Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 maja 2022

"Sanctuary" -V.V.James

11:07:00 0 Comments

 

„Śmierć zatem jest sprawiedliwą i zasłużoną częścią bycia Wiedźmą” – William Perkins



       Tytuł: Sanctuary

     Autor: V.V, James

Wydawnictwo: Znak i S-ka

        Ilość stron: 476

            Ocena: 6/10

 

Sanctuary to idylliczne miasteczko, mała społeczność żyje jak jedna, wielka rodzina. Wszyscy się znają, spędzają razem wolny czas, dzielą się radościami i smutkami. Cztery przyjaciółki Abigail, Bridget, Julia oraz Sarah tworzą swoisty „sabat”, ponieważ jedna z nich Sarah jest wiedźmą. Łączy je bardzo silna więź, znają swoje sekrety, wspierają się i zawsze mogą na siebie liczyć. Mają dzieci w podobnym wieku, które od najmłodszych lat razem się wychowują, co dodatkowo przez lata umocniło ich relację.

 Teraz dzieci wchodzą w wiek dojrzewania, zaczynają się pierwsze miłości, młodzieńcze bunty i wspólne imprezy. Jedna z nich niestety kończy się tragicznie. Ze schodów spada syn Abigail – Dawid, a upadek jest na tyle poważny, że chłopak umiera. Wszystko wygląda na nieszczęśliwy wypadek, zrozpaczona matka jednak w to nie wierzy, szuka innych przyczyn tej tragedii i osób za to odpowiedzialnych. Kozłem ofiarnym staje się Harper, jako córka wiedźmy jest idealną podejrzaną, a to że z Dawidem tworzyli parę, która z hukiem się rozstała jeszcze bardziej upewnia matkę w jej podejrzeniach. Rozpoczyna się nagonka na Harper i jej matkę, Abigail manipuluje mieszkańcami miasteczka, aby nastawić ich przeciwko dawnej przyjaciółce. Czy w cywilizowanym XXI wieku ludzie są zdolni do samosądu i linczu na drugim człowieku? Czy rzeczywiście śmierć Dawida była tylko nieszczęśliwym wypadkiem?

 

 

Magiczna, przyciągająca wzrok okładka, do tego przyjemna dla oka czcionka, co razem stanowiła miłą zapowiedź lektury. Książka podzielona na krótkie rozdziały, dzięki czemu, pomimo wielu wątków, czytelnik nie gubi się w fabule. Książkę czyta się szybko, przystępny, prosty język tym bardziej temu sprzyja. Pomysł na historię ciekawy, autorka stworzyła świat, w którym ludzie i wiedźmy żyją w symbiozie, przynajmniej do czasu. Są trochę jak dzisiejsze znachorki, leczą naparami z ziółek, otaczają się magicznymi talizmanami i jak na wiedźmy przystało mają koty. Bardzo podobało mi się to, że konkretnie wyjaśniono w jaki sposób wiedźmy odkrywają swój dar, jak kontrolowane są przez państwo oraz jakich praw muszą przestrzegać, aby ich działalność była legalna. Te wszystkie zabiegi sprawiają, że pomimo obecności magii w książce, fabuła jest bardzo realistyczna. Dla mnie była to bajka dla dorosłych, spodziewałam się kryminału z elementami magii, niestety zabrakło tu mroku, tajemnicy i gęsiej skórki.

 

Trochę rozczarowały mnie też postacie, część z nich została napisana świetnie, przykładowo Sarah, a część w moim odczuciu tylko poprawnie. W wielu sytuacjach nie do końca rozumiałam zachowania poszczególnych osób, czasem wręcz były irytujące. Najmniej trafiły do mnie Harper, córka wiedźmy oraz śledcza Maggie. Na plus natomiast zasługują dialogi, są naturalne i nieprzerysowane na co w dużej mierze zwracam uwagę.

 

W moim odczuciu książkę można odebrać dwojako, dosłownie lub z ukrytym przesłaniem. Dosłownie, czyli tak jak przedstawia to autorka. Natomiast ja widziałam tam coś więcej. Książka ukazuje jak trudno jest być „innym” w danej społeczności oraz to, że bez względu na okoliczności, to zawsze odstające osoby będą „na świeczniku”. Autorka ukazuje też jak szybko ludzie zapominają o przyjaźniach i jak plotka potrafi doprowadzić do niejednej tragedii.

