Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Jaguar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Jaguar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 listopada 2021

"Lore" – Alexandra Bracken

06:00:00 0 Comments

Nie lubię długich powieści z kilku powodów. Po pierwsze, trudno trzyma się je w ręce. Po drugie, jak powieść ci się nie spodoba, to musisz zmuszać się do czytania przez następne siedemset stron. A po trzecie, w najgorszym wypadku przywiązujesz się do losów głównych bohaterów i przeżywasz mnóstwo załamań nerwowych, że historia dobiegła końca. Sytuacja jest o wiele gorsza, gdy w akcie desperacji sprawdzasz, czy istnieje, chociaż jeszcze jedna część albo jej odłam i okazuje się, że nie ma kontynuacji. Ani jej nie będzie. Ból nie do opisania.
Trzeci powód najlepiej opisuje powieść pt. "Lore" autorstwa Alexandry Bracken. Wciąż nie mogę pogodzić się z pustką, którą pozostawiło po sobie bezlitosne zakończenie.

Nr recenzji: 486
Tytuł: Lore
Autor: Alexandra Bracken
Tłumacz: Michał Zacharzewski 
Data polskiego wydania: 29 września, 2021
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 576
Autor recenzji: Julianna Kucner
W moim odczuciu: 8/10


Wyobrażacie sobie greckich bogów na ulicach Nowego Jorku?

We współczesnym Nowym Jorku rozpoczyna się mordercza rozrywka – Agon. Na świecie wciąż żyją greccy bogowie, lecz umiejętnie skrywają się przed zwykłymi ludźmi. O ich istnieniu wiedzą jedynie członkowie greckich rodów, wywodzących się od antycznych herosów. Kiedy któryś z bogów zginie, jego moc przejmuje zabójca. Walka o kleos.
Siedem lat temu rodzice i siostry Lore zostali brutalnie zamordowani. Dziewczyna cudem ocalała i ukryła się we wcześniej wspomnianym mieście. Przez długie lata czciła pamięć bliskich w jeden możliwy sposób – pozostając przy życiu. Przez cały czas odpychała od siebie mroczne myśli o zemście. Ale wydaje się, że tylko ona jest w stanie zapewnić jej spokój..
Jak potoczą się losy głównej bohaterki? Czy weźmie ona udział w walce o honor? Kto zamordował jej rodziców? I co najważniejsze, czy uda jej się powstrzymać nowego boga przed zniszczeniem ludzkości?

Szczerze powiedziawszy, miałam duże oczekiwania co do tej powieści. Osobiście, ubóstwiam mitologię grecką i wszystkie rzeczy z nią związane, więc sami rozumiecie, że nie byłabym w stanie przeżyć, gdyby historia nie spełniała postawionych przeze mnie warunków. Alexandra Bracken okazała się jednak autorem porównywanym do Madeleine Miller. Tytułowa książka już od pierwszej strony oddziaływała na czytelnika. Emocje płynące z poetycko połączonych przez autorkę słów były wręcz nie do opisania. Szczególnie podobały mi się uczucia i więzi, które wykreowała pomiędzy bohaterami. Było w tym coś nie tylko niezwykle kreatywnego, lecz również ujmującego i zapierającego dech w piersiach. Urzekły mnie klimatyczne opisy nowojorskich ulic, zachodzącego nieba i tłocznych ulic. Bohaterowie posiadali natomiast silne i oryginalne charaktery, jak gdyby naprawdę zostali stworzeni z krwi i kości. Co prawda czasami irytowało mnie zachowanie Lore i jej zmienne nastroje, ale mam nadzieję, iż był to celowy zabieg autorki, która chciała podkreślić jej wybuchowość.

Wartka akcja jest wciągająca i dynamiczna. Fabuła przemyślana i starannie zaplanowana. Nieprzedłużana na siłę, nie nudzi. Byłam pod wrażeniem tego jak bardzo autorka ją rozbudowała. Cały czas coś się dzieje. Nie ma czasu nawet na oddech. W dodatku w tle mamy wątek romantyczny, co dodaje tylko smaku tej owocnej historii.

