Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 czerwca 2022

„Miasto duchów" Victoria Schwab

12:09:00 0 Comments

Twórczość tej autorki jest szeroko znana i lubiana przez czytelników. Również ja zaliczam się do tego grona. Pomimo tego, że nie przeczytałam wszystkich jej książek, to Vicious zaliczam do wybitnych książek. Powieść opierająca się na doświadczeniu bliskiemu śmierci. W "Mieście duchów" doświadczenie bliskie śmierci powoduje u Cassidy zdolności widzenia duchów.


Nr. recenzji:
638

Tytuł: „Miasto duchów"

Autor: Victoria Schwab

Tłumacz: Maciej Studencki

Liczba stron: 328

Data polskiego wydania: 28 lipca 2021

Wydawnictwo: Zygzaki

W moim odczuciu: 8/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Cassidy Blake potrafi przekraczać krainę zaświatów, to Zasłona, która oddziela świat żywych od duchów. Dziewczynka ulega wypadkowi, ale z cudem uchodzi z życiem, od tamtej pory ma przyjaciela Jacoba. Chłopak jest wyjątkowy, nikt poza Cassidy go nie widzi, jaka jest tego przyczyna? Przyjaciel dziewczyny to duch, który pomógł jej w wypadku, przyjaciele dogadują się znakomicie. Razem przeżyją niesamowitą przygodę w Edynburgu, mieście pełnym mroku i tajemnic, w którym to kraina zaświatów przyciąga dziewczynę znacznie mocniej. W tym samym czasie, rodzice głównej bohaterki mają zdjęcia do ich serialu na podstawie wydanych przez nich książek, o ironio, o duchach.

Książka u nas wydawana jest przez wydawnictwo Zygzaki, co sugeruje, że jest to powieść skierowana do młodych czytelników, może nie tyle, co do dzieci, ale młodszej młodzieży. Kiedy to czytelnicy wyrastają z typowo dziecięcych książeczek i mają chęć sięgnąć po coś bardziej poważnego. Niemniej jednak to również książka dla starszych czytelników. "Miasto duchów" jest szeroko omawiane w blogosferze i poczytne wśród dorosłych osób.

Odbiorca zostaje zainteresowany fabułą od samego początku, nietrudno się zaangażować w wydarzenia. Są one proste, ale i ciekawe, co sprawia, że młody czytelnik może się z łatwością tym zainteresować. Główna bohaterka jest już mniej więcej obeznana w świecie duchów, ale jak się okazuje później, są jeszcze rzeczy, o których nie wie. Mimo to Cassidy między wierszami wyjaśnia to, jak to się stało, że widzi osoby umarłe i drobne zasady działania świata. Dziewczynka jest bohaterką pełną werwy i dobrego humoru, przekazuje światu pozytywną energię. Przyjazna postać, którą łatwo polubić. Victoria tworzy historię, która umiejscowiona jest w pięknym i mrocznym miejscu, z łatwością można sobie wyobrazić opisywany Edynburg. Autorka posługuje się prostym językiem, przystosowanym do młodszych, ale w żaden sposób nie jest on infantylny. Jedynie brakuje mi głębszego zarysowania i poznania pozostałych postaci, które biorą udział w akcji. Mam jednak nadzieje, że w następnej części zostanie to ujęte, ponieważ zasługuje na uwagę i ciekawi.

Tej książce nie brakuje lekkości i poczucia humoru, ale i zarazem dobrze skonstruowanej fabuły. Łącząc te rzeczy, wychodzi naprawdę świetna powieść, która jest w stanie zainteresować młodszego i starszego czytelnika. Jestem ogromnie ciekawa, co zawiera druga część i co jest w tym najlepsze, kontynuacja jest już na naszym rynku, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czytać. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości tej autorki, to polecam zacząć przygodę od "Miasta duchów" to może być dobry początek, bo następne twory Victorii są jeszcze lepsze.

