Insta


niedziela, 10 marca 2024

"Before destiny teaches us to lie" - Karolina Szafrańska

Są tacy, którzy ze swoim przeznaczeniem starają walczyć; którym ono nie wystarcza; którzy starają się je przechytrzyć i oszukać. Wreszcie tacy, którzy uważają, że coś im się po prostu należy. I jest jeszcze ten jeden przypadek. Ten najtrudniejszy do złamania. Ten, który w przeznaczenie nie wierzy…




Tytuł: Before destiny teaches us to lie

Autor: Karolina Szafrańska

Data wydania: 24.01.2024

Wydawnictwo: Editio Red

Liczba stron: 344

Moja ocena: 10/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Od nienawiści do… miłości?
Pomysły, na które wpada się w stanie nietrzeźwości, rzadko należą do najlepszych, ale Destiny Joyce zupełnie się nie spodziewała, że mogą być aż tak złe. Kiedy dzień przed walentynkami porzuca ją partner, Destiny żąda sprawiedliwości. Chęć zemsty przyświeca tłamszonej przez lata Joyce do tego stopnia, że decyduje się podjąć pracę u największej konkurencji swojego byłego kochanka ― po tym, jak nietrzeźwa złożyła aplikację na stanowisko asystentki szefa. Głową ogromnej korporacji, będącej liderem na międzynarodowym rynku finansowym, jest niejaki Oscar Preston. Być może dlatego Destiny nie podejrzewa, że jako prawa ręka człowieka, dla którego była definicją chaosu i którego szczerze nie znosiła, zapomni o zemście, jakiej pragnęła dokonać, i uwikła się w romans wyrosły na wzajemnej niechęci. W końcu każda reguła ma swój wyjątek. Czasem największy wróg staje się najwierniejszym kochankiem, a nienawiść może się przeistoczyć w bezgraniczną miłość. Jednak nikt nie mówi o tym, co trwa pomiędzy regułą a wyjątkiem. I nikt nie wspomina o tym, że nie każdy jest gotów to przetrwać. Może dlatego nikt nie powiedział Destiny Joyce, jak wiele kłamstw ukrywa Oscar Preston?


Czasami trzeba załamać jedną z zasad, żeby umowa mogła trwać dalej.


W ostatnim czasie bardziej świadomie staram wybierać kolejne książki i nim realnie zdecyduje się na poznanie danej historii, sprawdzam recenzję, czy to tik toki mające na celu zachęcić mnie do niej lub pokazać, że nie jest to pozycja dla mnie. I choć zdarza się, że pomimo tego trafię na coś, co nie do końca przypadnie mi to gustu, te w pełni świadome zawsze okazują się trafione jak np. “Before destiny teaches us to lie”. 


Historia Destiny już po paru stronach okazała się dla mnie  pozytywnym zaskoczeniem. Zacznijmy od podkreślenia, iż jest to BARDZO dobry debiut, który wyróżnia się na rynku wydawniczym przede wszystkim humorem, ale i prostotą w najlepszym znaczeniu tego słowa.  Na równie ważne wyróżnienie zasługuje styl pisania, który mogę określić jedynie za pomocą jednego słowa-WOW. Dawno nie spotkałam się, aby pierwsza książka autorki była tak dobrze napisana, nie tylko pod względem fabularnym, ale i składniowym zdań, co tylko umilało jeszcze bardziej lekturę.


Nie mogłabym zapomnieć o czymś, dzięki czemu książka zasłynęła na TikToku, a mianowicie humor. OMG, jaki on był cudowny. Moja przygoda z romansami bardziej humorystycznymi, wpadającymi w komedię romantyczną dopiero się zaczyna, ale już wiem, że właśnie dzięki takim książką, chcę poznawać ich więcej, zwłaszcza tych w takim klimacie. Od pierwszych stron mamy do czynienia z historią, która wywołuje ciągłe napady śmiechu, przeradzające się wielokrotnie w śmiech ze łzami. Humor, jakim posługuje się autorka, jest prosty, można go odebrać wręcz jako nachalny jednak sposób kreacji bohaterów, uzasadnia styl żartów. Nadający całości swój wyjątkowy klimat.


Destiny Joyce śmiało mogę określić mianem ikony całej tej historii jak i postacią, która na tyle innych bardzo się wyróżnia i zapada w pamięci. Pod maską głupiutkiej i niedojrzałej osoby, kryje się bardzo inteligenta, pewna siebie i swoich kompetencji osoba, która mimo tego, że nie wie, czego chce od życia, idzie przez nie jakby nigdy nic, nie zawahają się, nie zwalniając tempa, podąża ku nieznanemu. Oscar Preston chyba ciężko będzie mi tutaj napisać o nim coś innego, oprócz zachwytów, choć na samym początku miałam ochotę go udusić. Jest bucem, chamem i prostakiem, ale oprócz tego jest również mężczyzną, który pod tą skorupą, kryje to jak cudowny jest. Ukrywając to przed światem, ukrywa to również przed samym sobą…


Po tylu zachwytach przyszła pora na wspomnienie o bardzo ważnym dla mnie aspekcie, którego nie mogę pominąć. Mimo zachęcającego opisu, przykuwającej wzrok okładce, książka ta jest nieodpowiednia dla osób poniżej osiemnastego roku życia, sięgając po nią, pamiętajcie o tym.


Oprócz wyżej wymienionych rzeczy pokochałam tę historię za coś prozaicznego, a dokładniej motywy występujące tutaj, które w odniesieniu do historii, które budzą więcej zachwytów, niż to, co próbuje przekazać Wam słowami. Autorka w cudowny sposób łączy fake dating, grumpy x sunshine, hate-love, age gap czy to, że on zakochuje się pierwszy. Na samą myśl o tym wszystkim, wewnętrzne piszczę, myśląc tylko, kiedy po raz kolejny sięgnę po nią ponownie.


Wiele moich chwili zachwytu wywołała również relacja Destiny i Oscara. Uczucia między nimi rodziły się powoli, dając faktyczny czas na rozwój relacji i przejście z nienawiści do miłości, a nawet wtedy go uczucia stały się ich ważną częścią, nie zabrakło tego, co definiowało ich początek, a co kocham zarówno w relacjach książkowych jak i tych rzeczywistych, mianowicie chamskie zaczepki i dogryzanie sobie. Nie wiem czemu, ale po prostu kocham to.


Jeśli musisz się starać, by stać się dla kogoś definicją ideału, albo żeby ktoś go w tobie dostrzegł, to ten ktoś nie jest tego warty.

Podsumowując, uważam “Before destiny teaches us to lie” autorstwa Karoliny Szafrańskiej za historię, która ma wspaniały humor, jednak tutaj warto zaznaczyć, że może on nie przypaść każdemu, dodatkowo autorka bardzo dobrze wykreowała postacie, wszystko to uzupełniając cudownym stylem pisania. Po zakończeniu moje serce przez długi czas biło w rytmie Pre-ston, Pre-ston, a kto wie, jaki rytm będzie kolejny…
Before destiny teaches us to lie" ze strony wydawnictwa editio.pl Sprawdźcie też inne bestsellery wydawnictwa…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)