piątek, 18 grudnia 2015

| 41 | "Pojedynek" Marie Rutkoski



Nr. recenzji: 41
Tytuł: Pojedynek
  Autor: Marie Rutkoski
Tom: 1
Seria: Niezwyciężona
Liczba stron: 380
Data polskiego wydania: 18 listopada 2015
Wydawnictwo: Feeria Young
  Gatunek: Romans, Fantasy
Ocena: 10/10
 
Tak, wiem. 10/10?! CO?
Ale na prawdę moim zdaniem jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Nie wiem, jak wyglądałby jej pojedynek z Tabula rasą, ale jestem te dwie powieści na pewno są na moim osobistym podium.

Opowiada o losach Kestrel. Pewnego dnia przyjaciółka wyciąga ją na targ niewolników. Tam dziewczyna kupuje Arina, za bardzo wygórowaną cenę. Obie osoby łączą swoje tajemnice i... miłość do muzyki. Między nimi rodzi się przyjaźń, która stopniowo przechodzi w coś głębszego, jednak obydwoje muszą się zmierzyć ze swoimi demonami i niełatwą sytuacją, która ich spotkała. Jeden jest niewolnikiem, a druga żyje pod opieką ojca, który pragnie by czym prędzej wstąpiła do wojska.

"Przetrwanie nie jest niczym złym. Możesz sprzedawać swój honor po kawałku tak długo, jak długo w głębi duszy pozostajesz sobą. Możesz nalać komus wina tak, jak tego oczekuje i patrząc, jak pije, po cichu planować zemstę.
(...)
Knuj, Kestrel, kombinuj i przetrwaj. Gdybym nie przeżył, nikt nie pamiętałby mojej matki, na pewno nie tak jak ja."

Debatowałabym, czy książka miała głębsze przesłanie czy jednak nie. 
Sądzę, że osoby, które chociażby spojrzą na okładkę lub przeczytają kilka pierwszych rozdziałów powiedzą, że tak. 
Ci, którzy ją przeczytają, ale bez zastanowienia pewnie wezmą za pewnik nie.
Ale ludzie tacy jak ja, którzy najpierw się w niej zakochają, potem będą mieli wątpliwości, a pod koniec przemyślą sprawę odkryją, że na pozór prosta powieść kryje przesłanie.

"Żadne z marzeń nigdy cię nie skrzywdzi."

Po pierwsze - w trakcie czytania strony 17 odkryłam, że jestem wstanie się zakochać na drugim zdaniu opisującym mojego nowego męża. 
Ja do tej pory nie wiem jak to skomentować. Arin jest postacią dość tajemniczą, która stopniowo pokazuje na co go stać, przy tym cały czas nie robiąc niczego przez co fanki, by za nim mniej szalały. Ja nie wiem. Facet bez wad? Dostałyśmy swojego księcia z bajki. 
Utalentowany muzycznie, jeździ konno, tajemniczy... 
Żeby było jasne to tylko niektóre z jego zalet. Reszta w książce.

"Nie macie bogów, ponieważ nie macie dusz."

Po drugie - cały czas miałam przeświadczenie, że ta książka - to jest to. Przeczytałam w niecałe dwie godziny, czas jak dla mnie szalony. Żałowałam, że zrobiłam to tak szybko, ponieważ teraz muszę poczekać na kolejne części... A może zanurzę się w ten świat jeszcze raz... i kolejny... a potem znowu... Moją pierwszą myślą po skończeniu tej przygody było oczywiście: "Za krótkie, chcę więcej...!".
  
"Prawda może decydować tak samo jak kłamstwo"

Fabuła dość prosto wymyślona, choć nie spotkałam się jeszcze z książką o przyjaźni z niewolnikiem. (Szach mat, ludzie liczący na spoilery.) Ale zrealizowanie jest w stanie każdą dziewczynę powalić na kolana i kazać jej błagać o więcej. Moje serce zostało rozszarpane na kawałeczki, ponieważ na prawdę zakochałam się w całej książce. No i oczywiście powód, który wymieniłam dwa akapity wcześniej... Zaskoczona jestem do teraz.

Szata graficzna - boska, zachęca... nie, wręcz nakazuje kupić książkę i mieć ją na swojej półce. 

Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi.

Jest skierowana szczególnie dla kobiet i nastolatek. Nie jest to całkowicie literatura kobieca, jednak sądzę, że gdybym Pojedynek podrzuciła jakiemuś facetowi, to jemu niezbyt by się podobało. (Pewnie po 200 stronach by odpadł i stwierdził, że jednak nie da rady.) Jednak ja sądzę, że nie była ani przesadzona, ani też nie była poniżej średniej wymaganej w romansach.

Powieść dzisiaj trafia do moich ulubionych. 
10/10
Muszę mówić coś więcej?
Kupujcie, czytajcie, zakochajcie się. 

"Możesz nie traktować mnie jak przyjaciela. (...) Ale ty jesteś moim."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)