Recenzja powstała przy współpracy z Sofario


sobota, 11 czerwca 2022

„Ludzie, których spotykamy na wakacjach" Emily Henry

10:00:00 0 Comments

 Czy może być bardziej wakacyjna i letnia książka niż ta? "Ludzie, których spotykamy na wakacjach" to idealna powieść na właśnie ten zbliżający się czas urlopowy. Dziesięć wspólnych wyjazdów i przygód, ciągłe poznawanie siebie i swoich uczuć.


Nr. recenzji:
636

Tytuł: „Ludzie, których spotykamy na wakacjach"

Autor: Emily Henry

Tłumacz: Aleksandra Weksej

Liczba stron: 480

Data polskiego wydania: 1 czerwca 2022

Wydawnictwo: Kobiece

W moim odczuciu: 7/10

Autor recenzji: Daria Pogodzińska


Przeciwieństwa się przyciągają, czyż nie? Znalazło to swoje odzwierciedlenie w relacji Alexa i Poppy, różne charaktery, a jednak zdołali się dogadać i zaprzyjaźnić. Na co dzień mieszkają daleko od siebie, ale gdy jedenaście lat temu pojechali razem w rodzinne strony, rozkwitła między nimi przyjaźń. Co roku wybierają się na wspólne wakacje, jest to niezwykły czas, pełen rozrywki śmiechu i zabawy. Dwa lata temu doszło do zdarzenia, które sprawiło, że od tamtego czasu nie rozmawiają. Poppy podejmuje odważny krok i tego lata podejmuje decyzje i proponuje Alexowi ostatni wspólny wyjazd. Czy to coś zmieni?

Poświęćmy chwilę na okładkę, chyba nie mam na swojej półce bardziej wakacyjnej i letniej oprawy powieści. Kolory i bohaterowie na leżakach. Na pewno okładka zwraca uwagę, jeśli chce się wybrać historię idealną na lato. Fabuła też idealnie odzwierciedla tę grafikę. Śledzimy wydarzenia praktycznie w całości opierające się na wakacjach, jako wspólnych wypadach i odpoczynku bohaterów. Jeśli jest wam ciepło, to przez tę historię stanie się bardziej. Jest to otulająca i cieplutka opowieść o relacji dwójki osób. Alex i Poppy tradycyjnie jak co roku wyjeżdżają na urlop, jednak jednego razu dzieje się coś, przez co ich relacja słabnie. Czytelnik dopiero pod koniec książki dostaje odpowiedź na pytanie, co się wydarzyło. Powieść zawiera dwie linie czasowe, to co się dzieje teraz i bieg wydarzeń z przeszłości.

Pomimo tego, że książkę czyta się szybko, to uważam, że mogłaby być dłuższa. Czasami fabuła się ciągnie i tak naprawdę nie dzieje się nic istotnego. Nie przeczytałam jej na raz, pewnie też dlatego, że ma prawie pięćset stron. Wiec, czy jest idealna na wzięcie jej ze sobą na plaże, czy w góry? Z jednej strony tak, ale z drugiej, lepiej jest, jak takie powieści są krótsze. Chyba większość z nas wie, jak ta historia się zakończy, bo nie jest to oryginalna powieść, która ubogaci czytelnika i pokaże mu nowe horyzonty.

Nie zawsze trzeba czytać książki, które umoralniają, pouczają, wzbogacają, ważna jest także rozrywka i ten tekst kultury spełnia swoje zadanie. Nie będę jej długo pamiętać, ale to jest teraz ten czas dla mnie, kiedy mam ochotę czytać takie książki, pewnie przełamie to teraz czymś poważniejszym, ale mam chęć na zapoznanie się z poprzednią książką autorki. "Ludzie, których spotykamy na wakacjach" to historia, która może zainteresować dorosłych czytelników, pokazująca jak ludzie przez wiele lat mogą się mijać, zanim wyznają swoje uczucia.