 

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

"Podpalaczka" Zoraida Córdova

12:02:00 0 Comments

 Wojna pomiędzy rebeliantami a ówczesną władzą. Magia i zdolności manipulowania ludźmi, kontra bezwzględna broń "wyleczająca" z magii. Silna młoda kobieta, sprytna i odważna, która swoim podstępem chce uratować swoich ludzi. Jeśli są to aspekty, które was intrygują, warto zaznajomić się z "Podpalaczką".


Nr. recenzji: 599

Tytuł: „Podpalaczka"

Autor: Zoraida Córdova

Tłumacz: Agnieszka Fulińska

Liczba stron: 432

Data polskiego wydania: 6 kwietnia 2022

Wydawnictwo: IUVI

W moim odczuciu: 7/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska




Renata Convida ma niezwykle rzadki dar. Jako dziecko została porwana przez ludzi króla i tam spędziła kilka dobrych lat, przetrzymywane, ale dobrze traktowana, lecz wykorzystywana do podstępnych celów. Dziewczyna wykrada ludziom wspomnienia, wykradnięcie zbyt wielu wspomnień powoduje, że osoba staje się Pustą, co bliskie jest śmierci. Zginęło przez to wielu ludzi, Renata z pomocą Szeptów zostaje uwolniona i brata się z grupą rebeliantów. Nastolatka jest jedną z Moriów, a teraz wróci do pałacu z tajną misją, by pomścić jedną ze śmierci ludzi Szeptów, wojna już się rozpoczyna.

Motywy przedstawione w książce są mi już znane, kilka lat temu zaczytywałam się w takich książkach i mimo że zarys fabuły nie jest najoryginalniejszy, to był to mój comfort read. Powieść, którą czytając, czułam się komfortowo, przeżywałam akcje i przygody bohaterów. Królestwo i rebelia i zacięte niezrozumienie pomiędzy nimi to aspekt, który lubię i jego powtarzalność w różnych książkach nie przeszkadza mi. "Podpalaczka" nastawiona jest na akcje, przez wzmożone działania, powieść się chłonie i lada moment się ją kończy, a wtedy dochodzi do czytelnika to, że chce poznać dalszą część, bo wiele wątków się wyjaśniło, ale w międzyczasie, zostało tyle otwartych drzwi, że chce się do nich zajrzeć w celu odkrycia nieznanego, a zarazem intrygującego.

Autorka kreuje świat, w którym występuje magia, nieraz może być trudniej zrozumiałe dla czytelnika to, jak dany świat działa, skąd się dzieje magia i jak się jej używa. Już nieraz trafiłam na lekturę, która była w porządku, ale zarazem coś w niej nie grało. Podczas czytania "Podpalczaki" czułam się swobodnie, autorka w przystępny sposób opisuje otaczającą nas rzeczywistość, a wykreowany postacie stały się rzeczywiste. Renata jest bohaterką, którą lubię, wie, że popełniła sporo błędów, nie jest pyszna, ale zna swoją wartość. Jest świadoma swojej wagi i umiejętności, które posiada, czasem zbyt kieruje się emocjami i chce robić wszystko w pojedynkę. Postacie drugoplanowe, czy to w gronie Szeptów, czy w królestwie, mają swoje tajemnice, a ich intencje nie zawsze są takie, jak może się wydawać.

Reasumując, "Podpalaczka" to był mój powrót do książek, w których się zaczytywałam, wchodząc i będąc w nastoletnim wieku. Jest to dobra książka dla młodzieży, na chwilę wolnego, kiedy to nie wiadomo co czytać. Dzięki niej można się na chwilę oderwać od rzeczywistości do świata, w którym magia i ludzie się nią posługujący są zagrożeni, a główna bohaterka jest silna i pełna werwy, aby zmierzyć się z tym, co złe.

piątek, 25 marca 2022

„Magia powietrza. Żywioły" Astrea Taylor

13:56:00 0 Comments

Interesujesz się magią, rytuałami, w dzieciństwie oglądałaś/oglądałeś bajki i kreskówki, w których postacie władały różnymi żywiołami, a może po prostu lubisz ciekawostki i zgłębiane swojej wiedzy, jeśli któreś z powyższych się zgadza, to polecam Ci zapoznać się z tym dziełem.



