poniedziałek, 25 kwietnia 2022

"Dary losu" - Hanna Szczepanowska



“Dary, dary losu - póki Ci smakuje świat, przy Tobie są.         
Dary , dary losu - niewidoczne jak powietrze z górskich łąk.
Dary, dary losu - zachód nad jeziorem, zwykłe dni.
Dary, dary losu - gdy nie czujesz ich, to nie ma po co żyć” te słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego mogą posłużyć jako motto książki Hanny Szczepanowskiej “Dary losu”.



Tytuł: Dary losu

Autor: Hanna Szczepanowska

Wydawnictwo: Filia

Data premiery: 13.03. 2022

Autor recenzji: Magdalena Kwapich

Liczba stron: 654

W moim odczuciu: 7/10


“Dary losu” Hanny Szczepanowskiej to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, nic dziwnego zresztą, bo  książka jest debiutem pisarki, całkiem udanym, jak sądzę. Autorka zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni. Swoją wędrówkę rozpoczynamy w roku 1935, wtedy to poznajemy pannę Kornelię Muszyńską, córkę warszawskiego okulisty, która wraz z przyjaciółkami spędza wakacje w Warce. Kornelia, Amelia i Estera liczą na niezapomniane wakacje, pełne wrażeń. Nie spodziewają się jednak, a zwłaszcza Kornelia, że będą to tak wyjątkowe wakacje, które diametralnie zmienią jej życie. Początkowo upalne, letnie dni płyną leniwie, wypełnione odpoczynkiem, spotkaniami, wycieczkami. Młode kobiety poznają przystojnych mężczyzn: Borysa Muszyńskiego i Maurycego Skirmunta, Kornelia zakochuje się w Maurycym, zaczyna marzyć o wspólnej przyszłości, a wtedy do akcji wkracza przewrotny los, przynosząc “dary”, jakich się dziewczyna nie spodziewała. Dochodzi do tragedii… Co się jednak wydarzyło i w jaki sposób wpłynęło na życie Kornelii, oczywiście nie zdradzę, proszę przeczytać.

W drugiej części powieści przenosimy się do współczesności, do roku 2012. Pojawiają się nowe bohaterki, kobiety połączone więzami krwi ze zmarłą właśnie nestorką rodu Kornelią, jej córkę - Biankę, wnuczkę - Klementynę i prawnuczkę - Matyldę. Te trzy kobiety po pogrzebie Kornelii wyruszają do Polski, bowiem okazało się, że są dziedziczkami pałacu w Michałowie zapisanego im przez nieznanego ofiarodawcę. Klementyna wraz z matką i córką pragną odkryć, skomplikowaną, jak się okazuje przeszłość swojej rodziny i poznać tajemniczego ofiarodawcę. Decydują się także na renowację zabytkowego pałacu. Oczywiście, nieobce im będą zmienne koleje losu, zmagania z codziennością, a także porywy serca, silne uczucia. A jakie tajemnice skrywa przeszłość i jak wpłynęła ona na kolejne pokolenia kobiet z rodziny Kornelii, to już należy przeczytać w powieści.

“Dary losu” to wielowątkowy, wielowarstwowy utwór, którego akcja toczy się dwutorowo. Mamy tu przecież i wątek romansowy, i historyczny, a nawet kryminalny, a to wszystko przedstawione na ciekawym, obyczajowym tle. Mnie bardziej do gustu przypadła część pierwsza, kiedy to akcja powieści toczy się w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Spodobał mi się ten klimacik retro, te smaczki z życia tzw. wyższych warstw, zwyczaje, konwenanse, co wypada, a czego nie wypada pannie z dobrego domu. A te zwiewne kreacje, te przyjęcia, pikniki, te wyszukane potrawy, wycieczki nielicznymi automobilami, cały ten ówczesny splendor, blichtr. Autorka nie ucieka też od trudnych problemów społecznych i politycznych międzywojennej Rzeczypospolitej - choćby nietolerancji wobec innych narodowości, zwłaszcza Żydów, pojawia się także temat roszczeń kolonialnych Polski: (“Madagaskar jest nasz”) w postaci prężnie działającej Ligi Morskiej i Kolonialnej. Te zapędy kolonialne dzisiaj już tylko śmieszą.



Poza tym książka Szczepanowskiej jest swoistą podróżą sentymentalną przez nasz kraj, nie brakuje w niej historii z przeszłości, tej bardzo odległej i tej bliższej, tajemniczych legend i przede wszystkim urokliwych obrazków polskiej przyrody - tej sielskiej, wiejskiej, cudownej. Autorka zatem w niezobowiązujący sposób przemyca elementy patriotyzmu, przywiązania do swojego miejsca na ziemi, miłości do rodziny. Te wartości są ponadczasowe i uniwersalne. To tylko jeden z plusów tej powieści, bo do jej zalet należy zaliczyć także nietuzinkowych bohaterów, wśród których prym wiodą kobiety - uparte, zdecydowane, walczące o swoje, ale też i ulegające porywom serca, kochliwe jak choćby Matylda, nieodrodna prawnuczka Kornelii. Potrafią jednak odnaleźć się w świecie i zrealizować swój plan na życie. W książce nie brak też barwnej galerii różnych postaci i tych negatywnych, cynicznych, bezwzględnych, i tych pozytywnych kulturalnych, dobrze wychowanych. Wszyscy ci bohaterowie świetnie wpisują się w klimat opowiadanej historii. Historii napisanej w dodatku piękną, staranną polszczyzną, w której przeszłość subtelnie łączy się z teraźniejszością, tworząc ciekawą i wartościową powieść. Polecam gorąco!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)