Miłość jest jednym z najczęściej opisywanych tematów w literaturze. Nie zawsze wygląda jednak tak jak w filmach czy romantycznych historiach. Często bywa skomplikowana, wymaga pracy i zrozumienia drugiej osoby. Może przybierać wiele form i dotyczyć różnych, bliskich nam osób - partnera, dziecka czy rodzica. O jej złożoności, blaskach i cieniach opowiada Natasha Lunn konfrontując swoją wiedzę i doświadczenia z innymi specjalistami.
niedziela, 8 marca 2026
piątek, 23 stycznia 2026
Szczególnie zimową porą chętniej sięgam po książki, które potrafią roztopić lód. Nie tylko ten za oknem, ale również ten bliższy nam i właśnie w takich przypadkach historie pełne ciepła i spokoju najlepiej się sprawdzają. Nie muszą krzyczeć dramatem, by poruszyć, lecz robią to poprzez relacje i drobne gesty.
Autor: Elsie Silver
Data wydania: 15.10.2025
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 408
Moja ocena: 8/10
Autor recenzji: Wiktoria Sroka
Beau Eaton był kimś w Chestnut Springs. Mieszkańcy uważali go za bohatera. Należał do JTF2, kanadyjskiej, elitarnej jednostki specjalnej. Był jeńcem wojennym. Przetrwał piekło i wrócił do domu. Na szczęście dziś już nie odczuwał żadnych emocji. Pracował jak trzeba. Zachowywał się jak trzeba. I nienawidził każdej sekundy swojego życia. Bailey Jansen nie była nikim ważnym w Chestnut Springs. Mieszkańcy traktowali ją raczej z pogardą. Pochodziła z rodziny o wątpliwej reputacji. Była barmanką. W miasteczku nikogo nie interesowało, że ciężko pracowała, a za barem nie zawsze czuła się bezpiecznie. Aż któregoś dnia Bailey odkryła, że jednak kogoś obchodziła. Tym kimś był Beau. To miał być zakład. A może umowa z jasno określonym terminem obowiązywania. Beau zaofiarował Bailey swoje nazwisko, aby mogła się uwolnić od złej reputacji swojej rodziny. Miała nosić jego pierścionek zaręczynowy i udawać wielką miłość, aby bliscy Beau przestali się zamartwiać stanem jego psychiki. Zaręczyli się na niby. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie miłość…. Bailey, naiwna barmanka, ośmieliła się zakochać w księciu.
„Bez nadziei" ze strony wydawnictwa editio.pl Sprawdźcie też inne bestsellery wydawnictwa
czwartek, 22 stycznia 2026
Trzeci tom kontynuuje historię, która z każdym kolejnym tomem staje się coraz bardziej dopracowana i spójna. Po poprzedniej części serii trudno było przewidzieć, czego można się spodziewać i muszę przyznać, że Lucy Score udało się podnieść poprzeczkę. Tym razem książka daje poczucie większego porządku fabularnego, bardziej logicznie poprowadzonej akcji i mocniejszego zaangażowania emocjonalnego w relacje bohaterów. Już od pierwszych stron czuć, że autorka poświęciła więcej uwagi detalom, wątkowi kryminalnemu i rozwinięciu osobowości głównych postaci.
Autor: Lucy Score
Data wydania: 06.02.2026
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 341
Moja ocena: 7/10
Autor recenzji: Wiktoria Sroka
Trudne lato wreszcie dobiegło końca. Riley Thorn sądziła, że jej kłopoty również. Dopiero co wraz ze swoim chłopakiem Nickiem wprowadziła się do domu, który kiedyś był miejscem zbrodni i wymagał solidnego remontu. Przynajmniej nie znaleźli w nim żadnych nowych zwłok, co już było plusem. Riley pozwoliła więc sobie na optymizm… Przedwcześnie. Nick, z zawodu prywatny detektyw, zabrał się do wyjaśniania sprawy sprzed lat. Tajemnica z przeszłości pochłaniała go bez reszty, nie pozostawiając czasu na sen, a nawet regularny prysznic. Riley postanowiła zatem sama doprowadzić dom do porządku i utrzymać w ryzach niesfornych sąsiadów, którzy, nieproszeni, składali im wizyty w najdziwniejszych porach. Jednak ten krótki czas normalności szybko się skończył. Któregoś dnia nieznajoma kobieta poczęstowała Riley czekoladkami (miłe, prawda?),a zaraz potem ją porwała! Jako jasnowidzka, Riley powinna była sobie poradzić z trudną sytuacją, ale tym razem jej własne moce ją zawiodły. Porwanie okazało się zaledwie preludium. Wkrótce na progu domu Riley i Nicka stanął mężczyzna z kopertą i oznajmił, że ma dla nich wiadomość. Kiedy oboje zapoznali się z makabryczną zawartością przesyłki, zrozumieli, że niezależnie od okoliczności muszą jak najszybciej rozwiązać zagadkę kryminalną. Czy to możliwe bez zdolności parapsychicznych Riley? A może przyjęcie urodzinowe z prawdziwą niespodzianką, panna Penny w roli partnerki biznesowej Nicka i przypadkowe podpalenie jednak ich przerosną? Czy bez nadprzyrodzonych mocy rozwiążesz sekret przeszłości?
