wtorek, 27 listopada 2018

„Dziki Romans" Christina Lauren

Sięgnęłam po tę opowieść głównie dlatego, że chciałam w końcu się oderwać od nauki na rzecz jakiegoś dobrego romansu. Tytuł więc wydał mi się dość wymowny. Poza tym, sam opis brzmiał dość ciekawie.

Nr. recenzji: 
220
Tytuł: „Dziki Romans"
Autor: Christina Lauren
Tłumacz: Monika Węgrzynek
Liczba stron: 473
Data polskiego wydania: 3 października 2018
Wydawnictwo: Zysk & S-ka
W moim odczuciu: 5/10


Harlow po dwunastu nocach imprezowania w mieście grzechu, w końcu poznała swojego idealnego faceta. Finn jest rybakiem, aczkolwiek jednocześnie spokojnie mógłby uchodzić za ideał. Dziewczyna odurzona alkoholem chce z nim być ze wszystkich sił, dlatego jeszcze tej nocy biorą ślub. Później ich drogi szybko się rozchodzą, pamięć jednak pozostaje. Mężczyzna przyjeżdża w interesach do jej rodzinnego miasta i mając nadzieję na wyjaśnienie sprawy, postanawia również odwiedzić Harlow. Nie spodziewając się jego wizyty, nie była w stanie się odpowiednio przygotować psychicznie na to, że znowu stanie twarzą w twarz ze swoim ideałem...

Wydaje mi się, że to po prostu kolejna całkiem niezła książka, którą z całą pewnością możemy dodać do kolekcji całkiem niezłych romansów, w których jednak nie ma za bardzo na co zwrócić uwagę, chyba że niesamowity główny bohater płci męskiej, ale wydaje mi się, że jest to w pakiecie z każdą kolejną książką z gatunku romans. Nie mówię oczywiście, że książka jest zła, jednak być może oczekiwałam po niej jakiegoś powiewu świeżości. Całość jest utrzymana na dobrym poziomie, jednak po autorce, która napisała w swojej karierze aż taką ilość książek, wydaje mi się, że powinnam była mieć wyższe oczekiwania, mało tego, wydaje mi się, że bezproblemowo z takim doświadczeniem pisarskim, powinny być one spełnione. Niemniej, bohaterowie byli naprawdę przesympatyczni. Muszę przyznać, że książka pod tym względem jest dopracowana. Harlow jest zabawna, natomiast Finn jest ideałem. Całość jest z grubsza w porządku.

Dzisiaj wyjątkowo krótko, jednak osobiście nie mam siły przez chorobę na większe rozpisywanie się. Książka ogółem mówiąc jest jak wszystkie inne. Przedstawia całkiem ciekawy romans, który boryka się z kilkoma problemami i tak, jak od samego początku myśleliśmy, tak się kończy. Nie ma w sobie raczej niczego wyróżniającego, co dla mnie jest główną wadą, jednak jest taki bardzo przeciętny. Możliwe, że jestem nieco zbyt ostra, jednak wydaje mi się, że przez wzgląd na staż pisarski autorki, powinnam taka być. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)