czwartek, 24 marca 2022

„Zrobiliśmy coś złego" Sonia Rosa

Jak pewien wybór może zmienić nasze życie, nic już nie będzie takie samo, a konsekwencje naszych czynów mogą być nieodwracalne. Taki dylemat i skutki pokazuje powieść, która budzi grozę w czytelniku. Bohaterowie są przykładem czynu, który może zmieć całe życie.



Nr. recenzji:
576

Tytuł: „Zrobiliśmy coś złego"

Autor: Sonia Rosa

Liczba stron: 416

Data polskiego wydania: 16 lutego 2022

Wydawnictwo: Filia

W moim odczuciu: 7/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska



Zuzanna nawiązała romantyczną relację ze swoim pracodawcą. Teraz ich życie się układa, pracują w gabinecie stomatologicznym, mieszkają razem, nie brakuje w ich życiu namiętności. Po spotkaniu ze znajomymi wracają do domu, jednak powrót nie będzie tak sielankowy, jak poprzedni wieczór. Dochodzi do wypadku. Adam zachowuje zimną krew i próbuje wszystko szybko załatwić. Z czasem pojawią się wyrzuty sumienia, a to, czego się dopuścili, zostanie przez kogoś odkryte. Para zacznie być szantażowana, Adam zniknie, a Zuzanna będzie chciała go odnaleźć.

Kolejny raz się nie zawiodłam, uwielbiam czytać thrillery i w ostatnim czasie trafiam na te dobre i bardzo dobre, które spełniają swoją funkcję dobrej powieści. Na samym początku poznajemy byłą żonę Adama i jej piekło, przez które przechodziła, jest to też wstęp do dalszej opowieści. Pokazuje to motywacje Wioletty, jest to tłem do wydarzeń, które później mają miejsce, Nic nie dzieje się bez przyczyny, a rozgrywająca się akcja zazębia się i tworzy jednolitą całość. Zuzanna jeszcze nie wie, do czego zdolny jest Adam, czytelnik dowiaduje się o nim więcej, ponieważ Wioletta opisuje jego porywczy charakter, z czasów, jak jeszcze byli małżeństwem. Zuzannę zżera poczucie winy, nie może normalnie funkcjonować, po tym, co się stało, Adam ma inne podejście, za bardzo się tym nie przejmuje i wychodzi z założenia, co będzie, to będzie.

Bohaterowie nie wzbudzili we mnie większych emocji, byłam zaangażowana w fabułę, ale ich los był mi obojętny, ani ich nie polubiłam, ale też nie irytowali mnie, po prostu byli i jak się okazało, ich sielankowe życie szybko się skończyło i nastąpiły chwile trwogi. Mężczyźni są ukazani jako agresywni, wulgarni i obsesyjnie zakochani w kobiecie, a swoje niemoralne zachowanie usprawiedliwiają miłością. Szkoda, że na dalszy plan zszedł wątek Wioletty i jej próby zemsty, bo było to intrygujące, a szybko się zakończyło. Pojawią się sceny erotyczne, których się nie spodziewałam, a tym bardziej w takim wulgarnym stylu, nie ma ich za dużo i można przymknąć na to oko.

Autorka płynnie prowadzi historię, nie ma luk fabularnych, wszystko ładnie się ze sobą łączy i wychodzi dobry thriller psychologiczny. Są elementy zaskoczenia, wielu kwestii się nie spodziewałam, jednak miałam przeczucie, w jaką stronę to pójdzie. Samo zakończenie jest spokojne i odłożyłam książkę z myślą, że była to poprawna historia, która jednak nie zostanie w mojej głowie na długo. "Zrobiliśmy coś złego" jest godne przeczytania, ale warto nie nastawiać się na coś wybitnego. Przy świecącym słoneczku, jednym wolnym popołudniu można wciągnąć się w opowieść z motywami przemocy domowej, obsesyjnej miłości i wyborów, które niosą za sobą konsekwencje w dalszym życiu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)