Nie polecam wam tej powieści, tylko i wyłącznie ze względu na niekonwencjonalny i przyjemny warsztat pisarski autorki, ale gwarantuje wam również, że wartości, jakie są zawarte w tej książce, dosłownie wami zawładną. Alexandra Bracken zahacza o rozterki między Bogami i ludźmi. Zwraca uwagę na to jak łatwo jest kogoś zmanipulować. Wzruszające jest to jak główna bohaterka walczy o upragnioną wolność, żyjąc przy tym ze zżerającym ją poczuciem winy. Autorka porusza jeszcze kwestię nieuchronności przed okrutnym życiem. Pokazuje jak łatwo jest zbłądzić z wybranej przez siebie drogi i do czego prowadzi nienawiść czy poczucie winy. Z całą pewnością powieść ma charakter moralizatorski, ale nie zabraknie przy tym poczucia humoru. Powieść wzrusza i to bardzo, ale również rozśmiesza do łez.

Jestem zobowiązana jeszcze dodać jak dobrze autorka wykazała się swoimi umiejętnościami w dziedzinie mitologii i nie tylko. Wciąż jestem pod wrażeniem opisów walk, zaawansowanego słownictwa i zwrotów wywodzących się z greki. Brawo za porządny Research!

Jedyne, do czego mogę się przyczepić to to, jak Bracken rzuca czytelnika na głęboką wodę. Na początku powieści jest istny chaos. Kompletnie nie byłam w stanie poradzić sobie z tymi wszystkimi wydarzeniami, imionami, kto jest kim.. Trochę pomógł mi spis postaci na końcu książki, ale czemu tak właściwie jest na końcu książki? Chyba po to, żeby trudniej było go znaleźć. No cóż, nie powiem, że początek był szczególnie trudny.

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona całością. Mogło być troszeczkę lepiej, bo powieść na początku ewidentnie odrzuca, aczkolwiek trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wciąż nie mogę przeżyć zakończenia i tego zwrotu akcji, na jaki dałam się nabrać. Moja rada dla was to: miejcie oczy otwarte dookoła głowy i... przeżyjcie ten początek!

niedziela, 5 lipca 2020

„Dream again" - Mona Kasten

14:00:00 0 Comments
To już kolejna książka z serii Begin Again! Tym razem Mona Kasten zabierze nas w świat młodej dziewczyny Jude Livinston. Główna bohaterka musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Czy uda jej się naprawić dawne błędy i przede wszystkim, czy dziewczyna odnajdzie szczęście w Woodshill do którego ucieka po porażce? Tego dowiecie się z najnowszej, piątej już, powieści z tej serii.


Nr. recenzji: 382
Tytuł: „Dream again"
Autor: Mona Kasten
Liczba stron: 326
Data polskiego wydania: 3 czerwca 2020
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 8/10


Młoda dziewczyna Jude Livinston przeprowadza się do Los Angeles by tam spełniać swoje marzenia o karierze aktorskiej. Choć początkowo wszystko idzie po jej myśli wkrótce okazuje się, że serial w którym dziewczyna grała "Twisted Rose" został zawieszony, a dziewczyna została na przysłowiowym lodzie. Jude nie tylko traci pracę, ale także wszystkie oszczędność i dawne marzenia. Nie chcąc zawieść zaufania rodziców, którzy pokładali w niej wielkie nadzieje, przyjeżdża do brata do Woodshill by tam stanąć na nogi. Nie spodziewa się jednak, że w domu brata spotka Blake'a Andrewsa - dawną miłość i najlepszego przyjaciela z dzieciństwa. Jak dziewczyna odnajdzie się w nowej rzeczywistości?

Akcja powieści rozpoczyna się od przyjazdu Jude do Woodenshill. Dziewczyna porzuca swoje ukochane Los Angeles i przeprowadza się na jakiś czas do brata. Okazuje się jednak, że mieszkanie pod jednym dachem z dawną miłością może być trudne. Jej obecność w domu zamieszkiwanym przez samych mężczyzn doprowadza do częstych spięć zarówno między dawnymi kochankami jak i pomiędzy bratem dziewczyny i jego przyjacielem. Blake nie jest w stanie wybaczyć Jude zerwania zaraz po jej wyprowadzce do Los Angeles. Robi więc wszystko, by uprzykrzyć jej życie i sprawić podobny ból do jego, dawniej złamanego serca. Czy powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje będzie tu miało jakieś odzwierciedlenie? Jak potoczą się losy dawnych kochanków, czy wybaczą sobie dawne błędy? 