Nr. recenzji: 577

Tytuł: „Magia powietrza. Żywioły"

Autor: Astrea Taylor

Tłumacz: Ischim Odorowicz-Śliwa

Liczba stron: 256

Data polskiego wydania: 9 marca 2022 Wydawnictwo: Kobiece

W moim odczuciu: 7,5/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Książka pełna jest wiedzy na temat tego, co nas otacza dookoła, Powietrze towarzyszy nam przez cały czas, bez niego istota ludzka by nieprzetrwała, ale powietrze to nie tylko to, co pierwsze przychodzi nam na myśl. Daje ono życie przyrodzie i nawet nie spodziewamy się, gdzie jest ono ukryte, a cały przekaz, tajniki tego żywiołu są umieszczone w tej książce. Zawiera ona opisy miejsc, ziół, kamieni, przepisy na rytuały oraz ciekawe informacje i historię.

Sięgnęłam po tę książkę z myślą, że czytałam już podobną książkę, a raczej w podobnej formie, która zawierała przepisy, wyjaśnienia i znaczenia roślin, a jednocześnie napisała była współczesnym i prostym językiem, który nie jest ciężki, dla osoby zaciekawionej tematem, ale wcześniej go niezgłębianym. Pani Taylor oraz zapewne jest to sprawa tłumaczenia, posługuje się językiem, który sprawia, że odbiorca, może się poczuć współczesną wiedźmą. Lekki, a zarazem kompetentny styl pisania i informacje przekazywane odbiorcy sprawiają przyjemność, a nie tylko pogłębiają wiedzę. Tematów poruszanych jest sporo, każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie zainteresowały rośliny, ich zastosowanie medyczne i te bardziej mitologiczne. Z takimi przyprawami jak rozmaryn, kminek, czy też mięta pietruszka, spotykamy się na co dzień, więc zainteresowało mnie to, bo mam z tym bezpośredni kontakt. Mniej interesowały mnie aspekty kadzideł oraz kryształy i kamienie, bo po prostu nie jest to dla mnie, ale nie sądzę, że było to gorzej opisane.

"Magia powietrza. Żywioły" to książka dla ciekawskich. Porusza tematy na wielu płaszczyznach, aspekty duchowe, materialne, medyczne, metafizyczne, Lektura pełna jest wiedzy, która przystępna jest dla każdego odbiorcy. Dla mnie była to dobra przygoda, na pewno nie zapamiętam wszystkiego, co się dowiedziałam, ale myślę, że będę do niej zwracać, żeby odświeżyć sobie to, co mnie interesuje. Polecam tej książki nie czytać na raz, bo można czuć się przepełnionym natłokiem informacji, nawet jeśli są one podawane w przystępnej formie. Czytanie rozdziałów w odstępach czasowych wydaje mi się dobrym pomysłem, a efektywność nauki będzie lepsza. Czy dowiedziałam się czegoś nowego? Oczywiście, że tak. Czy zmieniło to moje życie? Aż tak bym o tym nie myślała.

"Magia powietrza. Żywioły" dostępna w popularnej księgarni Tania Książka

niedziela, 12 grudnia 2021

„Dwór srebrnych płomieni" Sarah J. Maas

19:57:00 0 Comments

Czy powrót do świata fae, jest udanym powrotem? Z niecierpliwością czekałam na kolejną część "Dworu". Rzeczywistość wykreowana przez autorkę i emocję, które towarzyszyły  mi przy czytaniu poprzednich części, sprawiły, że otwierając paczkę z książkami, poleciał mi łzy szczęścia, ale czy po lekturze mogę przyznać, że była to godna polecenia powieść?


Nr. recenzji:
524

Tytuł: „Dwór srebrnych płomieni"

Autor: Sarah J. Maas

Tłumacz: Marcin Mordka, Agata Suchocka, Aleksandra Stańczyk Małgorzata Fabianowska, Anna Szumacher

Liczba stron: 600,300

Data polskiego wydania: 10 listopada 2021 24 listopada 2021

Wydawnictwo: Uroboros

W moim odczuciu: 6/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Nesta nie potrafi się odnaleźć w nowym ciele, odkąd została wrzucona do kotła. Jej opryskliwość i arogancja irytuje mieszkańców Dworu Nocy. Dziewczyna zmaga się z traumą po wojnie i stratą, jakiej doznała. Jej beztroskie życie, w którym Nesta pozwala sobie na swawole, zostaje ukrócone przez Fayre i Rhysanda. To oni stawiają jej ultimatum albo zamieszka w Domu Wiatru i tam zaczęła trening, który ukruci jej temperament. Zakończona wojna z Hyberią nie daje wiecznego pokoju, zdradzieckie ludzkie królowe, knują spiski, które mogą spowodować niemałe zamieszanie. Przyjaciele Rhysanda muszą sobie poradzić z tym, co nadchodzi, a Nesta zwyciężyć walkę z samą sobą, do tego wszystkiego dochodzi Kasjan, który wzbudza ogień w dziewczynie.

