sobota, 8 lutego 2020

"Niebo na uwięzi" Christine Leunens



Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że wszystkie nowości książkowe oscylują wokół tematu drugiej wojny światowej, zakazanej miłości, zagłady Żydów i cudem ocalałych z obozów śmierci. Gdy książka "Niebo na uwięzi" Christine Leunens pojawiła się na naszym rynku wydawniczym pomyślałam "ot kolejna taka sama historia". Przyznaję od razu, że głównym powodem, dla którego w ogóle zainteresowałam się tą pozycją była rewelacyjna okładka i fakt, że sam Taika Waititi zainspirowany opowieścią Leunens nakręcił film "Jojo Rabbit". Musiałam to sprawdzić i odkryłam naprawdę interesującą pozycję.
Numer recenzji: 339

Tytuł: „Niebo na uwięzi"
Autor: Christine Leunens
Tłumacz: Mariusz Warda
Gatunek: literatura piękna
Liczba stron: 358
Data polskiego wydania: 21 stycznia 2020
Wydawnictwo: ZYSK i S-ka
W moim odczuciu: 8/10



Johannes, główny bohater książki, przychodzi na świat w okresie międzywojennym w typowej austriackiej rodzinie. O ile w tym czasie wiedzie życie typowego chłopca wszystko się zmienia, gdy Austria w wyniku Anschlussu zostaje przyłączona do Trzeciej Rzeszy. Siłą wyrwany z objęć beztroskiego dzieciństwa musi stawić czoło przyspieszonemu dorośnięciu. Przechodzi indoktrynację w Hitlerjugend, od tego momentu jego najbliższą rodziną są inni członkowie ugrupowania, jedynym i słusznym ojcem i matką - Fuhrer. Los nie jest łaskawy dla Johannesa, w wyniku nalotu zostaje ranny i okaleczony, wraca do rodzinnego domu pełen żalu i goryczy. Jednak w domu czeka na niego kolejny cios - rodzice ukrywają żydowską dziewczynę Elsę. Jak postąpi gorliwy członek Hitlerjugend? Czy początkowa wściekłość ustąpi miejsca fascynacji i pasji? 


Początkowo Johannesa ogarnia przerażenie, czuje się oszukany przez swoich rodziców, a co gorsza, wie, że rodzice zdradzili Fuhrera, a to było nie do przyjęcia. Podczas gdy od momentu odkrycia prawdy był zdecydowany wydać wszystkich, włącznie z Żydówką, rodzicami, babcią i samym sobą, z czasem coraz bardziej Elsa zaczynała go fascynować. Młody chłopak oczarowany dojrzewającą kobietą, która stała się od niego zależna. To on miał zdecydować o tym, czy przeżyje, czy umrze, czy zostawi ją przy życiu na jego warunkach, czy odda wilkom na pożarcie. O ile jej nienawiść do niego jako oprawcy była logiczna i naturalna, tak nadzieja i chęć pozostania przy życiu sprawiała, że łaknęła go jak powietrza. Natomiast on - zagorzały faszysta uważający, że jej rasa powinna zniknąć z powierzchni ziemii początkowo chciał ją wydać dumny z tego, że trzyma w garści jej los. Nic bardziej mylnego. W wyniku śmierci matki i uwięzienia ojca to Johannes został głową rodziny i od tego momentu był odpowiedzialny nie tylko za siebie i za babcię, ale również za Elsę. Pokochał ją miłością trudną, możliwą do narodzenia się tylko w czasie wojny i okrucieństwa, w czasie chęci znalezienia choć maleńkiej cząsteczki normalności. 


Pisana w pierwszej osobie książka dostarcza nam tego, co w niej najistotniejsze - wczucia się w opowieść. I choć treść często trąci czarnym humorem, to tylko dodaje jej charakteru. Widzimy jak cienka jest granica między miłością a nienawiścią, między oddaniem a byciem zależnym od drugiej osoby, między zaciekawieniem a rutyną. Między tym, by kat stał się ofiarą, by ofiara wzięła górę nad oprawcą, by więzieniem było wspólne życie i troszczenie się o siebie. To podróż w najczarniejsze zakamarki naszej duszy, którą warto przebyć.


Aleksandra W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)