Insta


sobota, 12 października 2019

"Abecadło Pierdziołki" praca zbiorowa


Nr. recenzji: 
327
Tytuł: „Abecadło Pierdziołki"
Autorpraca zbiorowa
Tłumacz
Liczba stron: 48
Data polskiego wydania: 1 października 2019
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
W moim odczuciu: 6/10
Autor recenzji: Lucyna Janicka

Z postacią Pana Pierdziołki często spotykałam się w dyskusjach na portach społecznościowych, te tytuły gdzieś krążyły. Osobiście nigdy nie miałam styczności z tytułowym bohaterem, kiedy jednak pojawiła się okazja do poznania nas ze sobą, postanowiłam skorzystać z zaproszenia. Abecadło Pierdziołki to dobra propozycja dla rodziców i dzieci, które lubią pośmiać się, a także pomyśleć w trakcie czytania i porozmawiać na temat lektury. 


Książeczka stanowi zbiór wierszy, wierszyków, wyliczanek i piosenek, przeznaczonych dla dzieci. Podczas czytania napotkałam zarówno dobrze znane mi teksty, jak i takie, z którymi po raz pierwszy się spotkałam. Po tytułowym abecadle spodziewać się można alfabetycznie ułożonych wierszyków, żeby dziecko mogło uczyć się poprawnej kolejności literek i ją sobie utrwalać. Na przewrotnego Pierdziołkę z szafy spadło abecadło, wpadając mu do kieszeni. Bohater chwilę w niej pogrzebał i literki powybierał samodzielnie. W ten sposób stworzył swój własny alfabet. Przez taki zbieg wydarzeń nie możemy liczyć na to, że alfabet będzie ułożony prawidłowo. W ramach rekompensaty za brak kolejności Pierdziołka zapowiada rozbawienie czytelników. 


Już pierwszy wierszyk znajdujący się w książce wywołał u mnie uśmiech. Nie można odmówić mu dowcipnego charakteru, a rysunek pasujący do treści pozwala na uśmiech od ucha do ucha. Równie pozytywnym aspektem jest w moim odczuciu to, że do jednej literki najczęściej autorzy zamieszczają kilka wierszyków, które są rozmieszczone w różnych miejscach pojedynczych stron. Różna długość zamieszczonych tekstów pozwala dopasować wierszyki do wieku i możliwości dziecka. Całkiem duża część wierszyków stanowi świetny materiał do porozmawiania z maluchem na temat znanych stereotypów. Widzimy przykładowo wierszyk o tym, że motorniczym zostaje ten, kto się na niczym nie zna, albo że dobrze zbudowany mężczyzna nie może pochwalić się wiedzą i rozumem. Sądzę, że jest to rewelacyjna okazja do rozmowy z dzieckiem na podobne tematy. Ilustracje znajdujące się na wszystkich stronach są bardzo bogate, kolorowe, ale przede wszystkim pasujące do treści. Patrząc już na sam obrazek, można się pośmiać, co uważam za duży plus książki. 


W Abecadle Pierdziołki znalazłam również treści, które w moim odczuciu nie są odpowiednie dla dziecka i mi samej źle się je czytało. Wiem, że kiedy mój dwulatek będzie starszy i sięgniemy do lektury Abecadła, kilka pozycji po prostu pominę. Szczególnie wierszyk, w którym po powtórzeniu słowa rozmówczyni ma ściągnąć gacie i się ożenić. Czytałam go kilkanaście razy, próbowałam odnaleźć w nim jakieś drugie dno, zauważyć coś, czego na pierwszy rzut oka nie widać. To niestety nie zakończyło się powodzeniem, dlatego postanowiłam w przyszłości tę pozycję po prostu omijać. Podobnie jest z dwiema stronami związanymi z ruchem ulicznym. Tutaj także pojawiają się nieco nieprzyjemne w odbiorze powiedzonka, jednak mimo wszystko sądzę, że są dość trafne. Na ulicach, szczególnie w porze największego ruchu, jest przecież nerwowo i chaotycznie.   


W mojej ogólnej ocenie książeczka wypada całkiem nieźle. Faktem jest, że wiele treści musiałam czytać kilka, a nawet kilkanaście razy, ale to pozwoliło mi na ujrzenie drugiej strony tekstu. Jednocześnie to podnosi poziom trudności książki dla dziecka, bo taką jest Abecadło Pierdziołki. Na pewno chętnie będę czytać z synkiem większość wierszyków, bo naprawdę potrafią rozbawić, a te moim zdaniem nieodpowiednie mogę pominąć. Abecadło Pierdziołki to z pewnością dobra pozycja dla rodziców, którzy ze słów kupa czy dupa nie robią tematu tabu, udając, że takie wyrazy nie istnieją. Jeśli jesteś rodzicem, który ma luźne podejście do dziecka, książka z pewnością będzie dla Was odpowiednia. Warto również poszukać wszędzie tego drugiego, czasem głęboko ukrytego dna. W wielu przypadkach okaże się, że to ukryte dno jest doskonałym tematem do rozmowy o marzeniach, szacunku i akceptacji innych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)