Powieść skupia się na Neście, jest to bohaterka, która ma trudny charakter, jej rodzina i znajomi, nie potrafili do niej dotrzeć. Można zauważyć, że problem jest większy, a dziewczyna nie jest taka bez przyczyny, tylko ma ku temu powody. Maas skupia się na psychologii tej postaci, tym kim ona jest i jak jej życie się zmieniło. Poprzez czytanie kolejnych stron, czytelnik jest w stanie spostrzec zmiany. jakie zachodzą w Neście. Niektóre są gwałtowne, a niektóre wychodzą z czasem. Dziewczyna intrygowała już w poprzednich tomach, a teraz to jej została poświęcona historia. Uważam, że fani Rhysanda i Feyre mogą zostać zaspokojeni informacjami, które dostaną. Para pojawia się w książce, a w dodatku mają niespodziankę dla wszystkich. Końcowa akcja jest przyśpieszona, ale Maas ma dar do dobrego pisania końcowych scen, akcji, które są szybkie, w których dochodzi do walk. Te elementy są barwne, pełne emocji i szczegółów.

Niestety, co dla mnie, wielkiej fanki "Dworów" jest przykre, że "Dwór srebrnych płomieni" jest słabym tworem. Autorka posługuje się wulgarnym językiem. Sceny erotyczne są częste, bardzo szczegółowe i zazwyczaj niesmaczne. I co prawda poprzednie części też obfitują w takie elementy, ale były one mniej dosadne. Tutaj już nie ma domyślania się, wszystko jest powiedziane wprost, a słowa, które są użyte, soczyście przedstawiają rzeczywistość. W tym wszystkim blednie fabuła, której trzeba się doszukiwać. Sarah przyzwyczaiła nas do intryg, zagrań politycznych, zwrotów akcji i wielkich knuć, a w moim odczuciu pierwsza część jest przegadana. Oczywiście pojawia się zarysowane zagrożenie, to z czym bohaterowie będą się zmagać, ale w książce fantastycznej jest tego za mało. Na to, by coś się działo, trzeba czekać do drugiej części, w której przeciągu trzystu stron dzieje się dużo, to jak powolne wjeżdżanie kolejką na górę i szybki emocjonalny zjazd w dół.

"Dwór srebrnych płomieni" uważam za najgorszą część z całego cyklu. Nadal darze ją sentymentem, cała ta seria wprawia mnie w miłą nostalgię, a uśmiech pojawia się na moich ustach, ale ten twór odbiega jakością od swoich poprzedników. Nie uważam tego za złą książkę, ale za słabą i za moje rozczarowanie. Można w niej odnaleźć powtórki z relacji między bohaterami, a także poszczególne sytuacje, które skądś się już kojarzy. Język autorki i wulgarność sytuacji przyprawia o dreszcze żenady, ale i tak wiem, że do całej serii będę jeszcze wracać.

niedziela, 21 listopada 2021

„Wiecznomrok" Ross MacKenzie

09:00:00 0 Comments

 Nie jestem docelowym odbiorcą tej powieści, więc nie zrobiła ona na mnie takiego wrażenia, jakby mogła, ale podejdę do niej przez pryzmat młodszego i starszego czytelnika. Klimat tej opowieści jest przepełniony magią, dobrem i złem oraz tym co starszym może się kojarzyć z baśniami, bajkami czytanymi i oglądanymi, które to były częścią życia każdego dziecka.           