Więcej romansów i powieści obyczajowych

środa, 16 lutego 2022

"Zostań przy mnie" – Harlan Coben

11:30:00 0 Comments
Wspomnienia często robią się uciążliwe. Przypominają nam o przeszłości, o szczęściu, które bezpowrotnie straciliśmy i już nigdy go nie odzyskamy. Niby całe życie człowieka składa się ze wspomnień, losowych obrazów, ale czy myśleliście kiedyś o tym w ten sposób? Nie przeżyjecie drugi raz tego samego. Nie cofniecie się też w czasie. Ale bywa tak, że zaczyna was ciągnąć, do tego co było dawno temu. Może nie jakaś siła wyższa, ale umysł, który zapamiętał towarzyszącą wam euforię i adrenalinę. Megan Pierce, główna bohaterka powieści pt. "Zostań przy mnie" autorstwa Harlana Cobena dużo o tym wie. Ciężko zachować równowagę, gdy przeszłość puka do waszych drzwi, a wy zdajecie sobie sprawę, że tak naprawdę bardzo pragniecie jej otworzyć.
Jestem pewna, że słyszeliście o serialu na podstawie tej książki, który od 31 grudnia jest na platformie Netflix! 



Nr recenzji: 539
Tytuł: "Zostań przy mnie"
Autor: Harlan Coben
Tłumacz: Zbigniew A. Królicki 
Data polskiego wydania: 8 grudnia, 2021
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 8/10



Życie Megan to dosłownie ucieleśnienie amerykańskiego snu – jej mąż jest prawnikiem, ma piękny dom z dwójką dzieci, no i angażuje się w życie miasta. Wszystko byłoby piękne i cudowne, gdyby nie fakt, że w jej przypadku stabilizacja po prostu się nie sprawdza. Megan tęskni za swoim dawnym, bujnym życiem striptizerki z Vegas i Atlantic City
Ray Levine może służyć za przykład tego, że fortuna kołem się toczy. Kiedyś gwiazda fotoreportażu; teraz paparazzi topiący rozgoryczenie w alkoholu, świadczący usługi niedoszłym celebrytom. 
Detektyw Broome, choć jest tuż przed emeryturą, wciąż prowadzi śledztwo w sprawie sprzed siedemnastu lat. Regularnie odwiedza rodzinę Stewarta Greena, zaginionego mężczyzny.
Megan, Ray i Broome. Wiele lat temu w życiu tych ludzi wydarzyło się coś, co mogłoby ich zrujnować. Tajemnicze zniknięcie kolejnego mężczyzny może ujawnić łańcuch zbrodni, których nikt dotąd nie powiązał..

Jak sami wiecie, Harlan Coben znany jest z emocjonujących i trzymających w napięciu powieści kryminalnych, w których występują niespodziewane zwroty akcji. Muszę przyznać, że kolejna książka, którą mam przyjemnością recenzować od powyższego autora zdecydowanie potwierdza tę tezę. Dosłownie połknęłam ją w całości! I to nie tylko z uwagi na cięty, lecz urzekający język autora i ostry jak żyleta czarny humor. Bohaterowie zostali wykreowani tak realistycznie, że dosłownie przez chwilę miałam wrażenie, iż znam ich w prawdziwym życiu!
Akcja toczy się dość wolno, ale wydaje mi się, że przy historiach Cobena trzeba po prostu uzbroić się w cierpliwość i przeczekać tę początkową ciszę. Z czasem autor zdradza nam kolejne anegdoty, które pozornie wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Jednak gdy połączycie wszystko w całość, okaże się, że mieliście okazję przeczytać naprawdę niezły i dobrze skonstruowany kryminał. Dodatkowo ta tajemnicza otoczka, oddziałująca na wyobraźnię czytelnika..

