Insta


środa, 28 lutego 2024

Zza Kulis Książkowych Światów: Rozmowa z Anną Bellon

 


Witajcie w literackim zakątku, gdzie słowa stają się mostem pomiędzy rzeczywistością a wyobraźnią. Dziś mamy zaszczyt gościć niezwykłą autorkę książek, których strony ukrywają nie tylko fabułę, ale także kawałek jej własnej duszy. Zapraszamy Was do przyłączenia się do rozmowy z Anną Bellon, którą odznacza nie tylko talent pisarski, ale również głębokie zrozumienie ludzkiego doświadczenia.


W trakcie naszej rozmowy zgłębimy tajniki stworzonego przez nią literackiego świata, dowiemy się, co kryje się za bohaterami i jakie przesłanie chce przekazać swoim czytelnikom. To spotkanie to nie tylko okazja do odkrycia kulis przyszłych dzieł, ale także szansa na zrozumienie, co napędza jej niekończącą się pasję do pisania. Przygotujcie się na inspirującą podróż w świat literackich marzeń!



Wiktoria Sroka: Jedną z pierwszych twoich solowych książek był początek serii The Last Regret. Od czasu jej wydania światło dzienne ujrzały pojedyncze historie, niepowiązanych ze sobą bohaterów tak jak w przypadku wyżej wymienionej serii. Jakie są Twoje preferencje i doświadczenia związane z procesem pisania – czy lepiej czujesz się, tworząc serię, gdzie fabuła i postaci rozwijają się na przestrzeni wielu tomów, czy może bardziej odpowiada Ci pisanie pojedynczych historii, gdzie można skoncentrować się na jednym konkretnym pomyśle?


Anna Bellon: The Last Regret, mimo że jest serią, to każda z książek opowiada historię innych bohaterów. Proces twórczy nie różnił się bardzo od pisania jednotomówek – poza tym, że musiałam pilnować się tego, co napisałam w poprzednich tomach. Piszę to, co mnie kręci w danym momencie, więc czy to jest seria, czy pojedyncza powieść nie ma większego znaczenia. Faktem jest jednak, że lubię czerpać smaczki z poprzednich książek, czasem zapożyczam też postacie drugoplanowe.


Sama swoją przygodę z Twoją twórczością zaczęłam od serii The Last Regret zarówno wtedy jak i teraz gdy powracam do tych historii, urzeka mnie, to jak dogłębnie opisane są emocje. Czasami wręcz miałam wrażenie, że emocje bohaterów stają się moimi. Stąd pytanie, które nasuwa mi się samo jaką rolę przypisujesz emocjom w swoich książkach? Jak świadomie budujesz atmosferę i przekazujesz uczucia czytelnikom, aby sprawić, żeby doświadczyli historii na głębszym poziomie emocjonalnym?


Dla mnie pisanie jest formą autoterapii. Swoje emocje przetwarzam na uczucia bohaterów, choć mogą być one w danym momencie skrajnie różne. Często też poruszam problemy, które są mi w jakiś sposób bliskie, więc łatwiej mi się utożsamić z moimi postaciami. Najważniejsze jest jednak to, że nigdy nie zabieram się za pisanie historii, które ze mną nie rezonują. Jeśli nie żyję nimi, gdy zamknę plik z tekstem, odkładam pisanie na później lub zupełnie porzucam pomysł.


Oprócz Twoich samodzielnych książek możemy poznać również opowiadania w antologiach między innymi: “Porozmawiajmy o pierwszej miłości”, “Grzeszne święta” czy “Miłość na horyzoncie”. Dodatkowo swoją przygodę z książkami rozpoczęłaś właśnie od opowiadania, stąd pytanie nawiązujące troszkę do poprzedniego, ale jak czujesz się tak krótkiej formie, co przy tworzeniu historii do antologii stanowi dla ciebie wyzwanie, a może preferujesz właśnie tę formę?


Opowiadania są dla mnie o tyle trudne, że muszę się zmieścić w określonej liczbie znaków, a jednocześnie sprawić, by czytelnik uwierzył w tę historię. Zdarzało się więc, że takie opowiadanie pisałam prawie miesiąc, bo niektóre fragmenty przepisywałam po milion razy, zanim uznałam je za godną część całości. Jednak dużo bardziej lubię pisać pełnowymiarowe powieści, gdzie mogę się bardziej rozpisać.


Każda Twoja książka porusza inny ważny temat, prezentuje różne perspektywy na tę samą sytuację. Z mojej perspektywy jako czytelnika, dużą uwagę skupiasz na tym, by za pomocą bohaterów pokazać, że wiara w siebie i samozaparcie są bardzo ważne w życiu człowieka i to one czasem mogą okazać się znaczące. Czy masz inne konkretne przesłanie lub temat przewodni, którym kierujesz się w swoich utworach?


W swoich książkach często poruszam też motyw drugiej szansy – od innych, a czasem od losu. Przede wszystkim jednak pokazuję, że to okej czasem się pogubić albo nie wiedzieć jeszcze, czego się chce od życia, nawet gdy wszyscy wokół mają już ścisły plan. Na młodych ludzi kładzie się często ogrom presji. Zbliżam się do trzydziestki, a nadal to wszystko jeszcze rozpracowuję i podobne rozterki mają też moi bohaterowie.


Czy jakieś nie-literackie źródła jak filmy, podróże, sztuka, ale też historie, wydarzenia lub osobiste doświadczenia stanowiły inspirację dla Twoich książki?


