wtorek, 15 czerwca 2021

"Nowy Święty Graal" - Zibi Szelest

 

Sensacja z zagadkami w tle, to coś co zawsze przyciąga mnie jak magnes. A jeśli do tego, dorzucimy motyw religijny w stylu Kodu Leonarda Da Vinci to idę w to jak w ogień. Tak właśnie było w przypadku „Nowego Świętego Graala” Zibi Szelesta. Zachęcona opisem z nieukrywaną ciekawością wzięłam się do lektury.



                     Tytuł: "Nowy Święty Graal"

                                                                                                          Autor: Zibi Szelest

                                                                                                  Wydawnictwo: Novae Res

                                                                                              Autor recenzji: Anna Wilhelmi


Kiedy z uniwersyteckiego laboratorium znika domniemane DNA Chrystusa Stolica Apostolska użyje wszelkich dostępnych środków, aby je odzyskać, ewentualne ofiary są tylko nic nie znaczącymi skutkami ubocznymi. W całą historię wmieszany jest Zibi Szelest, emerytowany żołnierz polskiego pochodzenia wypoczywający w Turcji. To właśnie doświadczenie zawodowe powoduje, że służby kościelne werbują go do tego niebezpiecznego zadania. Wraz z przyjacielem i nowo poznanymi towarzyszami ściga się z czasem , aby zapobiec religijnej rewolucji.

 

Książka napisana bardzo przystępnym językiem, czyta się ją płynnie, czcionka miła dla oka, podobnie jak papier. Okładka przyciąga wzrok, a opis pobudza ciekawość czytelniczą. Autor świetnie stworzył postacie, mają odmienne charakterystyczne dla siebie i swojego pochodzenia cechy i zachowania, konsekwentnie zachowane przez całą książkę. Dialogi naturalne, nie wymuszone, miejscami z odrobiną humoru, co jest przyjemnym dodatkiem. Interesujące opisy przyrody, obrządków kulturowych, a także historyczne jak dla mnie są na plus.

 

Pomysł na książkę z dużym, ale jak dla mnie niewykorzystanym potencjałem, główny wątek potraktowany po macoszemu, jest niejako tłem do innych wydarzeń, które w wielu momentach są nazbyt rozbudowane. Autor nie wyjaśnia wielu istotnych i znaczących dla całej historii faktów, pozostawiając nas w niewiedzy i z domysłami. Oczekiwałam historii z zagadkami, z fabułą „od nitki do kłębka”, gdzie z każdą stroną będę bliżej rozwikłania zagadki, a ciekawość nie pozwoli odłożyć mi książki nawet na chwilę. Niestety nie znalazłam tego, przyznaję że akcja książki szybko się toczy i nie pozwala się nudzić, mam jednak wrażenie, że nie jest o tym, o czym być powinna. Podobnie jest z wyborem głównego bohatera do jednego z najważniejszych zadań w historii kościoła, bardzo naciągane, sądzę, że jest wiele bardziej odpowiednich, wyszkolonych osób i organizacji… Na Boga! Tu się ważą losy katolickiego świata!

 

Książką jest przyjemną rozrywką, miło spędziłam czas zanurzając się w lekturze. Autor ma lekkie pióro, co bardzo cenię i z pewnością sięgnę po inne pozycje z jego literackiego dobytku. Polecam każdemu, kto lubi wartką akcję z elementem humoru, myślę, że to idealny wybór do wakacyjnej torebki na plaże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)