środa, 1 września 2021

"Relacje jakby trochę prawdziwe" – Katarzyna Boyen

Nie znamy swojego fatum. Egzystencja pozostaje wielką zagadką. Większość z nas gubi się w jej sensie i wychodzi obojętnym. Traci wszystko i wszystkich. Prawda jest taka, że trzeba mieć silną wolę walki albo być głupim, by wykazać się, choć krztyną optymizmu w tym niezrozumiałym świecie. Katarzyna Boyen, autorka powieści pt. "Relacje jakby trochę prawdziwe" nie tylko rozumie, ale też koi. Przeczytanie jej książki jest jak wybudzenie się ze śpiączki. Nie tylko odradza empatię i zrozumienie dla innych, ale pozwala również na stworzenie własnego opowiadania z happy endem, które tak jak pozostałe uchwyci życie w tych krótkich momentach, gdy konfrontujemy się z prawdą o sobie.


Nr recenzji: 462
Tytuł: Relacje jakby trochę prawdziwe
Autor: Katarzyna Boyen
Data polskiego wydania: 9 września, 2021
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 172
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 10/10


Cała powieść składa się z kilkunastu niepowtarzalnych i krótkich opowiadań, których motywem przewodnim są relacje międzyludzkie. Podejmują one życiowe tematy i towarzyszą im różne emocje – przygnębienie, żal, obojętność, radość, współczucie czy nawet złość. W każdym z nich da się znaleźć nieco kontrowersji, ale dodaje im to tylko uroku. Głoszą prawdę, a przede wszystkim wynikają z nich pouczające morały.

Bardzo podobało mi się to, że opowiadania autorstwa Katarzyny Boyen były okropnie refleksyjne. Mówią o tej części życia, która jest zakazana, o której się nie mówi. Dają możliwość utożsamienia się z nimi, czytasz i myślisz: "O! To o mnie!". Autorka nie tylko wykazała się poetyckim, pełnym emocji i dojrzałym językiem, ale również zadziwiającym doświadczeniem. Wydaję mi się, iż było to jej katharsis. Jej filozoficzna strona zasługuje na owację, bo dawno nie czytałam czegoś tak dobrego, co by wywołało u mnie tyle sprzecznych emocji. Po przeczytaniu tej powieści nie zabrałam się od razu tak jak mam w zwyczaju do pisania recenzji. Musiałam ułożyć sobie jeszcze w głowie parę spraw i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja też muszę skonfrontować się z prawdą o sobie?

Jeszcze raz muszę pochwalić te wszystkie cudowne opowiadania, które po prostu chwytają za serce. Większość z nich jest niezwykle mądra i wzruszająca. Szokowało mnie to, jak autorka tak pięknie manewrowała słowami. Przez całą powieść byłam pod wrażeniem. Trzeba było się niezwykle skupić, by dojść do tego, co autorka miała na myśli, choć jej styl pisania był lekki, a język prosty. Chodzi mi o jej rozumowanie, tok myślenia. Ujarzmiła poezję i została jej królową. Jedna z piękniej napisanych książek w moim życiu.

Kolejnym plusem było to, że człowiek teleportował się po prostu w inną czasoprzestrzeń podczas czytania. Można było wyłączyć się od znanej i ciążącej rzeczywistości. Była to miła odskocznia po tych wszystkich odmóżdżających powieściach.

Podsumowując, bo myślę, że sami musicie odkryć w pełni tę powieść i jej wyjątkowość, błagam was, dajcie jej rozgłos. Bo może uratować wiele ludzkich istnień. Nie wiem co, mogę więcej napisać. Nie da się tego wyrazić słowami.

Wydawnictwu Novae Res dziękuję za próbny egzemplarz recenzencki, autorce życzę dalszych sukcesów, a czytelników tak jak zawsze proszę o krótki komentarz :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)