Pokazywanie postów oznaczonych etykietą luty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą luty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2026

„Rozmowy o miłości" - Natasha Lunn

12:00:00 1 Comments

Miłość jest jednym z najczęściej opisywanych tematów w literaturze. Nie zawsze wygląda jednak tak jak w filmach czy romantycznych historiach. Często bywa skomplikowana, wymaga pracy i zrozumienia drugiej osoby. Może przybierać wiele form i dotyczyć różnych, bliskich nam osób - partnera, dziecka czy rodzica. O jej złożoności, blaskach i cieniach opowiada Natasha Lunn konfrontując swoją wiedzę i doświadczenia z innymi specjalistami. 


Tytuł: Rozmowy o miłości" 
 Autor: Natasha Lunn
Tłumacznie: Marta Piotrowicz - Kendzia
Liczba stron: 320
Data polskiego wydania: 10 lutego 2026
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
W moim odczuciu: 9/10
 
Rozmowy o miłości to ukłon w stronę jednego z najważniejszych uczuć w życiu człowieka. Natasha Lunn próbuje odpowiedzieć w niej na pytanie czym tak naprawdę jest miłość i jak wpływa ona na życie człowieka. Inspiracją do jej napisania były rozmowy prowadzone w ramach projektu dziennikarskiego, w których autorka pytała różnych twórców i ekspertów o ich doświadczenia związane z miłością. W książce pojawiają się zatem rozmowy z innymi pisarzami, psychologami oraz osobami, które dzielą się swoimi przemyśleniami i historiami. Dzięki temu czytelnik poznaje różne spojrzenia na relacje międzyludzkie, związki romantyczne, przyjaźnie oraz więzi rodzinne. Historie te nie zawsze pokazują jednak miłość z tej pięknej i pozytywnej strony ale odsłaniają także trudne momenty takie jak rozstania, samotność czy stratę bliskiej osoby. Prócz zapisów rozmów Lunn dzieli się z czytelnikami także doświadczeniami ze swojego życia ukazując, że każde zdarzenie miało wpływ na jej późniejsze rozumienie i podejście do tematu miłości. 

Temat miłości pojawia się w literaturze bardzo często. Pomaga lepiej zrozumieć ludzkie uczucia, relacje oraz doświadczenia. Miłość jest jednym z najważniejszych i najpiękniejszych uczuć w życiu człowieka. Towarzyszy ludziom od zawsze i może przyjmować wiele różnych form - od miłości romantycznej, przez przyjaźń, aż po więzi rodzinne. To właśnie dzięki niej czujemy się ważni, potrzebni i zrozumiani przez innych. Miłość wpływa na nasze decyzje, relacje oraz sposób postrzegania świata. Potrafi dawać ogromne szczęście i poczucie bezpieczeństwa, ale czasami wiąże się także z trudnymi emocjami, takimi jak chociażby tęsknota i smutek. Mimo to miłość jest uczuciem, bez którego ciężko wyobrazić sobie życie. 

Książka skłania do refleksji nad własnymi doświadczeniami. Podkreśla jak ważne w życiu człowieka są relacje z innymi ludźmi. Dzięki osobistym historiom i szczerym rozmowom jest to lektura, która pomaga lepiej zrozumieć czym naprawdę jest miłość i jak wpływa na nasze życie. Napisana bardzo przystępnym językiem trafia do każdego odbiorcy. Autorka podzieliła ją na trzy osobne rozdziały które dotyczą bezpośrednio tego jak odnaleźć miłość, co zrobić by przetrwała oraz jak przetrwać jej stratę. Kluczowym i wspólnym mianownikiem wszystkich rozmów jest pytanie od autorki "co chciałabyś/chciałbyś, żeby młodsza wersja ciebie wiedziała o miłości?".

