Insta


sobota, 14 marca 2020

"W labiryncie" Donato Carrisi


Do przeczytania tej książki zachęciło mnie nazwisko autora. Słyszałam, że pisze poczytne książki, ale żadnej z nich dotąd nie czytałam Obietnica schwytania Człowieka z Labiryntu przez włamanie się do umysłu jego ofiary. Takie historie zawsze mnie ciekawiły, psychologiczne gry, wspomnienia, które mieszające się ze złudzeniami. Książka, której długo nie zapomnicie, nie zdołacie jej wyrzucić z pamięci.  

Nr. recenzji: 348

Tytuł: „W labiryncie"
Autor: Donato Carrisi
Tłumacz: Ksawery Malinowski
Liczba stron: 334
Data polskiego wydania: 26 lutego 2020
Wydawnictwo: Albatros
W moim odczuciu: 9 /10
Autor recenzji: Kobieta Czytająca




Po piętnastu latach poszukiwań odnajduje się Samantha Andretti, porwana w wieku trzynastu lat, nie potrafiła jej odnaleźć ani policja, ani prywatny detektyw wynajęty przez rodziców. Po piętnastu latach uwięzienia budzi się w szpitalu, niczego nie pamięta, a policyjny profiler, który chce złapać porywacza i oprawcę, każe jej wrócić do labiryntu, do znienawidzonego więzienia, by odzyskać wspomnienia. Nie odzyska utraconego czasu, ale może pomóc schwytać potwora, by nikogo już nie skrzywdził.
W tym samym czasie prywatny detektyw, Bruno Genko, który obiecał rodzicom Samanthy, że ją odnajdzie, sprowadzi do domu, dowie się, kto wyrządził krzywdę ich córce, po latach wciąż czuje się zobowiązany do wypełnienia zobowiązania.
Każdy z nich na własną rękę prowadzi śledztwo, każdy robi to, w czym jest najlepszy, swoimi sposobami próbują dotrzeć do prawdy, potwora i zdążyć przed czasem, nim zatrą się wspomnienia, nim nadejdzie ciemność.

Historia opisana w książce wzbudza emocje, strach, niepewność, obrzydzenie, niedowierzanie, smutek. Na miejscu są tutaj wszystkie elementy świetnego thrillera. Czytelnik zastanawia się nad motywami sprawcy, nad uczuciami ofiary. Stawia sobie pytanie, kto tutaj jest ofiarą. Autor nie tylko w umiejętny sposób zaprasza nas do gry, ale właściwie nie daje nam wyboru. Razem z bohaterami rozpoczynamy niebezpieczną grę w ściganie porywacza, dręczyciela. Konstrukcja fabuły pozwala na utrzymywanie napięcia na stałym wysokim poziomie do samego końca. Zakończenie zaskakuje, poraża i przeraża, uświadamiając, że nic nie jest takie, jakie się nam wydawało.

Bohaterowie tej powieści są do granic tajemniczy, nie wiemy o nich zbyt wiele, a dowiadujemy się tylko tego, co konieczne by akcja toczyła się naprzód. Tempo jest wartkie, ale nadążamy za każdym wątkiem. Brak nieznośnie długich opisów to wielki plus dla autora i wdzięczność. W precyzyjny i zwięzły sposób wprowadza czytelnika w ciemne, duszne korytarze labiryntu gdzie brakuje światła słonecznego, z równym powodzeniem przenosi nas na uliczki miasteczka wyludnione ogromnym upałem, gdzie brak powietrza.

Kiedy myślę nad słabszymi stronami książki, to tak naprawdę trudno mi jest znaleźć powód do narzekań. Może jedynie to, że po przeczytaniu wiem, że nic nie wiem. Jeśli jednak to wiem, to może to wcale nie jest minus.
Autor porusza trudne tematy, niewygodne i nieprzyjemne do czytania, ale to są historie wielce prawdopodobne, mogły się zdarzyć, bo nasz świat i natura ludzka ma swoje ciemne strony, mroczne zakamarki.

Rzadko zdarza mi się wystawić tak wysoką ocenę książce, ale „W labiryncie” zasłużyła sobie na taką notę. Mimo poruszanych mrocznych tematów i zakończenia, którego nie nazwałabym happy endem, uważam, że należy docenić autora za tę inteligentną grę, którą z nami prowadzi, zapewniając rozrywkę na wysokim poziomie nawet tym wymagającym czytelnikom. Żyjemy tą historią, wczuwamy się, przeżywamy. Umiejętność napisania tak oddziałującej na czytelnika powieści pozwala nazwać autora mistrzem. Polecam, choć wydawać się może, że to historia powielana, taka jak inne, jest w niej klimat i charakter. Jestem przekonana, że nikt, kto przeczyta, łatwo jej nie zapomni.

Kobieta Czytająca

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)