czwartek, 17 grudnia 2015

| 40 | "W sieci umysłów" James Dashner


Nr. recenzji: 40
Tytuł: W sieci umysłów
  Autor: James Dashner
Tom: 1
Seria: Doktryna Śmiertelności
Liczba stron: 380
Data polskiego wydania: 30 września 2015
Wydawnictwo: Albatros
  Gatunek: Sience-Fiction, Przygodowe, Thriller
Ocena: 7/10

Na książkę wpadłam oczywiście poprzez sławnego autora oraz to, że wydawnictwo wyjątkowo przyłożyło się do promocji tejże książki. Powieści Jamesa Dashnera teraz są sławne głównie przez to, że dwie z nich (Więzień Labiryntu i Próby Ognia) zostały zekranizowane, więc powstały świetne, sławne na cały świat filmy. 


Wydaje mi się, że i ta propozycja ma szansę na wielki hit kinowy. Jest to przemieszanie typowej "przygodówki" z chwilami mrożącym krew w żyłach thrillerem. Tym niestandardowym połączeniem autor wprowadził coś nowego dla literatury młodzieżowej. Ponieważ mogę was zdziwić, lecz jest to książka w 100 % dla nastolatków. 

Opowiada o siedemnastoletnim Michaelu. Jest to jeden z najlepszych graczy w najpopularniejszą grę na świecie. Pewnego dnia na moście widzi samobójczynię. Powiedziałoby się, że to przecież nic takiego - dziewczyna obudzi się w domu cała i zdrowa. Jednak przed skokiem przeklinając niejakiego Kaina wyciąga sobie z mózgu rdzeń, który bronił jej mózg przed urazami w rzeczywistości. Jej śmierć głęboko wstrząsa naszym bohaterem. Zastanawia się co teraz powinien zrobić, jak zapobiec dalszym śmierciom. 
Zanim sam zdecyduje, na rozmowę zaprasza go agentka, która jest jedną z osób odpowiadających za grę. Proponuje mu udział w misji oraz wysokie wynagrodzenie. 
Już po paru dniach Michael wraz z Brysonem oraz Sarą wyruszają na poszukiwanie tajemniczego hakera, zabójcy. 

"- Wszystko jest względne. - Mężczyźnie nie drgnął ani jeden mięsień. - Nóż to dar niebios dla człowieka w pętach, ale śmierć dla człowieka w łańcuchach. "

 Autor świetnie zabiera się za pisanie kolejnej powieści. Jest ona świetna, jednak osoby, które czytały Więźnia Labiryntu z pewnością znajdą wiele podobieństw pomiędzy książkami. Jest to całkiem inna historia, ale podczas wszelakich niebezpieczeństw ja odczuwałam deja vu. Bo przecież to wszystko już było. Nie wiem skąd pomysł, że jeżeli w pierwszej historii się udało to w drugiej efekt będzie taki sam. Tutaj pojawi się link do listu dla wszystkich autorów. Już mi się trochę znudziło pisanie w kółko tego samego ;)

"- Serio, kiedy zostałaś taką superbohaterką? Istna mieszanka Batmana z Hulkiem.
- Masz istny talent do prawienia komplementów, które brzmią jak obelgi...
- Robię, co mogę."

Mimo powyższych "schematowych problemów" podobało mi się to, że autor potrafił przez całą książkę utrzymać wszystkie tajemnice aż do zakończenia. Oczywiście wszyscy znamy pana Dashnera i wiemy, że każdej tajemnicy nie zdradzi nigdy, ponieważ wtedy książka byłaby bez sensu. No i bardzo dobrze. Czytelnik też powinien się od czasu do czasu nad czymś pozastanawiać. 

Kolejną wspaniałą rzeczą był świat przedstawiony. Jestem pod wielkim wrażeniem tego w jaki sposób autor napisał tą książkę. Cały świat jest poplątany i przemieszany tak, abyśmy do samiutkiego końca (a nawet i dłużej) nie wiedzieli całej prawdy o tym świecie. Jest tutaj opracowany do perfekcji plan zaskakiwania czytelnika. Wiele razy wydawało się, że już przejrzałam cały pan, a tu nagle zza przysłowiowych krzaków wyskakiwała kolejna rzecz, która powalała mnie na łopatki. 

"- Zupełnie jakbyśmy byli na księżycu. 
- Oprócz tego, że wciąż możemy oddychać, nie ma ma gwiazd, za to wciąż jest grawitacja."

Bohaterowie są dopracowani w każdym szczególe. Jednak ja sama nie potrafiłam się pozbyć myśli, że za zasłoną autor chowa jeszcze pięćdziesiąt tysięcy nie znanych nam ważnych faktów o danej osobie. I mogę wam zdradzić, że nie myliłam się. 

Oprawa graficzna cudowna. Nie wiem kto wykonywał tą okładkę, ale moje gratulacje! Nie ma takiej szansy, żebym ją kiedykolwiek, komukolwiek oddała. 

Ocena: 7/10.
Podsumowując moje słowa: W sieci umysłów bardzo mi się podobało, jednak brakowało mi tutaj takiej iskierki, która sprawia, że bezpowrotnie zakochuję się w lekturze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)