Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOVA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOVA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2024

"Ten głód" - Chelsea G.Summers

00:00:00 1 Comments

Zawsze to jakieś pocieszenie, że w więzieniu przyjmuje się tylko tych, których pragnie się widzieć. Pod tym względem paka różni się wspaniale od prawdziwego życia. Życie zasłane jest dawnymi znajomymi, którzy zaśmiecają krajobraz niczym karaluchy wyłażące ze szpar i przemykające w ciemnościach.




Tytuł: Ten głód


Autor: Chelsea G.Summers


Data wydania: 13.03.2024


Wydawnictwo: Mova


Liczba stron: 376


Moja ocena: 7/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka





Dorothy Daniels przyrządza doskonalsze potrawy niż najlepsi szefowie kuchni. Podobnie jak sztuki kulinarne kocha też seks, dlatego podróżuje z Manhattanu do Włoch, aby smakować ich obu. Jest fenomenalną krytyczką kulinarną, ale też skazaną na karę więzienia seryjną morderczynią. Historię zbrodni opowiada zza krat: od dzieciństwa, przez szczyt kariery, do momentu, w którym wbija szpikulec do lodu w szyję mężczyzny na Fire Island. Podróżuje w czasie między życiem obecnym a tym, które doprowadziło ją do celi. Wspomina, co wówczas jadła, nie pomijając także mężczyzn. Odkąd zrozumiała, że namiętność oznacza upragnioną władzę, nic nie było w stanie stanąć jej na drodze.



Nieodmiennie mnie zdumiewa, ile można się dowiedzieć, gdy słucha się w milczeniu, czyta z uwagą i umie posługiwać się wytrychem.



W dzisiejszym społeczeństwie, które pochłania nas w wir codziennych obowiązków, od czasu do czasu potrzebujemy literackiej ucieczki, która wstrząśnie naszymi przekonaniami i skłoni do refleksji nad ludzkim doświadczeniem. "Ten głód" Chelsea G. Summers, jak się okazuje, jest właśnie takim tekstem. W tej nietuzinkowej historii autorka rzuca światło na temat głodu w jego różnorodnych formach: od głodu fizycznego po emocjonalny, od głodu seksualnego po głód władzy. Jest to podróż przez obszary ludzkiej psychiki, które często pozostają ukryte w cieniu tabu i wstydu. Nie tylko analizuje te zjawiska, ale również prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad ich wpływem na nasze życie i społeczeństwo jako całość.


Bardzo ciekawy aspektem książki jest bohaterka Dorothy Daniels będąca niezwykle interesującą i wielowymiarową bohaterką, która odgrywa istotną rolę w tworzeniu głębi i złożoności książki. Daniels to postać, która zdaje się być przekrojem różnych doświadczeń i emocji, które autorka eksploruje w swoich esejach. Przedstawiona jest jako postać, która doświadcza różnych form głodu - zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego. Jej historia stanowi ciekawy koncept, w którym czytelnik może dostrzec różnorodne aspekty ludzkiego pragnienia i obsesji. Od głodu miłości i akceptacji społecznej, przez głód władzy i kontroli, aż po głód emocji i doświadczeń - Daniels jako bohaterka staje się inkarnacją wielu z tych tematów. Co więcej, symbolizuje również siłę i determinację w obliczu własnych demonów.
Warto wspomnieć tutaj o głównym temacie książki. Choć kanibalizm wydaje się być odległy od codziennego doświadczenia większości ludzi, to jednak stanowi fascynujący obszar badań nad granicami ludzkiego zachowania i moralności. W historii Chelsea G. Summers kanibalizm pojawia się jako jedno z najbardziej kontrowersyjnych i prowokujących zagadnień, które autorka analizuje. Poprzez tę tematykę stawia pytania o granice ludzkiego instynktu przetrwania oraz o moralność w skrajnych sytuacjach. Kanibalizm jest jednym z najbardziej ekstremalnych przejawów ludzkiego głodu, zarówno w sensie fizycznym, jak i symbolicznym. Podejmując temat kanibalizmu, autorka zmusza czytelnika do refleksji nad własnymi wartościami i przekonaniami. Czy ludzki głód może być usprawiedliwieniem dla tak skrajnego aktu? Jakie czynniki prowadzą do tak drastycznych działań? Czy w ekstremalnych sytuacjach moralne normy tracą swoje znaczenie? To tylko niektóre z pytań, które autor stawia, prowokując do głębszej analizy ludzkiej psychiki i moralności.



