Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2026

„Rozmowy o miłości" - Natasha Lunn

12:00:00 1 Comments

Miłość jest jednym z najczęściej opisywanych tematów w literaturze. Nie zawsze wygląda jednak tak jak w filmach czy romantycznych historiach. Często bywa skomplikowana, wymaga pracy i zrozumienia drugiej osoby. Może przybierać wiele form i dotyczyć różnych, bliskich nam osób - partnera, dziecka czy rodzica. O jej złożoności, blaskach i cieniach opowiada Natasha Lunn konfrontując swoją wiedzę i doświadczenia z innymi specjalistami. 


Tytuł: Rozmowy o miłości" 
 Autor: Natasha Lunn
Tłumacznie: Marta Piotrowicz - Kendzia
Liczba stron: 320
Data polskiego wydania: 10 lutego 2026
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
W moim odczuciu: 9/10
 
Rozmowy o miłości to ukłon w stronę jednego z najważniejszych uczuć w życiu człowieka. Natasha Lunn próbuje odpowiedzieć w niej na pytanie czym tak naprawdę jest miłość i jak wpływa ona na życie człowieka. Inspiracją do jej napisania były rozmowy prowadzone w ramach projektu dziennikarskiego, w których autorka pytała różnych twórców i ekspertów o ich doświadczenia związane z miłością. W książce pojawiają się zatem rozmowy z innymi pisarzami, psychologami oraz osobami, które dzielą się swoimi przemyśleniami i historiami. Dzięki temu czytelnik poznaje różne spojrzenia na relacje międzyludzkie, związki romantyczne, przyjaźnie oraz więzi rodzinne. Historie te nie zawsze pokazują jednak miłość z tej pięknej i pozytywnej strony ale odsłaniają także trudne momenty takie jak rozstania, samotność czy stratę bliskiej osoby. Prócz zapisów rozmów Lunn dzieli się z czytelnikami także doświadczeniami ze swojego życia ukazując, że każde zdarzenie miało wpływ na jej późniejsze rozumienie i podejście do tematu miłości. 

Temat miłości pojawia się w literaturze bardzo często. Pomaga lepiej zrozumieć ludzkie uczucia, relacje oraz doświadczenia. Miłość jest jednym z najważniejszych i najpiękniejszych uczuć w życiu człowieka. Towarzyszy ludziom od zawsze i może przyjmować wiele różnych form - od miłości romantycznej, przez przyjaźń, aż po więzi rodzinne. To właśnie dzięki niej czujemy się ważni, potrzebni i zrozumiani przez innych. Miłość wpływa na nasze decyzje, relacje oraz sposób postrzegania świata. Potrafi dawać ogromne szczęście i poczucie bezpieczeństwa, ale czasami wiąże się także z trudnymi emocjami, takimi jak chociażby tęsknota i smutek. Mimo to miłość jest uczuciem, bez którego ciężko wyobrazić sobie życie. 

Książka skłania do refleksji nad własnymi doświadczeniami. Podkreśla jak ważne w życiu człowieka są relacje z innymi ludźmi. Dzięki osobistym historiom i szczerym rozmowom jest to lektura, która pomaga lepiej zrozumieć czym naprawdę jest miłość i jak wpływa na nasze życie. Napisana bardzo przystępnym językiem trafia do każdego odbiorcy. Autorka podzieliła ją na trzy osobne rozdziały które dotyczą bezpośrednio tego jak odnaleźć miłość, co zrobić by przetrwała oraz jak przetrwać jej stratę. Kluczowym i wspólnym mianownikiem wszystkich rozmów jest pytanie od autorki "co chciałabyś/chciałbyś, żeby młodsza wersja ciebie wiedziała o miłości?".

„Rozmowy o miłości" to jedna z tych pozycji, która zostaje w czytelniku na zawsze. To inspirująca i skłaniająca do refleksji książka, która pokazuje, że miłość ma wiele form i przybiera mnóstwo kształtów, ale odgrywa bardzo ważną rolę życiu każdego człowieka. To skarbnica pięknych cytatów i refleksji, które skłaniają do zastanowienia się nad swoimi uczuciami i relacjami międzyludzkimi. Pozwala spojrzeć na miłość z nowej, nieznanej nam perspektywy. 