Nr. recenzji:
517 Tytuł: „Wiecznomrok"

Autor: Ross MacKenzie

Tłumacz: Andrzej Goździkowski

Liczba stron: 350

Data polskiego wydania: 14 listopada 2021

Wydawnictwo: IUVI

W moim odczuciu: 7/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Larabella Lisica jest trzynastoletnią dziewczynką, która myszkuje po kanałach w poszukiwaniu wartościowych rzeczy, za których sprzedanie, będzie mogła wyżyć. Żyje ona w magicznym kraju, pełnym zaklęć i magii. Spokój magicznej krainy ma przerwać pani Hester, która przez zdobycie tajemniczej szkatułki chce posiadać ogromną władzę. Nieświadoma niczego Larabella znajduje przedmiot, a jej życie i bezpieczeństwo będzie zagrożone. Mężczyzna, który nie rzuca cienie i tajemnice, które wychodzą na jaw, to tylko część z przygód dziewczyny.

Świat jest pełen magii, zaklęć co sądzę spodoba się młodym czytelnikom, którzy chcą zacząć czytać. Mimo tego powieść jest pełna różnych wątków, a też można się w niej doszukiwać wartości, które dzieciom, ale też młodzieży powinny być wpajane. Motyw rodziny i opieki nad starszymi kiedy to Joe zrobi wszystko dla swojej babci, która jest już w sędziwym wieku i staje się naturalnym to, że potrzebuje opieki. Przyjaźń w życiu Lary i Joe jest wartością, która pomaga im w życiu codziennym, kiedy to mogą razem spędzać czas, rozmawiać, ale też daje im siłę do walki ze złem. Pojawia się również element i wątek niewolnictwa. Podwójna Ósemka, to bohater, któremu odebrana jest część duszy, przez co, wykonuje on polecenia pani Hester. Daje to przykład, że nikt nie powinien być uzależniony od drugiego człowieka, że jest to istota, która czuje, potrafi myśleć i posiada wolną wolę. Te wartościowe rzeczy schowane są w szufladki fabuły, które się otwierają, gdy czytelnik z każdą stroną zapoznaje się z historią.

Styl autora jest prosty i obrazowy, jednak pojawiły się elementy, które, jak dla mnie mogłyby być szerzej wyjaśnione. To na jakich zasadach działa królestwo, kim jest król i jędzuchy. Jednak tempo akcji jest dynamiczne, ciągle coś się dzieje, przez co odbiorca nie jest skazany na nudę. Pojawiają się schematy, dziewczynka, która dokona wielkich rzeczy i na początku wcale nie jest tego świadoma, jej nieznane pochodzenie i tajemnice oraz jednostka, która chce przejąć władzę. Dla czytelnika, który nie jest tak obeznany z literaturą będzie to ciekawe, ale dla kogoś kto te schematy już zna, fabuła może być przewidywalna.

Przyjemne dla oka wydanie i czcionka dzięki której wygodnie się czyta, to na pewno atuty powieści. Polecam tę książkę młodszej młodzieży, myślę, że ich może zachwycić, ale starsi mogą w niej odnaleźć dobrą rozrywkę. Warta akcja, mili bohaterowie, Lara, która jest młodą silną dziewczyną i bohaterowie, którzy mimo tego, że nie mają dobrych intencji, to ich zachowanie również jest intrygujące. Myślę, że nie jest to koniec przygód Larabelli Lisicy i autor jeszcze nie raz zaskoczy.

czwartek, 26 marca 2020

„Totalna magia" Alice Hoffman

20:04:00 0 Comments
Nr. recenzji: 355
Tytuł: „Totalna magia"
Autor: Alice Hoffman
Tłumacz: Danuta Górska
Liczba stron: 320
Data polskiego wydania: 29 stycznia 2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
W moim odczuciu: 4/10
Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Opis Sally i Gillian straciły oboje rodziców w felernym wypadku, zostają oddane pod opiekę swoim ciotką - Franny i Jet. Kobiety wyróżniają się na tle społeczeństwa. Potrafią rzucać uroki i zaklęcia, zwłaszcza te miłosne. Mieszkańcy starannie unikają ich posiadłości, ale gdy zapada zmrok przychodzą w potrzebie. Sally i Gillian z upływem czasu dorastały. Mówiło się o nich niepochlebnie, koledzy i koleżanki ze szkoły bały się dziewczyn. Siostry nie były zapraszane na urodziny i różne przyjęcia. Gillian pierwsza uciekła z domu i korzystała z danej jej wolności i to nie zawsze w rozsądny sposób. Sally bardziej odpowiedzialna i rozsądna starała się ułożyć sobie życie. Kobiety zostały wyparte przez społeczeństwo, bo przecież każdy wiedział jakie są kobiety z rodu Owensów...


