wtorek, 26 kwietnia 2022

„Byliśmy łgarzami" E. Lockhart

Wznowienie powieści, która kilka lat temu podbija książkową sferę internetu, powraca w nowej szacie graficznej, czy nadal będzie o niej tak głośno? A może czytelniczy inaczej będą na nią patrzeć? Co jest w niej takiego, że na okładce zostało umieszczone hasło "fenomen TikToka"?



Nr. recenzji:611 Tytuł: „Byliśmy łgarzami"

Autor: E. Lockhart

Tłumacz: Janusz Maćczak

Liczba stron: 310

Data polskiego wydania: 23 lutego 2022

Wydawnictwo: Poradnia K

W moim odczuciu: 8/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Spoiler - informacja, której ujawnienie może zepsuć odbiór książki filmu, przeważnie kluczowa informacja dla fabuły, zazwyczaj odbiorca ma mniejszą radość z przeżywania danego dzieła. Są takie książki, o których nie warto wiele wiedzieć, są tacy łgarze, którzy spędzają ze sobą każde lato i są takie sytuacje, które zmieniają bieg wydarzeń. Wyspa Beechwood, którą posiada rodzina Sinclairów, to tam kuzynostwo, rodzeństwo i bliscy znajomi spotykają się od kilkunastu lat na wakacje, Nazywani są łgarzami, korzystają z uroków wyspy. Grają w gry, pływają, w dzieciństwie bawią się, a im są starsi, tym pojawiają się inne tematy do rozmów. Jest i Cadence, główna bohaterka, pewnego lata zdarza się coś, co ma ogromny wpływ na dalsze życie grupki przyjaciół, a szczególnie jest uciążliwe dla Cadence.

Ciężko mówić o tej książce jeśli chodzi o fabułę, ponieważ nie wiadomo na czym skończyć opowiadanie, czy to już będzie spoiler, czy można jeszcze co nieco wyjawić, osobiście sama nawet dokładnie nie miałam pojęcie o czym powieść jest. Kilka lat temu widziałam ją wszędzie, jeszcze w innej okładce, widziałam opinię, że historia intrygująca, której zakończenie nas zaskoczy, a to i tak może być mało. O książce ucichło, a teraz ponownie zaczęłam ją widywać, stąd też jak pojawiła się okazja, lektura znalazła się w moich dłoniach.

Literatura młodzieżowa często może być kojarzona z językiem prostym, bez ubarwień metafor, często wtrącane są słówka z młodzieżowego slangu, a całość nie jest wyniosła. Zdarzają się jednak te historie, które językiem stoją. "Byliśmy łgarzami" ma tę formę, którą spotkać możemy w literaturze pięknej. Często podniosły styl, bohaterka opisująca rzeczywistość w sposób barwny, posługująca się różnymi epitetami i metaforami. Tak napisana powieść odbierana jest przeze mnie jako spokojna, melancholijna, przy której można się zatrzymać. Podoba mi się ten zabieg, ale jednocześnie nie pasuje mi tutaj. Cadane, która jest narratorką, to typowa nastolatka, nie jest to wada, ani zaleta, raczej aspekt, przez który możemy sobie wyobrazić, jaka jest. Przeżywa swoją pierwszą miłość, przyjaciele i czas z nimi spędzany jest dla niej fundamentem, tym co ją wspiera i daje nadzieja, będąc na wyspie, ucieka od swoich problemów, cieszy się życiem i korzysta z uroków otaczającego ją świata. Miła bohaterka, z którą myślę, łatwo mogłabym nawiązać relację.

Zakończenie historii dla wielu osób jest fenomenalne, ale spotkałam się też z opiniami, iż było ono przewidywalne. Czytałam już wiele thrillerów młodzieżowych, historii, które na końcu miały sprawić, że serce nam będzie mocniej bić, dlatego poniekąd spodziewałam się, że nie będzie to zwykłe rozwiązanie sprawy, coś niecoś podejrzewałam, ale w konsekwencji nie przewidziałam tego, co się wydarzy. Zaraz po skończeniu byłam w szoku, ale po kilku dniach uważam, że było to bardzo dobre zakończenie, lecz nie wybitne. Podczas przewracania kolejnych stron były budowane emocje, tylko że nie były one w takim stopniu, żeby móc o tym powiedzieć dobry thriller, nie nazwałabym tego tak. Dla mnie to powieść obyczajowa dla młodzieży z elementami thrilleru.

Podsumowując, czy jest o tej książce głośno? Na platformie YouTube nie widzę nowych recenzji, sądząc jednak po opiniach na innym portalu, nowi czytelnicy nadal się pojawiają. Pierwsze wydanie tej książki pojawiło się kilka lat temu, gust wielu osób był teraz inny, aktualnie wielu czytelników ma inne wymagania co do książek, zbierane doświadczenie sprawia, że więcej się wymaga, ale wiele osób, w tym też ja, lubi wracać do książek, które były poczytne około dziesięciu lat temu. Czy jest to fenomen TikToka, ta aplikacja jest tak zróżnicowana, że można tam znaleźć wszystko, Cieszy mnie fakt, że można nagłośnić czytanie książek przez coraz to nowsze media, w kreatywny sposób można przekonać ludzi do sięgnięcia po różne pozycje. "Byliśmy łgarzami" jest powieścią, przy której miło spędziłam jedno ciepłe popołudnie. Książka krótka, napisana językiem, przez który się płynie oraz chęć poznania zakończenia.

Recenzja powstała przy współpracy z Sofario


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)