Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B.A. Paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B.A. Paris. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2023

"Uwięziona" – B.A. Paris

17:46:00 0 Comments
Zdarza się, że los okropnie nas doświadcza. Czasami nawet bez konkretnego powodu. No bo dlaczego inni znoszą więcej, a drudzy mniej? Czy istnieje jakaś zależność, która decyduje o tym, ile zła spotkamy w trakcie naszej ulotnej egzystencji? Wydaję mi się, że wiele osób chciałoby poznać odpowiedź na te nurtujące pytania. Może i B.A. Paris w swojej najnowszej powieści pt. "Uwięziona" nie daje nam na nie odpowiedzi, lecz za sprawą cudownie wykreowanej głównej bohaterki i jej historii, zmusza nas do swoistej refleksji na temat ludzkiego losu. Na jak wiele sposobów można zostać uwięzionym?




Tytuł: "Uwięziona"
Autor: B.A. Paris
Data polskiego wydania: 25 stycznia, 2023
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 352
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 7/10









Amelie zawsze musiała sama o siebie zadbać. Ojciec osierocił ją, gdy była nastolatką, ale zanim wpadła w tryby opieki społecznej, udało jej się uciec i zacząć nowe życie w Londynie. Poznała wpływowych przyjaciół i zdobyła pracę w redakcji ekskluzywnego magazynu. Wkrótce zgodziła się poślubić jego właściciela, Neda Hawthorpe'a, syna miliardera. Ich związek dla obojga był układem, ale dla Amelie okazał się śmiertelnie niebezpieczną pułapką.
Amelie budzi się w ciemnym pokoju. Nie ma pojęcia, dokąd ją zabrano i dlaczego. Kim są jej tajemniczy porywacze? I dlaczego czuje się w tym więzieniu bezpieczniejsza niż u boku męża?

Zawsze byłam zafascynowana książkami B.A. Paris, ponieważ już od pierwszej kartki pokochałam jej lekkie, lecz zarazem intrygujące pióro. Bohaterowie zawsze mieli silne tło psychologiczne, mimo że ich portrety nie były szczególnie skomplikowane. No i ten doskonały przepis na akcję, która cudownie współgrała z fabułą.. Książek powyższej autorki po prostu nie da się nie pokochać – fakt ten poparły jej poprzednie powieści, które nieraz zawitały na liście bestsellerów.
Jednak mówi się, że muszą istnieć wyjątki od reguły. Tak właśnie było z "Uwięzioną". Już od pierwszego rozdziału miałam wrażenie, że nie czerpię z tej powieści takiej samej satysfakcji co zawsze. Postacie wydawały się delikatnie przerysowane, a fabuła była wyjątkowo przewidywalna. Moim zdaniem wątek Neda i małżeństwa-pułapki to niewykorzystany potencjał. Nie rozumiem, dlaczego B.A. Paris nie wgłębiła się bardziej w głowy bohaterów i nie przedstawiła ich psychologicznej perspektywy. Byłoby to całkiem ciekawe doświadczenie, które zdecydowanie umiliłoby podróż przez historię Amelie. Naprawdę chciałabym się dowiedzieć, o czym myślał Ned i jakim cudem wszystkie jego czyny zostały tak szybko zapomniane.

Chyba jedną z głównej wad "Uwięzionej" jest właśnie brak realizmu. Brakowało mi takiego "życiowego" przedstawienia wydarzeń. Mimo że akcja jest naprawdę wartka, to fabuła wręcz nieprawdopodobna. Tym razem zostaliśmy pozbawieni elementu zaskoczenia, który wbiłby nas w fotel (a jest to charakterystyczny manewr autorki). Nie zmieniło to jednak faktu, że powieść czytało się z zapartym tchem, dosłownie połykając ją w całości. Zakończenie również zdawało odbiegać się od pozostałych. Moim zdaniem "Uwięziona" zdecydowanie wyróżnia się od typowego stylu Paris. Trzeba przyznać, że ciężko trafić na rewelacyjny thriller. Kocham książki autorki, lecz po prostu owa pozycja mnie nie przekonała. A szkoda.

Podsumowując, warto sięgnąć po "Uwięzioną". Przez historię Amelie brnie się szybko, lekko i przyjemnie. Fanom gatunku książka zdecydowanie przypadnie do gustu. Być może wy zobaczycie w powyższej pozycji coś czego ja dostrzec nie mogłam. Mimo to twórczość B.A. Paris nadal zajmuje sporą część w moim sercu.