środa, 18 września 2024

"Float" Kate Marchant

10:44:00 0 Comments

„- Dbamy o tych, których kochamy – podjęłam, słowa padały teraz z moich ust niczym kamienie zepchnięte przypadkiem ze szczytu wzgórza”


Tytuł: „Float” Autor: Kate Marchant
Tłumacz: Anna Kłosiewicz
Liczba stron: 376
Data polskiego wydania: 17.07.2024
Wydawnictwo: StoryLight
W moim odczuciu: 7/10
Autor recenzji: Daria Pogodzińska

Waverly Lyons spędza wakacje w całkiem innym miejscu niż jej miejsce zamieszkania. Dziewczyna z Alaski przenosi się na wakacje na Florydę do swojej ciotki. Nowe miejsce to przestrzeń na nowe znajomości i wyzwania. Sąsiadem jej ciotki jest super przystojny Blake, na którego nastolatka od razu zwraca uwagę. Imprezy na plaży i woda, to coś, co dzieciaki na Florydzie uwielbiają, ale Waverly ma problem, nie umie pływać. Relacja Blake i Waverly zaczyna się rozwijać, ale niestety wakacje zaczynają się kończyć, a dziewczyna musi wrócić do domu. Ostatnie tchnienie ciepła i wakacyjnej lektury. Chociaż aura za oknem już jesienna, to jeszcze na chwile pozostałam w klimacie wakacji i letniej miłości. Fabuła książki jest prosta i przewidywalna, ale czytanie jej sprawia radość i tym samym ta powieść to świetna rozrywka, która nie będzie od Was wymagać wielkiego zaangażowania, a pomoże się oderwać po ciężkim dniu. Już od samego początku czytelnik wie, do czego dąży książka. Razem z bohaterką zakochujemy się w tym miejscu i tak samo, jak ona, nie chcemy go opuszczać. Waverly na Florydzie odnalazła przyjaciół i nową miłość. Nie wzięła ze sobą telefonu, co było jej świadomym wyborem. Chciała odciąć się od tamtego świata i ludzi, którzy kontaktowali się z nią, tylko gdy czegoś potrzebowali. Wspólny projekt do zrobienia, notatki do przepisania, wtedy Waverly jest potrzebna innym. Podobnie, jeśli chodzi o rodziców, kochają swoją córkę, ale uwikłani w rozwodzie i swoich obowiązkach, myślą, że zapewniają dziewczynie wszystko, co najlepsze, to jednak Waverly nie była szczęśliwa. Jest zauważalny rozwój nastolatki, na początku była ona wycofana, brakowało jej pewności siebie, natomiast na końcu, promienna, radosna dziewczyna. Podoba mi się naturalne ukazanie relacji Blake i Waverly, ich pocałunek pełen jest nastoletniej niezdarności, a tym samym uroku. To ważna dla nich chwila wychodzi w tym wszystkim zakłopotanie, które jest naturalne i dodaje realności tej sytuacji. Bohaterowie uczą się miłości, uczą się, co to znaczy kochać i jaką wagę mają wypowiedziane te słowa.
„Float” to ciepła i poruszająca powieść młodzieżowa, która sprawdzi się nie tylko w okresie wakacyjnym. Nie wymagałam od tej książki niesamowitych emocji i zwrotów akcji, dzięki czemu nie zawiodłam się, a za to miło spędziłam przy niej czas. Ostatnie strony książki wzruszają bohaterów, jak i czytelnika.


piątek, 19 stycznia 2024

"Przed grudniem" – Joanna Marcus

13:42:00 0 Comments
Z całą pewnością można stwierdzić, że relacje z innymi ludźmi uczą nas wielu rzeczy. To właśnie za sprawą obcowania z drugim człowiekiem kształtuje się nasza osobowość, od tego w głównej mierze zależy postrzeganie przez nas środowiska, w którym funkcjonujemy. Niektóre relacje nas budują, niektóre niszczą. Jednak z każdej zawartej przez nas emocjonalnej więzi z drugim człowiekiem można wyciągnąć jakąś lekcję, która następnie może pomóc nam w podejmowaniu kluczowych decyzji dotyczących naszego życia. Doskonale odzwierciedla to najnowsza powieść Joanny Marcus "Przed grudniem", w której główna bohaterka poddana zostanie silnemu wpływowi relacji międzyludzkich.






Tytuł: Przed grudniem

Autor: Joanna Marcus

Data wydania: 28 listopada, 2023

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 660

Moja ocena: 8/10

Autor recenzji: Julianna Kucner







Dla Jenny Brown rozpoczęcie studiów oznacza wyjazd z domu, rozstanie z rodziną i przyjaciółmi. Po raz pierwszy musi samodzielnie stawić czoła światu.
Chłopak jasno przedstawił swój plan: od tego momentu pozostaną w związku na odległość, a w dodatku w związku.. otwartym. Oboje będą mieli całkiem wolną rękę, bo przecież wiedzą dobrze, że w niczym nie zagrozi to ich miłości.
A zatem chyba nic się nie stanie, jeżeli Jenna zaprzyjaźni się bliżej z kolegą chłopaka swojej współlokatorki, prawda? Jakie ma to znaczenie, że będzie z nim pod nieobecność swojego chłopaka? Wszystko wróci do normy w grudniu. Czy to coś zmienia? Ma czas do grudnia, by się o tym przekonać.