Jestem pod wrażeniem fabuły, która z całą pewnością jest intrygująca i oryginalna. Z jednej strony mamy tu pozornie zwykły i przewidywalny thriller, lecz z drugiej osadzenie zagadki kryminalnej w święto Mardi Gras to coś nowego i niebezpiecznie interesującego. Nie przypadł mi do gustu fakt, że autor odszedł trochę od realizmu i zbyt "popłynął" z zakończeniem. Choć było jednym wielkim plot twistem to na pewno niemogącym się zdarzyć w prawdziwym świecie, więc poczułam się troszeczkę rozczarowana.

Reasumując, recenzja dość krótka, ale myślę, że każdy miał okazję zapoznać się z twórczością tego popularnego autora. Jeśli inne książki Cobena przypadły wam do gustu z pewnością pokochacie powyższą pozycję!

Wydawnictwu Albatros dziękuję za egzemplarz recenzencki, autorowi życzę dalszych sukcesów, a czytelników tak jak zawsze proszę o krótki komentarz poniżej.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Dwa światy. Przejście skazanych dusz." Paulina Zielińska

12:00:00 0 Comments

Debiut świeżej krwi autorki, który odkrywa przed czytelnikiem
tajemnicę i dualizm świata, który dotąd okazywał się być zwyczajny. 
Młodzieżowe science-fiction idealne na krótkie, letnie wieczory.



Znalezione obrazy dla zapytania paulina zielińska dwa światy


 


 
Nr. recenzji: 298
 Tytuł: ''Dwa światy. Przejście skazanych dusz.''
Autor: Paulina Zielińska
Liczba stron: 464
Data wydania: 05.07.2019
Wydawnictwo: Novae Res
W moim odczuciu: 4/10
Autor recenzji: Klaudia P.






Niedawno do swoich rączek dostałam książkę "Dwa światy. Przejście skazanych dusz" pióra Pauliny Zielińskiej - świeżej krwi w świecie polskiej literatury. Chociaż książka na pozór wydaje się objętościowo dość duża, to z łatwością da się ją pochłonąć w trzy wieczory. Wydawnictwo Novae Res ubrało powieść w piękną i intrygującą okładkę, która od razu przyciągnęła moje zainteresowanie. Widzimy, że została ona podzielona na pół, co idealnie pasuje zarówno do tytułu, jak i całej treści książki. Jednak jest to pozycja, która po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie powinno się oceniać książki po okładce.


Lea to uczennica jednego z warszawskich liceów. Z własnego wyboru odsunięta od rówieśników, cicha i skryta, pewnego dnia zaczyna zwracać na siebie uwagę jednego z najpopularniejszych chłopaków w szkole. Jakby tego było mało, dziewczyna trafia na ukryty w lesie, opuszczony dom, a w nim spotyka Wiktora - chłopaka innego niż wszyscy. Od tamtej chwili niespotykane zdarzenia zdają się nie opuszczać dziewczyny ani na krok, a wszystko to powoduje, że ona i jej matka znajdują się w niebezpieczeństwie.  Skomplikowane nastoletnie życie zostaje wzbogacone kolejnymi problemami i strachem o własne życie. Co wspólnego ma z tym tajemniczy Wiktor? Czy jej ojciec jest w to wszystko zamieszany? Co robić, jeśli świat, w którym żyjemy zdaje się inny niż przypuszczaliśmy?

Autorka książki zdecydowanie wie jak trafić w serce młodzieży. W książce dostrzec można wiele znanych młodzieżowych wątków - zwłaszcza trójkąt miłosny. Już po około 30 stronach moja lista typowych elementów z powieści dla młodzieży była obfita. Zwłaszcza kreacja bohaterów wydaje się bardzo znajoma, jeśli przeczytało się kilka książek z tej kategorii. Język, który używany jest przez Paulinę Zielińską, sprawia, że czytanie jest bardzo przyjemne. Używa ona dość prostego i przyjemnego w odbiorze stylu - tak często spotykanego w młodzieżówkach. Jest to zdecydowanie plus, zwłaszcza mając na uwadze to, że jest to debiut autorki - z kartki na kartkę da się zauważyć jeszcze większą płynność językową oraz rozwój.