Książka jest kolejną częścią znakomitej serii Mony Kasten. Wiele osób uważa, że powieści można czytać niezależnie od kolejności. Ja uważam jednak, że warto zachować taką kolejność, jaką zaproponowała nam sama autorka. Co do książki, powieść jest naprawdę świetna. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja sprawia, że naprawdę trudno się od niej oderwać. Śmiało mogę powiedzieć, że książkę można naprawdę pochłonąć w jeden wieczór. Co do bohaterów też nie mam większych zastrzeżeń. Autorka przedstawiła nam bliżej zarówno postać głównej bohaterki, Blake'a, brata Jude - Ezry, oraz innych, pobocznych postaci. Każda z nich ma swoją historię i każda wnosi co innego w życie dziewczyny. Także każda z opisywanych przez autorkę sytuacji zdaje się być ważna na tle całej powieści. Każda z nich bowiem ma swoje uzasadnienie na dalszych kartach lektury. W powieści zdecydowanie nic nie jest przypadkowe i każda mniejsza, zdawać by się mogło poboczna, historia ma związek z innymi. 

Bardzo podoba mi się zamysł całej powieści. Autorka przedstawiła nam dziewczynę z wielkimi marzeniami, która poddaje się po niewielkiej porażce, jaką jest zawieszenie jej serialu. Także postać Blake'a - przyszłego sportowca, który doznaje poważnej kontuzji, po której być może nigdy więcej nie wyjdzie na boisko, daje zdecydowanie do myślenia. Oboje, choć zupełnie od siebie różni, poddają się na pewnym etapie swojego życia. Dziewczyna porzuca marzenia o aktorstwie, a chłopak plany na sportową karierę. Być może ich przypadkowe spotkanie nie jest takie przypadkowe jakby się mogło zdawać. Może to jest właśnie ten moment, by dwoje złamanych ludzi stanęło twarzą w twarz ze swoją przeszłością i porzuconymi marzeniami. Bo przecież czy nie o tytułowe marzenia (dream) tutaj chodzi?  

Książka jest naprawdę godna polecenia, zarówno jak i cała seria "Again". Mona Kasten stworzyła powieść niebanalną, ukazującą, że droga do marzeń jest kręta i pełna wyrzeczeń. Nie łatwo jest wytrwać w swoich postanowieniach i uniknąć rozczarowania. Czasem też trzeba upaść, by zebrać w sobie siły i stawić czoło przeciwnościom. Historia Jude i Blake'a pod tym względem na pewno skradnie Wasze serca. Bo przecież każdy z nas ma jakieś marzenia. Tylko czy mamy na tyle odwagi by po nie sięgnąć?

niedziela, 28 czerwca 2020

„Zdradzona" - Magdalena Krauze

18:00:00 0 Comments
Zdrada zawsze niesie za sobą negatywne skutki. Nie każdy jest w stanie wybaczyć drugiej drugiej połówce. Nieliczni postanawiają dać ukochanej/ukochanemu drugą szansę. Ale czy na pewno warto? Jeżeli zastanawiacie się jak wygląda życie po zdradzie to zachęcam do sięgnięcia po nową powieść Magdaleny Krauze pt. „Zdradzona". Gwarantuję, że powieść poruszy was tak samo jak mnie.

Nr. recenzji: 381
Tytuł: „Zdradzona"
Autor: Magdalena Krauze
Liczba stron: 347
Data polskiego wydania: 25 marca 2020
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 8/10


Joanna jest pełną życia kobietą po czterdziestce. Ma kochanego męża, wspaniałe dzieci i satysfakcjonującą pracę. W trudnych sytuacjach może liczyć na przyjaciółkę Hanię oraz starszą od siebie Annę, która jest jej sąsiadką i najlepszą przyjaciółką. Nic nie wskazuje na to, że za chwilę coś zburzy jej długo budowane szczęście. Mąż jednak coraz częściej wyjeżdża w dalekie delegacje, a na Joannę spada jeszcze więcej domowych obowiązków. Na dodatek chwile, które kobieta spędza z mężem po jego powrocie są dalekie od chwil sprzed kilku miesięcy. Kobieta zaczyna się martwić o swoje małżeństwo i za namową sąsiadki przeszukuje telefon męża. Początkowo Joanna uważa, że Robert nie jest zdolny do zdrady, ale to, czego się dowiaduje na zawsze odmienia jej życie. 

