środa, 27 października 2021

"Opowieści upadłych bestii" - Brandon Mull i inni

W swoim życiu podejmujemy różne decyzje te bardziej jak i mniej przemyślane, lecz bez względu na to każda z nich niesie za sobą różnego rodzaju konsekwencje. W życiu dzieci wybory nie dotyczą trudnych kwestii z czasem, przechodząc w wiek nastoletni jedna zła decyzja, może rozpętać piekło. Namieszać w naszym życiu teraźniejszym, przyszłym jak i w życiu najbliższych nam osób. Niekiedy podjęcie decyzji wiąże się ze spędzeniem dużej ilość czasu na przemyśleniach i analizie. Co gdy podjęta decyzja i wykonane działania okażą się szkodliwe dla nas? Co jeśli będzie to wybór, od którego zależy wiele ważnych kwestii?




Tytuł: Opowieści upadłych bestii

Autor: Brandon Mull i inni

Data polskiego wydania: 29.09.2021

Wydawnictwo: Wilga

Liczba stron: 208

Autor recenzji: Wiktoria Sroka

Ocena: 5/10








Orzeł Halawir, dzik Rumfuss, goryl Kovo, niedźwiedzica Suka, baran Arax i żmija Gerathon. Wraz z nimi ich właściciele, czyli szóstka inteligentnych nastolatków, którzy pomimo swojego bardzo młodego wieku będą musieli walczyć. O więzi łączące ich z niegdyś niszczycielskimi bestiami aktualnie Upadłymi Wielkimi Bestiami. Od początku swojego poznania będą musieli współpracować, by w chwili rozdzielenia przez tajemniczego Zerifa walczyć o siebie nawzajem. Wspaniała wojowniczka i mądra dziewczyna, podejmując decyzję z pozoru dobrą, staje się dręczycielem wraz ze swoim wspólnikiem, będą próbować uniemożliwić bycie szczęśliwym innych. Niestety albo stety los zaplanował dla niej zemstę i sama bez wsparcia innych będzie przechodziła to co jej ofiary. Wspólnik okaże się najgorszym wrogiem, koszmarem co będzie powracał co noc. Wszystko opisane w 5 opowiadaniach napisanych przez wybitnych autorów m.in. Brandona Mulla.


Eksperymentów ciąg dalszy. Tym razem zdecydowałam się sięgnąć, a raczej powrócić do literatury dziecięcej, z którą styczność ostatni raz miałam jakieś 5 lata temu. Sam gatunek kojarzy mi się z jesienią przez swoją lekkość a lekkie książki, idealne są do czytania w trakcie roku szkolnego między jedną a drugą pracą domową. Tak więc rozpoczęłam z nią swoją przygodę. Czy to był dobry wybór? I Tak i nie. Czytało mi się ją dość szybko i przyjemnie, lecz po każdym opowiadaniu potrzebowałam dłuższej lub krótszej chwili wytchnienia. Pojawiała mi się blokada, która skutecznie uniemożliwiała mi kontynuowanie jej. Zarazem przy każdym z opowiadań bawiłam się naprawdę dobrze. Bohaterowie nie są infantylni, co było miłym zaskoczeniem, zwłaszcza że jest to dość częsta cecha literatury dziecięcej. Sam pomysł i poprowadzenie historii w formie opowiadań, które łączy ze sobą kontekst i niektórzy bohaterowie był dobrym wyborem. Nie wyobrażam sobie innej formy, w jakiej mogłaby być zawarta ta fabuła. Nie zmienia to faktu, że mam dość mieszane odczucia. Mam wrażenie, że za dużo nudy w trakcie niej doświadczyłam i przez to jakość szczególnie nie zachęciła do sięgnięcia po serię, natomiast dla młodszego czytelnika lub osoby zaznajomionej już z serią może być to trafny wybór. Podsumowując fanką tej książki, nie zostałam, ale jej nie odradzam. Z racji, że powoli zbliżamy się do świąt, może okazać się trafionym prezentem dla dzieci w wieku 7+ oczywiście dorosłych też zachęcam do sięgnięcia. Na koniec krótko chciałabym nadmienić o wydaniu, które prezentuje się naprawdę ładnie i na pewno wyróżni się grzbietem wśród innych pozycji. Wydawnictwu Wilga dziękuję za egzemplarz do recenzji, autorom życzę wielu sukcesów a was czytelników zapraszam po więcej książkowych doznań na naszego Instagrama tzczytelnika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)