :c

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luzik, arbuzik. ;) Super Niania? wow, coraz lepsze te skojarzenia XD

      Usuń
  7. Eh, miałam wpaść wcześniej, ale na drugie mi skleroza, więc wybacz. Książka mnie nie interesuje, nie wiedziałam, że ty takie powieści czytasz XD
    Buziole ;*

    OdpowiedzUsuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)