sobota, 24 lipca 2021

"Dzieci ziemi i nieba" - Guy Gavriel Kay

Kay Guy Gavriel jest kanadyjskim pisarzem, który czerpiąc bogato z historii Europy przekłada ją na język fantasy. Nazwisko jego nie jest mi obce, gdyż jeszcze jako nastolatka zachwyciłam się nietypową atmosferą jego cyklu „Fionavarski gobelin” oraz powieści „Pożeglować do Sarancjum”. Na tle dostępnej wówczas literatury fantasy wyróżniały się one wyraźnie dostrzegalnymi egzotycznymi wpływami orientu. Powieści te, niepodobne do niczego innego, co wówczas znałam, wywarły na mnie niezatarte wrażenie, przez co z przyjemnością sięgnęłam po „Dzieci ziemi i nieba” - kolejne dzieło tegoż twórcy dostępne polskiemu czytelnikowi. 



Tytuł: „Dzieci Ziemi i Nieba"
Autor: Kay Guy Gavriel

Liczba stron: 712

Data polskiego wydania: 6 lipca 2021

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

W moim odczuciu: 9/10

Autor recenzji: Kaja G.



Akcja rzeczonej powieści rozgrywa się w średniowieczu około piętnastego stulecia w targanej konfliktami Europie. Jeśli chodzi o miejsca, w które autor zabiera czytelnika, to - choć fikcyjne - łudząco przypominają one Imperium Osmańskie, Wenecję oraz inne rejony wybrzeży Morza Śródziemnego. Już od samego początku, niczym w misternie skonstruowanej opowieści przygodowej, podążamy tropem wielu bohaterów - śledzimy losy młodej dziewczyny dorastającej wśród piratów, która, zafascynowana stylem ich życia, pragnie wyruszyć w świat w poszukiwaniu zemsty za śmierć swoich bliskich oraz swojego przeznaczenia łupieżcy. Wątek ten, przynajmniej z początku, ma więcej wspólnego z klasyczną powieścią przygodową, aniżeli fantastyką. Bohaterem, wnoszącym do historii nieco więcej magii, jest malarz mogący wpływać na otoczenie poprzez tworzone przez siebie obrazy. Poznajemy także kobietę żyjącą w zamkniętej, religijnej społeczności, zmuszoną przez okoliczności do porzucenia znanej sobie rzeczywistości i wyruszenia w świat jako szpieg oraz młodego chłopca odbywającego szkolenie na żołnierza. Z początku losy bohaterów stanowią odrębne historie - nic ich nie łączy, natomiast z biegiem czasu dostrzegamy całą sieć niewidzialnych, cieniutkich nitek, dzięki którym czyny i doświadczenia jednego z nich, mogą wpływać na losy pozostałych. Stanowi to, jak dla mnie, doskonałą analogię powiązań społecznych, silnych acz trudnych do uchwycenia, obecnych w naszym życiu, nad którymi jednak się zwykle nie zastanawiamy. Powiedziałabym, że za głównego bohatera można tutaj uznać szeroko pojęte społeczeństwo - poznajemy bowiem wiele jednostkowych perspektyw układających się w większą, spójną całość. 

Wartą uwzględnienia kwestią w tej powieści jest niezwykle bogate tło historyczne. Autor czerpie garściami z bliskowschodniej i południowoeuropejskiej kultury oraz historii, tworząc niepowtarzalnie bajeczne i oddziałujące na zmysły scenerie. Wątki fantastyczne są obecne, jednakże nie dominujące, nie mamy bowiem do czynienia z rozbudowanym systemem magicznym czy nadprzyrodzonymi bohaterami. W zamian za to otrzymujemy realia bliżej nam znane - rządzące się dążeniem jednostek do osiągnięcia bogactwa i władzy. Znajdzie tutaj coś dla siebie zarówno miłośnik powieści typu „płaszcza i szpady”, jak również pasjonat powieści historycznych. Zaprezentowana historia jest tak barwna i misternie utkana, że przywodzi na myśl bizantyjski gobelin. 


Mając porównanie z poprzednimi dziełami tego autora, mogę zaryzykować stwierdzenie, że przeszedł on pewną metamorfozę w kwestii języka i stylu - sposób prowadzenia narracji stał się bardziej dojrzały i adresowany jakby do bardziej wymagającego czytelnika. Fabuła jest rozbudowana i mnoga w szczegóły, a jednocześnie nietrudno się na niej skoncentrować - stanowi to wielką zaletę, gdyż książka porywa i pozwala mentalnie odpocząć. Trudno wskazać mi wady (nawet forma wydania spełnia oczekiwania), więc nie będę ich szukać, a powieść zdecydowanie polecam. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)