Kreacja bohaterów to zdecydowanie coś, nad czym musi popracować młoda pisarka. Główna postać - Lea - to typowa szara myszka z kart powieści dla młodzieży. Samotnie wychowywana przez matkę, przejawia pewne niecodzienne umiejętności. Z formy typowej bohaterki młodzieżówek, wyróżnia ją duża pewność siebie - to było w niej najbardziej denerwujące. Z jednej strony była zamknięta w sobie i wiele scen ukazywało ją jako dziewczynę, która uważa się za przeciętną. Zaraz potem na kolejnych kartkach czytamy o tym, jak  patrząca w lustro Lea uważa się za niesamowitą piękność, by następnie znowu doświadczyć syndromu szarej myszki. Nie raz natomiast dane nam będzie dostrzeżenie Lei jako niezniszczalnej, najlepszej bogini, przekonanej i pewnej swojej wyższości. Widać tutaj pewną irytującą niekonsekwencję, która w kolejnych książkach powinna zostać naprawiona.  Również Sebastian i Wiktor to przedstawiciele bohaterów o przewidywalnych cechach. Woda i ogień. Niebo i piekło. Tak mniej więcej, w skrócie można opisać te postacie. Jak w większości młodzieżówek, w których pojawia się trójkąt miłosny - ukochani bohaterki są skrajnie różni, a ona nie może się zdecydować, którego z nich wybrać.


Książka jest dość spora objętościowo i miejscami wydaje się zbyt szczegółowa. Większość rozdziałów zaczyna się od tego, że Lea budzi się rano, wstaje z łóżka, idzie do łazienki, a następnie je lub nie je śniadania. Sprawia to, że zaczynanie rozdziałów było dla mnie miejscami katorgą. Również niektóre dialogi spokojnie można byłoby pominąć, jednak wielu debiutantów popełnia te błędy.


Moja niska ocena wiąże się z tym, że książka nie jest po prostu tym, czego szukam na rynku wydawniczym. Zdecydowanym odbiorcą są tutaj nastolatkowie do lat 16 lub ci, którzy nie mają zbyt wielu tytułów na swoim koncie. Dla mnie jako czytelnika, który połknął już tysiące książek, nie było to nic odkrywczego. Powtarzalność wątków i kreacja postaci sprawiła, że w moim odczuciu pomysł na niesamowitą fabułę został odrobinę zmarnowany. Nie można jednak powiedzieć, że jest to tragiczna książka. Spodoba się ona osobom, które dopiero zaczynają swoją podróż z czytaniem oraz dorastającej młodzieży, która być może odnajdzie w niej kawałek siebie. Mam nadzieję, że autorka dopracuje kilka spraw, a dopracowana Lea wróci do nas w kolejnej części interesującego świata young science-fiction. 



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res!


Autorka recenzji - Klaudia P.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

| 90 | "Assa" Andrzej Kowalski

19:21:00 20 Comments
Nr. recenzji: 89
Tytuł: Assa
  Autor: Andrzej Kowalski
Tom: 1
Seria: -
Liczba stron: 302
Data polskiego wydania: 9 czerwca 2016
Wydawnictwo: Novae Res
  Gatunek: Kryminał
Ocena: 7/10
 Tak, wiem ostatnio dużo się trzymam "niestandardowych" gatunków, jednak mam nadzieję, że to chwilowe odejście od książek młodzieżowych wam się podoba :) Jak nie - nie ma tego złego, za niedługo do nich powrócę. 

Tym razem wzięłam sobie pod "odstrzał" pewną książkę polskiego autora. Nie oczekiwałam wiele, jednak jak to zwykle bywa już przed przeczytaniem zaczęłam się do tej książki skradać... A ponieważ kiedy to piszę zbliża się północ to mnie wzięło, żeby nie tylko opisać to wydarzenie, lecz także je... narysować. 


