Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 stycznia 2024

"Przed grudniem" – Joanna Marcus

13:42:00 0 Comments
Z całą pewnością można stwierdzić, że relacje z innymi ludźmi uczą nas wielu rzeczy. To właśnie za sprawą obcowania z drugim człowiekiem kształtuje się nasza osobowość, od tego w głównej mierze zależy postrzeganie przez nas środowiska, w którym funkcjonujemy. Niektóre relacje nas budują, niektóre niszczą. Jednak z każdej zawartej przez nas emocjonalnej więzi z drugim człowiekiem można wyciągnąć jakąś lekcję, która następnie może pomóc nam w podejmowaniu kluczowych decyzji dotyczących naszego życia. Doskonale odzwierciedla to najnowsza powieść Joanny Marcus "Przed grudniem", w której główna bohaterka poddana zostanie silnemu wpływowi relacji międzyludzkich.






Tytuł: Przed grudniem

Autor: Joanna Marcus

Data wydania: 28 listopada, 2023

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 660

Moja ocena: 8/10

Autor recenzji: Julianna Kucner







Dla Jenny Brown rozpoczęcie studiów oznacza wyjazd z domu, rozstanie z rodziną i przyjaciółmi. Po raz pierwszy musi samodzielnie stawić czoła światu.
Chłopak jasno przedstawił swój plan: od tego momentu pozostaną w związku na odległość, a w dodatku w związku.. otwartym. Oboje będą mieli całkiem wolną rękę, bo przecież wiedzą dobrze, że w niczym nie zagrozi to ich miłości.
A zatem chyba nic się nie stanie, jeżeli Jenna zaprzyjaźni się bliżej z kolegą chłopaka swojej współlokatorki, prawda? Jakie ma to znaczenie, że będzie z nim pod nieobecność swojego chłopaka? Wszystko wróci do normy w grudniu. Czy to coś zmienia? Ma czas do grudnia, by się o tym przekonać.

Przyznam szczerze, że miałam obawy do tej książki z powodu jej pochodzenia. Jak każdy zaprawiony w bojach czytelnik wiem, że przeczytanie historii z Wattpada to jak gra w rosyjską ruletkę.. Nigdy nie wiadomo na co się trafi.
Jednak nic bardziej mylnego! Już od pierwszej strony pokochałam kreację bohaterów Joanny Marcus. Te stworzone z krwi i kości postacie automatycznie wzbudzają w czytelniku sympatię (no może z wyjątkiem Monty'ego, który wyjątkowo działał mi na nerwy) i zachęcają do dalszego zagłębienia się w ich historię. Doskonale wykreowane portrety psychologiczne sprawiają, że poznawanie ich losów jest jeszcze bardziej emocjonujące i ciekawsze. Jestem ciekawa czy autorka w prawdziwym życiu podobnie jak Ross jest tak przepełniona entuzjazmem, charyzmą i ma niezwykłe poczucie humoru. Jeśli tak, to nie ukrywam, że bardzo chciałabym ją poznać :) Albo chociaż dowiedzieć się na kim się wzorowała.

Jeśli chodzi o relacje Jenny z Rossem, przedstawiona została niezwykle realistycznie. Podobało mi się, że z dokładnością oraz precyzją uwzględnione zostały zmiany zachodzące w głównej bohaterce po poznaniu Jacka. Joanna Marcus wodzi trochę czytelnika za nos, jednak byłam wdzięczna, że uczucie między nimi nie rozwinęło się tak szybko. To jak powoli się poznawali i uczyli się siebie nawzajem, było zdecydowanie wartościowym aspektem tej powieści. Podobnie jak pokazanie, że relacja Jenny z Montym nie była zdrowa. Z poruszanego przez autorkę motywu toksycznych zachowań, manipulacji oraz przemocy również można wyciągnąć wiele wartości. Jestem pewna, że każdy czytelnik będzie w stanie utożsamić się z powyższą pozycją i odnajdzie tam cząstkę siebie.
Urzekł mnie także sposób, w jaki autorka zagłębiła się w świat młodych ludzi. W powieści doskonale ukazane zostały ich problemy oraz presja, z którą muszą się mierzyć, np. podejmowanie trudnych decyzji, walka z własnymi słabościami, samotność i trudny czas dojrzewania.