Powieść zaczyna się zupełnie zwyczajnie. Zapracowana kobieta szuka oparcia w mężu w troskach codziennego życia. Opieka nad córką czy odśnieżenie podjazdu nie wymagają dużego wysiłku. Jednakże już te proste czynności stanowią pretekst do kłótni małżonków. Na dodatek Robert nie rozstaje się z telefonem, a przyłapany na rozmowie telefonicznej od razu ją kończy. Joanna jest przekonana, że do ich związku wkradła się rutyna, a chłód męża jest spowodowany jego nadmiernymi wyjazdami i przepracowaniem. Szalę przeważa sytuacja, w której Robert zostawia chorą córkę w domu, a sam udaje się na spotkanie co kończy się tym, że Joanna musi przerwać długo przygotowywaną prezentację i prędko wracać do córki. Kobieta radzi się zaprzyjaźnionej sąsiadki co robić w tej całej, patowej sytuacji w domu. Prawda okazuje się brutalna - Robert ma kochankę i co gorsza Joanna bardzo dobrze ją zna. Jak kobieta poradzi sobie w nowej sytuacji? Czy zapomni o złych chwilach i wybaczy mężowi zdradę, czy może będzie chciała wyrzucić go ze swojego życia?

Tytuł już od samego początku sugerował fabułę książki. Zdrada jednego z partnerów zawsze jest bolesna dla drugiej osoby. Taką też historię opowiedziała nam Magdalena Krauze. Bardzo podoba mi się styl autorki. To Jej trzecia powieść i druga, jaką miałam przyjemność przeczytać. Opowieść o zdradzonej kobiecie, choć z pozoru banalna, jest historią o silnej kobiecie, która próbuje otrząsnąć się z całej tej sytuacji. Oparciem w trudnych chwilach stają się jej dzieci oraz dwie przyjaciółki. Krauze przedstawiła sceny z życia codziennego naszych bohaterów, domowe kłótnie, problemy w pracy czy codzienne obowiązki domowe. Dzięki tym opisom historia Joanny wydaje się bardzo bliska czytelnikowi. Książkę czyta się z ogromną przyjemnością. 

Książka zaintrygowała mnie zarówno samym opisem jak i przepiękną okładką. Tytuł „ZdradzONA" wskazuje, że najbardziej poszkodowana w całej tej sytuacji pozostaje ona - Joanna. Często uporanie się ze zdradą partnera niesie za sobą ból i rozczarowanie. Nie każdy partner okazuje także skruchę. Nie każdy związek da się naprawić, a ponowne zaufanie partnerowi nie gwarantuje wiecznego szczęścia i oddania. Takich kobiet jak Joanna jest wiele - kobiet, które stają twarzą w twarz z prawdą i muszą podjąć decyzję. Wybór nie zawsze jest prosty, szczególnie, gdy para posiada dzieci bądź wspólny majątek. Jedno jest pewne, zdrada zawsze jest ciosem wymierzonym w kierunku serca zarówno partnera jak i całej rodziny. Czy warto? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. 

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po wszystkie trzy powieści autorki, w szczególności po „zdradzoną". Powieść będzie idealną lekturą dla każdej kobiety na nadchodzące, długie, letnie wieczory. Napisana lekkim językiem historia Joanny na pewno poruszy wasze serca, a styl Magdaleny Krauze bez wątpienia przypadnie wam do gustu i będziecie z natchnieniem pochłaniać dwie pozostałe powieści autorki. Co do samego tematu zdrady - mam nadzieję, że żadna z nas nie będzie musiała nigdy przechodzić przez to, przez co przechodziła bohaterka powieści. Pamiętajmy, że w związku najważniejsze jest wzajemne zrozumienie i szczera rozmowa. Bez tego ciężko o cokolwiek zawalczyć. To takie proste i trudne zarazem, nie zapominajmy więc o tym!

sobota, 20 czerwca 2020

Złota rybka w szambie. Jak pokonać uzależnienie od smartfona i internetu

10:00:00 0 Comments

Jak myślisz, jesteś uzależniony od internetu? Albo od telefonu?
A wiesz, że w internecie wszystko zostaje na zawsze?
Masz świadomość tego, co się z Tobą dzieje? Czy się uzależniasz?