- Będziesz złą książką?
- Nie. 
- A CO JEŚLI?
- Nie jestem złą książką. Ogarnij się, Wiktoria. I idź już spać.
A na obrazku jestem ninja pospolitym. Nie dziękujcie ;)  
PISANIE O PÓŁNOCY MI NIE SŁUŻY. 
Jednak się przełamałam! Przeczytałam i wam powiem, że "Assa" nie kłamała. 
Książka opowiada bardzo ciekawą historię polskiego malarza, który zaczyna dostawać coraz dziwniejsze zlecenia na kopie obrazów. Jest to dla niego trudny okres, a zmartwień przysparza mu także żona, która ma obsesję na punkcie ich przyszłego dziecka. Główny bohater wkrótce odkrywa, że zlecenia na obrazy łączą się z morderstwem, którym zajmuje się jego żona. Dowiaduje się także, że i jemu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.

piątek, 29 lipca 2016

| 89 | "Wypowiedz jej imię" James Dawson i SESJA z szalonym z radości owczarkiem!

17:42:00 25 Comments
Nr. recenzji: 89
Tytuł: "Wypowiedz jej imię"
  Autor: James Dawson
Tom: 1
Seria: -
Liczba stron: 270
Data polskiego wydania: 3 czerwca 2015
Wydawnictwo: YA!
  Gatunek: horror
Ocena: 9/10

Muszę przyznać, że ta książka mnie zdziwiła na całej linii. 
Zazwyczaj nie sięgam po horrory. Uczucie strachu nigdy nie należało dla mnie do najprzyjemniejszych, więc wolałam się zająć czymś bardziej lekkim i przyjemniejszym do czytania. Każdy kto mnie zna jednak wie, że uwielbiam wyłamania od reguły. Tak było i tym razem, gdy w witrynie sklepowej po raz pierwszy mignęła mi ta powieść. Po krótkim opisie zorientowałam się, o czym opowiada i stwierdziłam, że nie warto jej czytać. Myliłam się. 

Jestem szczęśliwa, że niedawno znalazłam e-booka tej na swoim laptopie. Nie mam pojęcia skąd ja go wzięłam, prawdopodobnie kiedyś kupiłam i zapomniałam... O przeczytaniu tej książki przesądził przypadek, a może... przeznaczenie? Nie wiem. Na pewno jestem pewna, że warto było poświęcić te parę godzin i odnaleźć się historii.

Opowieść jest przede wszystkim smutna. Jest to o Krwawej Mary i nim powiedzie, że to już było, że przecież wszyscy znają tę historię... Najpierw radziłabym wam przeczytać tą powieść i po prostu skończyć z tymi słowami raz na zawsze. Sama tak mówiłam, ale już wiem, że nie warto oceniać książki po pierwszym zdaniu opisu. 
Zaczyna się tradycyjnie w Halloween, gdy grupa przyjaciół pragnie udowodnić, że wzywanie duchów to bujda i przecież nie ma się tutaj czego bać. Jeszcze nie wiedzą jak bardzo ta błaha decyzja wpłynie na ich życie. Zaczyna się stopniowo... Napis 5 dni... na lustrze, przecież nigdy nie głosił końca świata, ale gdy widzą płaczącą kobietę w każdym lustrze zaczyna się gra, która ma prowadzić jak w legendach - do ich śmierci...

środa, 27 lipca 2016

PRZEDPREMIEROWO: | 88 | "Samotność odległych gwiazd" Kate Ling

14:06:00 31 Comments
Nr. recenzji: 88
Tytuł: Samotność odległych gwiazd
  Autor: Kate Ling
Tom: 1
Seria: Samotność odległych gwiazd
Liczba stron: 303
Data polskiego wydania: 28 lipca 2016
Wydawnictwo: Amber
  Gatunek: Romans, Obyczajowe
Ocena: 7/10
 Ostatnio udało się Wydawnictwu Amber przekonać mnie do siebie i mam nadzieję... no dobra, nie będę się wysilać, chciałabym tylko, żeby wszystkie części tej trylogii zostały wydane. Będę o to walczyć!

