Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tania Książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tania Książka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2024

"Ten głód" - Chelsea G.Summers

00:00:00 1 Comments

Zawsze to jakieś pocieszenie, że w więzieniu przyjmuje się tylko tych, których pragnie się widzieć. Pod tym względem paka różni się wspaniale od prawdziwego życia. Życie zasłane jest dawnymi znajomymi, którzy zaśmiecają krajobraz niczym karaluchy wyłażące ze szpar i przemykające w ciemnościach.




Tytuł: Ten głód


Autor: Chelsea G.Summers


Data wydania: 13.03.2024


Wydawnictwo: Mova


Liczba stron: 376


Moja ocena: 7/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka





Dorothy Daniels przyrządza doskonalsze potrawy niż najlepsi szefowie kuchni. Podobnie jak sztuki kulinarne kocha też seks, dlatego podróżuje z Manhattanu do Włoch, aby smakować ich obu. Jest fenomenalną krytyczką kulinarną, ale też skazaną na karę więzienia seryjną morderczynią. Historię zbrodni opowiada zza krat: od dzieciństwa, przez szczyt kariery, do momentu, w którym wbija szpikulec do lodu w szyję mężczyzny na Fire Island. Podróżuje w czasie między życiem obecnym a tym, które doprowadziło ją do celi. Wspomina, co wówczas jadła, nie pomijając także mężczyzn. Odkąd zrozumiała, że namiętność oznacza upragnioną władzę, nic nie było w stanie stanąć jej na drodze.



Nieodmiennie mnie zdumiewa, ile można się dowiedzieć, gdy słucha się w milczeniu, czyta z uwagą i umie posługiwać się wytrychem.



W dzisiejszym społeczeństwie, które pochłania nas w wir codziennych obowiązków, od czasu do czasu potrzebujemy literackiej ucieczki, która wstrząśnie naszymi przekonaniami i skłoni do refleksji nad ludzkim doświadczeniem. "Ten głód" Chelsea G. Summers, jak się okazuje, jest właśnie takim tekstem. W tej nietuzinkowej historii autorka rzuca światło na temat głodu w jego różnorodnych formach: od głodu fizycznego po emocjonalny, od głodu seksualnego po głód władzy. Jest to podróż przez obszary ludzkiej psychiki, które często pozostają ukryte w cieniu tabu i wstydu. Nie tylko analizuje te zjawiska, ale również prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad ich wpływem na nasze życie i społeczeństwo jako całość.


Bardzo ciekawy aspektem książki jest bohaterka Dorothy Daniels będąca niezwykle interesującą i wielowymiarową bohaterką, która odgrywa istotną rolę w tworzeniu głębi i złożoności książki. Daniels to postać, która zdaje się być przekrojem różnych doświadczeń i emocji, które autorka eksploruje w swoich esejach. Przedstawiona jest jako postać, która doświadcza różnych form głodu - zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego. Jej historia stanowi ciekawy koncept, w którym czytelnik może dostrzec różnorodne aspekty ludzkiego pragnienia i obsesji. Od głodu miłości i akceptacji społecznej, przez głód władzy i kontroli, aż po głód emocji i doświadczeń - Daniels jako bohaterka staje się inkarnacją wielu z tych tematów. Co więcej, symbolizuje również siłę i determinację w obliczu własnych demonów.
Warto wspomnieć tutaj o głównym temacie książki. Choć kanibalizm wydaje się być odległy od codziennego doświadczenia większości ludzi, to jednak stanowi fascynujący obszar badań nad granicami ludzkiego zachowania i moralności. W historii Chelsea G. Summers kanibalizm pojawia się jako jedno z najbardziej kontrowersyjnych i prowokujących zagadnień, które autorka analizuje. Poprzez tę tematykę stawia pytania o granice ludzkiego instynktu przetrwania oraz o moralność w skrajnych sytuacjach. Kanibalizm jest jednym z najbardziej ekstremalnych przejawów ludzkiego głodu, zarówno w sensie fizycznym, jak i symbolicznym. Podejmując temat kanibalizmu, autorka zmusza czytelnika do refleksji nad własnymi wartościami i przekonaniami. Czy ludzki głód może być usprawiedliwieniem dla tak skrajnego aktu? Jakie czynniki prowadzą do tak drastycznych działań? Czy w ekstremalnych sytuacjach moralne normy tracą swoje znaczenie? To tylko niektóre z pytań, które autor stawia, prowokując do głębszej analizy ludzkiej psychiki i moralności.



Nasze ciało to kostnica, memento mori dla niezliczonych stworzeń, które zjedliśmy.


Podsumowując, uważam “Ten głód” autorstwa Chelsea G.Summers za książkę nietypową, a tym samym wywołującą skrajnie różne odczucia. Z jednej strony mamy do czynienia ze znakomitym warsztatem pisarskim i równie dobrą narracją, z drugiej zaś temat, jaki porusza, nie jest łatwy. Dla wielu osób książka ta może okazać się “zbyt ciężka” przed opisy kanibalizmu jak i po prostu obrzydliwa. Do tej drugiej grupy zdecydowanie zaliczam się ja, nie zliczę ile razy w trakcie czytania, musiała odłożyć książkę, by chwilę ochłonąć. Mimo tego jak dziwna jest to książka, czasem warto poznać coś spoza naszego zainteresowania, zwłaszcza jeśli jest to książka, o kobiecie, która po randce przyrządza potrawy z niedoszłych kochanków…
"Ten głód" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


piątek, 26 kwietnia 2024

"Galeria Snów DallenGuta" - Lee MiYe

00:00:00 0 Comments

Cokolwiek was ogranicza ... czy to miejsce, czas, czy wada fizyczna taka jak moja... proszę, nie skupiajcie się na tych rzeczach. Zamiast tego skoncentrujcie się na znalezieniu czegoś, co przyniesie wam wolność.