Nasze ciało to kostnica, memento mori dla niezliczonych stworzeń, które zjedliśmy.


Podsumowując, uważam “Ten głód” autorstwa Chelsea G.Summers za książkę nietypową, a tym samym wywołującą skrajnie różne odczucia. Z jednej strony mamy do czynienia ze znakomitym warsztatem pisarskim i równie dobrą narracją, z drugiej zaś temat, jaki porusza, nie jest łatwy. Dla wielu osób książka ta może okazać się “zbyt ciężka” przed opisy kanibalizmu jak i po prostu obrzydliwa. Do tej drugiej grupy zdecydowanie zaliczam się ja, nie zliczę ile razy w trakcie czytania, musiała odłożyć książkę, by chwilę ochłonąć. Mimo tego jak dziwna jest to książka, czasem warto poznać coś spoza naszego zainteresowania, zwłaszcza jeśli jest to książka, o kobiecie, która po randce przyrządza potrawy z niedoszłych kochanków…
"Ten głód" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


piątek, 26 kwietnia 2024

"Galeria Snów DallenGuta" - Lee MiYe

00:00:00 0 Comments

Cokolwiek was ogranicza ... czy to miejsce, czas, czy wada fizyczna taka jak moja... proszę, nie skupiajcie się na tych rzeczach. Zamiast tego skoncentrujcie się na znalezieniu czegoś, co przyniesie wam wolność.




Tytuł: Galeria Snów DallenGuta

Autor: Lee MiYe


Data wydania: 27.03.2024


Wydawnictwo: Mova


Liczba stron: 272


Moja ocena: 5/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




We śnie wszystko jest możliwe. Jedzmy dobrze, śpijmy dobrze i miejmy słodkie sny!

Rodzinne miasto Penny słynęło z lokalnych produktów związanych ze snami i bogaciło się na ich sprzedaży. Ludzie chodzili tam w szlafrokach i piżamach, bez butów, w samych skarpetach, gotowi zasnąć w każdym momencie. Praca w Galerii Snów DallerGuta była czymś bardzo pożądanym przez młodych z miasteczka, także przez Penny. Kusiły ją nie tylko pensja i nagrody w postaci darmowych snów, ale też sam zaszczyt pracy u boku sławnego DallerGuta. Kiedy udaje jej się pomyślnie przejść rozmowę kwalifikacyjną i zaintrygować swoimi spostrzeżeniami przyszłego szefa, jest szczęśliwa. Dzięki pracy w Galerii Snów dowie się, że snom jest czasem bliżej do rzeczywistości, niż jej się wydawało. Będzie rozmyślać o tym, dlaczego ludzie śpią i śnią. Okaże się, że sen po przebudzeniu wcale nie musi się skończyć.

Już pierwszego dnia ktoś jednak kradnie butelkę z bardzo kosztowną zawartością… Czy Penny uda się dociec, dlaczego ludzie śpią i śnią? Czy złodziej zostanie ukaranych za swoją zuchwałość?



Miłość zaczyna się wtedy, gdy zdajecie sobie sprawę, że kogoś lubisz, niezależnie od tego, czy kończy się to miłością nieodwzajemnioną, czy miłością między dwojgiem ludzi.