Cała masa. W moim przypadku głównie muzyka i garść własnych doświadczeń. Najwięcej tego drugiego przemyciłam do „Zanim upadnę”, ale to wyjaśni czytelnikom posłowie na końcu.


Jakie jest Twoje zdanie na temat odpowiedzialności autora wobec czytelników? Czy masz na uwadze potencjalny wpływ swoich książki na czytelników?


Jako autorka książek skierowanych głównie do nastolatków i młodych dorosłych, zawsze mam z tyłu głowy, że jeśli nie zgadzam się moralnie z postępowaniem moich bohaterów, to muszę przedstawić to w odpowiednim świetle. To kłóciłoby się z moim sumieniem, żeby normalizować czy nawet romantyzować toksyczne zachowania. Mam wrażenie, że ostatnio często się o tym zapomina w literaturze popularnej i promujemy wręcz takie toksyczne relacje, które w prawdziwym życiu mogłyby się zwyczajnie skończyć źle lub nawet tragicznie.


Jakie jest Twoje podejście do roli czytelnika jako współtwórcy historii? Czy masz nadzieję, że czytelnicy odnajdą własne interpretacje i elementy w książce?


Podczas pisania raczej się nad tym nie zastanawiam, ale gdy oddaję książkę w ręce czytelników, zawsze mam nadzieję, że po prostu znajdą w niej coś dla siebie. Dwie różne osoby mogą coś interpretować zupełnie inaczej i to jest super.

Czy masz ulubione fragmenty w swoich książkach? Jeśli tak, dlaczego akurat te?


Myślałam długo nad tym pytaniem, ale pierwsze, co mi przychodzi do głowy to cytat o prawdziwych przyjaciołach z „Uratuj mnie”. Że są też od tego, żeby kopnąć nas w tyłek i ciągle popychać do przodu. Z dumą mogę powiedzieć, że właśnie takich przyjaciół mam teraz wokół siebie, a gdy pisałam te słowa – tylko mi się wydawało, że takich mam, bo sama byłam taką przyjaciółką.


Będąc przed wydaniem swojego debiutu, jaką radę lub rady chciałabyś usłyszeć?


Nie spiesz się, to nie wyścig. Słuchaj swojej intuicji. I nigdy nie wydawaj czegoś, w co nie wierzysz na 1000% procent.


Czy masz swoją ulubioną książkę spośród wszystkich, które napisałaś? Jeśli tak, dlaczego akurat ta jest dla Ciebie wyjątkowa?


„Warte wybaczenia”, bo ta książka powstała w bardzo trudnym dla mnie czasie, po silnym nawrocie depresji. Stawałam na nogi razem z Camryn i Rileyem, a przy okazji spełniłam swoje marzenie po prawie dziesięciu latach – spisałam w końcu ich historię, która od dawna chodziła mi po głowie.


Jak zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem? Co skłoniło Cię do napisania pierwszej książki?


Moja historia z pisaniem zaczęła się prawie dwadzieścia lat temu. Mieliśmy napisać baśń na pracę domową i dostarczyło mi to masę frajdy. Od tamtego czasu nieprzerwanie piszę. Mój debiut zaczęłam pisać w ramach odstresowania się przed operacją – poprzednią zniosłam bardzo źle i długo wracałam do siebie. Historia Mai i Kylera pomogła mi oderwać myśli, a potem bohaterowie The Last Regret towarzyszyli mi już przez całą klasę maturalną.


Jakie wyzwania napotykasz jako autorka, zwłaszcza w dzisiejszym środowisku literackim?


Social media. Jestem introwertykiem, więc dużo bardziej wolę siedzieć tak jak teraz, w dresie, z termoforem i herbatą, niż nagrywać rolki i tiktoki. Zwyczajnie nie mam zacięcia do takich rzeczy, a teraz od autora wymaga się, żeby był aktywny na wszystkich platformach. To tak naprawdę praca na pełen etat, gdzie jedną już taką mam, więc znalezienie czasu na pisanie jest czasem wyzwaniem. Dołożyć do tego socjale i zwyczajnie brakuje doby.


Czy planujesz eksplorować różne gatunki literackie w przyszłości, czy pozostaniesz przy określonym stylu?


Marzy mi się napisanie thrillera, miałam też kiedyś podejście do fantastyki, więc nie wykluczam, że kiedyś napiszę coś w jednym z tych dwóch gatunków. Jak przyjdzie czas, by wyjąć te pomysły z szuflady i przenieść na warsztat.


Na zakończenie, chciałabym zadać pytanie, na które wszyscy fani Twojej twórczości czekają, mianowicie czy możesz nam zdradzić, jakie są Twoje cele i plany związane z dalszą karierą literacką? Czym zaskoczysz nas w tym roku?


W tym roku na pierwszy ogień pójdzie romans biurowy o roboczym tytule „Reguły pożądania”, czyli coś zupełnie innego niż moje dotychczasowe książki. Fanów The Last Regret ucieszy jednak, że powoli pracuję nad książką, która pozwoli im wrócić do świata TLR i będzie to pełny muzyki i emocji powrót. Szykujcie chusteczki.


Dziękujemy Annie Bellon za niezapomnianą rozmowę, która rzuciła nowe światło na proces pisania oraz zachęca do odkrywania magicznego potencjału, który tkwi w literaturze. Czekamy z niecierpliwością na kolejne dzieła tej utalentowanej autorki, które z pewnością przeniosą nas w kolejne niezwykłe podróże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)