Wybór pomiędzy tym, co łatwe, a tym, co słuszne, nie należy wcale do tak oczywistych. Niejeden twórca w prywatnej rozmowie mówił mi o swoich frustracjach wynikających z uczciwej, rzetelnej pracy i o swoich wątpliwościach


Nr. recenzji: 378
Tytuł: „Złota rybka w szambie. Jak pokonać uzależnienie od smartfona i internetu”
Autor: Krzysztof Piersa
Liczba stron: 223
Data polskiego wydania: 26 luty 2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jaguar
W moim odczuciu: 10/10
Autorka: Małgorzata Górna


Krzysztof Piersa to polski terapeuta uzależnień, specjalizujący się w temacie nowoczesnych technologii i cyberzagrożeń. Aktywnie prowadzi spotkania autorskie próbując uświadomić nauczycieli, uczniów i rodziców jakim zagrożeniem jest internetowe uzależnienie i niekontrolowane, nieodpowiednie zachowanie w cyfrowej społeczności. Już na pierwszy rzut oka widać, że autor wie z czym ma do czynienia. Omawia każde zagadnienie i nie wiem, czy znalazłoby się coś jeszcze o co chciałabym zapytać. Książka podzielona została na odpowiednie rozdziały, by informacje przyswajane były stopniowo. Mamy do dyspozycji również FAQ (najczęściej zadawane pytania) oraz słownik internetowy. Sprawia to, że odbiór treści jest prosty, bez żadnych problemów.


Dzięki tym wszystkim uproszczeniom z lektury możemy wyciągnąć całkiem niezłą (i przede wszystkim przydatną) wiedzę do zastosowania w codziennym życiu, dla naszego, świadomego, dobra. Zasięgamy porady na temat uzależnienia – jakie są jego symptomy, jak sobie z nim radzić, jeśli zauważymy je u siebie lub u swoich dzieci, i jak reagować w przypadku znajomego, który bez przerwy zerka na ekran. Znajdziemy tam także porady dotyczące radzenia sobie z hejtem, stalkingu, bullingu. Dowiemy się co niebezpiecznego może się zdarzyć przez naszą nieuwagę (na przykład niedbałość o swoją prywatność) oraz jak to funkcjonuje. Jak z niewinnej zabawy może wyniknąć tragedia?; Jak jeden komentarz może zmienić życie drugiego człowieka?; Co sprawia, że stajemy się niewolnikami mobilnych urządzeń?; Jak smartfon „zabiera” Nam wszystkie sfery naszego życia?

Internet nie zapomina. Internet nie wybacza. Wiadomość raz rozprzestrzeniona zostaje w sieci na wieki wieków, czy nam się to podoba, czy nie


Autor przytacza wiele przykładów, by pokazać czytelnikowi zagrożenie jakie na niego czycha. Oczywiście nie chodzi o ukazanie internetu i telefonów jako największego zła, które się zdarzyło - jednak każda sprawa ma swoje zalety i wady. Ba, równie dobrze można by napisać książkę o samych zaletach! Wszystko cud, miód i malina, ale trzeba pamiętać o dwóch stronach. Nikomu nie powinno zależeć na wyrządzeniu krzywdy drugiemu człowiekowi, nie ważne czy twarzą w twarz, czy przez ekran monitora. Niestety nie jesteśmy w stanie uratować całego świata, ale jesteśmy zdolni do podejmowania świadomych decyzji i pomocy małymi kroczkami. A jeśli już widzimy, że dzieje się krzywda, to powinniśmy przynajmniej wiedzieć jak na nią odpowiednio reagować.


