Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 maja 2021

"Więzy przeznaczenia" – B.M.W. Sobol

09:32:00 0 Comments

 Tęsknota za kimś to ludzka nadzieja, która bezpowrotnie z każdym dniem jest coraz bardziej niszczona. Ale co jeśli nie ma miejsca nawet na nadzieję i skazani jesteśmy na wieczne przeżywanie dojmującej straty? Co, jeśli jesteśmy już tak zgubieni, że nawet nie wiemy czy to za czym tęsknimy jest prawdziwe? B.M.W Sobol w drugim tomie "Cudzoziemki", pt. "Więzy przeznaczenia" pokazuje, jak bardzo skołowany może być człowiek po stracie bliskiej osoby, zwłaszcza w blasku okropnych oraz wstrętnych kłamstw. Rozsiądźcie się zatem wygodnie i poznajcie losy głównej bohaterki – Judyty, której bezlitosne przeznaczenie zgotowało piekło.



Nr. recenzji: 422
Tytuł: "Więzy przeznaczenia"
Autor: B.M.W Sobol
Data polskiego wydania: 13 kwietnia, 2021
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 516
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 8/10


Judyta to młoda studentka dziennikarstwa, która totalnie nie nadaje się do tego zawodu. Po długiej nieobecności za sprawą "tajemniczej sekty" powraca do domu rodzinnego. Z biegiem czasu okazuje się, że to, co miało miejsce w poprzednie wakacje, pozostawia na niej nienamacalne piętno, bowiem w niewytłumaczalny dla siebie sposób przeniosła się w czasie do zamierzchłych, prawdziwych z krwi i kości wikingów. Jeszcze bardziej przejmujący jest fakt, iż główna bohaterka po miesiącach spędzonych w skandynawskiej puszczy, ponownie uczy się żyć w XXI wieku u swojego wujostwa. Na domiar złego musi zmagać się ze stratą Einara – swojej skandynawskiej drugiej połówki, która poruszy niebo, by znowu ją odnaleźć. Jakby jeszcze tego było mało, na jej życiowej drodze staje podejrzany mężczyzna, z którym z czasem Judyta nawiązuje nić porozumienia i przyjaźni. Czy Judyta na nowo odnajdzie się w powracającej niczym bumerang rzeczywistości? Co z Einarem i resztą jej skandynawskich przyjaciół? Kim okaże się Daniel i czy on i reszta jej znajomych z "poprzedniego życia" okaże się godnymi sojusznikami? I co najważniejsze, czy więzy przeznaczenia, które połączyły Jodridd i Einara są silniejsze niż dziwne zbiegi okoliczności, tajemnice oraz intrygi? Radzę wam przygotować się psychicznie na tę niepowtarzalną dawkę emocji – począwszy od smutku do niepowstrzymanego gniewu przed ukrywanymi "dla dobra" Judyty istotnymi faktami.

Teoretycznie, dopiero w środku książki dowiedziałam się o tym, że istnieje pierwsza część. Już chciałam besztać autorkę za brak głębszej retrospekcji życia Einara i Judyty, ale okazało się, iż wszystko zawarte jest w pierwszym tomie, który swoją drogą na pewno przeczytam. Czasami miałam problem w odnalezieniu się w poprzednich wydarzeniach i dlatego koniecznie muszę to nadrobić. Szczerze żałuję, że nie zorientowałam się wcześniej.

Jeśli chodzi o plusy książki, jest ich mnóstwo. Szczególne miejsce w moim sercu zajęły te opisy skandynawskiej puszczy, jak i przełączenie narracji pomiędzy główną bohaterką a Einarem. Brawa dla autorki za porządny i czasochłonny Research. Summa summarum okazało się, że dla mnie bardziej interesujące były wydarzenia z zamierzchłej przeszłości, niż rozterki sercowe Judyty. Historia i fabuła tak bardzo mnie pochłonęły, że na własną rękę zaczęłam szukać więcej informacji na temat skandynawskich mieszkańców i innych barbarzyńskich ludów. Zaczęłam nawet oglądać ten popularny serial "Wikingowie", dlatego zapewniam wszystkich maniaków historycznego kina, że książka B.M.W. Sobol zapewni mam dodatkowe, niezapomniane wrażenia.