W ostatnich latach literatura koreańska zdobywa coraz większą popularność na arenie międzynarodowej, przyciągając czytelników swoją wyjątkową głębią, bogactwem kulturowym i niezwykłymi historiami. Wpływ koreańskiej kultury, zarówno tradycyjnej, jak i nowoczesnej, przyciąga uwagę czytelników, którzy poszukują czegoś wyjątkowego i oryginalnego, a tak się składa, że miałam okazję przeczytać historię, którą bez wahania można nazwać oryginalną - “Galeria snów DallerGuta”. Już sam tytuł jest bardzo wymowny co do treści zawartej, także nie zdziwię Was tym, że jest ona o Galerii snów DallerGuta i samych snach, które pełnią ważną rolę w życiu bohaterów. Po wielu pozytywnych opiniach nie mogłam przejść obok książki, która ma bardzo ciekawy koncept, a dodatkowo jest czymś innym w świecie wydawniczym. Porusza dogłębnie temat snów, ich powstawania, kupna i płacenia za nie emocjami, jaki dany sen wywołał. Rzecz tak normalna i prozaiczna, a jednak Lee MiYe sprawia, że staje się to wyjątkowe i magiczne w jakiś sposób. I o ile samo to zachwyciło mnie, niestety pozostałe aspekty książki zniechęcały mnie do niej coraz bardziej. Zacznijmy od kwestii, która rzuciła mi się jako pierwsza w oczy, stanowiąc tym samym największe rozczarowanie, mianowicie prolog. Osobiście uważam, że czasem potrafi oni najwięcej powiedzieć o danej historii, stanowiąc tym samym jej najważniejszy element. W tym przypadku mamy do czynienia z dość długim prologiem, który nie zaciekawił mnie, stwierdziłabym wręcz, że wynudził mnie okropnie, dodatkowo to w nim po raz pierwszy spotykamy się z powierzchownością autorki. Dostajemy bardzo wiele informacji, jednak żadna z nich nie jest pogłębiana, czy to na początku, czy w późniejszej części. Innym przypadkiem, w którym po raz kolejny spotykamy się z powierzchownością autorki, są historie ludzi, którzy zakupili jakiś sen. Poznając ich i to jak wpłyną on na nich, jest to po pierwsze bardzo krótkie, niedające szansy na poznanie bohatera, ale i jego historii, która wiąże się ze snem, po drugiej bardzo nijaki. Z pozoru stanowi to bardzo ważną część, jednak przez wyżej wspomnianą powierzchowność, gdyby nie było tych historii, nie odczulibyśmy ich braku. Nie obyłoby się również bez wspomnienia o bohaterce, dzięki której mamy możliwość poznania tego jak wygląda sprzedaż od zaplecza - Penny. I choć bardzo chciałabym zachwycać się tym jak wspaniałym uzupełnieniem, są bohaterowie, tak niestety Penny, jest kolejnym przykładem powierzchowności, nad czym ogromnie ubolewam, gdyż jest ona ciekawą postacią: pełną chęci, trochę zbyt roztrzepaną, ale również ogromnie ciepłą, a jednak uwaga, jaką poświęciła jej autorka, nie pozwala nam poznać jej bardziej.



Wszystkie te sny są przyziemne. Ale jeśli sprzedamy je właściwej osobie, mogą się dla niej stać wyjątkowe. Podsumowując, uważam “Galeria Snów DallenGuta” autorstwa Lee MiYe za książkę, która miała ogromny potencjał, by stać się największym pozytywnym zaskoczeniem literackim, jednak nie jestem w stanie przemilczeć tego, jak mało uwagi zostało poświęcone, na aspekty, które budują historie i stanowią jej fundamenty. Choć jak wspomniałam sam koncept jest naprawdę cudowny, te małe brakujące szczegóły przyćmiły blask snów.



"Galeria Snów DallenGuta" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


niedziela, 6 lutego 2022

„Zaułek koszmarów" William Lindsay Gresham

20:26:00 0 Comments


Myślę, że większość z nas jako dzieci, było albo słyszało o cyrku. Pokazy akrobatyki, iluzji, czy też wesoły, czasem straszny klaun. Znany jest też motyw, gdy osoby z niepełnosprawnościami, są wystawione na pokaz, jako wybryk natury, coś niesamowitego. Gresham pokazuje kuglarza, który za sprawą małych sukcesów chciał posiąść więcej.