Wydawnictwu Albatros dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorce życzę dalszych sukcesów, a czytelników zachęcam do skomentowania zawartości poniżej :)

poniedziałek, 6 grudnia 2021

"Ta, która zawiniła"– Jane Corry

09:00:00 0 Comments
Od przeszłości trudno jest się uwolnić. Zwłaszcza od traumatycznych zdarzeń, które na naszą niekorzyść nigdy nie dają o sobie zapomnieć. Wręcz przeciwnie – powracają w najmniej spodziewanych momentach i burzą wszystko, nad czym dotychczas pracowaliśmy. Możemy wierzyć, że tak właśnie musi być. Możemy też podnosić się milion razy z dna i walczyć. Ale co to da? Skoro przeszłość ponownie zapuka do drzwi, a koszmary sprzed lat powrócą?
Zapraszam was do niesamowicie wykreowanego świata, który zarekomendowała sama B.A. Paris.

Nr recenzji: 503
Tytuł: "Ta, która zawiniła"
Autor: Jane Corry
Tłumacz: Anna Dobrzańska 
Data polskiego wydania: 27 października, 2021
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 480
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 8/10

Ellie wiedzie pozornie beztroskie życie – ma przystojnego męża Rogera, który jest szanowanym nauczycielem, dzieci oraz ukochanego wnuka, z którym regularnie spędza czas. Jednak to, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami jej domu, wcale nie jest urocze. Gdy do Rogera dzwoni kochanka, z którą już dawno miał skończyć romans, coś przepełnia czarę goryczy i bohaterka traci z oczy małego Josha, którym się opiekowała. To, co się stanie później, sprawi, że odżyją traumy z jej dzieciństwa.

Jo jest bezdomna, ma za sobą trudne doświadczenia i więzienną przeszłość. Podróżując bez celu z Bristolu do Devonu i Kornwalii, dba o to, by nikt nie dowiedział się o niej niczego więcej.

Te dwie kobiety z zupełnie innych światów różni wszystko, ale łączy je więcej niż można by przypuszczać. Działania każdej z nich nieuchronnie prowadzą do powtórzenia tragicznych zdarzeń z przeszłości. Czy istnieje sposób, by zakończyć ten przeklęty cykl?

Jeśli mam być szczera to już od pierwszej strony poczułam się zniechęcona użalającą się nad sobą postawą głównej bohaterki. Irytowała mnie ona na każdym stopniu, podobnie jak reszta postaci. Chciałam już napisać kilkustronicowy esej i zażalenie do wydawnictwa, ale.. wystarczyło tylko czytać dalej! (przecież rekomendacja królowej psychologicznych thrillerów nie wzięła się ze znikąd, prawda?) Wraz z mrożącą krew w żyłach historią Ellie i Jo zrozumiecie skąd ich niska samoocena. A uwierzcie mi, Jane Corry umie przedstawić kawał drastycznej historii.
Najbardziej cenię sobie te wszystkie zwroty akcji. Pod koniec powieści, gdy wszystkie wątki się ze sobą połączyły, musiałam dosłownie zrobić sobie przerwę, wstać i przejść się po pokoju. Można więc stwierdzić, iż powieść silnie oddziałuje na czytelnika (a moi sąsiedzi mogą to potwierdzić).

Fabuła się nie nudzi, choć autorka dość leniwie dawkuje informacje dotyczące obu kobiet. Wręcz przeciwnie – strona umyka za stroną, a zanim się zorientujesz, odkładasz książkę na półkę by odpoczęła wśród innych przeczytanych powieści. Akcja również okazała się dobra. Lecz oprócz tych dwóch rzeczy, najbardziej cenię sobie porządny Research i opisy tych wszystkich kwiatków (przekonacie się sami). Autorka szczególną uwagę zwraca na zespół stresu pourazowego PTSD i inne choroby psychiczne. To przerażające jak je leczyli ponad 40 lat temu..
Nie jest to jednak jedyną wartością, na którą Corry zwraca uwagę. Uważam, iż powieść otworzy niektórym oczy na problemy, z jakimi zmagają się bezdomni i inne zagrożenia, a zwłaszcza na to, jak relacje z rodziną wpływają na dorosłe życie dziecka. Bo może niekoniecznie każdy chce to usłyszeć, ale traumy są jak zaraza. Zmieniają nosiciela. I zabijają.