Bohaterowie i związki pomiędzy nimi zostały wykreowane naprawdę dobrze. W książce znajdziemy wszystko – toksyczną przyjaźń, utraconą, silną oraz fałszywą miłość, czy zalążek dopiero co głębszego uczucia. Samych postaci było dużo i czasami gubiłam się między imionami, ale w połowie książki doszłam już z tym wszystkim do ładu i podzieliłam ich do poszczególnych kategorii według moich upodobań. Błędów leksykalnych czy składniowych nie doszukałam się, aczkolwiek niektóre zachowania bohaterów przyprawiały mnie wręcz o mdłości, ponieważ były tak żenujące i irracjonalne, że aż w pewnych momentach śmieszne.

Sam związek pomiędzy Judytą a Einarem pokazuje, jak bardzo miłość potrafi być pasjonująca i nieobliczalna. Tak naprawdę autorka pozwoliła mi żyć życiem Judyty i razem z nią odkrywać sekrety jej ówczesnego życia przed podróżą w czasie. Z każdą stroną coraz bardziej nie mogłam się doczekać następnych wydarzeń i punktu kulminacyjnego, którego już myślałam, że nie będzie. Autorka od początku daje nam więcej pytań niż odpowiedzi, a zakończenie wcale na nie nie odpowiada. Dlatego nie mogę się doczekać następnej części, nawet jeśli nie przeczytałam pierwszej i mam nadzieję, iż rzekome więzy przeznaczenia ponownie połączą Judytę i Einara w ten niekonwencjonalny sposób.

Minusów się nie doszukałam, ale niektóre opisy w tej powieści praktycznie mnie usypiały, a długo ciągnięta akcja, która przyspiesza dopiero pod koniec, też mnie znudziła, bo w pewnym momencie nie wiedziałam dokąd, w ogóle ta historia zmierza.

Podsumowując, książka jest naprawdę godna polecenia. Pamiętajcie tylko, by nie popełnić mojego błędu i zacząć od pierwszej, a nie drugiej części, bo w przeciwnym razie będziecie się czuć, jakbyście zostali rzuceni na głęboką wodę bez koła ratunkowego. W samej powieści odnajdziecie dużo wartości i szczególnie czujecie się w losy głównej bohaterki. Doskonałe skandynawskie tło, stworzone przez autorkę, zagwarantuje wam i waszej wyobraźni rzadko spotykany klimat i sprawi, iż szybko przebrniecie przez tę wspaniałą powieść. Tymczasem ja odkładam książkę na półkę i z niecierpliwością czekam na dalszy odzew od autorki.

Wydawnictwu Novae Res dziękuję za ten jakże ujmujący egzemplarz, B.M.W Sobol życzę natomiast dalszych sukcesów, a spragnionych nowości czytelników, proszę tak jak zawsze o zamieszczenie swojej opinii w komentarzu poniżej :).

sobota, 22 lutego 2020

Żywica - Ane Riel

10:00:00 0 Comments
Zastanawialiście się kiedyś, jak by wyglądało wasze życie, gdybyście mieszkali w środku lasu? Z dala od stałego lądu, z którym łączy Was tylko przesmyk? Czy wszystko byłoby..."Normalne"?




Nr. recenzji : 342
Tytuł : "Żywica"
Autor : Ane Riel
Liczba stron : 280
Data wydania : 21.01.2020
Wydawnictwo : Zysk i S-ka
W moim odczuciu : 6/10
Autorka recenzji : Małgorzata Górna



"Liv zmarła, gdy miała 9 lat. Przynajmniej tak wszyscy uważają..." - gdy zobaczyłam okładkę, a na niej taki podpis nie mogłam sobie darować. Koniecznie chciałam wiedzieć co się stało, że tak mała dziewczynka nie żyje, a może jednak jakimś sposobem jest inaczej. Co musiało się wydarzyć, że doszło do takiej sytuacji?