Nr. recenzji:
544

Tytuł: „Zaułek koszmarów"

Autor: William Lindsay Gresham

Tłumacz: Ryszard Oślizło

Liczba stron: 400

Data polskiego wydania: 26 stycznia 2022

Wydawnictwo: Mova

W moim odczuciu: 6/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Ile człowiek jest w stanie zrobić dlatego by zyskać to, co daje mu chwilę szczęścia i zapomnienia? Powieść zaczyna się występem świrusa, który przez alkohol i za namową Stana robi dziwny pokaz przed publicznością. Jarmark osobliwości przynosi Stanowi zyski, więc ten idąc za ciosem i przekonaniem, że nie chce siebie doprowadzić do upadku, wyrusza ze swoją partnerką w podróż. Spryt i inteligencja otwierają mu drogę do wielkiej kariery. Mężczyzna z ambicjami dochodzi do momentu, w którym niewinne iluzje nie są już tylko tymi niewinnymi czynami, do tego wszystkiego dochodzą sesje spirytystyczne, ale jego cel jest na wyciągnięcie ręki.

Mam problem z tym, czy ta książka mi się podobała, czy nie koniecznie. Zamysł jest intrygujący, opis z tyłu, który sugeruje, że jest to mroczne arcydzieło literatury, lecz nie wiem, czy ja się w tym odnalazłam. Stan jest postacią, która charakteryzuje się wysokim poziomem inteligencji i sprytu. Ma określony cel i do niego dąży. Przez to, że jest iluzjonistą, potrafi tak przeprowadzić rozmowę, by wiele osób stanęło po jego stronie. Kreacja postaci, a zwłaszcza głównego bohaterka jest według mnie przeprowadzona doskonale. Mężczyzna nie jest czarny ani biały, jego dusza posiada wiele odcieni szarości. Autor wykreował postać ciekawą, której losy są interesujące dla czytelnika. Rozdziały są tytułowane według kart tarota, może bardziej bym to zrozumiała, gdybym faktycznie miała obeznanie na ten temat. Dla czytelnika zostają odkryte karty z iluzjami, w jaki sposób robi się wielkie show, co jest do tego potrzebne i jak musi być ze sobą zgrana trupa, aby widz się nie połapał w małych nieścisłościach. Gresham przedstawia tajniki tego przedstawienia, a na późniejszych stronach mamy do czynienia z elementami spirytyzmu.

Nastawiłam się na powieść mroczną, która nie raz wywoła u mnie ciarki przerażenia i wielkich emocji. Niestety nie dostałam tego, a nawet nie miałam innych pozytywnych, ani negatywnych odczuć. Z czasem było mi obojętne to, co się dzieje ze Stanem, czy innymi osobami, a myślę, że ważne jest, aby czytelnik odczuwał jakiekolwiek emocje, czy to te negatywne, czy pozytywne. Świat przedstawiony nie był dla mnie zaskakujący, a cała historia była czasami nudna, nie działo się nic szczególnego, co by sprawiło, że przez powieść się płynie i wchodzi się w opisywane zdarzenia.

Podsumowując, mam wrażenie, że po prostu książka do mnie nie trafiła. Nie jest to zła historia, a widząc wiele fantastycznych opinii na temat tej literatury, przekonuję się do zdania, że nie jest to dla mnie. Może też nie zrozumiałam wszystkiego. Taki jest fakt, nie wszystko jest dla wszystkich, a dzięki temu, że mamy dostęp do tak różnorodnych lektur, można wybierać i odrzucać propozycje, które nie są w naszym guście. Zaletą książki jest jej wydanie, twarda oprawa z oryginalną grafiką ma okładce przyciąga wzrok i jest elementem przez który czytelnik może szerzej zainteresować się tą pozycją. Czcionka i rozłożenie tekstu na stronie jest wygodne do czytania. Czy polecam? Polecam się przekonać na własnej skórze, bo może dla was będzie to fascynujące mroczne arcydzieło literatury kryminalnej.

"Zaułek koszmarów" z popularnej księgarni internetowej
Tania Książka sprawdźcie też inne bestselery w księgarni