„Rozmowy o miłości" to jedna z tych pozycji, która zostaje w czytelniku na zawsze. To inspirująca i skłaniająca do refleksji książka, która pokazuje, że miłość ma wiele form i przybiera mnóstwo kształtów, ale odgrywa bardzo ważną rolę życiu każdego człowieka. To skarbnica pięknych cytatów i refleksji, które skłaniają do zastanowienia się nad swoimi uczuciami i relacjami międzyludzkimi. Pozwala spojrzeć na miłość z nowej, nieznanej nam perspektywy. 

poniedziałek, 21 marca 2022

"Zaginiony chłopiec" – Nicole Trope

16:31:00 0 Comments

 Relacja matki z dzieckiem jest niezwykła. Połączone w niezwykły i specjalny sposób ze swoimi podopiecznymi ze zdwojoną siłą odczuwają jego własne emocje. Wydawałoby się, że tej cudownej więzi nie da się rozerwać. Tak jak autorka lektury wielokrotnie podkreśla w swojej uwrażliwiającej powieści "Nieważne co stanie się z twoim dzieckiem. Jeśli zostaniesz matką raz, jesteś nią do końca własnego życia.."
 W przypadku Megan głównej bohaterki "Zaginionego chłopca" więź z synem nigdy nie słabnie. Nawet gdy jej uroczy maluch zostaje porwany przez swojego skorego do manipulacji ojca. 



Nr recenzji: 572
Tytuł: Zaginiony chłopiec
Autor: Nicole Trope
Tłumacz: Klaudia Wyrwińska 
Data polskiego wydania: 23 lutego, 2022
Wydawnictwo: Filia 
Liczba stron: 352
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 10/10





Sześć lat temu ktoś go porwał.
Dzisiaj twój mały chłopiec powrócił.
Megan czeka przed bramą szkoły na swojego sześcioletniego syna, Daniela. Gdy plac pustoszeje, zaczyna panikować. Nigdzie nie może go znaleźć. Jej syn zaginął.
Po latach nieprzespanych nocy i tęsknoty za dzieckiem, Megan w końcu odbiera telefon, o którym marzyła. Odnaleźli Daniela. Kiedy jednak wraca, coś jest nie tak..
Megan zaczyna podejrzewać, że chodzi o coś więcej. Obawia się, że jej syn skrywa sekret. Sekret, który może zniszczyć jej rodzinę..
Przez co przechodziła matka, która straciła swojego synka? Jak wyglądało to z jego perspektywy? Czy odbudowanie zniszczonych relacji jest możliwe? I co najważniejsze, czy da się odkręcić to co było wpajane w umysł dziecka przez lata?


Jako fanka thrillerów psychologicznych i tej niezwykłej, tajemniczej otoczki byłam bardzo podekscytowana niniejszą powieścią! Naprawdę nie mogłam się doczekać, bo sami musicie przyznać, że opis brzmi niezwykle zachęcająco. Wpatrywałam się w tę pozycję na mojej półce przez bliski tydzień, modląc się w duchu by moje szkolne obowiązki, zniknęły za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.. Choć tak się nie stało, to w końcu znalazłam chwilę i było mi w dane dorwać się w końcu do tej powieści, by połknąć ją jednym haustem!
Fabuła na pierwszy rzut oka wydawała się przeciętna, lecz zagłębiając się w historię Megan, która nawet nie ma pojęcia co dzieje się z jej własnym maluchem, cóż..
Z całą pewnością można stwierdzić, że ta ujmująca powieść wzrusza. Może dlatego, że została napisana tak dobrze – prosto, sielankowo, z perspektywy zwyczajnej kobiety, dla której sześcioletni syn jest oczkiem w głowie. To radzenie sobie ze stratą, złość na niesprawiedliwość losu i dojmujący smutek – Nicole Trope zawarła tu całą gamę uczuć i właśnie to zadecydowało o tak wysokiej ocenie. Perspektywa Daniela również zasługuje na owacje. Jest to chyba jeden z faktycznie PSYCHOLOGICZNYCH thrillerów, który miałam okazję w ostatnim czasie przeczytać.
Myślę, że dla niektórych owa książka będzie pewnego rodzaju ukojeniem, którego wciąż nie mogą zaznać. Sama momentami byłam przygnębiona, bo nikt nie zasługuje na ten rodzaj bólu (nawet wyimaginowani bohaterowie!). Prawdziwy emocjonalny roller coaster zaczyna się jednak gdy Daniel wraca do domu. Logiczne, że chłopiec nie będzie już taki sam, zwłaszcza gdy ojciec postarał się zapewnić mu przynajmniej kilkanaście traum, aczkolwiek ponownie uczucia głównej bohaterki i jej przemyślenia dosłownie rozklejały. Zupełnie jakby istniała w realnym świecie! Szczerze powiedziawszy, nie zdziwiłabym się, gdyby owa historia okazała się być na faktach.

