sobota, 24 sierpnia 2019

„Daddy Cool" Penelope Ward



Tym razem przed nami klasyczna opowieść z kanonu Penelope Ward. Wszystko jest okej, a jednak czegoś brakuje. Czego?

Numer recenzji: 304
Tytuł: „Daddy Cool"
Autor: Penelope Ward
Tłumacz: Olgierd Maj
Liczba stron: 304
Data polskiego wydania: 16 lipca 2019
Wydawnictwo: editiored
W moim odczuciu: 7/10


Kiedy po tylu latach od jego wyjazdu, widzi go jako ojca jednego ze swoich podopiecznych, Francesca całkowicie dębieje. Wie, że to pod żadnym pozorem nie jest przypadek, a Mack po tylu latach pragnie czegoś więcej niż przyjaźni. Jednak już raz im się nie udało - co jest gwarancją, że tym razem będzie inaczej? W szczególności, że Frankie pracuje w prestiżowej prywatnej katolickiej szkole, gdzie absolutnie zakazane są jakiekolwiek prywatne kontakty z rodzicami podopiecznych, a w domu czeka na nią jej chłopak, który ją kocha i szanuje. Mimo wszystko, myśl o jej dawnym współlokatorze nie daje jej spokoju...

W szczególności przypadł mi do gustu fakt, że autorka postanowiła i tym razem namieszać nieco w kolejności wydarzeń, które przedstawia czytelnikowi. Kiedy zaczynamy czytać, nie jesteśmy pewni, czy był poprzedni tom, czy może jednak autorka po prostu postanowiła rzucić nas na głęboką wodę. Zdecydowanie doceniam ten zabieg, ponieważ dzięki niemu książka odróżnia się na tle innych, na co zdecydowanie zawsze staram się zwracać uwagę w twórczości Penelope Ward. Na początku nawet udało się wprowadzenie tajemnicy, choć w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że wręcz zaczęto przesadzać z tym zatajaniem informacji.

Natomiast, jeśli chodzi o historię całościowo, to muszę przyznać, że jest to dość zwyczajny romans. Dwójka bohaterów, którzy kiedyś się poznali, jednak dopiero teraz mogą znaleźć swoją szansę na bycie razem. Niby nic specjalnego, aczkolwiek chyba wszyscy kochamy te proste historie, które zawsze niosą ze sobą spokój. Możemy oderwać się na chwilę od codzienności i zatracić w czytaniu opowieści. Właśnie dlatego warto sięgnąć również po tę opowieść. Jej oryginalność nie zwala z nóg, jednak pozwala się oderwać od szarej rzeczywistości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)