Przyznam szczerze, że miałam obawy do tej książki z powodu jej pochodzenia. Jak każdy zaprawiony w bojach czytelnik wiem, że przeczytanie historii z Wattpada to jak gra w rosyjską ruletkę.. Nigdy nie wiadomo na co się trafi.
Jednak nic bardziej mylnego! Już od pierwszej strony pokochałam kreację bohaterów Joanny Marcus. Te stworzone z krwi i kości postacie automatycznie wzbudzają w czytelniku sympatię (no może z wyjątkiem Monty'ego, który wyjątkowo działał mi na nerwy) i zachęcają do dalszego zagłębienia się w ich historię. Doskonale wykreowane portrety psychologiczne sprawiają, że poznawanie ich losów jest jeszcze bardziej emocjonujące i ciekawsze. Jestem ciekawa czy autorka w prawdziwym życiu podobnie jak Ross jest tak przepełniona entuzjazmem, charyzmą i ma niezwykłe poczucie humoru. Jeśli tak, to nie ukrywam, że bardzo chciałabym ją poznać :) Albo chociaż dowiedzieć się na kim się wzorowała.

Jeśli chodzi o relacje Jenny z Rossem, przedstawiona została niezwykle realistycznie. Podobało mi się, że z dokładnością oraz precyzją uwzględnione zostały zmiany zachodzące w głównej bohaterce po poznaniu Jacka. Joanna Marcus wodzi trochę czytelnika za nos, jednak byłam wdzięczna, że uczucie między nimi nie rozwinęło się tak szybko. To jak powoli się poznawali i uczyli się siebie nawzajem, było zdecydowanie wartościowym aspektem tej powieści. Podobnie jak pokazanie, że relacja Jenny z Montym nie była zdrowa. Z poruszanego przez autorkę motywu toksycznych zachowań, manipulacji oraz przemocy również można wyciągnąć wiele wartości. Jestem pewna, że każdy czytelnik będzie w stanie utożsamić się z powyższą pozycją i odnajdzie tam cząstkę siebie.
Urzekł mnie także sposób, w jaki autorka zagłębiła się w świat młodych ludzi. W powieści doskonale ukazane zostały ich problemy oraz presja, z którą muszą się mierzyć, np. podejmowanie trudnych decyzji, walka z własnymi słabościami, samotność i trudny czas dojrzewania.

Fabuła nie była szczególnie skomplikowana, ale przez wartką akcję nie byłam w stanie oderwać się od książki. Mimo że ma prawie siedemset stron czytało się ją naprawdę szybko przez dialogi, które zdecydowanie przeważają oraz krótkie opisy. Całokształt nie był przez to nużący, wręcz przeciwnie – "Przed grudniem" to przyjemna i lekka w odbiorze powieść.

Jedyne, do czego mam zastrzeżenia to zakończenie oraz infantylność głównej bohaterki.. Zdaję sobie sprawę, że zakończenie w punkcie kulminacyjnym to celowy zabieg Joanny Marcus, która chce potrzymać nas w niepewności, ale nie byłam w stanie pojąć, jak Jenna mogła podjąć taką ograniczoną decyzję. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, ile lekcji zdążyła wyciągnąć przez te 660 stron. NO JAK TAK MOŻNA. Cóż, nie pozostaje mi nic innego niż nerwowe oczekiwanie na kolejną część.

Podsumowując, na pierwszy rzut oka jest to niezobowiązująca powieść, ale zdecydowanie skłania do refleksji nad ludzkim życiem, dojrzewaniem i miłością oraz uwrażliwia. Cieszę się, że miałam przyjemność poznania historii Rossa i Jenny, która z pewnością na mnie wpłynęła. "Przed grudniem" to taka bezpieczna przystań po całym dniu obowiązków, w której zdecydowanie można odpocząć. Polecam wszystkim poszukującym czegoś lekkiego, ale zarazem pouczającego :)

Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę weny twórczej (to nie groźba), a czytelników zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej :)


poniedziałek, 7 sierpnia 2023

"Dziewczyna, która czuła zbyt mocno" – Monika Cieluch

22:06:00 0 Comments
Prawdziwa miłość jest jak otwarte ramiona, gotowa przyjąć i zrozumieć wybory innych, nawet jeśli różnią się one od naszych własnych. To wspaniała zdolność do akceptowania i respektowania drogi, którą inni wybierają, niezależnie od naszych osobistych przekonań czy preferencji. Nie tak łatwo jednak podjąć decyzje gdy na szali z miłością do drugiej osoby stoi również coś co buduje naszą tożsamość. Doskonale ukazuje to Monika Cieluch w swojej powieści pt. "Dziewczyna, która czuła zbyt mocno".




