Insta


sobota, 16 grudnia 2023

"Przed grudniem" - Joana Marcus

Bo czasami musimy złożyć ofiarę na ołtarzu miłości. Bo kochamy kogoś bardziej niż siebie samych. Bo chcemy dla niego jak najlepiej. Gdy raz podejmie się taką decyzję, trudno to zmienić.




Tytuł: Przed grudniem


Autor: Joana Marcus


Data wydania: 28.11.2023


Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Liczba stron: 660


Moja ocena: 10/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Historia miłości i namiętności… z odliczaniem wstecz. Wszystko rozegra się przed grudniem. Jedna z najbardziej wciągających opowieści na Wattpadzie Dla Jenny Brown rozpoczęcie studiów oznacza wyjazd z domu, rozstanie z rodziną i przyjaciółmi. Po raz pierwszy musi samodzielnie stawić czoła światu Chłopak jasno przedstawił jej swój plan: od tego momentu pozostaną w związku na odległość, a w dodatku w związku… otwartym. Oboje będą mieli całkiem wolną rękę, bo przecież wiedzą dobrze, że w niczym nie zagraża to ich miłości A zatem chyba nic się nie stanie, jeżeli Jenna zaprzyjaźni się bliżej z kolegą chłopaka swojej współlokatorki, prawda Jakie to ma znaczenie, że będzie z nim pod nieobecność swojego chłopaka? Wszystko wróci do normy w grudniu. Czy to coś zmienia? Ma czas do grudnia, by się o tym przekonać.



Po tak wielu wspaniałych historiach, które poznałam w tym roku, postanowiłam, iż grudzień pod względem czytelniczym będzie dość spokojny, myśl ta, nie została jednak ze mną na długo, gdyż okazało się, iż zakończenie roku będzie z przytupem, a to wszystko dzięki “Przed grudniem”. Historii, która budziła wiele obaw, głównie przez podobieństwa związane ze znienawidzoną przeze mnie serią, jednak już od pierwszych stron wiedziałam, że znajdę tutaj brakujące elementy, które sprawią, iż pokocham tę historię i tak się właśnie stało. Nim doszłam do połowy, wiedziałam, że historia Jenny i Rosa będzie jedną z lepszych tego roku, a zwłaszcza, iż będzie ona dla mnie równie ważna co “Icebreaker”.


Jeśli chodzi o postacie, mamy tutaj wiele różnych charakterów, ale każdy z nich jest bardzo dobrze wykreowany. Jenna Brown jest postacią, która momentami była do przesady infantylna, na szczęście wraz z rozwojem akcji, widzimy zmianę myślenia, jaką przechodzi główna bohaterka, tym samym wpływa to na jej zachowanie. Autorka w bardzo przyjemny sposób podjęła się tego, aby pokazać, jak znaczące są dla ludzi uczucia, przez co nie dostrzegają szkód, jakie wyrządza im druga osoba, kontrolując na każdym kroku, budując wyrzuty sumienia i nienawiść do samej siebie, tym samym pokazując, jak ciężko odciąć się od takiej osoby na rzecz własnego szczęścia, a gdy to się uda, mimowolnie wybieramy toksyczne, choć dobrze znane nam relacje od tych nowych, będących niewiadomą. A skoro o niewiadomych mowa, taką postacią był dla mnie Rose, którego mamy okazję poznać już na samym początku. Z jednej strony był postacią, którą bardzo polubiłam, a osoby bliższe mi mogłyby nawet stwierdzić, iż miałam na jego punkcie małą obsesję, z drugiej strony ciągle nie grało mi coś w nim, autorka przedstawia go zbyt idealnie. Z czasem jednak jego kreacja okazała się idealnie pasująca do całości, a wszystkie jego wybory odzwierciedlały jego wartości i przekonania. Przy tak dobrych dwóch pierwszoplanowych postaciach, warto wspomnieć o Montym - postaci, która każdym swoim pojawieniem się budziła we mnie emocje, niestety te negatywne. Nie ukrywam, nie jest to postać, którą nawet w najmniejszym stopniu polubiłam, wszystko, co z nim związane jest dla na nie, jego zachowanie, charakter, wartości czy podejście do drugiego człowieka - NIE.


Nie można zapomnieć o postaciach drugoplanowych Naya, Will, Sue i Mike oni również zasługują na to, by o nich wspomnieć, zwłaszcza iż stanowią idealne dopełnienie historii i gdyby nie oni całość nie byłaby tak przyjemna w odbiorze.


Czymś wręcz banalnym, ale jednak znaczącym aspektem dla mnie jest to jak prosta, jest to fabuła, bez zbędnych niedopowiedzeń, tajemnic, które ciągnąłby się w nieskończoność i kłamstw, które jedyne co mają na celu, to oddalić czytelnika od końca powieści.



Podsumowując, uważam “Przed grudniem” autorstwa Joana Marcus za książkę, która zachwyca tym jak prosta, lekka i wciągająca jest, a to wszystko dzięki bohaterom, którzy trafiają na odpowiednie osoby w nieodpowiednim czasie. Nie pozostaje mi nic innego, jak z niecierpliwością wyczekiwać kolejnego tomu, a Wam z całego serca, polecić poznanie tej cudownej historii.


Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)