Jedyne co mi się nie spodobało w książce to ciut infantylny język. No i błędy składniowe, których trochę było. Wspomnienia Jo i Ellie były bardzo zagmatwane i na początku miałam problem z tym, żeby przyporządkować fakty do każdej z nich. Pomimo tych minusów, jestem w stanie jednak stwierdzić, iż była to dobra powieść. Kawał dobrej roboty.

Czy Corry to następna królowa thrillerów? Nie zaprzeczam. Ale również nie potwierdzam. Mimo że tytułowa pozycja utrzymuje w napięciu i ukazuje skomplikowaną ludzką psychikę, trzeba przyznać, iż na pewno nie jest lekka. Trzyma w sobie ogromne pokłady bólu i smutku. Wrażliwym czytelnikom na pewno trudniej będzie przebrnąć przez historię Ellie i Joe, bo uświadomią sobie, że zasługiwały na coś lepszego niż to, co dostały od nieobliczalnego i bezczelnego losu. Tak czy siak, jak już wspomniałam wcześniej, jest to emocjonalna powieść pełna wrażeń, więc uważam, że każdy szanujący się czytelnik thrillerów powinien, choć spróbować wejść do świata Jane Corry, a na pewno nie pożałuje.

Wydawnictwu Albatros dziękuję za egzemplarz recenzecki, autorce życzę dalszych sukcesów, natomiast czytelników proszę o przedstawienie swojej opinii w komentarzu poniżej :).

środa, 5 maja 2021

"Terapeutka" – B.A. Paris

10:30:00 0 Comments

Nie da się być idealnym. Chociaż większość z nas marzy o tym, by osiągnąć stan perfekcji, nigdy tak naprawdę go nie osiągnie. Zawsze znajdą się jakieś niedoskonałości do ukrycia, zawsze będzie nam coś przeszkadzać w naszym nienagannym wyglądzie. Osiedle Circle z pozoru jest idealne. Wszystko jest w nim bezkonkurencyjne – jako zamknięta przestrzeń z mocną bramą zapewnia bezpieczeństwo sąsiadom, a sami sąsiedzi tworzą społeczność w postaci bliskiej oraz zżytej ze sobą rodziny. Wszyscy się tam znają, ufają sobie bezgranicznie, dzielą tak naprawdę ze sobą życie, ale plotek nie brakuje. Czy dwanaście strzeżonych ekskluzywnych domów z prywatnymi skwerami, może skrywać w sobie straszną tajemnicę? Uważaj komu ufasz, bo atmosfera gęstnieje z każdą sekundą.


Nr recenzji: 418
Tytuł: "Terapeutka"
Autor: B.A. Paris
Data polskiego wydania: 14 kwietnia, 2021
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 10/10


Leo i Alice to młoda para, która postanawia się przeprowadzić do Londynu ze względu na sprawy zawodowe. Ogromne szczęście pozwala im na spełnienie marzeń – wkrótce wprowadzają się do świeżo wyremontowanego domu za połowę ceny na eleganckim osiedlu. Alice, obawiająca się wykluczenia ze strony sąsiadów, postanawia jak najszybciej się z nimi zaprzyjaźnić i urządza w swoim domu miłą parapetówkę. Gdy na następny dzień okazuje się, iż jakimś cudem nieproszony gość wtargnął do zamkniętego potężną bramą terenu, sprawy zaczynają się komplikować. W międzyczasie Leo nadszarpuje zaufanie swojej kobiety, która odkrywa przerażający sekret domu, w którym zamieszkała. Co więcej, odczuwa coraz większą więź z Niną – terapeutką, do której wcześniej ten dom należał.
Tragiczne wydarzenia z przeszłości nieubłaganie oddziałują na Alice niczym demony, która łączy je z teraźniejszością i lada moment dostaje obsesji na punkcie przerażającej tajemnicy. Sprawa nie daje jej spokoju i jak najszybciej chce ją rozwiązać. Tym bardziej, że gdy tylko z kimkolwiek porusza ten temat, wszyscy nabierają wody w usta. Okazuje się, że mieszkańcy tego osiedla pilne strzegą swoich sekretów i nie są tak doskonali jak na pozór się wydawało. Uważaj na wszystkich, bo w tej grze, każdy może okazać się winowajcą.
Kim tak naprawdę jest Nina i co się z nią stało? Ile wiedzą sąsiedzi? I najważniejsze, kto dopuścił się krwawej zbrodni?