środa, 21 stycznia 2026
Nikt nie lubi, kiedy krzyżuje się mu plany, szczególnie te istotne. W tym wypadku towarzyszymy Lienne, która jako detektyw amator próbuje rozwikłać zagadkę przedświątecznego morderstwa, wraz ze swoim dawnym przyjacielem ze Scotland Yardu.
Tytuł: Zagadka świątecznej zbrodni
Autorka: Susan Gilruth
Data wydania: 2.12.2025
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 315
Moja ocena: 6/10
Autor recenzji: Małgorzata Górna
Czytając tę książkę z początku nie mogłam się przyzwyczaić do panującej tam atmosfery i specyfiki języka. Zapewne dlatego, że pierwsze wydanie tej pozycji wyszło w 1952 roku, taki "przeskok" czasowy nieco mnie zaskoczył. Spodziewałam się pewnego rodzaju angielskiej powieści detektywistycznej i się nie zawiodłam, jednak potrzebowałam momentu by zacząć "płynąć" przez strony. Powieść sama w sobie jest spokojna (nie ma głębokiego dramatyzmu, szczegółowego opisywania potencjalnie makabrycznych scen czy zapierających dech zwrotów akcji). Napięcie buduje się dość powoli, co nie oznacza że jest nudno i nie ma się nad czym zastanawiać.
Razem z Lienne poznajemy część mieszkańców miasteczka (które jest małe, każdy zna każdego i nic się nie ukryje), między innymi Pana Henry'ego Metacalfe'a, który nie jest darzony sympatią (łagodnie mówiąc). I oczywiście tajemniczą Panią Philips, która dopiero się wprowadziła. Kiedy dochodzi do morderstwa podejrzanym może być każdy, koniec końców nikt za zmarłym nie przepadał, a niektórzy pałali wobec niego nienawiścią. Wiele spraw mogło pójść nie tak. I do tego święta!
Ciekawa byłam jakim rodzajem detektywa-amatora okaże się główna bohaterka. Niestety się rozczarowałam, ponieważ nie wyglądało to jak prowadzenie dochodzenia, a odwiedzanie się nawzajem pod pretekstem herbaty/pomocy/odebrania lub dania czegoś by dowiedzieć się o sprawie z każdej możliwej strony. Akcja zaczyna się rozwijać wraz z przybyciem dawnego znajomego ze Scotland Yardu, choć i tak nie czułam, by Lienne faktycznie wyróżniała się jako udawany dochodzeniowiec. Po prostu była ciekawa sprawy i tyle. Dodatkowo sama fabuła ze świętami nie miała wiele wspólnego, także i w tym aspekcie się rozczarowałam.
Postaci są dobrze przedstawione, wykreowany świat ciekawie opisany, ze szczegółami. Można się poczuć jak na herbatce w angielskim zaśnieżonym dworku - urokliwe miasteczko, życzliwi mieszkańcy i cień tajemniczej zbrodni, czego chcieć więcej? Każdy z mieszkańców ma coś za uszami i tylko zagłębiając się w sprawę możemy odkryć kto, po co, jak i dlaczego. Nie pomaga nam jednak fakt, że policjant "współpracuje" z naszą panią detektyw-amator tak, jak by wcale nie chciał tego robić. Niemniej jednak jest to dobra lektura, można powiedzieć że to jeden z tych dawnych klasyków tego typu, choć nie wybitny moim zdaniem.
Jeśli macie ochotę na dość lekki, nie przytłaczający kryminał/powieść detektywistyczną w angielskim stylu ta książka będzie w sam raz. Na wieczór, może dwa - wciągnie Was w tę zagmatwaną zagadkę, w sam raz do herbatki. Czy trudno się domyślić kto za tym wszystkim stoi? Tego Wam nie powiem, sami musicie się przekonać. Być może jeszcze kiedyś sięgnę po książkę z serii o Lienne, ale to też jest zagadką.
Małgorzata Górna
wtorek, 20 stycznia 2026
Z racji, że twórczość Lucy Score uwielbiam, ciężko było mi przeboleć to, że pierwszy tom wypada dość nijako. Jej poprzednie książki łączą lekki styl, zabawne dialogi i barwne postacie w sposób, który sprawia, że trudno się od nich oderwać, dlatego poczułam pewien niedosyt po pierwszym tomie serii Riley Thorn.
poniedziałek, 19 stycznia 2026
czwartek, 15 stycznia 2026
"Ku szczęściu. Moja droga do spełnienia i wewnętrznego spokoju" - Ania Wendzikowska
Szczęście i spokój to tematy, które w życiu codziennym dla większości osób są czymś odległym. Goniąc za celami, obowiązkami czy sukcesem odkładamy to na później, mając nadzieję, że wtedy gdy osiągniemy założony cel, przyjdzie to samo. W takich momentach warto sięgnąć po literaturę, która nie narzuca gotowych schematów, ale pozwala spojrzeć na życie z dystansu.
i wewnętrznego spokoju.
Autor: Ania Wendzikowska
Data wydania: 25.10.2023
Wydawnictwo: Sensus
Liczba stron: 352
Moja ocena: 9/10
Autor recenzji: Wiktoria Sroka






