Insta


piątek, 15 grudnia 2023

"Lekcja pływania" - Lili Reinhart

Ta zima chyba należy do nas zatem spróbuję zrobić śnieżnego anioła w dymie z twoich papierosów.




Tytuł: Lekcja pływania


Autor: Lili Reinhart


Data wydania: 27.10.2020


Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Liczba stron: 272


Moja ocena: 6/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Euforyczne początki nowej miłości, walka z lękiem i depresją w obliczu sławy, cierpienie i namiętność – wiersze Lili Reinhart, w połączeniu z wyjątkowymi ilustracjami, są odzwierciedleniem jej niezwykłej osobowości i światopoglądu. Jej poezja prowokuje i pociesza, jest ekspresyjna, a jednocześnie bardzo osobista, przejrzysta, a zarazem głęboka. A przede wszystkim ukazuje głębię kobiecych doświadczeń i uczuć.



3;24 rano łagodność mgnienia czuje się, kiedy schną łzy.



Grudzień i okres świąt budzą we mnie niespotykaną przez resztę roku, chęć na poezję w każdej postaci. Za każdym razem gdy tak się staje, uświadamiam to sobie przypadkiem, w tym roku jednak stwierdziłam, iż mimo tego, że przez wiele lat robiłam to nieświadomie, od tego roku staje się to pewnego rodzaju moją tradycją, a aby to uczcić, nie mogło się obejść bez poznania nowego tomiku poezji tym razem autorstwa Lili Reinhart.



“Lekcja pływania” to tomik poezji trochę o wszystkim, ale oscylującym przy miłości i jej fazach. Pierwsze spotkanie, zauroczenie, wyznania, budowanie relacji, ale i siebie po stracie ukochanej osoby. To również godzenie się z widokiem jej u boku innej osoby. A to wszystko w prześlicznej oprawie graficznej.



Sam zbiór wierszy  wywołał we mnie bardzo mieszane uczucia, zależne od utworu, przez co ciężko jednoznacznie określić mi swoje odczucia względem całości.  Niektóre z tekstów na pewno utknął na dnie serca i będę je nieraz wspominać. I choć było ich niewiele, to gdy pojawiały się, odnajdywałam w nich siebie. 



Minusem większości wierszy jest to, jak oczywiste są, dodatkowo wszystko, co chcą przekazać, jest podane na tacy, przez co nie skłaniają odbiory do przystania na chwilę, zastanowienia się nad tym, co autorka próbuje przekazać, jednak bez dążenia do interpretacji narzuconej przez nauczyciela, a skupieniu się na tym co MY słyszymy w danym wierszu.



Jak już wspomniałem, dużym plusem jest oprawa i wnętrze. Piękne, proste i bezpretensjonalne ilustracje sprawiają, że niektóre teksty nabierają niezwykłego uroku i wymowy. W środku znajdziesz nie tylko tłumaczenie na język polski, ale także tekst oryginalny, które w wielu przypadkach okazują się ratunkiem, zwłaszcza gdy autorka stosuje grę słów, która już niekoniecznie dobrze brzmi w tłumaczeniu.



Nie rezygnuj z tego, co mówi ci serce. Nie lekceważ myśli, które nie dają ci zasnąć.


Podsumowując, uważam “Lekcja pływania” autorstwa Lili Reinhart za tomik, który ma swoje lepsze i gorsze strony, nie jest on idealny, jednak to w jakiś sposób pasuje do tego co przedstawia, jakie tematy porusza, podkreślając tym, że każdy ma jakieś wady i nikt nie jest idealny. Mimo tego, że pierwsze wrażenie było bardziej negatywne, wiem, że za jakiś czas z chęcią do niego powrócę, czy to za rok przy okazji tradycji, czy wcześniej by poznać go na nowo.

Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)