piątek, 30 listopada 2018

„Nawet o tym nie wspominaj" Estelle Maskame

Byłam bardzo zaciekawiona tą książką, ponieważ od zawsze zastanawiało mnie, co też dokładnie wydarzyło się, że Tyler stał się taki, jakim się stał. Często miałam problem ze zrozumieniem jego motywów, czegoś co nim kierowało i bardzo mnie zastanawiała jego historia. Niemniej, w końcu miałam szansę się z nią zapoznać.

Nr. recenzji: 
228
Tytuł: „Nawet o tym nie wspominaj"
Autor: Estelle Maskame
Tłumacz: Anna Dobrzańska
Liczba stron: 410
Data polskiego wydania: 14 listopada 2018
Wydawnictwo: Feeria Young
W moim odczuciu: 10/10

Książka jest czwartym tomem serii Dimily. Niesamowicie oryginalnej opowieści o miłości pomiędzy przyrodnim rodzeństwem. Tyler nie miał łatwego dzieciństwa. Jego ojciec chciał ponad wszystko sprawić, aby ten dostał się na Ligę Bluszczową i pod żadnym pozorem nie żył takim życiem, jakim sam żyje. Niestety przez problemy w swojej własnej firmie zaczął się wyżywać na dziecku, co zaczęło się odbijać na jego psychice. Nikt niczego nie zauważał, a chłopiec wymyślał kolejne wymówki, obawiając się gniewu ojca, jeśli tylko piśnie słowo. Jednocześnie mamy do czynienia z historią opowiadaną z perspektywy dorosłego Tylera, który właśnie wraca do początków historii serii i opowiada o swojej miłości całkowicie na nowo.

Bardzo intrygującym wydaje się użycie akurat takiego typu narracji w książce. Pomimo tego, że wydarzenia odbywają się równolegle w różnych przedziałach wiekowych z życia głównego bohatera, zadziwiającym jest jak bardzo się uzupełniają i najzwyklej w świecie pasują do siebie. Estelle Maskame dotarła do mistrzostwa i postanowiła nie zanudzić tą opowieścią żadnego fana serii Dimily. Mało tego, wszystko zostało napisane w tak niezwykły sposób, że wydaje mi się, iż ze spokojną głową mogłabym książkę polecić również osobom całkowicie nieznającym opowieści. Po prostu zamiast pierwszego tomu, zabrać się za perspektywę Tylera i historię jego dzieciństwa. Wydaje mi się, że wtedy dużo zostaje wytłumaczone i o wiele przyjemniej jesteśmy w stanie zakopać się pomiędzy kartkami tej książki. Poza tym, bardzo dobrze została odzwierciedlona strona emocjonalna - bohater tym razem nie ma absolutnie żadnej sposobności krycia się za jakimikolwiek maskami, wszystko jest dla nas widoczne i klarowne, a opisy uczuć są również bardzo dobrze przygotowane.

Rozwiązany również został problem, który czasami napotykałam podczas zagłębiania się w poprzednie książki. Zachowanie Tylera i zmiany, jakie w nim zachodziły, tym razem były gruntownie przygotowane, ale jednak przede wszystkim całkowicie uzasadnione. Nie było czasu ani miejsca na jakąkolwiek samowolkę, czy błędy bohatera, wszystko zostało odpowiednio przygotowane i niesamowitym jest, w jaki sposób postęp pod tym względem został uczyniony. Wcześniej miałam trochę wątpliwości, ponieważ wydawało mi się, że bohater ten jest klasycznym przykładem schizofrenii książkowej. Tym razem całe zło tego świata zostało odegnane, a sama autorka wydaje mi się, że zrobiła naprawdę ogromny progres i udowodniła mi, że naprawdę warto było napisać rekomendację do tej książki. Wiecie, nikt nie lubi spotykać się z bohaterami infantylnymi ani takimi, którzy ze strony na stronę zmieniają swoje myśli. Tym razem jednak wszystko zostało pięknie obronione, a jakakolwiek zmiana zachowania została gruntownie wybadana i przedstawiona. 

Nie dość, że cała historia jest niesamowicie interesująca, to jeszcze akurat ta część została napisana naprawdę najlepiej. Estelle Maskame musiała gruntownie się przygotować, aby z tej książki nie powstało drugie Życie i śmierć, które zostało znienawidzone nawet przez ogromnych fanów Zmierzchu i Stephanie Meyer. Całe szczęście tym razem autorce udało się wznieść ponad inne książki i stworzyć opowieść, którą mogę Wam polecić z czystym serduchem. Przecież nie rekomendowałabym czegoś złego, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)