Tytuł: Galeria Snów DallenGuta

Autor: Lee MiYe


Data wydania: 27.03.2024


Wydawnictwo: Mova


Liczba stron: 272


Moja ocena: 5/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




We śnie wszystko jest możliwe. Jedzmy dobrze, śpijmy dobrze i miejmy słodkie sny!

Rodzinne miasto Penny słynęło z lokalnych produktów związanych ze snami i bogaciło się na ich sprzedaży. Ludzie chodzili tam w szlafrokach i piżamach, bez butów, w samych skarpetach, gotowi zasnąć w każdym momencie. Praca w Galerii Snów DallerGuta była czymś bardzo pożądanym przez młodych z miasteczka, także przez Penny. Kusiły ją nie tylko pensja i nagrody w postaci darmowych snów, ale też sam zaszczyt pracy u boku sławnego DallerGuta. Kiedy udaje jej się pomyślnie przejść rozmowę kwalifikacyjną i zaintrygować swoimi spostrzeżeniami przyszłego szefa, jest szczęśliwa. Dzięki pracy w Galerii Snów dowie się, że snom jest czasem bliżej do rzeczywistości, niż jej się wydawało. Będzie rozmyślać o tym, dlaczego ludzie śpią i śnią. Okaże się, że sen po przebudzeniu wcale nie musi się skończyć.

Już pierwszego dnia ktoś jednak kradnie butelkę z bardzo kosztowną zawartością… Czy Penny uda się dociec, dlaczego ludzie śpią i śnią? Czy złodziej zostanie ukaranych za swoją zuchwałość?



Miłość zaczyna się wtedy, gdy zdajecie sobie sprawę, że kogoś lubisz, niezależnie od tego, czy kończy się to miłością nieodwzajemnioną, czy miłością między dwojgiem ludzi.



W ostatnich latach literatura koreańska zdobywa coraz większą popularność na arenie międzynarodowej, przyciągając czytelników swoją wyjątkową głębią, bogactwem kulturowym i niezwykłymi historiami. Wpływ koreańskiej kultury, zarówno tradycyjnej, jak i nowoczesnej, przyciąga uwagę czytelników, którzy poszukują czegoś wyjątkowego i oryginalnego, a tak się składa, że miałam okazję przeczytać historię, którą bez wahania można nazwać oryginalną - “Galeria snów DallerGuta”. Już sam tytuł jest bardzo wymowny co do treści zawartej, także nie zdziwię Was tym, że jest ona o Galerii snów DallerGuta i samych snach, które pełnią ważną rolę w życiu bohaterów. Po wielu pozytywnych opiniach nie mogłam przejść obok książki, która ma bardzo ciekawy koncept, a dodatkowo jest czymś innym w świecie wydawniczym. Porusza dogłębnie temat snów, ich powstawania, kupna i płacenia za nie emocjami, jaki dany sen wywołał. Rzecz tak normalna i prozaiczna, a jednak Lee MiYe sprawia, że staje się to wyjątkowe i magiczne w jakiś sposób. I o ile samo to zachwyciło mnie, niestety pozostałe aspekty książki zniechęcały mnie do niej coraz bardziej. Zacznijmy od kwestii, która rzuciła mi się jako pierwsza w oczy, stanowiąc tym samym największe rozczarowanie, mianowicie prolog. Osobiście uważam, że czasem potrafi oni najwięcej powiedzieć o danej historii, stanowiąc tym samym jej najważniejszy element. W tym przypadku mamy do czynienia z dość długim prologiem, który nie zaciekawił mnie, stwierdziłabym wręcz, że wynudził mnie okropnie, dodatkowo to w nim po raz pierwszy spotykamy się z powierzchownością autorki. Dostajemy bardzo wiele informacji, jednak żadna z nich nie jest pogłębiana, czy to na początku, czy w późniejszej części. Innym przypadkiem, w którym po raz kolejny spotykamy się z powierzchownością autorki, są historie ludzi, którzy zakupili jakiś sen. Poznając ich i to jak wpłyną on na nich, jest to po pierwsze bardzo krótkie, niedające szansy na poznanie bohatera, ale i jego historii, która wiąże się ze snem, po drugiej bardzo nijaki. Z pozoru stanowi to bardzo ważną część, jednak przez wyżej wspomnianą powierzchowność, gdyby nie było tych historii, nie odczulibyśmy ich braku. Nie obyłoby się również bez wspomnienia o bohaterce, dzięki której mamy możliwość poznania tego jak wygląda sprzedaż od zaplecza - Penny. I choć bardzo chciałabym zachwycać się tym jak wspaniałym uzupełnieniem, są bohaterowie, tak niestety Penny, jest kolejnym przykładem powierzchowności, nad czym ogromnie ubolewam, gdyż jest ona ciekawą postacią: pełną chęci, trochę zbyt roztrzepaną, ale również ogromnie ciepłą, a jednak uwaga, jaką poświęciła jej autorka, nie pozwala nam poznać jej bardziej.