Akcja książki dzieje się na pokładzie statku kosmicznego, jednak teraz w ogóle nie kojarzy mi się z innymi książkami tego typu. Niestety nie jest to powieść science-fiction na którą czekałam... Jednak... w tej książce rzeczywiście było "to coś", lecz czekało w nieco innym kącie powieści. 


wtorek, 12 lipca 2016

| 87 | "Chłopak na zastępstwo" Kasie West

13:37:00 29 Comments

Nr. recenzji: 87
Tytuł: Chłopak na zastępstwo
  Autor: Kasie West
Tom: 1
Seria: -
Liczba stron: 400
Data polskiego wydania: 6 lipca 2016
Wydawnictwo: Feeria Young
  Gatunek: Romans, Obyczajowe
Ocena: 8/10

 O tym jak natrafiłam na tą powieść chyba nie muszę mówić wiele. Wielka reklama i jedno z czołowych miejsc w empiku robi swoje, a po przeczytaniu opisu przepadłam - jak to zwykle bywa. A no i jeszcze ta wspaniała okładka, która idealnie obrazuje moje wyobrażenie książki na lato.

Chłopak na zastępstwo opowiada historię najlepszej i najpopularniejszej uczennicy liceum, która w ostatnim momencie przed balem maturalnym została wystawiona przez swojego chłopaka. Co gorsza, jej przyjaciółki nigdy nie widziały go nawet na oczy i to miało być ich pierwsze spotkanie. Dziewczyna zaczyna szukać jakiegoś logicznego wytłumaczenia, lecz... nagle zauważa chłopaka mniej więcej w jej wieku siedzącego w aucie i czytającego książkę. W jej głowie tworzy się plan idealny, dzięki któremu dziewczyna nie straci wiarygodności w oczach przyjaciółek, ponieważ Chłopak na zastępstwo siedzi praktycznie przed nią.
Nawet nie spodziewa się zmian jakie Zastępczy-Bradley wprowadzi w jej życiu...


piątek, 8 lipca 2016

| 86 | "Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk

17:07:00 20 Comments

Nr. recenzji: 86
Tytuł: Szeptucha
  Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tom: 1
Seria: Kwiat paproci
Liczba stron: 1
Data polskiego wydania: 3 luty 2016
Wydawnictwo: W.A.B
  Gatunek: Fantasy, Romans
Ocena: 9/10

O tej powieści ostatnio słyszy się dość dużo, ponieważ jest to nowa powieść pani Katarzyny Bereniki Miszczuk, która napisała m.in. serię Ja, diablica, a ta przyjęła się dość dobrze w ramionach polskiej młodzieży. Niestety mnie samej czegoś w tamtej serii brakowało. 

Całe szczęście Szeptucha zregenerowała wszystkie poprzednie błędy i jej czytanie to sama przyjemność. 

 Powieść jak sama nazwa wskazuje opiera się głównie na postaci Szeptuchy i tego jaką rolę odgrywałaby ona w dzisiejszych czasach. Główna bohaterka - Gosia, zostaje wysłana do niej na roczne praktyki, jednak nie spodziewa się tego, że podróż odmieni całe jej życie. W końcu uwierzy w to, że słowiańscy bogowie istnieją, a wraz z nimi po świecie chodzą także mityczne stworzenia jak utopcy. Ponad to okaże się, że nawet w świętokrzyskim lesie da się znaleźć prawdziwą miłość. Pytanie tylko jak nasza główna bohaterka sobie z tym poradzi?

czwartek, 7 lipca 2016

| 85 | "Lek na śmierć" James Dashner

14:31:00 14 Comments

Nr. recenzji: 85
Tytuł: Lek na śmierć
  Autor: James Dashner
Tom: 3
Seria: Więzień Labiryntu
Liczba stron: 384
Data polskiego wydania: 5 luty 2014
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
  Gatunek: Sience-fiction, Dystopia
Ocena: 4/10
 
 W końcu się przekonałam, że dam radę i się nie popłaczę czytając ostatnią część tej serii. Zabranie się za tą książkę zawsze było dla mnie  ogromnym wyzwaniem, ale dzięki Bookathonowi poczułam, że nadszedł już właściwy czas. 

