wtorek, 20 listopada 2018

„Stage Drive. Lick" Kylie Scott


Sięgnęłam po książkę właściwie z samych nudów, nie spodziewając się, że okaże się ona naprawdę tak zajmująca i naprawdę ciekawa. Sama tematyka, jaką wybrała sobie pani Kylie Scott mnie zdziwiła swoją z jednej strony banalnością, a z drugiej...

Nr. recenzji: 213
Tytuł: „Stage Drive. Lick"
Autor: Kylie Scott
Tłumacz: Marcin Kuchciński
Liczba stron: 272
Data polskiego wydania: 9 maja 2018
Wydawnictwo: editiored
W moim odczuciu: 6/10

Evelyn Thomas po obudzeniu się w całkowicie obcym miejscu nie pamiętała niczego z poprzedniej nocy. Ku jej zdziwieniu nie była sama, a na ręce miała ogromny pierścionek z diamentem. Nie wiedziała, co się stało, jednak bardzo szybko zaczęła zaprzeczać. Rozwód wydawał się tej dwójce konieczny, skoro pojawił się zanik pamięci. Jednak kiedy przyszedł czas podpisania dokumentów, dziewczyna ucieka w przestrachu przed przytłaczającym prawnikiem i nagle znajduje się w domu najlepszego przyjaciela swojego męża. Kiedy tamten po nią przyjeżdża, zaczyna pragnąć poznać tajemnice nocy, której nie pamięta. W końcu małżeństwo z gwiazdą rocka nie może być aż tak wielką pomyłką.

Podoba mi się, że jednocześnie banalny pomysł na fabułę - w końcu małżeństwa w Las Vegas są szeroko obecne w całej kulturze masowej, choć w filmach przejawiają się jednak dużo częściej, połączono z dość interesującym rozwojem wydarzeń, który nadał tej książce dużo więcej oryginalności, niż na początku bym się spodziewała. Nie jest to tylko książka o tym, jakie to dziwne rzeczy dzieją się w Las Vegas, ale także o początkach i trudnościach prawdziwej miłości, jak również łączeniu związków z pracą wymagającą poświęcenia czasu oraz częstych wyjazdów. Przed bohaterami postawiono naprawdę ogromną dawkę problemów. Z jednych wychodzili łatwiej, z innych trudniej. Niektóre z nich były jak dla mnie infantylnie rozwiązane, niesamowicie powierzchownie, co nie pozwalało mi uwierzyć na taki obrót całej sprawy. Niemniej, wytłumaczono sprawę częściowo "przeznaczeniem", więc zdecydowanie wydaje mi się, że gorzej logicznie jej ująć chyba się nie dało.

Poza tym, muszę przyznać, że miło spędziłam czas z tą opowieścią. Okazała się niesamowicie urocza, dzięki czemu nietrudno było nią umilić sobie czas. Najlepiej było w szczególności na początku, gdy całość na nas spadła i zajęła nasze serca. Później zachowanie głównych bohaterów troszkę się popsuło, David wydawał się lekko... Wyprany z życia, natomiast Evelyn chciała mu pomóc, jednak nie była w stanie sama zrobić przecież wszystkiego. Dobry był zamysł, jednak z wykonaniem oraz poprowadzeniem akcji było gorzej, a szkoda. Całe szczęście bohaterowie poboczni okazali się również interesujący, w szczególności Mal, więc zdecydowanie chcę sięgnąć po kolejne części, aby zobaczyć, czy moje przypuszczenia odnośnie całej serii będą słuszne. Mam nadzieję, że autorka znajdzie jeszcze większą ilość oryginalnych pomysłów, którymi spróbuje się z nami podzielić, aby nas rozkochać w tej serii.

Podsumowując, książka miała świetny pomysł na fabułę, ale wykonanie okazało się nie do końca doszlifowane. Niemniej, nadal wydaje mi się, że to dobra książka, której warto dać szansę, jeśli chcemy w jakiś miły sposób po prostu spędzić popołudnie. Osobiście na pewno zapoznam się z dalszymi losami Stage Drive i mam nadzieję, że się nie zawiodę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)