czwartek, 4 czerwca 2020

"Miasteczko Rotherweird" - Andrew Caldecott


Nr. recenzji: 371
Tytuł: „Miasteczko Rotherweird"
Autor: Andrew Caldecott
Tłumacz: Katarzyna Krawczyk
Liczba stron: 628
Data polskiego wydania: 31 marca 2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
W moim odczuciu: 8/10
Autor recenzji: Kaja


Lubię fikcyjne miejsca ukryte przed resztą świata, choć położone tuż obok. Lubię fikcyjne, tajemnicze historie, dziejące się w owych niedostępnych sceneriach. Tak jak przed laty urzekła mnie opowieść o Hogwarcie, tak teraz nie mogłam oderwać się od „Miasteczka Rotherweird”. Sięgając po tę książkę od razu przeczuwałam, że mam przed sobą powieść niezwykłą – uwagę przykuwa już sama okładka, świetnie zaprojektowana i zapowiadająca gotycki klimat powieści, a komponenty na niej umieszczone sprawiają wrażenie drogi wiodącej ku mrocznym sekretom.


Jeśli chodzi o fabułę – wciąga już od pierwszych stron. We wstępie cofamy się o ponad cztery stulecia i poznajemy grupę dzieci przejawiających szczególne umiejętności, trudno dookreślić, czy faktycznie magiczne, czy jedynie intelektualne, z powodu których królowa, Maria Tudor, decyduje się odizolować je od reszty świata w zamkniętej społeczności miasteczka Rotherweired. Nie jest wyraźnie powiedziane, co wzbudziło tak wielki niepokój władczyni, ale w powietrzu unosi się atmosfera grozy. Owo wplecenie postaci historycznej w fabułę sprawia, że historia zaczyna żyć własnym życiem a czytelnik, mimowolnie, zaczyna percypować przedstawiane wydarzenia jako mające prawo faktycznie zaistnieć. Po tym wprowadzeniu przenosimy się do czasów współczesnych – miasteczko istnieje nadal, lecz wkrótce orientujemy się, iż funkcjonuje niejako w postaci bytu zastygłego w czasie, przywodzi na myśl osobliwego owada uwięzionego na wieki w bursztynie. Jego mieszkańcy to ludzie zamknięci i nieufni, społeczność posiada sztywną strukturę, niezmienną od pokoleń oraz własne prawo składające się z szeregu niepokojących zakazów. Do najbardziej znaczącego z nich należy zakaz zagłębiania się w historię, poznawania jej, odkrywania, nauczania. Wszechobecny lęk przed wiedzą i pełną świadomością sprawia, że czytelnik z zapartym tchem przewraca kolejne strony, pragnąć odkryć choć rąbek tajemnicy. Klaustrofobiczny ład miasteczka zostaje zachwiany, kiedy niezależnie od siebie pojawia się w nim dwójka przybyszów z zewnątrz – młody historyk Oblong oraz bogacz bardzo zainteresowany zgłębieniem otaczających go tajemnic. I, jak nietrudno się domyślić, to prowokuje lawinę zdarzeń, która wywróci do góry nogami cały panujący wcześniej schemat życia.

Ogromnym plusem tej historii jest, jak już wspomniałam na początku, nastrój. Tajemniczy i mroczny, przywodzący na myśl powieść gotycką i bizantyjską jednocześnie. Na początku autor umieścił rozpiskę postaci, co bardzo się przydaje podczas lektury, gdyż bohaterów jest naprawdę wielu i są oni bardzo osobliwi. Kiedy ich poznajemy, momentami trudno sobie wyobrazić, jakie mogą mieć znaczenie dla fabuły, jednak później okazuje się, że każdy z nich został dokładnie przemyślany i obdarowany zestawem bardzo celowych cech i umiejętności. Kolejną zaletą jest konstrukcja fabuły – składa się ona z wielu wątków i przez długi czas żaden z nich nie wysuwa się wyraźnie na prowadzenie. Tak więc zgłębianie ich wymaga od czytelnika stałego poziomu koncentracji, gdyż czytając odnosimy wrażenie, że istotny może okazać się każdy szczegół. Za wadę uznałabym fakt, że nie każdy z bohaterów został zaprezentowany z jednakową pieczołowitością – niektórych potraktowano bardziej pobieżnie. Długo też musimy czekać na rozwinięcie fabuły, to jednak, jak dla mnie, niekoniecznie przemawia na niekorzyść książki, choć wielu właśnie tak mogłoby to postrzegać. Spotkałam się z określeniem, że jest to Harry Potter w wersji dla dorosłych i, choć sama w pierwszym akapicie nawiązałam do tegoż klasyka, uważam, że takie porównanie z góry skazuje czytelnika na rozczarowanie. Tak więc zachęcam, by niczym się nie sugerować i na nic konkretnego nie nastawiać, a po prostu dać książce szansę i pozwolić się ponieść lekturze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)