wtorek, 26 czerwca 2018

"Zniewolony Książę" C. S. Pacat

Nr. recenzji: 180
Tytuł: "Zniewolony Książę"
Autor: C. S. Pacat
Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska
Liczba stron: 311
Data polskiego wydania: 18 maja 2018
Wydawnictwo: Studio JG
W moim odczuciu: 8/10

Niestety nie udało mi się znaleźć okładki w dobrej jakości, która oddawałaby piękno tej okładki w rzeczywistości, natomiast uwierzcie mi, że wygląda bardzo dobrze cała w niestandardowym niebieskim, z pęknięciami, dającymi na wszystkich zdjęciach wrażenie, jakby książka była z marmuru.

Damen miał zasiąść na tronie jako jego prawowity dziedzic, niestety na wskutek podstępu swojego brata został porwany i oddany w niewolę do wrogiego kraju. Właśnie ten "podarunek" miał być gwarancją pokoju zawartego pomiędzy dwoma państwami, jednak nigdy nie wiadomo, jak szybko się zakończy. Książę musi się przystosować do całkowicie innego życia, w innej kulturze, lecz przede wszystkim jako niewolnik, poniżany przez wszystkich, którzy próbują go złamać. Ciągle obmyśla plan ucieczki, póki co nie widząc realnej możliwości postanawia przetrwać, walcząc o prawa swoje i swoich pobratymców, którzy również zostali zmuszeni do bycia niewolnikami...

Opierdol dla recenzentów nieprzygotowanych:
Zasiadając do tej recenzji otworzyłam sobie portal lubimyczytac.pl, by sprawdzić m.in. datę wydania, czy tłumaczenie. Zdziwiło mnie, że miga mi ocena 6,84/10, ponieważ książka może nie jest mistrzostwem świata, jednak wcale nie była zła, a nawet skłonna byłabym powiedzieć, że jest całkiem w porządku. Zjechałam więc na dół strony, by zobaczyć co też recenzenci znaleźli w wyżej wymienionej powieści. Trochę mną wstrząsnęło, gdy zobaczyłam długie opisy, że książka jest do niczego, ponieważ uwaga, to dobre: nie ma przedstawionego świata zewnętrznego, a wszystko odbywa się w pałacu, a także wszystko owiane jest tajemnicą, nie wiadomo w sumie, co dokładnie się działo na przestrzeni lat. Jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że zazwyczaj mam trochę inne podejście do książek niż inni ludzie, ponieważ czytam ich dość sporo, jednak bez przesady, żeby w opowieści o życiu niewolników spodziewać się wstępu jak do "Władcy Pierścieni". Po prostu nie jest to książka typowo z gatunku fantastyki - polecam nastawić się na erotyk i być zaskoczonym, że ta opowieść nim nie jest, a ponadto z tego co daje mi się kojarzyć, im więcej tajemnicy jest wplątanej w otaczający nas świat, tym więcej będziemy mogli się dowiedzieć w następnym tomie? Czy ja źle rozumuję?
No i wybuchłam. Czasem wstyd mi za recenzentów, którzy nie nadmienią na co się nastawili i jak to spełniło ich oczekiwania. Rozumiem, że to były osoby nastawione na typowe fantasy, ale nie wszyscy czytelnicy recenzji to od razu wyłapią, a po co kreować błędne rozumowanie. 

Moja opinia:
Cóż, byłam szczęśliwie zdziwiona, że "Zniewolony Książę" wcale nie jest erotykiem. Dobrze jest mimo wszystko być na niego przygotowanym, ponieważ samych scen nie ma wcale dużo (jakieś 3 w 300 stronach), jednak jeśli już się pojawiają to zdecydowanie mogą komuś rozszerzyć poczucie moralności. Cała książka jest o wątku homoseksualnym, więc już samo to powinno pomóc zdecydowanej większości osób w decyzji, czy książka jest dla nich, czy też nie. Jednak krzyczenie, że przez jedną scenę gwałtu ta książka jest złem wcielonym, jest obrzydliwa i w ogóle nie da się jej czytać, jest jedynie idiotyczne i wprowadza w ewidentny błąd. Naprawdę, sceny nie są wcale długie i te naprawdę cięższe są bardziej pobieżnym opisem wydarzeń, niż szczegółowym deprawującym opisem. Czytając tę książkę bardzo łatwo można się przerazić, ponieważ wkraczamy w kulturę o czasami naprawdę dziwnych obyczajach, o których autorka bezwstydnie wspomina, lecz zazwyczaj ich szczegółowo wcale nie opisuje. Jak wspominałam: książka absolutnie nie jest erotykiem.

W zamian dostajemy opisy życia królewskiego niewolnika, który jednak przez to, że jego podarowanie miało przypieczętować pokój, jest dość dobrze traktowany. Nie ma typowego wykorzystywania w pracy fizycznej, mężczyzna ma być raczej ozdobą pokojów i osobą zabawiającą publikę niż niewolnikiem w definicji czasów Kolumba. Przez większość książki akcja nie powala czytelników swoim tempem, ponieważ zdecydowana większość czytelników z całą pewnością będzie musiała dopiero się odnaleźć w tej książce, natomiast zdarzyło się kilka brutalnych opisów walk oraz zaciekawiono przez przedstawione intrygi, czasem naprawdę bardzo zawiłych. Jest to tego typu książka, którą albo się pokocha, albo się znienawidzi. Wszystko zależy od tego, czy dany czytelnik ma na tyle otwarty umysł, by opisana w pierwszym akapicie opinii sytuacja nie odebrała mu całej przyjemności z czytania.

Podsumowując, książka porusza naprawdę ciekawą tematykę w nieszablonowy sposób. Jest powiewem świeżości w książkach ostatnich miesięcy i zdecydowanie jest warta zapoznania się z nią. Może nie przypaść do gustu osobom mało tolerancyjnym, jednak jeśli czytelnik zgodzi się dać porwać, to już nie wypuści jego ze swoich szponów. Osobiście, bardzo miło spędziłam czas i przeczytałam ją w jeden wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)