Wszystkie te sny są przyziemne. Ale jeśli sprzedamy je właściwej osobie, mogą się dla niej stać wyjątkowe. Podsumowując, uważam “Galeria Snów DallenGuta” autorstwa Lee MiYe za książkę, która miała ogromny potencjał, by stać się największym pozytywnym zaskoczeniem literackim, jednak nie jestem w stanie przemilczeć tego, jak mało uwagi zostało poświęcone, na aspekty, które budują historie i stanowią jej fundamenty. Choć jak wspomniałam sam koncept jest naprawdę cudowny, te małe brakujące szczegóły przyćmiły blask snów.



"Galeria Snów DallenGuta" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


piątek, 22 marca 2024

"Hate between us" - Anna Smol

00:00:00 0 Comments

Życie toczy się tu i teraz. Nie wiesz, co będzie jutro... i czy w ogóle będzie, dlatego odważ się żyć.




Tytuł: Hate between us

Autor: Anna Smol

Data wydania: 14.02.2024

Wydawnictwo: Papierowe serca

Liczba stron: 392

Moja ocena: 7/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Czy istnieje gorszy wróg niż dawny przyjaciel, który zna wszystkie twoje tajemnice? Rosalie Clark miała zaledwie sześć lat, kiedy wraz z rodziną przeprowadziła się do Eatonville. Niestety szybko okazało się, że nowe otoczenie wcale nie pomoże jej rodzicom przepracować pewnych problemów. Coraz częstsze kłótnie i panująca w domu zła atmosfera ciążyły na sercu małej Rose. W dodatku w tym głupim miasteczku nie znała nikogo, z kim mogłaby się pobawić. Dopóki nie spotkała dziwacznego chłopca z domu obok. Liam stał się dla niej wszystkim – prawdziwym przyjacielem, a z upływem lat kimś znacznie więcej. Pierwszym pocałunkiem, pierwszą miłością, pierwszym razem. Jedyną osobą, która ją rozumiała. Do czasu. Kilka rzuconych w gniewie słów na zawsze odmieniło ich relację. Rosalie uciekła z Eatonville, poprzysięgając sobie, że nigdy więcej tu nie wróci. Po dwóch latach choroba ojca zmusza ją jednak do przyjazdu. Co się stanie, gdy na jej drodze znów stanie Liam? Czy uda im się naprawić to, co z taką łatwością zniszczyli? A może będzie ich łączyć już jedynie nienawiść?

Hate Between Us to niezwykle emocjonalna powieść, ciesząca się uznaniem wśród polskich czytelniczek Wattpada. Poznaj historię Rose i Liama, którzy będą musieli przejść niezwykle trudną drogę, aby odnaleźć utracone uczucie.


Po ostatnich debiutach na bardzo wysokim poziomie, chcąc nie chcąc do kolejnych podchodzę już z większymi oczekiwaniami i mimo mani robienia researchu przed wybraniem danej książki, zdarzają się takie przypadki jak “hate between us”, które są impulsem, ślepym wyborem, ale i głosem intuicji.


Coś, co już po paru rozdziałach rzuca się w oczy to sposób kreacji bohaterów, autorka stworzyła postacie charakterne i indywidualne. Rosalie i Liam są jak dwie krople wody, choć z pozoru całkiem różni, po czasie okazują się bardzo podobni do siebie czy to cechami charakteru, rzucanymi odzywkami czy podejściem do życia. Bo choć jedno zarzuca drugiemu, że patrzy tylko na to co widzi, nie próbując poszerzyć punktu widzenia, druga strona robi dokładnie to samo, zamykając siebie w złotej kuli, gdzie prawda nawet jeśli niepełna jest jedna. Co do postaci drugoplanowych bardzo ich polubiłam, Hope, Dylan i Nick stanowią część paczki, która jest dziwna, jednak ma ona swój urok, dzięki któremu nie da nie polubić się tego grona choćby w minimalnym stopniu.


Najbardziej błahym jednak zarazem najbardziej irytującym mnie aspektem książki była narracja trzecioosobowa, za którą jak się okazało, nie przepadam. Nie potrafiłam w pełni skupić się i wielokrotnie choćby najmniejszy szmer wydawał się ciekawszy od dalszej lektury, mimo to brnęłam dalej, co w pewnym momencie mogło być błędem, gdyż nie odebrałam jej tak, jak mogłam. Im dalej, tym gorzej czytało mi się, a szansa na zapamiętanie tej historii choć trochę lepiej oddalała się coraz szybciej.


Co do fabuły, niewiele pamiętam właśnie przez narrację, jedyne co to, że była ona “przyjemna”, nic na siłę nie było rozciągane w czasie, ale również, nie działo to w drugą stronę, czyli akcja nie pędziła na chybił trafił. 


Podsumowując uważam “Hate between us” autorstwa Anna Smol za książkę wartą uwagi, jeśli lubicie zrównoważoną historię, przy której będziecie dobrze się bawić, śmiać, ale również i płakać. Pojawia się wiele wątków jak przyjaźń, zakochanie, wrogowie, a co za tym idzie motyw hate to love, jeśli jesteście jego fanami, gwarantuje, że historia Rosalie będzie dla Was idealna.