Tytuł: "Dziewczyna, która czuła zbyt mocno" 
Autor: Monika Cieluch
Data polskiego wydania: 27 lipca, 2022
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 488
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 6/10







Życie London nigdy nie było usłane różami, ale mimo to nie straciła pogody ducha i dobroci w sercu. Gruba warstwa makijażu i ubrania zakrywające większość ciała to jej kamuflaż, dzięki któremu lepiej radzi sobie z otaczającym światem. W końcu kto potrafiłby zaakceptować jej niedoskonałości i pokochać osobę taką jak ona?

Przeprowadzka do nadmorskiej miejscowości Torguay miała być dla London szansą na nowy początek, ale nawet tutaj przylgnęło do niej miano lokalnej dziwaczki. Wszystko się zmienia, gdy w jej życiu niepodziewanie pojawiają się dwaj bracia… Jared jest młodym żołnierzem, który za wszelką cenę pragnie zdobyć zaufanie dziewczyny i odkryć jej tajemnice. Z kolei Tyler, wrażliwy ojciec wychowujący samotnie córkę, stara się ochronić London przed gorzkim rozczarowaniem, jakim może się skończyć związek z jego bratem.

Osadzenie akcji w nadmorskiej miejscowości Torguay dodaje opowieści uroku i atmosfery. Monika Cieluch mistrzowsko oddała klimat małego miasteczka, gdzie każdy zna każdego, a plotki i stereotypy mogą mieć ogromny wpływ na życie bohaterów. Wprowadzenie dwóch braci, Jareda i Tylera, stanowi ciekawy element kontrastu – młody żołnierz i wrażliwy ojciec, obaj zatopieni w poszukiwaniach prawdziwej miłości. Najbardziej spodobał mi się jednak przekaz, który niesie ze sobą powyższa pozycja. Powieść analizuje ludzką potrzebę akceptacji i miłości w obliczu własnych niedoskonałości. Główna bohaterka, London to dziewczyna, która zdaje się być ukryta pod maską, a czytelnik ma okazję odkryć każdy jej sekret i uczucia. Brakowało mi jednak realizmu i autentyczności. Mimo że London toczy wewnętrzny konflikt, co symbolizuje jej tarcza w postaci warstwy makijażu i ubrań ukrywających jej ciało, znika on zupełnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki za sprawą Jareda. Nie przypadł mi do gustu sposób, w jaki autorka porusza trudne tematy, takie jak akceptacja siebie i miłość. Mimo że te zagadnienia są ważne i wartościowe, ich przetworzenie w powieści może wydawać się zbyt nachalne lub schematyczne. Kolejną rzeczą jest fakt, że w wielu momentach opowieść może wydawać się przeładowana różnymi wydarzeniami i zawiłościami, co utrudnia czytelnikowi pełne zrozumienie i pogłębienie relacji między bohaterami. Akcja toczy się naprawdę szybko, lecz w tym przypadku nie jest to zaletą. Po raz pierwszy przeszkadzała mi wielowątkowość fabuły i przyspieszone tempo. Choć dynamika może wydawać się atrakcyjna, jeden wątek pochłaniał drugi, przez co odczucia ze stworzonej przez Monikę Cieluch historii się ze sobą mieszały. Podsumowując, choć "Dziewczyna, która czuła zbyt mocno" posiada pewne istotne wady, wartościowe przesłanie i unikalny sposób przedstawienia bohaterów mogą przeważyć nad tymi negatywnymi aspektami. Jest to wciągająca, wywołująca mnóstwo emocji książka, po której zdecydowanie trzeba dojść do siebie. Chętnie podejmę się drugiej części, ponieważ autorka zakończyła powyższy tom w najgorszym możliwym momencie. Wydawnictwu Amare dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorce życzę dalszych sukcesów, natomiast czytelników tak jak zawsze zachęcam do skomentowania zawartości poniżej :)


niedziela, 7 sierpnia 2022

„Lepiej niż w filmach" Lynn Painter

22:38:00 0 Comments

 Nadal trwamy w sezonie urlopowym, a książki idealne na wakacje pojawią się na naszych social mediach. Trwając w tym mam dla was do przedstawienia i polecenia książkę młodzieżową, z romansem, która idealnie sprawdzi się w tym wakacyjnym jeszcze czasie.