Właśnie ta doza realizmu, nuta prawdziwego cierpienia sprawiły, że przez historię Megan tak szybko się brnie. Nicole Trope zadbała o wszelkie szczegóły i stworzyła coś naprawdę cudownego. W dodatku ta tajemnicza, mroczna atmosfera. Warto też wspomnieć o wartkiej akcji, która nie zwalnia nawet na moment. Trope odkrywa przed nami coraz więcej informacji i szokuje przedstawionymi przez siebie wydarzeniami. Ponadto cudownie poradziła sobie z retrospekcjami, które nadają jeszcze większy klimat.
Przez cały czas miałam gęsią skórkę, ponieważ nie wiedziałam czego się spodziewać. Autorka niby wplata kilka pobocznych wątków, które zdają się ze sobą łączyć, ale nie da się wysunąć żadnych wniosków. Teoretycznie całość wydaje się prosta, ale zakończenie przysłowiowo "zmiata z planszy"! Gdy czytałam ostatnie strony, musiałam wstać i przejść się po pokoju, by przyswoić, co tak właściwie się stało. Całość była dość niespodziewana i zostałam naprawdę pozytywnie zaskoczona! Biorąc tę książkę do ręki, nie wiedziałam, że niepokój, który towarzyszył mi podczas czytania, długo jeszcze ze mną pozostanie..

Muszę przyznać, że najbardziej interesującym charakterem był dla mnie Greg – były mąż Megan i ojciec Daniela. Ten irytujący człowiek ze skłonnościami psychopatycznymi nie przestawał mnie zadziwiać przez cały czas, także brawa do autorki, której dojrzale udało podejść się do tematu! Świetnie ujęte zostało oddziaływanie manipulatora na niewinne umysły i jego nieczyste zagrywki..
Postać Megan też wywarła na mnie wrażenie. Podobało mi się, że autorka ujawniła także jej słabe strony, gdy Daniel wrócił do domu i nie była w stanie poradzić sobie z jego zmianą. Widziała w nim obce dziecko, co było całkowicie normalne. Cieszę się, że Nicole Trope te zmiany uwzględniła.

Podsumowując, ta świetnie skonstruowana powieść podejmuje wiele tematów, więc jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to mroczna pozycja trzymająca w napięciu aż do ostatniej strony, która nasuwa miliony pytań. Uważajcie jednak, bo historia uderzy w was ze zdwojoną siłą, jeśli sami jesteście rodzicami lub marzycie o posiadaniu dziecka. Te niewinne istoty nie zasługują na manipulację ze strony rodzica, który powinien chronić ich przed złem tego świata, a nie się nim stawać. Jako nałogowa czytelniczka thrillerów, zwłaszcza tych psychologicznych, muszę przyznać, że powyższa pozycja nie tyle, co zapewnia rozrywkę i adrenalinę, lecz również uwrażliwia..

niedziela, 7 marca 2021

„Wyświetleni" - Wojciech Polański

12:00:00 0 Comments

Życie dzisiejszych nastolatków nie należy do najłatwiejszych. Młodych ludzi zewsząd atakuje natłok bzdurnych, często nic nie wnoszących informacji. Nie masz facebooka? Nie jesteś aktywny na Instagramie? Nie wysyłasz w świat miliona snapchatów? W takim razie nie żyjesz! W XXI wieku dostęp do internetu jest ludziom niezbędny do życia tak samo jak dostęp do bieżącej wody czy prądu. Ludzie wychowani na Internecie każdego dnia kreują w sieci swoją nową, wyimaginowaną tożsamość. Podążając słowami autora „każdy z nas codziennie zakłada maskę i dopasowuje się do świata, w którym żyje. Którą maskę wybierzesz Ty, zależy od Ciebie i od tego, kim chcesz być." Tylko czy ma to jakikolwiek sens? 