Fabuła nie była szczególnie skomplikowana, ale przez wartką akcję nie byłam w stanie oderwać się od książki. Mimo że ma prawie siedemset stron czytało się ją naprawdę szybko przez dialogi, które zdecydowanie przeważają oraz krótkie opisy. Całokształt nie był przez to nużący, wręcz przeciwnie – "Przed grudniem" to przyjemna i lekka w odbiorze powieść.

Jedyne, do czego mam zastrzeżenia to zakończenie oraz infantylność głównej bohaterki.. Zdaję sobie sprawę, że zakończenie w punkcie kulminacyjnym to celowy zabieg Joanny Marcus, która chce potrzymać nas w niepewności, ale nie byłam w stanie pojąć, jak Jenna mogła podjąć taką ograniczoną decyzję. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, ile lekcji zdążyła wyciągnąć przez te 660 stron. NO JAK TAK MOŻNA. Cóż, nie pozostaje mi nic innego niż nerwowe oczekiwanie na kolejną część.

Podsumowując, na pierwszy rzut oka jest to niezobowiązująca powieść, ale zdecydowanie skłania do refleksji nad ludzkim życiem, dojrzewaniem i miłością oraz uwrażliwia. Cieszę się, że miałam przyjemność poznania historii Rossa i Jenny, która z pewnością na mnie wpłynęła. "Przed grudniem" to taka bezpieczna przystań po całym dniu obowiązków, w której zdecydowanie można odpocząć. Polecam wszystkim poszukującym czegoś lekkiego, ale zarazem pouczającego :)

Wydawnictwu Zysk i S-ka dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorce życzę weny twórczej (to nie groźba), a czytelników zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej :)


niedziela, 14 marca 2021

„Hannah" - Lucy Wild

19:00:00 0 Comments

„Jak myśleć o przyszłości, gdy przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć?" Cytat ten pojawia się już na okładce powieści, sugerując tym samym, co kryje jej zawartość. Czasem zdarzenia z przeszłości nie pozwalają nam zapomnieć i iść dalej. Wspomnienia wpędzają nas wręcz w stan odrętwienia pomiędzy życiem tu i teraz a bolesną traumą z przeszłości. Nie każdy jest w stanie się podnieść i nie każdy znajduje w sobie siłę do walki. Osoba, która zmaga się z przeszłością zazwyczaj potrzebuje czasu i bliskości osób, którym na niej zależy. Podobnie jak nasza bohaterka, która nie daje za wygraną i walczy o każdy oddech. Czy uda jej się przetrwać?

 

  


Nr. recenzji: 399
 Tytuł: „Hannah"
Autor: Lucy Wild
Liczba stron: 434
Data polskiego wydania: 27 stycznia 2021
Wydawnictwo: Novae Res
W moim odczuciu: 9/10

 
Dwudziestoletnia Hannah decyduje się na przeprowadzkę z Polski do Nowego Jorku, gdzie mieszka jej babcia. Dziewczyna ma nadzieję, że zmiana otoczenia pozwoli jej raz na zawsze odciąć się od traumatycznych przeżyć i pozwoli zapomnieć o przykrych wydarzeniach z przeszłości. Początkowo młoda studentka bardzo nieufanie podchodzi do nowo poznanych ludzi w akademiku czy na nowej uczelni, na którą uczęszcza. Jednak po czasie dziewczyna otwiera się na nowe znajomości i już po chwili ma obok siebie wiernych i oddanych przyjaciół, którzy stanęliby za nią murem w każdej sytuacji. Otoczona przez wspaniałych ludzi dziewczyna w końcu wyjawia im swoją tajemnicę i, ku zaskoczeniu, otrzymuje od nich wiele wsparcia i pomocy. Dziewczyna może także liczyć na rodzinę i przyjaciela, którzy trzymają kciuki za jej szybki powrót do zdrowia. Bohaterka czując wsparcie najbliższych decyduje się nawet na terapię, która pozwoli jej uporać się z przeszłością. 
 