Nr. recenzji:
674

Tytuł: „Lepiej niż w filmach"

Autor: Lynn Painter

Tłumacz: Monika Wiśniewska

Liczba stron: 368

Data polskiego wydania: 27 lipca 2022

Wydawnictwo: Young

W moim odczuciu: 7,5/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Liz od małego zapałała miłością do komedii romantycznych i szczęśliwych zakończeń. Ta młoda romantyczka od dawna zakochana jest w Michaelu, serca zaczyna mocniej bić, gdy chłopak wraca do miasta. Nie chce być już dla niego słodką małą Liz. Dziewczyna zrobi wiele, aby ten ją zauważy, nawet zaprzyjaźni się z Wesem, sąsiadem i wrogiem z dzieciństwa. Nastolatkowie cały czas walczą o miejsce postojowe, a z jakiegoś powodu z czasem zaczynają się dogadywać, wspólne interesy mogą nieraz połączyć ludzi.

Aktualnie dla mnie jest to czas pełen zawirowań zmian i pracy, dlatego w tej chwili mam ochotę sięgać po lekkie książki młodzieżowe. Myślałam, że już z nich wyrosłam, ale to lato pokazało mi, że te książki zawsze znajdą miejsce w moim serduszku, oczywiście te dobre i warte zapamiętania.

Liz jest bohaterką, która zmaga się z utratą kogoś bliskiego. Osoby, która obudziła w niej miłość do komedii romantycznych. Dziewczyna uważa, że miłość od nienawiści do miłości jest możliwa i możliwe jest również to, że wzbudzi romantyczne uczucia w Michaelu, który zapmiętał ją jako kumpele z dzieciństwa. Na tym opiera się fabuła, Liz pragnie zdobyć serce chłopaka, a w tym pomoże jej sąsiad. Bardzo prosta fabuła, która nie jest jednocześnie nudna. Cały czas coś się dzieje, impreza, szkoła. Liz ma też swoje wpadk, więc nie wszystko idzie tak, jak zostało to zaplanowane. Dziewczyna zaczyna poznawać i rozróżniać swoje uczucia do chłopaków. Jestem dla niej wyrozumiała, to ten czas kiedy popełnia się błędy i nie jest się do końca świadomym własnych uczuć i potrzeb, często kocha się całym sobą. W tym okresie ważna jest obecność bliskich osób, które będą wsparciem dla młodych ludzi. W powieści poruszany jest temat żałoby i radzenia sobie z nią. Podoba mi się to, że coraz częściej widzimy w powieściach ludzi, którzy radzą sobie z problemami, a tym samym dają radę i jedną z możliwości wyjścia z sytuacji, która może przydać się czytelnikowi.

Podsumowując, "Lepiej niż w filmach" to typowa książka młodzieżowa, która powiela pewne schemtay, ale robi to w sposób dobry, sprawiający rozrywkę czytelnikowi. Można się przy niej odprężyć. Założę się, że gdy będziecie ją czytać, uśmiech zagości na waszych twarzach. Urocza i przewidywalna, co nie oznacza, że zła. Świetnie sprawdza się w swoje kategorii oraz jest odpowiednia dla docelowej grupy wiekowej. Bohaterowie są wykreowani na nastolatków, którzy są realni i spokojnie można znaleźć takie osoby w swoim otoczeniu. W dodatku ta okładka, która już sama w sobie daje obraz słodkiej historii.

Znajdzecie tam więcej książek dla młodzieży


poniedziałek, 18 lipca 2022

„Dla nas zawsze będzie lato" Jenny Han

09:17:00 0 Comments

Czy zawsze nasze decyzje są poprawne, czy są one przemyślane i analizowane pod kątem konsekwencji? Ostatni tom trylogii "Lato" pokazuje młodych ludzi, którzy dokonują różnych wyborów, te wybory wpłyną na całe ich życie.



Nr. recenzji:
656

Tytuł: „Dla nas zawsze będzie lato"

Autor: Jenny Han

Tłumacz: Matylda Biernacka

Liczba stron: 304

Data polskiego wydania: 27 lipca 2022

Wydawnictwo: Young

W moim odczuciu: 5,5/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Belly zawsze miała słabość do dwóch braci Fisher. Dwa lata temu, ten, w którym była zakochana, powiedział jej, żeby wybrała jego brata. Od dwóch lat dziewczyna jest w związku z Jeremiahem. Chłopak był zawsze jej przyjacielem. Z przyjaźni wyrosła miłość, przywiązanie i szczęśliwy związek. Uczęszczają do tego samego college'u i sprawiają wrażenie bratnich dusz. Popełniony błąd i nieszczerość wychodzi na jaw, a Belly musi podjąć decyzję co dalej.