Ogromnym plusem tej powieści jest kreacja postaci. Autorka nadała bohaterom tak wiele cech i tych dobrych jak i złych, że stają się oni prawdziwi. Franny i Jet są od siebie bardzo różne, tak samo jest z Sally i Gillian, są jak ogień i woda. Jedna woli siedzieć w domu, a druga wychodzi i imprezuje ile wlezie, jedna jak się zakocha to na stałe, druga zmienia partnerów jak rękawiczki. Pokazanie postaci na zasadzie przeciwieństw spowodowało, że kobiety w żaden sposób mi się nie myliły, łatwo mi je rozróżnić po samym zachowaniu. Styl autorki jest lekki i mimo, że powieść nie trafiła w moje gusta, o czym piszę w następnym paragrafie, to historię się czyta i czyta i dochodzi się do końca. Pióro autorki pozwala przepłynąć przez opowieść o dwóje kobiet z rodu czarownic i ich życiu. Patrząc jeszcze na zewnętrzną otoczkę to jest ona po prostu piękna. Odcienie niebieskiego, widoczna twarz kobiety i złote elementy, które się mienią. Okładka jest cudowna, totalnie oddaje klimat tytułu.

Przechodząc do elementów, które mi się nie podobały, chociaż nie wiem czy można tu mówić o elementach, ponieważ tak na prawdę cała książka nie przypadła mi do gustu. Patrząc na okładkę i przeczytawszy opis miałam nadzieję, na książkę pełną magii, tajemnicy i zagadkowej klątwy. Niestety żadne z tych oczekiwań nie zostało spełnione. Magia poniekąd jest. Głównie zajmują się nią ciotki dziewczyn przygotowując napary, zaklęcia, ale nasze główne bohaterki wcale się tak tą magią nie zajmują. Odgrywa ona ważną rolę w życiu i jest to widoczne, ale nie wybija się to tak bardzo na główny plan, jakbym tego oczekiwała. Wolę, gdy w powieści zawarty jest okres czasu kilku miesięcy, maksymalnie kilka lat. Poznajemy bohaterki, gdy są małymi dziewczynkami w czasie czytania dochodzimy do momentu jak jedna z nich ma już nastoletnie córki. Jest to moja indywidualna preferencja, dlatego sądzę, że przez to rozczarowałam się tą powieścią.

Podsumowując, "Totalna magia" to książka, która mi osobiście się nie podobała, jednak rozumiem, że komuś ta powieść może się podobać. Nie jest ona złą, sądzę, że to bardziej kwestia gustu i preferencji. Za mało było magii w magii oraz akcji i tajemnicy. Niby coś się działo, ale nie czułam się tym porwana. Za okładkę ogromny plus, bo pięknie prezentuje się na półce i jest miła dla oka. Sally i Gillian posiadają wiele cech odmiennych, często się nie dogadują, ale w chwili kryzysu potrafią znaleźć w sobie oparcie. Każda postać jest pełnowymiarowa i bardzo dobrze przedstawiona. Polecam samemu sięgnąć i sprawdzić, bo może akurat jest to coś dla was. Ja niestety się zawiodłam. Ode mnie 4/10

środa, 11 marca 2020

"Nocturna" Maya Motayne

19:43:00 0 Comments
Nr. recenzji: 349
Tytuł: „Nocturna"
Autor: Maya Motayne
Tłumacz: Joanna Krystyna Radosz
Liczba stron: 464
Data polskiego wydania: 12 luty 2020
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 7,5/10
Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Książę Alfie wrócić z podróży do domu. Musi zaakceptować nową sytuację i fakt, że to on jest teraz następcą tronu. Jego brat zniknął w tajemniczych okolicznościach, ale Alfie nie porzuca nadziei na znalezienie brata. W tym celu interesuje się zakazaną magią i szuka tam odpowiedzi na nurtujące go pytania. Finn to nastoletnia złodziejka. Z łatwością porusza się po biednych i bogatych dzielnicach królestwa. Lody tych dwojga splatają się w momencie gdy książę pragnie zdobyć księgi z zakazaną magią. Chcąc uratować Deza zostaje na świat wypuszczona czarna magia. Razem podejmą trudną walkę z mrokiem.