"Hate between us" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…

poniedziałek, 29 stycznia 2024

"Doktor serce" - Nisha Sharma

13:30:00 0 Comments

Czasem trudno wypowiedzieć pewne słowa, kiedy tak bardzo się boisz, że coś stanie się osobie, na której ci zależy. A im dłużej ich nie mówisz, tym trudniej się na to zdecydować




Tytuł: Doktor serce


Autor: Nisha Sharma


Data wydania: 24.01.2024


Wydawnictwo: Kobiece


Liczba stron: 416


Moja ocena: 9/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka





Na miłość nie ma recepty…


Kareena Mann marzy o historii miłosnej rodem z bajki. Pragnie gorącego uczucia – jak to, które połączyło jej rodziców. Jednak zamiast przeglądać aplikacje randkowe, woli odnawiać swój zabytkowy samochód. Kiedy ojciec ogłasza, że sprzedaje rodzinny dom, Kareena zawiera z nim układ: jeśli zaręczy się w ciągu czterech miesięcy, dom trafi do niej. Jej szanse na znalezienie bratniej duszy spadają do zera, kiedy na antenie popularnego programu Doktor Dil wdaje się w kłótnię z gospodarzem programu – lekarzem Premem Vermą. Nagranie w ekspresowym tempie rozchodzi się w sieci, skutecznie odstraszając potencjalnych kandydatów. Doktor Prem Verma marzy o wybudowaniu własnej kliniki. Jednak po viralowej sprzeczce, która negatywnie wpłynęła na jego wizerunek, traci najważniejszego inwestora. Może jednak uda mu się wyjść cało z kłopotów, jeśli pokaże wszystkim, że wcale nie ma serca z kamienia. Postanawia więc za radą wścibskich, lecz sympatycznych ciotek przekonać Kareenę, żeby pomogli sobie nawzajem. Chociaż Prem i Kareena mają sprzeczne zdanie na temat miłości i aranżowanych związków, to przy kolejnych spotkaniach odkrywają, że łączy ich więcej, niż mogli przypuszczać. Będą jednak musieli odpowiedzieć na pytanie, czy w zaaranżowanym związku jest miejsce na romantyczną miłość, czy jest to układ biznesowy.



Miłość czasem szkodzi sercu, jednak jej brak bywa równie szkodliwy.



Nigdy nie była wielką fanką komedii romantycznych, niezależnie czy były one w formie filmu, czy serialu. Nigdy nie były dla mnie ciekawą formą, choć uwielbiam książki z wątkiem romantycznym. Mimo wszystko coś przekonało mnie, by sięgnąć po “Doktor serce”, który po okładce miał być niewinną komedią, jakie jednak było moje zdziwienie, gdy okazało się, że większa część tej komedii opiera się na dwuznacznych tekstach lub tych z podtekstem seksualnym. Mogło to się okazać porażką całej historii, a jednak sprawiło, że bawiłam się jeszcze lepiej…



Jak wspomniałam historia Karren jest przepełniona dwuznacznymi tekstami i o ile w każdej innej książce ten przepych, zniechęciłby mnie tak tutaj, idealnie pasowały one do bohaterów. Wielokrotnie śmiech przerodził się w okropną głupawkę, a najlepszymi z żartów okazał się Doktor Fiut, kuzyn Cipeusz i mały Charlie, chociaż po dłuższym zastanowieniu dalej najbardziej bawi “polowanie”... Mimo wszystko jest to książka, która właśnie przez ten aspekt, może nie spodobać się wszystkim, choć osobiście uważam, że nawet jeśli nie jest to Wasz klimat, warto dać jej szansę.



Jeśli chodzi o bohaterów, nie usłyszycie ode mnie złego słowa odnośnie ich kreacji, jest ona po prostu perfekcyjna do tego typu książki. Od samego początku, czytelnik ma wrażenie, jakby znał bohaterów od długiego czasu, nie czuje się obcy w ich życiu, dzięki czemu całość jest jeszcze przyjemniejsza w odbiorze. Co do samych bohaterów, wszystkich polubiłam oprócz jednej postaci mianowicie siostry głównej bohaterki - Bindu, wielokrotnie irytowała swoją postawą, zachowywała się protekcjonalnie. Co do Karreen jest postacią, którą spośród wszystkich zdecydowanie najbardziej polubiłam, w wielu kwestiach zgadzałam się z nią, mając takie samo podejście do niektórych tematów, przez co jej perspektywa wydała mi się jeszcze bardziej zrozumiała. I choć niektóre jej decyzje mogły wydawać się irracjonalne w jej przypadku, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Z kolei Prem jest postacią, która mimo zachwytów innych, nie wywołała tego samego od początku we mnie, był po prostu okej, czasem mniej bądź bardziej irytujący, jednak dalej po prostu był. Z czasem jednak okazało się, że na serio ma w sobie coś, przez co ciężko nie zmienić o nim zdania i choć trochę go nie polubić, pokazuje inne podejście, drugą stronę medalu, ale również to, że czasem warto zaryzykować.