Atutem tej książki jest zdecydowanie to, że czyta się ją niezwykle szybko. Do niej się siada, czyta i nim się dostrzeże, jest już koniec. W dodatku okładki całej trylogii pasują do nazw i uroczo prezentują się na półce. Skoro zaczęłam już czytać tę serię, to nie odpuściłabym bez jej skończenia, a koniec jest taki, na jaki (mam wrażenie, że większość) ma nadzieję. Akcja książki dzieje się dwa lata po wydarzeniach z drugiej części. Bohaterowie powoli kończą nastoletni wiek i zaczynają być młodymi dorosłymi. Zaczyna się czas podejmowania dojarzałych decyzji, to już nie czas na pomyłki, zwłaszcza jak para decyduje się na tak poważny krok.

Od serii, trylogii skierowanych dla młodzieży, w wypadku tych, które dzieją się na przestrzeni dłuższego czasu, oczekuję dojrzewania i dorastania postaci wraz z wiekiem. Pierwsza część osadzona jest mniej więcej w czasie kiedy bohaterowie mają po szesnaście, siedemnaście lat. W ostatniej części Belly ma dziewiętnaście, a braci Fisher są od niej starsi. Kilka lat u młodzieży robi naprawdę ogromną różnicę. Kiedy jakieś głupiutkie zachowania można usprawiedliwiać wiekiem, to przychodzi moment, że trzeba dojrzeć. Główna bohaterka mimo wieku nadal zachowuje się infantylnie. Chce być już dorosła, podjąć ważny życiowy krok, ale tak naprawdę nie jest na to gotowa. Chłopak, który jest od niej starszy, również podchodzi do tego lekką ręką i młodzi chcą być dorośli, ale po ich zachowaniu nie jest to widoczne. Wyjątkowo bardzo irytowało mnie zachowanie bohaterów, stąd też odziałowało to na moją ostateczną ocenę powieści. Lekkosć i prostota stylu pisania, była aż zanadto. Narratorką jest Belly i to z jej perspektywy poznajemy historię, bardzo proste zdania, powtórzenia, w końcu zaczęły mi doskwierać.

Jeśli czytaliście poprzednią trylogię autorki, to ta też jest w podobnym klimacie. Słodka, cukierkowa historia dla młodzieży, lecz bardziej polecam ją tym młodszym. Może z tomu na tom jest trochę gorzej i nie jest to najlepsze, ale nadal warte skończenia. Powieść nie zajmuje dużo czasu, a jednak osobiście jestem osobą, która lubi poznawać historię w całości. Lektura nie była na tyle zła, żebym jej nie kończyła. Czy będę do niej wracać myślami, raczej nie, ale czy przy zakończeniu byłam wzruszona i miałam uśmiech na twarzy, dokładnie tak. Dlatego oceńcie sami, czy jest to spadek jakości, czy jednak nie.

"Dla nas zawsze będzie lato" dostępne w księgarni internetowej Tania Książka

czwartek, 7 lipca 2022

„Bez ciebie nie ma lata" Jenny Han

10:18:00 0 Comments

 Kolejny tom przygód nastoletniej Belly, dziewczyny, która nie wyobraża sobie lata bez domku w Cousins Beach. To lato będzie inne. Na nastolatkę spada ciężar smutku i przygnębienia, czy wraz z chłopakami poradzi sobie z tym, co nadeszło?



Nr. recenzji: 653

Tytuł: „Bez ciebie nie ma lata"

Autor: Jenny Han

Tłumacz: Matylda Biernacka

Liczba stron: 304

Data polskiego wydania: 15 czerwca 2022

Wydawnictwo: Young

W moim odczuciu: 8/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Belly zawsze z niecierpliwością czekała na lato i możliwość spędzenia tego cudownego czasu w domku rodziny Conrada i Jeremiaha. Problemy rodzinne Fisherów nakładają się na siebie, co sprawia, że to lato będzie inne. Conrad nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją. Jeremiah dzwoni do Belly, Conrad zniknął, a oni wyruszają, żeby go odnaleźć. Nastolatka musi zebrać całą trójkę w domku na plaży i chociaż spróbować rozwiązać całą sytuację. Nie będzie to łatwe, a w dodatku, dziewczyna nadal nie może sobie odpuścić jednego z chłopaków.

Można by się spodziewać, po okładce, oraz po pierwszej części, że będzie to lekka i przyjemna kontynuacja, ale to o wiele smutniejsza i poważniejsza historia. Choroba Susannah dla wszystkich jest ogromną tragedią. Czytelnicy, którzy już zaczęli, albo mają przed sobą tę część, mogą się spodziewać, co się wydarzyło. Nad rodziną Fisherów zbierała się czarna chmura, która przykryła marzenia i plany. Rodzina się rozpada, a przez to lato w domku na plaży nie będzie już wyglądać tak samo.