Hannah toczy nieustanną walkę ze swoimi demonami, które coraz częściej zaczynają ją prześladować. Dziewczyna zarywa noce przez senne koszmary, które nie pozwalają jej na spokojny sen. Mimo wsparcia najbliższych Hannah jest wykończona nieustanną i nierówną walką. Dziewczyna ma dość, zwłaszcza, że na horyzoncie pojawia się Will Logan. Chłopak cieszy się dużym powodzeniem u płci pięknej. Na domiar złego ma także łatkę wiecznego imprezowicza, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Hannah wie, że znajomość z tym chłopakiem przyniesie same kłopoty, jednak z czasem uświadamia sobie, że nieustannie o nim myśli. Okazuje się także, że chłopak również zwrócił na nią uwagę. Jak potoczą się losy tej dwójki? Czy Hannah jest gotowa na związek z młodym mężczyzną? Czy wydarzenia z przeszłości pozwolą jej otworzyć się na taką znajomość? 
 
Książka jest świetna! Główną bohaterkę polubiłam już od pierwszych stron i w miarę, jak rozwijała się akcja polubiłam ją jeszcze bardziej. Akcja powieści jest dopracowana pod każdym calem. Wszystkie, mające miejsce, wydarzenia są w jakiś sposób powiązane i tworzą logiczną całość. Co więcej, lektura wciąga tak mocno, że naprawdę ciężko się oderwać, żeby nie przeczytać jej na raz. Także każda postać, którą poznajemy zdaje się odgrywać szczególne znaczenie w akcji całej powieści. Postać Willa, choć początkowo nie przypadła mi do gustu, także zdobyła moje zaufanie. Aczkolwiek momentami byłam na niego wręcz zła za pewne sytuacje, do których doprowadzał. Zakończenie książki wprawiło mnie w osłupienie. Chyba żaden czytelnik nie spodziewał się takiego zwrotu akcji, jaki zastosowała autorka.

Książka porusza do głębi i sprawia, że ciężko nie myśleć o tym wszystkim, co przytrafiło się tej biednej dziewczynie. Współczucie to chyba za małe słowo na emocje, które targały mną podczas lektury. Nieprawdopodobne, że tak delikatna osoba może nieść taki ciężar przeszłości. Książka zwraca uwagę na trudne aspekty życia nie tylko młodych ludzi. Wszakże napady zdarzają się wszędzie i ofiarami nie są wyłącznie kobiety. Włos się na głowie jeży, gdy pomyśli się, ile takich osób po napadzie nie jest w stanie wrócić do normalnego funkcjonowania. To przykre ile na świece zła i niesprawiedliwości.

Książkę zdecydowanie polecam każdemu, kto nie boi się trudnych tematów. Autorka przedstawiła historię Hannah, ale równie dobrze mogłaby to być historia naszej przyjaciółki, brata czy kogoś z sąsiedztwa. Nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nam się zmierzyć z trudną sytuacją. Starajmy się więc dbać o siebie nawzajem i nie bójmy się mówić głośno o tym, co nas spotkało. Tak ode mnie dodam tylko, że z niecierpliwością czekam na dalsze losy Hannah!

niedziela, 3 maja 2020

„Stracone pokolenia, czyli co robią studenci za Twoje pieniądze" - Jan Nowicki

14:00:00 0 Comments
Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają studia? Na czym polega to całe studiowanie, jak wygląda studenckie życie i czym jest groźnie brzmiąca sesja, spędzająca studentom sen z powiek? Jeśli was zaintrygowałam to myślę, że książka Jana Nowickiego pt. „Stracone pokolenia, czyli co studenci robią za Twoje pieniądze” częściowo rozwieje wasze wątpliwości. Pełna humoru i sytuacji z życia wziętych historia na pewno was zaciekawi.