Oprawa wizualna przyciąga wzrok, czyż nie? Na okładce można zauważyć różne ornamenty i jakby małe kamyczki, które tworzą fascynującą mozaikę. Niektóre elementy pod różnym kątem mienią się. Książka posiada skrzydełka, co osobiście bardzo lubię. Myślę, że nie jedna okładkowa sroka będzie zadowolona. Główna bohaterka to dziewczyna, która umie walczyć o swoje. Żyje w świecie, w którym rodzina królewska pławi się w luksusach, a najniższa warstwa społeczeństwa nie ma na chleb. Finn radzi sobie w taki sposób, że okrada innych, co wiadomo, nie jest legalne, ani pochwalane przez społeczeństwo. Łapczywość, oszukiwanie to jej złe cechy, ale posiada również wiele dobrych. Konsekwentni dąży do celu, jak coś sobie postanowi , to to zrobi. Posiada wrażliwość, jest w stanie darować ukradzioną rzecz komuś innemu. Sama oferuje pomoc Alfiemu, który tej pomocy nie oczekuje. Alfie również jest postacią, która ma złe i dobre cechy. Autorka wykreowała postacie pełnowymiarowe, które mają lepsze, gorsze chwile, dobre i złe cechy. Pozytywnie zaskoczył mnie wątek romantyczny. Myślałam, że pójdzie to w stronę przeciętnego, schematycznego romansu, a tu zaskoczenie. Tak samo zakończenie, które dla mnie osobiście jest satysfakcjonujące i bardzo dobre.


Książka jest przepełniona magią, posiada wiele opisów, które pomagają czytelnikowi oswoić się ze światem. Miałam jednak problem, aby dobrze zrozumieć zasady panującej magii. Wątek magiczny należy do tych, które bardzo lubię, jednak w tej powieści, czułam się trochę pogubiona. Mamy do czynienia z, magią gabinetową, z tego co zrozumiałam, uczą się jej zamożni, oraz propio, magia, która wypływa z wnętrza. Niby coś rozumiałam, niby coś wiedziałam, ale nie czuję tego. Sądzę, że autorka mogła to uprościć.


Podsumowując, "Nocturna" to książka z piękną okładką i bardzo dobrym wnętrzem. Osobiście nie będzie to moja ulubiona powieść,bo brakowało mi tego czegoś, jednak jest to zdecydowanie historia warta uwagi i poznania. Opowieść przepełniona magią, przy której trudno o nudę. Ciekawą kwestią jest pokazanie, że magię można widzieć i przybiera ona różne kolory. Alfie przez przypadek wypuszcza na świat czarną magię i będzie musiał ją poskromić. Widzę tutaj wyraźny motyw walki dobra ze złem, I oczywiście bohaterowie, którzy bardzo dobrze oddają charakter książki, którzy są mocniejszym ogniwem i postaciami prawdziwymi, które łatwo polubić. Książka będzie wyglądać dobrze na niejednej pólce i nie jednemu czytelnikowi może się spodobać. 7,5/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska

sobota, 3 września 2016

| 97 | "Clovis LaFay: Magiczne akta Scotland Yardu" Anna Lange

15:53:00 20 Comments
Nr. recenzji: 97
Tytuł: Magiczne akta Scotland Yardu
  Autor: Anna Lange
Tom: 1
Seria: Clovis LaFay
Liczba stron: 445
Data polskiego wydania: 17 sierpnia 2016
Wydawnictwo: SQN
  Gatunek: Kryminał Magiczny
(jeśli coś takiego nie istnieje to dzisiaj to wprowadzamy. Tak.)
Ocena: 6,5/10
 
 O książce na początku nie słyszałam wiele. Miała ładną okładkę i była dość dobrze promowana. DOBRA, PRZEJRZELIŚCIE MNIE. Ładna okładka. Bycie sroką okładkową nie wybiera, okej?

Tak jak napisałam wyżej, jeżeli miałabym określić tą powieść dwoma słowami to zdecydowanie byłyby to: Kryminał Magiczny. Brzmi ciekawie prawda? Dokładnie tak samo zareagowałam. Wracając, nasz główny bohater Clovis LaFay ma przed sobą ciekawą zagadkę do rozwiązania. Jest nekromantą, a teraz wraz ze swoim dawnym przyjacielem - Johnem Dobsonem, wpadają na kolejny trop. Wydaje im się, że jest to coś grubszego niż opętania, z którymi zwykle radził sobie główny bohater. Mają jednak w sobie wiele zapału i czują, że na pewno i tą sprawę rozwiążą.