 

Nr. recenzji: 398
 Tytuł: „Wyświetleni"
Autor: Wojciech Polański
Liczba stron: 242
Data polskiego wydania: 8 lutego 2021
Wydawnictwo: Novae Res
W moim odczuciu: 5,5/10

 
Główny bohater zwany także Warszawiakiem trafia do prestiżowego liceum w centrum Krakowa. Chłopak zmaga się z popularnością, którą przyniosła mu aktywnośc w sieci. Nowe miasto oferuje mu także nowe znajomości, które w większości przypadków są fałszywe i pozbawione skrupułów. Chłopak obraca się więc w towarzystwie licealnej elity, nie do końca zdając sobie sprawę z tego kto chce go wykorzystać i w jakich celach. Bohater poznaje jednak Kubę - cichego i skromnego licealistę, który niczym się nie wyróżnia. Między nimi zawiązuje się przyjaźń, jakiej pragnie każdy nastolatek - prawdziwa i niewymuszona. Warszawiak próbuje odnaleźć 'swoje ja' w otaczającej go rzeczywistości. Na przeszkodzie stoją jednak różne pokusy, którym chłopak nie może się oprzeć. Nadużywanie alkoholu, używki czy przelotne i zupełnie przypadkowe romanse sprawiają, że chłopak nie wie już co jest dobre a co złe i przede wszystkim, zapomina czym jest szczęście. 
 
Książa porusza bardzo ważny i aktualny problem każdego nastolatka. Młodzi ludzie zatracają się bowiem w wirtualnym świecie. Niegdyś najważniejszą wartością młodego człowieka była rodzina, nauka i przyjaźnie, teraz wszytskie te wartości schodzą na drugi plan. Młodzież, bardziej niż rodziną, przejmuje się obserwatorami na istagramie. Nauka stanowi dla nich przykrą konieczność a przyjaźnie przekształciły się w przelotne, internetowe znajomości. Nikt już nie pamięta o Twoich urodzinach - teraz przypomina Ci o nich facebook. Żyjemy w czasach gdy impreza bez alkoholu i używek to nie impreza, a przelotne romanse to forma zabawy. W taki też sposób autor wykreował świat Warszawiaka. Tylko czy to na pewno tylko kreacja? A może to już nasza smutna rzeczywistość? 

Bardzo podoba mi się okładka książki. Zdecydowanie przyciąga uwagę i sugeruje, że życie w social mediach będzie stanowiło pewien aspekt całej historii. Niestety książka nie jest tym, czego się spodziewałam. Co prawda tematyka książki bardzo mi się podoba, natomiast samo jej wykonanie już niekoniecznie. Autor wprowadza nie małe zamieszanie jeżeli chodzi o narrację. Raz poznajemy świat oczami głównego bohatera by kilka stron dalej czytać wtrącenia samego autora książki. Autor skupił się także głównie na historii Warszawiaka, a sam bohater raczej nie wywołuje pozytywnych uczuć w czytelniku. Książka jest wręcz przesiąknięta seksizmem. W wielu miejsach przeczytać możemy o bardzo przedmiotowym traktowaniu kobiet, co zniechęca do dalszego czytania. Bohater sam traktuje kobiety w bardzo przedmiotowy sposób, nie ukrywając, że spotyka się z nimi tylko dla własnych korzyści i przyjemności.
 
Zamysł autora na powieść o młodzieży jest bardzo ciekawy i mógłby stanowić pewnego rodzaju przestrogę dla młodych ludzi. Jednakże uważam, że cała hisotria powinna zostać nieco zmodyfikowana i, pod wieloma względami, ulepszona. Nie chcę bardzo krytykować samego autora, ponieważ jest to jego debiut i uważam, że temat książki nadaje się na świetną historię. Autor wykazał się dużą pomysłowością zarówno w kreowaniu postaci jak i ich, nie do końca szczerych, relacji.  
 
Książka jest ciekawa i dla zainteresowanych powiem, że bardzo szybko się ją czyta. Może nie jest to literatura z wyższej półki, ale wskazuje na ważne aspekty naszego życia. W końcu każdy z nas chciałby przeżyć swoje życie najlepiej jak potrafi, ale czy potrafimy? Zamykając się w wirtualnym świecie często tracimy to, co najważniejsze... Nie zapominajmy więc, że istnieje coś więcej niż tylko ekran naszego smartfona.

niedziela, 28 lutego 2021

„Prokrustowe łoże" - Nassim Nicholas Taleb

18:00:00 0 Comments

 „O wiele trudniej jest napisać recenzję książki, którą przeczytałeś, niż książki, której nie czytałeś". Czy rzeczywiście tak jest? Czy łatwiej wypowiadać nam się na tematy o których nie mamy zielonego pojęcia? Jak wygląda dzisiejszy świat? Czy ten idealny świat, wypełniony technologią i oferujący nam nieograniczony dostęp do wiedzy, jest naszą utopijną wizją świata doskonałego? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jednak rozważania nad nimi podjął Nassim Nicholas Taleb, który w książce „Prokrustowe łoże" dzieli się z czytelnikami swoimi przemyśleniami odnośnie różnych obszarów życia i dziedzin naukowych.