Nr. recenzji: 360
Tytuł: „Stracone pokolenia, 
czyli co robią studenci za Twoje pieniądze"
Autor: Jan Nowicki
Liczba stron: 236
Data polskiego wydania: 8 kwietnia 2020
Wydawnictwo: Novae Res
W moim odczuciu: 8/10

W książce poznajemy głównego bohatera, którym jest sam autor - Jan Nowicki. Nasz bohater jest absolwentem politechniki w jednym z Polskich miast. Na swoim własnym przykładzie opisuje realia naszych Polskich uczelni. Książka jest podzielona nie na akapity, lecz na poszczególne semestry, z dokładnym opisem każdego z nich. Jan rzetelnie opisuje siedem semestrów, czyli tyle, ile potrzeba, żeby zdobyć tytuł inżyniera. Zwieńczeniem jego pracy jest oczywiście obrona pracy inżynierskiej. Bohater nie ogranicza się jedynie do opisu samej uczelni, ale przedstawia także swoje bujne życie studenckie. W ten sposób poznajemy jego przyjaciół, rodziców, a także dziewczynę - Kasię. Cała historia, w miarę przypływu nowych sytuacji, robi się coraz bardziej zaskakująca, a momentami wręcz komiczna.

Na wstępie autor pozostawił do przemyślenia kilka pytań dotyczących obecnej sytuacji na Polskich uczelniach. Następnie sam próbuje krótko na nie odpowiedzieć i pokrótce opisuje nam o czym jest książka. Dalej dowiadujemy się, że wszystkie imiona, nazwiska czy nazwy miejscowości zostały zmienione. Książka nie ma więc na celu brania na celownik tej czy tamtej uczelni, a raczej ma za zadanie przedstawić problem z jakim od dłuższego czasu boryka się szkolnictwo wyższe. Poszczególne semestry, o których już wspomniałam, dzielą książkę na pewne etapy. Każdy etap zawiera inne historie - ściąganie na egzaminach, handel na uczelni czy łapówki to tylko wierzchołek góry lodowej tego, co studenci robią, żeby nie oblać semestru. Pojawiają się także wykładowcy, którzy pozwalają ściągać, bądź zaliczają przedmioty na podstawie znajomości czy też łapówek. Każda z osób patrzy wyłącznie na siebie i swoje korzyści.

Książka jest napisana prostym językiem. Nie brakuje również studenckiego slangu ale, co mnie oczywiście bardzo cieszy, każde takie wyrażenie jest precyzyjnie i jasno wytłumaczone w adnotacjach na dole odpowiedniej strony. Dzięki temu książka wydaje się przystępna nie tylko dla młodego studenta czy studentki, ale także dla starszego czytelnika, nieznającego pewnych młodzieżowych zwrotów. Świetnym zabiegiem ze strony autora jest także podział książki ze względu na semestry. Dzięki temu łatwo można sobie wyobrazić poszczególne lata nauki naszego bohatera. Nie gubimy się także w szczegółowych wątkach.

Podczas lektury miałam mocno mieszane uczucia co do całej historii. Raz byłam zła na tych wszystkich studentów, którzy nie przykładali się do swoich obowiązków, lub wręcz ignorowali je, innym znów razem byłam zła na wykładowców, którzy nie traktowali studentów poważnie czy nawet podchodzili do nich z cynizmem. W pewnym momencie zamknęłam nawet książkę i uznałam, że autor tak mocno nacechował wszystko i wszystkich negatywnymi emocjami, że nie warto jej czytać. Zmieniłam jednak zdanie zarówno co do tematu jak i do książki i samego jej autora. Niestety wiele z opisywanych sytuacji dzieje się naprawdę, co jest po prostu straszne i nieodpowiedzialne zarówno ze strony studentów jak i ze strony kadry uniwersyteckiej. Winnych jest jednak więcej - winy możemy doszukiwać się już w nieodpowiednim i złym systemie, który to wszytko napędza. 

