wtorek, 28 grudnia 2021

"Outpost 2" - Dmitry Glukhovsky


(...) "Choroba, z drugiej strony rzeki. Nie tyle choroba, co tajna broń. Zaraża słowami. Przez uszy. Jak się jej posłucha, można oszaleć. Ludzie robią się agresywni. Atakują innych. Zabijają!"(...)






             Tytuł:  Outpost 2
    Autor: Dmitry Glukhovsky
      Wydawnictwo: Insignis
           Liczba stron: 346
               Ocena: 10/10



Placówki graniczne milczą. Oddział żołnierzy pod dowództwem Krigowa wysłany tam jakiś czas wcześniej również nie daje znaku życia. Moskwa zaczyna się niepokoić. Imperator osobiście angażuje się w sprawę i pełni całkowity nadzór nad jej przebiegiem. Wybiera setkę wybitnych żołnierzy z młodym setnikiem na czele – Lisicynem. Mają oni udać się do Jarosławia, miejsca, które sąsiaduje z obszarem skażonym i gdzie ostatnio znajdował się poprzedni oddział zwiadowców. Lisicyn nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że ta podróż diametralnie odmieni nie tylko jego życie, ale i życie wszystkich Rosjan. W czasie gdy żołnierze rozpoczynają misję i opuszczają Moskwę, garstka ocalałych z Jarosławia rozpoczyna swoją własna podróż. Jegor, Michelle i kilkoro przerażonych dzieci z godną podziwu determinacją przemierzają kolejne kilometry w poszukiwaniu schronienia. Tylko oni wiedzą co wydarzyło się w placówce i jak bardzo Moskwa i cała Rosja jest zagrożona. Z czym tak naprawdę przyjdzie im walczyć. Czy informacje, które posiadają będą ich przepustką do wolności, czy może gwoździem do przysłowiowej trumny? 



W książce nie ma głównego bohatera, poznajemy kilka kluczowych postaci, których historię zazębiają się, a każda z nich ma znaczący wpływ na fabułę. Część z nich znamy z pierwszej części, innych poznajemy teraz. Autor ma niesamowitą łatwość w kreowaniu postaci, są prawdziwi, czujemy ich emocje. Świetne dialogi dopełniają całości. Outopst 2 znacząco różni się od części pierwszej, gdzie większość zdarzeń nie wychodziła poza obszar Jarosławia. Tutaj jest wiele wątków toczących się równolegle, od ucieczki ocalałych z Jarosławia poprzez misje Lisicyna, a na tętniącą życiem Moskwą kończąc. Dla mnie jest to na plus. Wielowątkowość sprawia, że czytana historia nabiera głębi i jeszcze bardziej wciąga. 



Dużą uwagę przykładam do samej okładki, dla mnie jest to zapowiedź tego, co znajdę w środku. W tym przypadku okładka jest świetna, przyciąga wzrok i zachęca do czytania. Książka napisana żywym, przystępnym językiem, krótkie rozdziały sprzyjają podziałowi na konkretne wątki. Nic niepotrzebnie nie zaśmieca fabuły, opisy są bardzo realne, czytając niejednokrotnie miałam dreszcze. Nic nie drażni, nic nie przeszkadza w odbiorze czytanej historii, co nie jest łatwe. Autor ma niezwykły talent do przekazywania swoich myśli i ubierania ich w słowa.



Glukhkovsky  porusza ważne aspekty, przepaść pomiędzy dostatnim życiem w Moskwie, a tym na jej obszarach, gdzie ludzie często cierpią głód. Bieda rozprzestrzenia się tak samo szybko, jak śmiercionośny wirus, jednak władze pozostają obojętne na obydwa fakty.  Wszechobecna propaganda i uciszanie niewygodnych obywateli, którzy tej propagandzie zagrażają są na porządku dziennym. Autorytarne rządy i nieograniczona władza jednostek, doprowadzają do katastrofy, czego konsekwencje najbardziej odczują zwykli obywatele. Autor przemyca w swojej książce współczesne motywy charakteryzujące autorytaryzm, władza skupiona w rękach przywódcy i jego najbliższego otoczenia to niestety nie tylko fikcja literacka. 



W moim odczuciu książka jest rewelacyjna. Ciekawa i wciągająca historia, a do tego spójna fabuła. Bardzo lubię taką tematykę, zombie i rozprzestrzeniający się wirus są tłem do normalnie toczącego się życia. Po serii „Metra” jest to kolejna wizja świata przedstawiona przez Glukhovskiego, zupełnie inna, ale równie intrygująca.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)