Dlaczego miałam opory?
James Dashner jest lżejszą wersją Georga R.R. Martina. Mianowicie on także wyznaje zasadę: 
I tak wszyscy zginą! 
Jak ja uwielbiam takich autorów. Wprost się czuję tą drwinę, gdy twój ulubiony bohater ociera się o śmierć 10 razy, a za 11 już po prostu jego śmierć nadchodzi w taki sposób, że nie jesteś w stanie uwierzyć, iż zginął. Czytanie takich książek to prawdziwa przyjemność, szczególnie dla oczu, które od siódmej strony do samego końca są nawilżane regularne. :)
 
 Jest to ostatnia część fantastycznej trylogii o próbach, przez które musi przejść Thomas i jego przyjaciele, by naukowcy DRESZCZu mogli odnaleźć lekarstwo na Pożogę, czyli wynalezioną przez człowieka chorobę, która lekko się wymknęła spod kontroli, niosąc zagładę świata. 
Ostatnia Próba. Wszyscy mają odzyskać pamięć i wziąć w niej udział, ale...
Streferzy nie mają już za grosz zaufania do Szczurowatego, więc wszyscy wymykają się spod kontroli i uciekają. Zaczyna się kolejna przygoda, w której już nie chodzi o znalezienie leku, lecz... przeżycie. Thomas wie jedno, nie wolno mu już nikomu zaufać, a na pewno nie naukowcom. Pamięta dużo więcej niż by chciał, ale wie jak tą wiedzę spożytkować.

wtorek, 28 czerwca 2016

| 83 | "Fobos" Victor Dixen

17:30:00 21 Comments
 
Nr. recenzji: 83
Tytuł: Fobos
  Autor: Victor Dixen
Tom: 1
Seria: Fobos
Liczba stron: 456
Data polskiego wydania: 2 czerwca 2016
Wydawnictwo: Moondrive
  Gatunek: Romans, Młodzieżowe
Ocena: 10/10


„Fobos” powieść, o której ostatnimi czasy słyszy się bardzo wiele. Wskutek wspaniałej reklamy i genialnego, oryginalnego opisu tysiące nastolatek nie potrafiły się doczekać aż uda im się ją dorwać. W tym ja. Tak, tak. Czekałam, a w dniu premiery jako pierwsza pobiegłam do księgarni. Norma. Dlaczego dopiero teraz ją przeczytałam i musieliście tak długo czekać na recenzję?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Bałam się. Byłam okropnie przerażona, że książka z tak dobrą reklamą okaże się być okropnym chłamem, po którym jeszcze długo nie będę w stanie się otrząsnąć. Całe szczęście moje obiekcje okazały się być niewłaściwe.

Książka opowiada o kosmicznym show. Główna bohaterka – Leonor właśnie wsiada na pokład statku kosmicznego, gdzie podczas 6 minutowych randek będzie miała za zadanie poznać miłość swojego życia. Nie będzie to łatwe zadanie, szczególnie, że po wylądowaniu na Marsie będzie musiała wziąć z tą osobą ślub i spędzić z nią resztę życia. Kolonizacja Marsa. Tego jeszcze w naszej polskiej sferze książkowej nie było.
Leonor jest świetną osobą, pełną wigoru i pasji. Całe życie była odrzucona. Wpierw przez rodziców, a później społeczeństwo. Teraz ma szansę zapisać się w historii i nie odrzuci tej okazji. Eliminacje zamierza przetrwać z własnym planem. Ponieważ ma wybierać spośród 6 kandydatów to ich sobie wylosuje, a potem będzie trzymać się jednego schematu.
Lecz to nie wszystko… Co poza tym dzieje się na pokładzie Cupido? Musicie przeczytać sami!