Insta


czwartek, 19 września 2019

"Szczęście dla zuchwałych" Petra Hulsmann


Nr recenzji: 318
Tytuł: „Szczęście dla zuchwałych"
Autor: Petra Hulsmann

Tłumacz: Agnieszka Hofmann
Liczba stron: 512
Data polskiego wydania: 18 września 2019
Wydawnictwo: Initium
W moim odczuciu: 8/10

                                            Autor recenzji: Jolanta Rachwalska

Petra Hulsmann to poczytna niemiecka pisarka, która na swoim koncie posiada już kilka książek. Ukończyła studia germanistyczne oraz kulturoznawstwo. Po odbyciu podróży do Azji Południowo - Wschodniej napisała swój debiut, który szybko okazał się bestsellerem na liście tygodnika Spiegel. Otrzymała nawet nagrodę za debiutancką powieść "Trzmiele w sercu". Idealna pozycja dla interesujących się żeglowaniem, aczkolwiek laik również znajdzie coś dla siebie, gdyż Petra dokładnie tłumaczy zagadnienia związane ze szkutnictwem. Pewnie dlatego, że sama również uwielbia żeglować. Podczas rejsu powstała właśnie ta książka. Bardzo lekkie pióro pisarki sprawia, że czytając ma się uczucie jakby się płyneło przekładając kartki w zaskakującym tempie. Co prawda nie jest to thriller trzymający w napięciu, ale autorka zgrabnie podsyca ciekawość czytelnika. Szczerze mówiąc jeszcze nie słyszałam o pani Hulsmann, być może dlatego, że ta książka jest pierwszym przekładem z języka niemieckiego na język polski.


Wzruszająca a jednocześnie zabawna opowieść o Marie, córce szkutnika i właściciela prężnie działającej stoczni. Akcja toczy się w nadmorskiej części Niemiec. Główna bohaterka jest singielką, której czas upływa na imprezowaniu, żyje z dnia na dzień, mając mało ambitną pracę. Nagle ten w miarę uporządkowany świat zostaje zburzony przez wiadomość o chorobie siostry Christine. Choroba jest na tyle poważna, że wymaga od Marie zmiany miejsca zamieszkania oraz pracy. Szybkość zmian zaskakuje ją samą. I chociaż uwielbia swoją siostrę i jej dzieci, to sama myśl o tak wielkie rewolucji w jej życiu jest dla niej przerażająca. Jeszcze jakby tego było mało ma zająć się rodzinnym biznesem i współpracować z prawą ręką jej ojca - Danielem, którego nie darzy szczególną sympatią. Marie jest przeciwniczką stałych związków, ale los płata jej figla i w tym całym chaosie jeszcze znajduje miłość. Interesująca jest również przemiana naszej bohaterki, która z lekkomyślnej trzpiotki przeistacza się w kobietę silną, ambitną, która w końcu wie czego chce. Wreszcie może pokazać co tak naprawdę potrafi i czego nie spodziewałby się po niej nawet jej ojciec. Zyskuje na tym nie tylko jej rodzina ale i współpracownicy stoczni.



Pisarka ukazuje wielką moc miłości siostrzanej, jak relacje rodzinne wpływają na kształowanie się osobowości i to kim jesteśmy w przyszłości. Zmusza do refleksji i porównania swoich odczuć na tle bohaterów. Przynajmniej ja to tak odebrałam. Muszę przyznać, że są tu świetne dialogi oparte na humorze, zabawne anegdoty sytuacyjne przeplatane rodzinnymi problemami i niesnaskami. Fabuła nie jest zaskakująca, można łatwo przewidzieć zakończenie książki, ale jest napisana w tak przystępny sposób, że i tak warto po nią sięgnąć. Polecam z czystym sercem każdemu. Naprawdę warto przeczytać by odpocząć od trosk dnia codziennego i zastanowić się nad tym co jest dla nas w życiu ważne. Książka nasączona emocjami i pozytywną energią oraz wiarą w to, że jutro będzie piękny dzień i wszystko się ułoży pomimo chwilowych zawirowań losu. Czekam na kolejne polskie tłumaczenie książek Petry Hulsmann albo zacznę się uczyć języka niemieckiego by czytać te książki w oryginale.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)