Na zakończenie autor przyznaje, że nie jest dumy z tego jak wyglądały jego studia i w jaki sposób zdobył upragniony tytuł inżyniera. Dowiadujemy się wówczas jaki był cel napisania tak prawdziwej i jednocześnie kontrowersyjnej książki. Autor zdaje sobie sprawę z tego, że po lekturze świat nagle nie stanie na głowie, a system szkolnictwa wyższego nie zmieni się od tak, ale książka może otworzyć niektórym ludziom oczy. Jak często słyszy się dziś "musisz iść na studia", "po liceum niczego nie masz, nie znajdziesz dobrej pracy", "na studiach zdobędziesz odpowiedni papierek", itd., itd. Rodzice napędzają dzieci, dzieci napędzają siebie nawzajem prześcigając się w coraz bardziej nietypowych kierunkach studiów, wielkością miast do których wyjeżdżają lub wysokością kieszonkowego otrzymywanego od rodziców i przeznaczonego na studia. Kiedyś studia były tylko dla elit - dla ludzi, którzy naprawdę chcieli się czegoś nauczyć i czerpali z tego radość. Dziś (nie oszukujmy się) studia może skończyć każdy, ale czy rzeczywiście każdy potrzebuje papierka, który w dzisiejszym świecie znaczy coraz mniej?

Książkę polecam każdemu, niezależnie czy jest zainteresowany tematem, czy też nie, studentowi, jak i temu, który wybrał inną drogę życiową. Historia głównego bohatera naprawdę otwiera oczy na pewne sprawy. Sytuacje, choć wydawać by się mogło - wyssane z palca, to codzienne realia Polskich uczelni. Może nie wszędzie jest tak samo, może są miejsca, uczelnie czy wydziały, gdzie studiować, znaczy poświęcać się nauce. Chwała za to ludziom, którzy to dostrzegają i którzy rzeczywiście reprezentują sobą wysoki poziom. Co do pozostałych mogę tylko poradzić: przemyślcie to, przemyślcie czy to jest wasza droga, czy może ta droga nie jest wybrana przez innych - przez rodziców, nauczycieli albo znajomych. Przemyślcie co chcecie robić w życiu, bo przecież wszytko jest na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba wiedzieć jak i kiedy po to sięgnąć.

sobota, 21 marca 2020

„Bez zobowiązań" - Paulina Wysocka - Morawiec

18:03:00 0 Comments
Los człowieka bywa bardzo przewrotny. Czasem nasze idealne i uporządkowane życie diametralnie się zmienia za sprawą tylko jednej osoby. Jak być w zgodzie zarówno ze swoim sercem jak i z rozumem i co najważniejsze - ze swoim sumieniem? Czy nowo poznana osoba może przysłowiowo przewrócić nasz świat do góry nogami? Odpowiedź na te pytania kryje najnowsza powieść Pauliny Wysockiej - Morawiec pt. „Bez zobowiązań”. 

Nr. recenzji: 350
Tytuł: „Bez zobowiązań"
Autor: Paulina Wysocka - Morawiec
Liczba stron: 400
Data polskiego wydania: 12 lutego 2020
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 8/10

Główna bohaterka - Majka wyrywa się ze swojego małego miasteczka na studia do Częstochowy. Dziewczyna prowadzi bardzo poukładane życie. Znakomicie łączy wymagające studia z pracą w pubie, w którym sobie dorabia. Otacza się wieloma przyjaciółmi, między innymi współlokatorką Magdą, z którą dzieli pokój w akademiku oraz kolegami z pracy - Piotrkiem i Adamem. Majka ma złe doświadczenia z mężczyznami, z tego też powodu z nikim się nie spotyka i stara się nie angażować w żadną głębszą relację. Wszystko wydaje się proste do czasu, gdy dziewczyna poznaje w klubie ekscentrycznego i bardzo przystojnego mężczyznę. Kuba od razu wpada jej w oko i od tego momentu Maja nie może przestać o nim myśleć. 

Akcja powieści rozpoczyna się w zimową, chłodną noc. Autorka od razu przechodzi do wątku Majki i Kuby, którzy poznają się w klubie. Ich spotkanie nie trwa jednak zbyt długo i po chwili chłopak po prostu znika. Kilka miesięcy później los znów splata ze sobą ich historie i wówczas oboje, jak za sprawą jakiejś magnetycznej siły, zbliżają się do siebie. Zawierają wówczas nietypowy układ, który ma zawierać 10 niezobowiązujących do niczego randek. Umowa jak umowa - ma być dotrzymana, jednak żadne z nich nie zdaje sobie sprawy ze skutków, jakie ta może za sobą pociągnąć. Między nimi rozpoczyna się gra...  