 


Warto również wspomnieć, że jeśli polubiliście ‘Never Have I Ever’ ale szukacie opcji z nieco starszymi i mniej infantylnymi postaciami, sprawdzi się ona idealnie. Ja sama już po paru stronach poczułam dokładnie ten sam vibe co przy serialu, jednak w znacznie lepszej wersji. Dodatkowo coś, co urzekło mnie jeszcze bardziej to ukazanie zwyczajów  panujących w kulturze hinduskiej, zwłaszcza tych dotyczących małżeństwa.




Jedyną rzeczą, której zupełnie nie przewidziała, było zakochanie się w mężczyźnie, który nigdy nie będzie w stanie odwzajemnić  jej uczuć.

 


Podsumowując, uważam “Doktor serce” autorstwa Nisha Sharma za książkę wartą uwagi, która zapewni wiele śmiechu i na pewno nie będziecie żałować czasu spędzonego przy jej lekturze. Prócz prostej, ale i dobrej fabuły prezentuje wspaniałą kreację postaci, a to wszystko napisane lekko i przyjemnie, dzięki czemu jeszcze ciężej oderwać się od lektury.



"Doktor serce" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


piątek, 12 stycznia 2024

"Execution" - Lucia Franco

00:00:00 0 Comments

Był w nim jakiś dziwny magnetyzm, który mnie do niego przyciągał. Jakiś rodzaj uroku. Coś fascynującego. Coś tak potężnego i zniewalającego, że mogło doprowadzić jedynie do całkowitego zniszczenia.




Tytuł: Execution

Autor: Lucia Franco

Data wydania: 22.11.2023

Wydawnictwo: Niegrzeczne książki

Liczba stron: 592

Moja ocena: 2/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka




W bezwzględnym świecie gimnastyki nie ma miejsca na słabość. Poznaj kolejny tom o ukrytych pragnieniach i niepohamowanych rządzach.


Adrianna nie pozwoli, aby cokolwiek przeszkodziło jej w spełnieniu największego marzenia – awansu na igrzyska olimpijskie. Przeszkodą w osiągnięciu celu może okazać się kontuzja oraz zakazane pożądanie do zaborczego trenera Kovy. Ale lata w bezlitosnym świecie gimnastyki nauczyły Adrianne determinacji, dzięki której dostaje zawsze to, czego pragnie, bez względu na cenę, jaką musi za to zapłacić. Droga na szczyt jest tylko jedna. Podczas treningów Konstantin Kounakov doprowadza swoją podopieczną na skraj fizycznego i psychicznego wyczerpania, nie doceniając wytrzymałości dziewczyny. Mimo to Adrianna walczy o odzyskanie formy i koncentracji, nie zdając sobie sprawy, jaką wewnętrzną walkę toczy Kova, by trzymać się od niej z daleka. Wszystko jednak ma swoje granice, które łatwo można przekroczyć. Napięcie między Kovą a Adrianną z każdym spotkaniem narasta. Jej niesamowita zmysłowość budzi w nim uśpiony żar, doprowadzając go na skraj wytrzymałości. Każde zbliżenie sprawia, że zatracają się oni w świecie pełnym kłamstw i namiętności.



Kiedy w grę wchodzi ten mężczyzna, stajesz się lekkomyślna, dzika i skłonna do ryzyka. To mnie martwi.



Po pierwszym tomie, który okazał się zaskoczeniem, miała pewne oczekiwania względem kontynuacji, nie były one zbyt wygórowane, jednak liczyłam na podobny poziom co tom pierwszy. Niestety jak się okazało, kontynuacja nie jest tak dobra, przez co już w trakcie czytania miałam wiele chwil zwątpienia co do tego tomu, jak i dalszych losów bohaterów.


Wśród negatywnych aspektów książki, znajdą się te pozytywne, które również pojawiły się w pierwszym tomie jak styl pisania autorki. W kontynuacji na pochwałę zasługuje to, iż autorka nie unika trudnych tematów i przedstawia czytelnikom historię pełną brutalności oraz emocjonalnych zmagań bohaterów, mimo ciężkiego tematu, zachowuje delikatność i wrażliwość.


Jeśli chodzi o bohaterów, ich kreacja dalej jest poprawna, jednak nie mają w sobie nic, co by zatrzymało mnie przy nich, coraz bardziej stawali mi się oni obojętni. Adrianna napotyka na swojej drodze coraz bardziej nieprzewidywalne przeszkody w drodze po zwycięstwo na igrzyskach olimpijskich, zaczyna zdawać sobie, również sprawę z tego, że jej uczucia powodują chaos, przez który zaczyna kierować się innymi wartościami, tracąc przy tym trzeźwe myślenie, rzeczy, które wcześniej były dla niejasne i oczywiste nagle tracą na wiarygodności. Jeśli chodzi o Kovę zyskał on tytuł najbardziej znienawidzonej postaci przeze mnie, jego zachowania były skrajnie głupie i żałosne jak np., scena gdzie dopuszcza się gwałtu na śpiącej dziewczynie, dokumentując to na zdjęciach i filmie.


Czymś równie koniecznym w przypadku tej historii, jest zaznaczenie, że zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia, sięgając po nią, proszę, pamiętajcie o tym.



Siła nie bierze się z tego, co potrafisz zrobić ale z mocy płynącej głęboko z serca, z niedającej się porównać z niczym innym determinacji, żeby się rozwijać.