Komu polecam? Wszystkim. Naprawdę wszystkim. Żyjemy w świecie, w którym funkcjonuje niepisana reguła: nie ma Cię w internecie - nie istniejesz. Nie dajmy się dajmy się jednak zwariować. mamy dostęp do wielu przydatnych treści. Dzięki internetowi macie możliwość zobaczenia m.in. tej recenzji, w której zachęcam Was do poszerzania swojej świadomości. Naprawdę warto.

Małgorzata Górna

czwartek, 29 sierpnia 2019

„Jednak mnie kochaj" Laura Kneidl

09:00:00 0 Comments

New Adult, new adult i jeszcze raz new adult. Bardzo powielany temat oraz styl, do którego jestem sceptycznie nastawiona. Jednak w tym przypadku jest inaczej. Całkowicie inaczej. Jestem pewna, że na pewno będę wracać do tej książki. 

Nr. recenzji: 311Tytuł: “Jednak mnie kochaj”
Autor: Laura Kneidl
Tłumacz: Joanna Grzelak
Liczba stron: 480
Data polskiego wydania: 14 sierpnia, 2019
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 9/10
   Autor: Julianna Kucner

Sage to osiemnastolatka, która z racji na swoją mrożącą krew w żyłach przeszłość wywołującą u niej ataki paniki, ucieka z domu rodzinnego. Trafia do Nevady — miasta położonego na drugim końcu kraju. Zaczyna tam studia psychologiczne, bez żadnych środków na koncie oraz bez dachu nad głową, więc śpi w samochodzie. Tak, bardzo starym samochodzie. Postanawia więc zacząć swoją pierwszą pracę w bibliotece, żeby trochę zarobić. W budynku spotyka April. - miłą dziewczynę, z którą bardzo szybko nawiązuję wspólną relację. Pewnego dnia, April przez przypadek dowiaduje się, że bohaterka śpi w samochodzie. Natychmiast wyciągając do Sage rękę, zaproponowała jej weekend w jej własnym mieszkaniu.

Okazuje się, że April ma brata — przystojnego Lucę, łamacza damskich serc, który podobnie jak ona został skrzywdzony przez najbliższych i poszukuje prawdziwej bliskości oraz zrozumienia. Jednak istnieje pewien problem. Sage z racji na swoją przeszłość stara się jak najdalej trzymać się od nieznanych mężczyzn. Podczas gdy wydaje się, że już wszystko jest w porządku, przeszłość powraca w okamgnieniu podczas błogich, świątecznych dni. Brzmi znajomo? Absolutnie nie!
Mimo to, że opowieść jest bardzo bazująca na New Adult i zasadniczo posiada podobny schemat; Dziewczyna studiuje, posiada stany lękowe oraz zaburzenia psychiczne, demoniczna przeszłość, chłopak, który sprawia, że wszystkie problemy głównej bohaterki przestają istnieć, determinacja i walka o nowe życie, autorka tej książki sprawiła, że jest zupełnie inna, wyjątkowa. Na początku wydawało mi się, że będzie to kolejna książka z banalnym tematem. Tak. Wydawało mi się. Czytając kolejne strony, coraz bardziej przekonywałam się, że to po prostu fantastyczna książka, która jest perłą pośród tych wszystkich książek z podobną tematyką!

Stany lękowe u Sage nie są wyssane z palca, tylko są przedstawione w porządny i realistyczny sposób, dzięki czemu naprawdę możemy wczuć się w rolę głównej bohaterki, jak gdyby żyć jej życiem, przeżywać to samo co ona. Niektórymi momentami było mi jej naprawdę szkoda, przez to, co doświadczyła, ale była silna i dawała sobie radę. Chciała sięgnąć po szczęście, nawet gdyby sama je miałaby sobie narysować. Walczyła sama ze sobą. Sage i Luca. Luca i Sage. Połączenie trafione w dziesiątkę. Charaktery, które same się dopełniają. Wzloty i upadki. Emocjonalna więź pomiędzy nimi. Czytając koniec książki, muszę się przyznać, że przeżyłam niemały szok. Szczerze, absolutnie pod żadnym pozorem nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.