Książka jest bardzo ciekawa i wciągająca. Z każdym kolejnym rozdziałem poznajemy bliżej Majkę, jej relacje z bliskimi, a także poglądy na pewne sprawy. Dziewczyna nie chce się wiązać - to fakt, ale układ z Kubą, który miał być banalną rzeczą zaczyna się komplikować. W miarę upływu czasu, gdy młodzi bliżej się poznają, Majka coraz częściej zastanawia się, czy dobrze zrobiła proponując taki układ. Umowa jest bowiem nie do końca zgodna z jej moralnymi przekonaniami. Dziewczyna nie wie też, jak ta relacja jest postrzegana przez Kubę. Czy dziewczyna dojdzie do porozumienia z własnym sumieniem?

Fabuła powieści jest bardzo intrygująca. To nie kolejna powieść o młodej studentce, która poznaje fajnego faceta, z którym zaczyna się spotykać. Tutaj sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, co bardzo mi się podoba. Nie jest to kolejna typowa, oklepana historia miłosna. Na duży plus zasługuje także całe otoczenie, które stworzyła autorka dla wątku Majki i Kuby. Projekty Majki na studia, zasypianie na poranne zajęcia czy uroki pracy w pubie studenckim nadają powieści rzetelności. Czytając książkę ma się wrażenie, że to wszystko dzieje się naprawdę gdzieś tuż obok. Wszystkie te wydarzenia są bardzo autentyczne i jakże codzienne w życiu młodych osób. 

Tytuł powieści, sądzę, bardzo trafiony odnosi się oczywiście do układu, który zawierają Majka i Kuba. Szczerze powiedziawszy sądziłam, że będzie to kolejna powieść przesiąknięta erotycznymi scenami. Jestem jednak bardzo pozytywnie zaskoczona, ponieważ jest to raczej typowo obyczajowa powieść, natomiast sceny nasiąknięte erotyzmem pojawiają się dopiero pod koniec. Jest to więc tylko miły akcent podkreślający siłę uczuć i pożądania.

Myślę, że mogę z czystym sercem polecić książkę "Bez zobowiązań". Napisana lekkim językiem powieść sprawia, że ciężko się od niej oderwać. Nie jest to też kolejna, przewidywalna opowieść o miłości. Poznając główną bohaterkę wchodzimy w jej świat i jesteśmy świadkami jej życiowych decyzji. Nieprzewidywalne zakończenie może wprawić każdego w osłupienie. Polecam więc historię Majki i Kuby każdemu.

poniedziałek, 19 marca 2018

Chlać, spać i się nie przejmować...

09:12:00 2 Comments

Nr. recenzji: 177
Tytuł: "Ten pierwszy rok"
Autor: Tom Ellen, Lucy Ivison
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Liczba stron: 360
Data polskiego wydania: 21 marca 2018
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 3/10

Sięgając po tę książkę byłam nastawiona wręcz promieniście. Zawsze tematyka studiów w USA mnie niesamowicie ciekawiła, a tu proszę, opis twierdził, że w końcu ktoś zadecydował, że ujawni całą prawdę, jak takie typowe studia wyglądają. W końcu to nie tylko wykłady i sesje, ale też nawiązywanie przyjaźni i poznawanie nowych znajomych, imprezując i dobrze się bawiąc...

Phoebe od dawna podkochiwała się w Luke'u. W końcu dowiedziała się, że pójdą do tego samego college i tym samym jest przeszczęśliwa. Ma nadzieję na najlepszy rok w swoim życiu, nie dość, że będzie się kształcić na swoim wymarzonym kierunku, to jeszcze w otoczeniu wielu wspaniałych osób, które już pierwszego dnia zrobiły na niej ogromne wrażenie. Chce w pełni wykorzystać czas jej dany w college, żeby zdobyć przyjaciół na resztę życia, a także porządnie poimprezować. Pozostaje pytanie: jak jej się to uda w rzeczywistości?