Insta


niedziela, 2 czerwca 2019

„Zdradzieckie serce" Mary E. Pedarson

Nr. recenzji: 275
Tytuł: „Zdradzieckie serce"
Autor: Mary E. Pedarson
Tłumacz: Emilia Skowrońska
Liczba stron: 528
Data polskiego wydania: 5 listopada 2018
Wydawnictwo: Initium
W moim odczuciu: 9/10

Na tę opowieść czekałam naprawdę długo. Nie byłam w stanie wręcz się doczekać, aż ją dorwę w swoje łapki i pogrążę się w lekturze. Pierwszy tom zdecydowanie trafił w moje gusta. Jednak jak było z drugim?


Główna bohaterka wylądowała w niewoli. Odkryła prawdziwe tożsamości swoich rowerzystów z pierwszego tomu, niezaprzeczalnie jednak nadal nie wie wszystkiego. Wraz ze swoim księciem musi znaleźć sposób na ucieczkę z niewoli, a to dopiero początek jej problemów. Władca wrogiego kraju chce ją pojąć za żonę, jej ojciec się jej wyrzekł i nie ma już miejsca, do którego mogłaby się zwrócić po pomoc. Czy wsparcie królewicza okaże się wystarczające?



Podziwiam, że autorce udało się przedstawić tyle aspektów życia w królewskiej niewoli. Dostarczono nam ogromną dawkę intryg, a także zbudowano ogromne napiecie, które jeszcze nie zostało do końca ugaszone. W tej książce trwa przygotowywanie gruntu pod niesamowity finał, w związku z czym pokładam w ostatnim tomie coraz większe nadzieje. Główna bohaterka jest bardzo realistycznie wykreowana, a wraz z jej księciem tworzą parę jak z bajek. Niemniej czuję, że teraz jeszcze nie pokazano nam wszystkiego na co stać autorkę.



Muszę przyznać, że jeśli chodzi o narzucone przez autora oczekiwania to książka spełniła swoją rolę. Było dokładnie tak, jak czytając oficjalny opis da się domyślić, że będzie. Ja sama jednak, nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Miałam nadzieję na więcej, więcej miłości, więcej zwrotów akcji... Chciałam aby otoczenie w końcu się zmieniło i całość zdecydowanie ruszyła dalej. Niestety inne było wyobrażenie autorki, która, odnoszę wrażenie, zaczęła delikatnie przeciągać akcję aż nadto. Pozostawiło to ogromny niedosyt, nie mam pojęcia, jakim cudem nadal nie rzuciłam się na trzeci tom w angielskim wydaniu. Po przeczytaniu tej książki chcialabym jedynie więcej i więcej. 



Podsumowując, niesamowicie oczekuję na trzeci tom. Wydaje mi się, że to on będzie decydujący i w zależności od jego treści, seria ta będzie albo jedną z moich ulubieńców, albo wręcz przeciwnie. Autorka trzyma w swoich rękach ogromną władzę. Pozostaje pytanie, czy wykorzysta w pełni potencjał, który sama przygotowała. Niemniej, mam jednak przeczucie, że jej się to uda. Pozostaje czekać! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)