Historia zaczyna się od śmierci babci. Na szczęście dzięki zabiegowi retrospekcji dowiadujemy się co miało miejsce wcześniej oraz jak i dlaczego umarła wyżej wspomniana babcia. Cofamy się o dwa pokolenia do życia Silasa Haadera - dziadka Liv. Mężczyzna ma dwóch synów : Mogensa i Jensa. Pierwszy jest tym mocniej stąpającym po ziemi, widzących w naturze zyski, a drugi wykazuje wrażliwość do otaczającego go świata. Choć ojciec stara się budować z dziećmi odpowiednie relacje i uczyć ich szacunku do pracy i natury każdy z nich odbiera tę naukę inaczej. Po śmierci ojca drogi braci nagle się rozchodzą, a sprawy na Głowie przybierają niespodziewany obrót, czego dowiadujemy się już od pierwszych stron.


"Gdy tata zabijał babcię, w białym pokoju panowała ciemność. Byłam tam. Carl też, ale go nie widzieli. Był poranek wigilijny, prószył śnieg, ale tamtego roku nie było białych świąt."

Ane Riel za "Żywicę" otrzymała trzy najważniejsze skandynawskie nagrody za powieść kryminalną. Podobno skandynawscy twórcy jakoś mocniej skupiają się na działaniach i aspektach psychologicznych, dzięki czemu ich kryminały i thrillery (zarówno książkowe jak i filmowe) są dobre, jedyne w swoim rodzaju. Odbieram to jako podejście "na zimno" do tych wszystkich spraw, rozebranie na czynniki pierwsze. A dlaczego napisałam, że podobno? Ponieważ nie do końca się z tym zgadzam. To, że tworzą oryginalne historie z psychologią w tle, zgoda. Ale mnie nie porwała.

Zabierając się za czytanie liczyłam, że stanie się coś, co wgniecie mnie w fotel, coś wielkiego, nieprzewidywalnego, jednak tak się nie stało. Nie wyczułam z łomotem serca tego kulminacyjnego punktu, nawet jeśli takowy był (a z pewnością gdzieś się pojawił). Napięcie rosło w pierwszych rozdziałach, kiedy opisane odejścia od normy (których nie sposób zliczyć) były czymś z goła przerażającym, dziwnym i szokującym. Rozmowy w trumnie, uczenie dzieci kradzieży, walki, zabijania, mumifikowanie zwłok i tego typu sprawy w pewnym momencie stają się normą. Przyzwyczaiłam się i po kilkudziesięciu stronach nic nie było w stanie mnie zaskoczyć, przez co nie czułam napięcia ani dreszczy. Szczerze mówiąc męczyłam się i tylko czekałam na koniec, chociaż do ostatnich stron miałam nadzieję na coś więcej.

Autorka celnie skupia się na tym jak zachowanie rodziców i ich wpływ oddziałują na dziecko. Zwraca też uwagę na to, co może dziać się z człowiekiem, który żyje w odosobnieniu unikając wszelkich kontaktów z innymi. Obrazuje patologię, trochę obawiam się tego słowa, ale myślę że w tym kontekście jest ono odpowiednie, która nieustannie się pogłębia wielkimi kosztami. Nietuzinkowy pomysł na powieść, złożona narracja i wiele szczegółów dla niektórych okazały się hitem, ale mi zabrakło "tego czegoś". Polecam chyba tylko tym, którzy wiedzą, że lubią takie klimaty. Nikomu też nie zabronię, ale wiecie jak to jest, nie do każdej książki warto się zmuszać.


Małgorzata Górna