poniedziałek, 9 maja 2022

"Skrucha" Marek Stelar

Marek Stelar to znane nazwisko na polskiej scenie literackiej. Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości, ponieważ do tej pory, tak wyszło, że nie czytałam żadnej powieści tego autora. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po jego nowym kryminale, autor ma całe grono wiernych fanów i to właśnie ten fakt sprawił, że spokojnie zanurzyłam się w lekturę.                                             


                                                                                                     Nr. recenzji: 609

                                                                     Tytuł:„Skrucha"
                                       Autor: Marek Stelar

Liczba stron: 402

Data polskiego wydania: 09 lutego 2022

Wydawnictwo: FILIA

W moim odczuciu: 8,5 / 10

Autor recenzji: Kobieta Czytająca










Głównym bohaterem powieści jest Dominik Przeworski, aspirant z Wydziału Kryminalnego w Szczecinie, niezwykle poukładany i ambitny młody policjant. W wyniku nieprzyjemnych wydarzeń z życia prywatnego karierę w wielkim mieście musi odwiesić na kołku i udać się do niewielkiego Nowego Warpna, objąć posadę dzielnicowego. Przeniesienie na koniec świata" to dla niego degradacja, ale próbuje zachować pełen profesjonalizm i dostosować się do nowych warunków pracy. Poprzednik twierdzi, że to spokojna okolica i będzie się tu śmiertelnie nudził. Ku zaskoczeniu całego miasteczka i samego dzielnicowego w spokojnym sielankowym miasteczku dochodzi do makabrycznego odkrycia. W ogrodzie przepięknego domku zostają przypadkowo odkryte ludzkie szkielety. Wszyscy zastanawiają się, czy mają one jakiś związek z tragedią sprzed dwudziestu lat, gdy na zalewie utonęło pięciu wychowanków Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.



Najistotniejszą moją obserwacją na temat książki, którą koniecznie muszę się od razu podzielić, jest fakt, iż po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów miałam odczucie, że jest to pierwszy polski autor od dłuższego czasu, którego tak przyjemnie mi się czyta. Podobało mi się, że nie muszę się domyślać. Autor opisuje ludzi, miejsca i sytuacje w taki sposób, że czytelnik wie, jak wyglądają. Pozwoliło to na płynne przeniesienie się do świata powieści i stanie się jego częścią, mimo że z pozycji niemego obserwatora. Początkowo nieśpieszne tempo akcji, przyśpiesza po odkryciu szkieletów ludzkich w ogródku, w spokojnym i zapomnianym przez świat Podgrodziu. Świetnie opisane realia życia w małym miasteczku przy granicy, gdzie ciężko jest stać się częścią hermetycznego społeczeństwa, nieufnego wobec wszystkich obcych, nawet jeśli są stróżami prawa. Bardzo skupiłam się na zagadce kryminalnej i próbie sensownego połączenia wątków, liczni bohaterowie od czasu do czasu pomagali w tym jakimś rzuconym od niechcenia w rozmowie szczegółem, ale nie przeszkadzali ani sobą, ani swoimi perypetiami w moich rozważaniach. Bardzo podobało mi się tempo wprowadzania nowych elementów układanki, mogłam się dzięki nim domyślać całości obrazu, jednocześnie nie do końca odgadując zamysł autora,.


Spotkałam się z zarzutami o zbyt niedbały język, może trochę płytkich bohaterów i naiwną konstrukcję fabuły. Moim zdaniem sposób pisania tej książki pozwolił na płynne czytanie, zanurzenie się w historii i swobodne rozważania nad naturą ludzką. Bo to właśnie emocje i motywacje działań były najważniejszą częścią Skruchy" , bohaterowie w żaden sposób nie przeszkadzali czytelnikowi w tych rozważaniach. Jeśli chodzi o konstrukcję powieści, dla mnie bardzo zgrabnie autor połączył fikcyjne wydarzenia z tymi rzeczywistymi, utkał z nich sieć powiązanych ze sobą zdarzeń , osób i życiorysów, co uczyniło dochodzenie do prawdy bardziej ekscytującym.



Podsumowując, pierwsze spotkanie z twórczością Marka Stelara uważam za bardzo udane, poważnie rozważam przeczytanie wcześniejszych, licznych, książek autora. Na pewno czekam na kolejną część losów Dominika Przeworskiego, z przyjemnością wrócę do Nowego Warpna, nawet jeśli tylko na kartach książki. Co ciekawe, to urokliwe miasteczko niezwykle przyciąga do siebie, dokładnie tak jak wspominali jego mieszkańcy w rozmowach z nowym dzielnicowym. Książkę czyta się przyjemnie i zapewnia solidną rozrywkę kryminalną, mimo trudnych i czasem makabrycznych wydarzeń, które opisuje. Polecam wszystkim fanom twórczości autora, wszystkim lubującym się w kryminałach z solidną warstwą obyczajową. Tym którzy lubią miejsca akcji oddalone od wielkomiejskiego zgiełku, a także dla tych, którzy chcieliby przeczytać coś innego. Nie zawiodą się ci, którzy chcą przeczytać dobrą książkę.


Kobieta Czytająca


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)