Podsumowując, uważam “Execution” autorstwa Lucia Franco za historię, która miała spory potencjał, jednak wystarczyło niewiele, by w odniesieniu do całej historii nie miał on znaczenia. O ile pierwszy tom wzbudził we mnie ciekawość do kolejnych, tak po tym, wiem już, że moja przygoda z tą serią właśnie się zakończyła…



"Execution" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


czwartek, 11 stycznia 2024

"Balance" - Lucia Franco

10:00:00 0 Comments

Strach rzuca wyzwanie odwadze. Rzuca wyzwanie umysłowi. Kiedy znajdziemy w sobie odwagę, przestajemy się oglądać za siebie. Pozwala nam trwać i walczyć. Daje siłę do pokonywania przeszkód, które czyniły nas słabymi.




Tytuł: Balance

Autor: Lucia Franco


Data wydania: 22.11.2023


Wydawnictwo: Niegrzeczne książki


Liczba stron: 600


Moja ocena: 6/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




On jest mistrzem olimpijskim i trenerem w elitarnej szkole sportowej. Kiedy otrzymuje propozycję, aby trenować córkę przyjaciela, zgadza się, lecz bardzo szybko tego żałuje.

Adrianna Rossi dzięki determinacji nauczyła się przekraczać granice własnych możliwości. Gdy spotyka się pierwszy raz ze swoim nowym trenerem Konstantinem Kounakovem, nie dorasta do standardów, których ten wymaga od swoich podopiecznych. Ostrzega on dziewczynę, że trening będzie brutalny, ale dzięki niemu jej talent rozkwitnie. Adrianna jest zdeterminowana i gotowa na wszystko, a jej nieposkromiony upór i siła woli zaczynają rozpalać w trenerze pasję. Moc i dominacja Kovy sprawiają, że Adrianna wychodzi ze swojej strefy komfortu. Jednak każdy kontakt podczas intensywnego treningu podsyca napięcie między trenerem a podopieczną, a to nieuchronnie prowadzi ku obezwładniającej namiętności.


Ja jestem ćmą, a ty płomieniem. To niepowstrzymany pociąg, który skończy się totalną destrukcją.


W ostatnim czasie coraz więcej zaczęłam sięgać po te bardziej urocze romanse, jednak obok “Balance” nie mogłam przejść obojętnie, zwłaszcza gdy dowiedziałam się, że jest to romans pomiędzy gimnastyczką i jej trenerem, już to wystarczyło mnie przekonać mnie do niej. Jednak czy była warta uwagi?


Na spore wyróżnienie zasługują dwa aspekty, mianowicie styl pisania autorki oraz umiejętność tworzenia przez nią atmosfery. Jeśli chodzi o styl pisania, jest zarówno prowokujący, jak i subtelny. Lucia Franco posługuje się językiem, który potrafi budować napięcie i intensywność scen, jednocześnie oddając bogactwo emocji i zawiłość relacji między bohaterami. Jeśli chodzi o atmosferę, dawno nie poznałam historia, w której była ona tak dobrze wykreowana. Opisy, dialogi i narracja zbudowane są w taki sposób, by wprowadzić czytelnika w wir napięcia i intensywności. Czytelnik niemalże odczuwa emocje bohaterów, doświadczając ich wzlotów i upadków.


Pora na najbardziej wyczekiwaną część recenzji, czyli bohaterowie. Ich kreacji bałam się chyba najbardziej, końcowo jednak okazało się ona poprawa i przyjemna w odbiorze. I Adrianna i Konstantin (Kov) są bardzo ciekawymi postaciami, jednak nie wiem, czy na tyle, by zatrzymać mnie przy sobie, przez pięć tomów serii. Przechodząc do bohaterów, Adrianna Rossi przedstawicielka silnej, niezależnej kobiety. To postać o głębokich uczuciach, które ukrywa swoje wewnętrzne zranienia i tajemnice. Jej siła tkwi w determinacji i umiejętności maskowania emocji, ale równocześnie skrywa ona potrzebę bliskości i zrozumienia. W miarę jak historia się rozwija, odkrywamy, że jej pozornie niezdobywaną fasada kryje głęboki emocjonalny chaos, co czyni ją postacią bardzo realistyczną i wzruszającą. Kova postać, która emanuje magnetyczną aurą i wydaje się być pewna siebie. Jest to osoba, która pozornie panuje nad wszystkim, ale wewnętrznie zmaga się z własnymi wątpliwościami i zranieniami. Jego złożona osobowość sprawia, że czytelnik dostrzega konflikt między jego zewnętrzną pewnością siebie a wewnętrznymi lękami.


Czymś równie koniecznym w przypadku tej historii, jest zaznaczenie, że zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia, sięgając po nią, proszę, pamiętajcie o tym.


Patrzył na mnie z góry zamyślonym wzrokiem, a ja miałam wrażenie, że wpadam w otchłań bez dna. Całą uwagę skupiałam na nim, nie byłam w stanie odwrócić wzroku. Wysysał ze mnie emocje, jakby się nimi karmił. I prawdę mówiąc, nie miałam ochoty patrzeć nigdzie indziej niż tylko na niego.