Autorka nie boi się poruszania ciężkich tematów, w książkach dla młodzieży. Jenny Han przedstawia życie młodych ludzi, których dotknęła tragedia, choroba bliskiej rodziny. Każdy radzi sobie z tym inaczej. Conrad, mimo że najstarszy, nie radzi sobie najlepiej, tłumi emocje w sobie, zachowuje się sprzecznie w relacjach z innymi ludźmi, a jednocześnie pełny jest serdeczności i dobrych intencji. Belly pragnie każdemu pomóc, sama jest przygnębiona, a nie traci chęci pomocy innym. Od razu zgadza się z Jeremiahem, co to odszukania przyjaciela. Na matkę Belly również spada ogrom żalu i smutku, odsunęła się trochę od rodziny, Ta historia pokazuje, jak każdy człowiek inaczej radzi sobie z negatywnymi emocjami. W tej części nie brakuje również perypetii miłosnych Belly. Problemem młodych ludzi jest często brak komunikacji i szczerej rozmowy. Conrad nie jest otwarty ani szczery w swoich uczuciach. Uważam, że to nie do końca jest dobra osoba do związku, bo wydaje się on niedojrzały do tego, ale czy nie takie są lata młodości i zakochiwanie się w osobach, które nie koniecznie są dla nas odpowiednie. Uważam, że ten wiek rządzi się własnymi prawami, a wszystko zmienia się z czasem i wiekiem.

Brakuje mi w tej powieści brata dziewczyny. Było go bardzo mało, praktycznie wcale. Jestem ciekawa, jakie jest jego podejście do sytuacji i jak on radzi sobie z wszystkimi emocjami. "Bez ciebie nie ma lata" to kontynuacja, która nie odbiega poziomem od pierwszego tomu. Nadal poruszająca trudne tematy, utrzymana w letnim stylu, z piękną okładką i językiem, który wzbudza emocje i sprawia, że książka nadaje się do przeczytania na raz. Wszystkim tym, którzy przeczytali "Tego lata stałam się piękna" polecam zapoznać się z następną częścią, a tym, którzy jeszcze nie znają tej serii, uważa, że macie co nadrabiać.

"Bez ciebie nie ma lata" dostępne w popularnej księgarni Tania Książka

środa, 29 czerwca 2022

"Gra na dwa fronty" Lily Lindon

10:02:00 0 Comments

Odkrycie własnej orientacji i przyznanie się przed samą sobą oraz bliskimi osobami może zmienić całe życie. Są to ciężkie chwile, pełne wahań, łez, dobrych i złych decyzji. Gina i Georgie wiedzą, co to znaczy.


Nr. recenzji:
651

Tytuł: "Gra na dwa fronty"

Autor: Lily Lindon

Tłumacz: Robert Waliś

Liczba stron: 384

Data polskiego wydania: 15 czerwca 2022

Wydawnictwo: Albatros

W moim odczuciu: 8/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Gina jest w wieloletnim, szczęśliwym związku. Jej życie opiera się na planowanym kalendarzu. Wszystko jest tam zapisane, począwszy od wydarzeń, po przypomnienie o napisaniu do chłopaka. George w głębi serca planuje wrócić do grania na klawiszach w kapeli, zdarza się okazja na granie w lesbijskim zespole. Do grupy mogą dołączyć tylko osoby homoseksualne. Co jest więc problemem? Gina i George to ta sama osoba. Dwa oblicza, dwa różne pragnienia, kocha swojego chłopaka, ale zaczyna pragnąć kobiet. Jej poukładane dotychczas życie, runie jak domek z kart. Czy Georginie uda się połączyć dwa światy? Przecież każdy zasługuje na szczęście.

Zaczęłam właśnie urlop nad morzem, prócz tego, że nastał upał, to nastał też czas na książki idealne na plażę. To jest jedna z tych książek, które sprawdzą się na ten czas.
Komedia romantyczna, która porusza ważne życiowe tematy. To nie tylko tak, że czasy nastoletnie są momentem na odkrycie własnej seksualności, ten moment może również przyjść w dorosłym życiu, kiedy to już życie staje się stabilne i szczęśliwe i wtedy przychodzi świadomość, że życie może się odwrócić do góry nogami. Gina jest postacią, która z jednej strony wszystko planuje, woli spędzać czas z serialem i winem, ale z drugiej strony pragnie odrobiny szaleństwa. Są to sprzeczności, które łączy pod osłoną dwóch postaci. Popełnia dobre i złe decyzje. Podobało mi się to, że w końcu, gdy przyznała się do swojej orientacji przed chłopakiem, zaczęła rozmawiać z partnerem. Częstą przyczyną nieporozumień jest brak komunikacji. W tym wypadku bohaterowie próbują rozmawiać i zrozumieć siebie nawzajem. Nie zawsze to wychodzi, ale chociaż próbują, co już jest dobrym krokiem. Ciężko mi ocenić jak ta książka wypada w kontekście pokazania postaci LGBTQ+ oraz poprawności tego tematu. Myślę, że na ten temat szerzej mogą się wypowiedzieć osoby posiadające odpowiednią wiedzę na ten temat. Dla mnie całość była przyjemna, nie czułam zażenowania.