 
Nr. recenzji: 395
Tytuł: „Prokrustowe łoże"
Autor: Nassim Nicholas Taleb
Liczba stron: 200
Data polskiego wydania: 16 lutego 2021
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
W moim odczuciu: 9/10

 

„Prokrustowe łoże" to książka, a właściwie zbiór myśli autora. Taleb podzielił ją na kilkanaście rozdziałów w zależności od tematu przewodniego zawartych w nich aforyzmów. Znajdziemy więc rozdział poświęcony etyce, sacrum i profanum, kwestii ontologicznych czy odporności i antykruchości. Każdy rozdział zawiera liczne aforyzmy zarówno filozoficzne jak i praktyczne. Niektóre z nich są krótkimi, jednozdaniowymi uwagami, inne zaś to zdania wielokrotnie złożone. Każdy z aforyzmów jest inny i zawiera inne przesłanie nad którym warto się zastanowić. Aforyzmy te poruszają różne kwestie, na które autor zwraca szczególną uwagę. Są to między innymi kwestie etyczne czy naukowe, ale także takie związane ze sztuką, literaturą czy ludzką pracą i naszymi przekonaniami.   

 

Autor, prócz dużej wiedzy, wykazał się także niebywałym poczuciem humoru, ponieważ wiele z jego przemyśleń jest także zabawna i błyskotliwa. Taleb pisze muszę sobie ciągle przypominać, że prawdziwie niezależny myśliciel może wciąż wyglądać jak księgowy" co, w moim przekonaniu, jest nawiązaniem do jego własnej osoby. Autor bowiem na co dzień nie zajmuje się jedynie pisaniem, ale jest także filozofem, teoretykiem rynku oraz inwestorem. Co więcej, Taleb odnajduje się także w innych obszarach naukowych, takich jak stosunki międzynarodowe, zarządzanie ryzykiem czy matematyka statystyczna. Autor zaznacza także chcę pisać książki, do których przeczytania przyznają się tylko ci, którzy rzeczywiście je czytają" co może świadczyć o tym, że pisarz chciałby być zrozumiany przez swoich czytelników.   

 

Aby zrozumieć zamysł autora należy także przywołać tytuł książki, który może dużo sugerować o jej treści. Niejakie prokrustowe łoże wywodzi się bowiem z mitologi greckiej. Prokrust, jak zaznacza sam autor, był okrutnym zbójem, który traktował swoich gości w niecodzienny sposób. Porywając podróżujących oferował im obiad a następnie proponował nocleg na specjalnym łóżku. Kolejno, w zależności od przybyłego gościa, obcinał mu kończyny bądź też je rozciągał. W ten sposób dopasowywał każdego gościa do łóżka, a nie łóżko do gościa. Taleb nieprzypadkowo użył więc pojęcia prokrustowego łoża w odniesieniu do nas samych i naszego życia. 

 

Jest to moje pierwsze spotkanie z tego typu literaturą oraz z samym autorem. Książka zaintrygowała mnie już samym opisem, chociaż do tej pory nie znałam pojęcia prokrustowego łoża. Być może nie każdy pogląd autora pokrywa się z moim, ale uważam, że książka jest naprawdę ciekawa i intrygująca. Taleb porusza różne kwestie, które towarzyszą nam w każdej chwili naszego życia. Niektóre z nich są wręcz banalne i śmieszne w swojej prostocie, inne natomiast każą nam się zatrzymać i przemyśleć pewne sprawy. Trudno wskazać, która myśl autora jest najważniejsza i która niesie największe przesłanie, ponieważ każda może wnieść coś w nasze życie. 

 

Jeden z aforyzmów, który szczególnie zapadł mi w pamięć zwraca uwagę na otaczający nas świat. Taleb pisze bowiem: średniowieczny człowiek był trybikiem w maszynie, której nie rozumiał; współczesny człowiek jest trybikiem w skomplikowanym systemie, który, jak mu się wydaje, rozumie". Myślicie, że Taleb trafnie opisał nas, ludzi XXI wieku? Nie zdradzając więcej szczegółów powiem tylko, że polecam Wam sięgnąć po tę pozycję. Jestem pewna, że będziecie mile zaskoczeni.