Podsumowując, uważam "Balance" autorstwa Lucia Franco za historię, po która ma rozbudowaną fabułę, nie tylko skupiającą się na aspekcie fizycznym związku, ale także na emocjach, konfliktach i trudnościach, z jakimi zmagają się główne postacie. Autorka wplata różnorodne elementy, takie jak tajemnice bohaterów, zawiłe relacje czy wewnętrzne konflikty, nadając historii głębi i wielowarstwowość.


"Balance" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…


środa, 20 grudnia 2023

"Kierunek miłość" - Catherine Walsh

00:00:00 0 Comments

Przypominam sobie, że nawet jeśli nie wszystko uda się zgodnie z planem, los i tak znajdzie sposób, żeby to poukładać.




Tytuł: Kierunek miłość

Autor: Catherine Walsh

Data wydania: 25.10.2023

Wydawnictwo: Kobiece

Liczba stron: 384

Moja ocena: 6/10

Autor recenzji: Wiktoria Sroka




Dziesięć lat, dziesięć lotów i jedna burza śnieżna, która może wszystko zmienić.


Molly i Andrew co roku spotykają się na lotnisku w Chicago, by wspólnie lecieć do Irlandii. Poznali się przez przypadek – Andrew umawiał się ze współlokatorką Molly z college’u. I w odróżnieniu od Molly nie wiedział, że dziewczyna pragnie z nim zerwać. Przed startem samolotu, który miał go zabrać do domu na święta. I to SMS-em… Chociaż tamten lot był nieco niezręczny, to okazał się początkiem ich niezwykłej przyjaźni. Od tamtej pory minęło już dziesięć lat, a lotniskowe spotkania stały się ich tradycją. Co roku Molly i Andrew spędzają siedmiogodzinny lot na plotkach, rozmowach o życiu i piciu podłego wina z plastikowych kubeczków. W tym roku – w dziesiątą rocznicę ich spotkania – ma być jednak inaczej. Nad Atlantykiem szaleje burza śnieżna, przez co wszystkie loty są odwołane. Andrew uwielbia święta. Kocha świąteczny klimat i tradycje, za żadne skarby nie chciałby przegapić spotkania z rodziną w tym wyjątkowym dla niego okresie. Molly uważa się za osobę niezbyt sentymentalną, która nie przejmuje się Bożym Narodzeniem. Kiedy jednak lot do Irlandii zostaje odwołany, robi to, co KAŻDY przyjaciel zrobiłby w tej sytuacji. Obiecuje Andrew, że dotrą do domu przed wigilią. I zrobi wszystko, by tej obietnicy dotrzymać. Molly i Andrew ruszają w szaloną podróż. Korzystając z przedziwnej kombinacji taksówek, samolotów, łodzi i pociągów, starają się dotrzeć do celu. Wobec dwojga przyjaciół, którzy mają pewność, że nie są sobie przeznaczeni, wszechświat snuje jednak własne plany…



Jak wiecie z poprzednich recenzji, nie wszystkie moje czytelnicze plany udało mi się zrealizować w tym roku, jednak historia Molly i Andrew przyczyniła się do połowicznego spełniania ostatniego, mianowicie przeczytania świątecznej książki. Nie ukrywam, o ile sam klimat świąt kocham, tak dziwnym przypadkiem nie przepadam za nim w książkach, w tym roku jednak postanowiłam, iż chciałabym w grudniu przeczytać wiele takowych książek i choć nie uda mi się ich przeczytać wiele, zdołałam sięgnąć, chociaż po jedną, która okazała się dobrym wyborem.
Do samej historii podchodziłam z dużą ekscytacją, gdyż kocham slow burn i friends to lovers, z tymi dwoma motywami mogłabym czytać na okrągło książki, a szansę, że znudziłyby mi się, są marne, jednak przez to podchodzę do takowych książek z większymi oczekiwaniami.
“Kierunek miłość” jest dla bardzo specyficzną książką, gdyż pierwsze dwieście stron nie przypadło mi do gustu, było nudne i nijakie, nic nie zachęcałoby dążyć do skończenia jej, jednak w pewnych kwestiach jestem uparta, co w przypadku tej książki okazało się dobrą cechą. Po przekroczeniu dwustu stron historia ulega znacznej poprawie, całość zaczyna mieć większy sens, bohaterowie nabierają swoich charakterów, a cała historia staje się bardzo wciągająca. Dużym zaskoczeniem dla mnie okazało się, gdy nagle zdałam sobie sprawę, iż do końca zostało mi zaledwie 50 stron.
Co do bohaterów mam wiele, ale, zwłaszcza na początku, gdy są nijacy, nie wyróżniają się między sobą, stanowią jednolitą plamę, bez choćby plamki innego koloru, co po dłuższym czasie wydało mi się drażniące. Na szczęście z czasem widać, jak różnią się od siebie, stanowiąc dwie różne postacie, szukające miłości na swój sposób. Nie są oni najlepiej wykreowani, ale nie mogę im zarzucić również bycia tymi najgorszymi, najprosciej mówiąc są poprawni z mniejszymi jak i większymi wadami kreacji. Choć nie zostaną oni na długo w mojej głowie, śmiało mogę powiedzieć, że polubiłam ich.
Podsumowując, uważam “Kierunek miłość” autorstwa Catherine Walsh za książkę, która idealnie wpasowuje się w świąteczno zimowy czas, a mówię to jako osoba, która w ostatnim czasie była trochę grinchem, co dla tej historii stanowi spore wyróżnienie. Jeszcze przed świętami warto poświęcić chwilę, by poznać tę wyjątkową historię…