Osobiście, nie miałam jeszcze styczności z innymi dziełami autorki, aczkolwiek po przeczytaniu tej książki, muszę przyznać, iż chętnie po nie sięgnę. Historia od początku jest wciągająca i intrygująca (tak samo, jak okładka, która swoją drogą jest urokliwa) – wierzcie mi lub nie, ale nie mogłam oderwać się od lektury przez cały dzień i przeczytałam ją w kilka godzin.

Może zacznę od tego, że nigdy nie miałam do czynienia z tak dobrym thrillerem, który autentycznie powodowałby ciarki na moim ciele. Autorka jednak to odmieniła i dosłownie mogę to sobie odhaczyć w mojej książkowej liście. Z każdą linijką tekstu było więcej pytań niż odpowiedzi. Autorce udało się stworzyć sielankowy, niepokojący świat, który dosłownie wciąga czytelnika.

Bohaterowie zostali wykreowani z krwi i kości – każdy z nich ma inną historię, inny charakter i jest na swój sposób podejrzany. Nie wyznaczyłam sobie stałego winnego, co kilka stron mój pogląd na tę sprawę był inny. Z czasem już nie wiedziałam komu ufać. Podejrzewam jednak, że jest to specjalny zabieg B.A. Paris, która rzuca podejrzenia na każdego z nich. To ciekawe, ponieważ powieść zmusza do myślenia i wysnucia pewnych wniosków. Mrożące krew w żyłach zbiegi okoliczności sprawiają, że sam czytelnik dokonuje głębnej analizy fabuły. Jak na thriller psychologiczny, tło całej powieści było niebywale ujmujące.

Nie doszukałam się nigdzie błędów gramatycznych czy składniowych. Strasznie podobała mi się czcionka – troszkę większa niż w pozostałych przeciętnych książkach i przyjemna dla oka, sprawiała, że powieść się szybciej czytało. Dodatkowo wrażenia potęgowały dialogi i same konkrety. Autorka ewidentnie darowała sobie długie i nic niewnoszące do historii opisy. Na pewno mogę stwierdzić, iż autorka posługuje się lekkim piórem i ma niesamowity styl.

Główna bohaterka, Alice czasami mnie mocno irytowała. Była strasznie wścibska i dociekliwa, ale to na plus dla autorki za to, iż udało się jej tak dobrze przedstawić tę postać. W ogóle cała ta książka napełniona jest emocjami. Ba, przesączona tajemniczością i strachem nie przestaje zaskakiwać! Podobało mi się, iż autorka nie zapomniała na oddziaływaniu tej atmosfery na innych. Dziwne zachowanie sąsiadów, zaniepokojenie Alice oraz zagadkowe sny bohaterki, pasują do siebie jak kawa do mleka.

Zakończenie było dla mnie sporym zaskoczeniem, chociaż wiedziałam, że coś nie gra. Tak czy siak, przeżyłam mnóstwo palpitacji serca przy ostatnich dwudziestu stronach, a wyobraźnia podobnie jak Alice, płatała mi figle. Mam jednak trochę niedosyt, po tym, jak od razu jesteśmy rzucani w przyszłość i wydarzenia się bezpowrotnie kończą. Chętnie poznałabym bardziej szczegółowe, dalsze losy głównych bohaterów.

Podsumowując, polecam każdemu bez względu na upodobania. Uzależniająca od pierwszej strony, idealna, lekka książka na jeden przyjemny wieczór. Z przyjemnością będę polować na inne dzieła autorki, bo przysięgam, że po "Terapeutce" na pewno się na nie rzucę. Powieść zmusza do refleksji, gwarantuje, że będziecie mieć więc niezłą zabawę wgłębiając się i angażując w życie bohaterów. Autorce życzę dalszych sukcesów, gdyż widzę w niej ogromny potencjał, a wydawnictwu bardzo dziękuję za egzemplarz. Czytelników natomiast jak zawsze, proszę o krótki komentarz poniżej :).
I nigdy nie zapomnijcie, że każdy z nas skrywa jakieś tajemnice.