Książkę czyta się szybko, stąd też dlatego jest ona dobra na plażę. Od początku byłam zainteresowana tym, jak Gina poradzi sobie ze wszystkim. Kibicowałam jej i chciałam, aby ta dziewczyna dała sobie radę. Autorka kreuje postacie pełnowymiarowe, które mają wady i zalety, popełniają błędy, ale potrafią się do nich przyznać. Powieść pokazuje, że nawet po siedmiu latach stabilności mogą przyjść chwile, które zaburzą równowagę. Pomimo poważnych tematów, lektura obfituje w humor oraz zabawne i lekkie momenty. "Gra na dwa fronty" to powieść idealna dla starszych czytelników, którzy potrzebują wytchnienia w letni upalny dzień.



poniedziałek, 6 czerwca 2022

„Tego lata stałam się piękna" Autor: Jenny Han

17:13:00 0 Comments

Zastanawiacie się może, jaką książkę zabrać ze sobą na wakacje? Myślicie o czymś lekkim i przyjemnym, ale zarazem angażującym. W takim razie mam coś dla was "Tego lata stałam się piękna" to powieść autorki znanej z innej serii młodzieżowej. W tym przypadku nie odchodzimy za bardzo od tych klimatów.


Nr. recenzji:
633

Tytuł: „Tego lata stałam się piękna"

Autor: Jenny Han

Tłumacz: Matylda Biernacka

Liczba stron: 304

Data polskiego wydania: 18 maja 2022

Wydawnictwo: Young

W moim odczuciu: 7/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Belly od zawsze z niecierpliwością czeka na wakacje, ten letni czas spędza w domku letniskowym ze swoimi przyjaciółmi. Dwójka braci, Jeremiah jest jej najlepszym przyjacielem, za to w Conradzie podkochuje się od dawna. Oni traktują ją jak kumpele, wszystko zmienia się, gdy dziewczyna zaczyna dojrzewać. Tego lata nie jest już dzieckiem, staje się młodą kobietą, a chłopcy powoli stają się mężczyznami. Czy okres wchodzenia w dorosłość, to już odpowiedni moment, aby wyznać swoje uczucia? Czy jest szansa, że dla Conrada będzie nie tylko kumpelą?

Z twórczością tej autorki miałam już styczność, więc wiedziałam, czego mniej więcej mogę się spodziewać i się nie zawiodłam. Po książkę sięgnęłam z ogromną przyjemnością, był to czas, kiedy przyszłam po pracy i na raz ją wieczorem pochłonęłam. Cukierkową opowieść sugeruje również okładka, ale w powieści zawarty jest ważny wątek problemów rodzinnych i tego, jak do tego podchodzą młodzi ludzie.

Na przestrzeni zdarzeń bieżących, czytelnik dostaje retrospekcje wydarzeń, gdy bohaterowie byli dziećmi. Zdarzenia z przeszłości są interesujące. Pozwalają głębiej poznać bohaterów. Można zauważyć, że Belly od dziecka podkochuje się w Conradzie. Rozdziały z przeszłości były przerywnikami od tego, co się dzieje teraz sprawiały, że chciałam czytać, dalej. Mieszane rozdziały, w moim odczuciu, sprawiają, że książkę czyta się szybciej. Nie czułam też zdezorientowania, Jenny Han zgrabnie operuje językiem, przez co całość wypada realnie, również przez swoich bohaterów. Belly jest nastolatką, nie zachowuje się zbyt dojrzale, popełnia błędy i czasem irytuję, ale często takie są naturalne cechy młodzieży.

Głównie młodzieży polecam "Tego lata stałam się piękna", dziewczyną, które lubią romansidła, ale i nie tylko. Aktualnie dałam do przeczytania tę książkę mojej mamie, więc sama jestem ciekawa, jak jej się spodoba. Cudowna okłada, która wpada w moje gusta i treść, która nie będzie mi długo siedzieć w głowie, ale sprawiła, że miło spędziłam z nią wieczór po pracy. Jestem ciekawa kolejnych części i na pewno będę chciała przeczytać. Wam ją bardzo serdecznie polecam, może to będzie wasz wybór na wakacyjny czas.

"Tego lata stałam się piękna" dostępne w księgarni internetowej Tania Książka
Po więcej książek młodzieżowych zapraszam do popularnej księgarni