"Kierunek miłość" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…

niedziela, 17 grudnia 2023

"11 papierowych serc" - Kelsey Hartwell

13:00:00 0 Comments

Może zadurzenie bywa jak książka, którą znajdujemy w bibliotece. Najpierw przyciąga cię okładka. Potem próbujesz się dowiedzieć, o czym jest, więc czytasz krótki opis z tyłu. Może mówi on dokładnie to, co chcesz przeczytać, a może okazuje się mało konkretny, przez co wzbudza twoją ciekawość. W obu przypadkach postanawiasz wybrać tę książkę, mimo, że prawie nic o niej nie wiesz, ale czujesz ekscytację na myśl, że jeśli się w niej zatopisz, możliwe, że zapomnisz o całym świecie.



Tytuł: 11 papierowych serc

Autor: Kelsey Hartwell


Data wydania: 25.10.2023


Wydawnictwo: Young


Liczba stron: 288


Moja ocena: 5/10


Autor recenzji: Wiktoria Sroka




1 utraconych tygodni. 11 szans, żeby je odzyskać.
Rok temu: Życie Elli było idealne. Miała cudownych przyjaciół i niesamowitego chłopaka. Wszystko się zmieniło w momencie wypadku samochodowego. Kiedy Ella obudziła się w szpitalu, nie pamiętała ani tragicznego wydarzenia, ani tygodni przed nim. Nie rozumiała też, dlaczego zerwała ze swoim chłopakiem. Teraz: Ella zaczyna otrzymywać papierowe serca od tajemniczego wielbiciela. Ten wie o niej zadziwiająco dużo. Serca zawierają wskazówki mające pomóc dziewczynie przypomnieć sobie życie przed wypadkiem. I zabiorą ją w podróż, której nigdy sobie nie wyobrażała. Podążanie za papierowymi sercami jest najbardziej spontaniczną rzeczą, jaką Ella kiedykolwiek zrobiła… Ale czy znajdzie odpowiedzi na dręczące ją pytania?



Czas wcale nie leczy ran, jak mówi znane powiedzenie - po prostu wspomnienia, o których chcemy zapomnieć, zastępujemy innymi.



Niektóre historie są jak powrót w dobrze znane nam miejsca, do wspomnień, miejsc i ludzi, którzy wtedy nam towarzyszyli. Niektóre historie są jak powrót do przeszłości, od której uciekało się do czasu, gdy okazało się, że zapamiętaliśmy ją dużo gorzej, a patrząc z perspektywy starszych osób, wcale nie była taka straszna. Niektóre historie są jak nasze młodsze wersje, dokładnie tak odbieram “11 papierowych serc” autorstwa Kelsey Hartwell.


Historia Elli jest pierwszą od dawna książką, której ocena wydaje mi się tak ciężka, a najsprawiedliwszym wydaje się wystawienie dwóch różnych. Grupa docelowa książki, czyli osoby w wieku 12-15 lat to grupa, której historia ta na pewno spodoba się. Sama jestem pewna, że gdybym będąc w takim wieku, poznała historię Elli, stałaby się ona moją ulubioną przez to jak przyjemna w odbiorze jest, dodatkowo na tamten moment kreacja bohaterów byłaby idealnie trafiona dla grupy odbiorców historii.


Jako że chcąc nie chcąc nie jestem targetem historii, wiele kwestii nie przemawia do mnie, począwszy od bohaterów, którzy są aż do przesady infantylni przez całą historię, nie ukrywam, przez to nie czytało mi się najprzyjemniej tej historii i wielokrotnie musiałam się zmuszać, by do niej powrócić. Dodatkowo styl pisania autorki, który jest bardzo prosty, nie chcę ująć tego, iż jest ubogi, jednak brakuje mi w nim bardziej rozbudowanego słownictwa.


Sama fabuła jest przyjemna, raz bądź dwa razy zdarzyło mi się zwrócić uwagę na to, iż pewne rzeczy nie zgadzają się z tym co było wcześniej powiedziane, jednak nie odbija się to jakoś znacząco na fabule.



Może serca są jak papier. Kiedy ulegną rozdarciu, już nigdy nie będą idealne.
Podsumowując, uważam ‘11 papierowych serc” autorstwa Kelsey Hartwell za historię, którą warto podarować młodszym czytelnikom, gdyż zdecydowanie im się spodoba, urzekając bohaterami, ale i całą otoczką, jaką buduje autorka. Niestety mi jako starszemu czytelnikowi, który książki z amnezją przerobił bardzo wiele razy jeszcze na początku wattpada, nie do końca podoba się ta historia głównie przez bohaterów, którzy tak jak mówiłam, są bardzo infantylni. Mimo wszystko mam jakiś sentyment do tej historii, przywołała wiele podobnych książek, które czytałam, będąc właśnie w wieku około 12-13 lat, tym samym przypominając o czasach beztroskiego dzieciństwa.


"11 papierowych serc" z popularnej księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl Sprawdźcie też inne bestsellery w księgarni…