Ogólnie rzecz biorąc od pierwszych stron strasznie polubiłam postać April. Moim zdaniem to promienna dziewczyna, która w całej książce odgrywa rolę takiego słońca. Jest empatyczna, wciela się doskonale w rolę najlepszej przyjaciółki.
Tak samo wygląda sprawa z Lucą. Chłopak, który czyta książki i chcę zostać bibliotekarzem, w dodatku fetysz w postaci pisania list? Tego jeszcze chyba nie było. Możemy więc postawić na oryginalność. Zastanawiam się, czy Laura Kneidl potrafi tak wspaniale wykreować charaktery, czy może inspiruję się na relacjach z życia wziętych. Oczywiście oprócz naszego bibliotekarza, promienistej dziewczyny i głównej bohaterki istnieją bohaterowie, którzy są równie wspaniale przedstawieni. Tego jednak dowiecie się samodzielnie, sięgając po książkę. Powieść czyta się jednym tchem, jest lekka do czytania. W dodatku w niektórych momentach posiada delikatnie poczucie humoru, które jest w moim stylu. Mogę też pochwalić estetyczną okładkę, która bardzo mi się spodobała.

Podsumowując, dawno nie czytałam czegoś tak równie dobrego, jak powieść, którą skonstruowała Laura Kneidl. (Zwłaszcza New, Young Adult) Autorka z „gracją” podeszła do powieści, nie pominęła żadnego istotnego faktu oraz momentu. Bohaterowie są wybitni, uczucia są realistyczne. Z chęcią mogę sięgać po kolejne powieści autorki. Z niecierpliwością będę wyczekiwać drugiego tomu, który mam nadzieję, pojawi się niedługo. (Uwierzcie mi, gdy będę zdesperowana, będę w stanie przeczytać ją nawet po niemiecku) Nadal nie mogę przeżyć zakończenia. Książkę zdecydowanie polecam nastolatkom oraz osobom dorosłym, natomiast fanom New Adult powinna się na pewno spodobać.






wtorek, 27 sierpnia 2019

„Czekałam na Ciebie" Magdalena Krauze

18:21:00 0 Comments

Nr. recenzji: 310
Tytuł: „Czekałam na Ciebie"
Autor: Magdalena Krauze
Liczba stron: 325
Data polskiego wydania: 24 lipca 2019
Wydawnictwo: Jaguar
W moim odczuciu: 8/10


Paulina jest młodą, spełnioną życiowo kobietą. Ma świetną pracę, oddanych przyjaciół oraz kochających rodziców. Wytrwale pomaga najbliższym w trudnych, życiowych sytuacjach z jakimi przyszło im się zmierzyć. Jest singielką z wyboru, ale nie doskwiera jej żadna samotność. Bohaterka wierzy jednak w prawdziwą miłość i wytrwale czeka na księcia z bajki, który odmieni jej życie. Niespodziewanie Paulina dostaje szansę od losu i w jej życie wkracza ON - obiekt jej westchnień i ukryta miłość ze szkolnych czasów. Czy pojawienie się Igora w życiu głównej bohaterki odmieni jej dotychczasowy, poukładany świat?


Książka wciąga już od pierwszych stron. Zagłębiając się dalej w historię głównej bohaterki ma się wrażenie, że jest ona bardzo bliska czytelnikowi. Jej perypetie i różne, często dziwne i szalone życiowe sytuacje nakładają się na siebie w ostateczności tworząc zwariowany świat młodej kobiety. Poznajemy zarówno ciekawe i śmieszne sytuacje, ale także te przykre i zmuszające do refleksji. Paulina jest nie tylko pomysłową i pracowitą redaktorką, ale potrafi także pomóc swojej najlepszej przyjaciółce, której życie przysłowiowo sypie się na głowę. Bohaterka jest bardzo otwarta przez co nie da się jej nie lubić. Potrafi sobie poradzić praktycznie w każdej sytuacji. Zawsze znajduje rozwiązanie i nawet w najtrudniejszych sytuacjach walczy o swoje.


Jakie są moje odczucia po lekturze? Uważam, że książka jest naprawdę dobrze napisana, zważając na fakt, że jest to debiutancka książka autorki. Krauze w żaden sposób nie idealizuje życia bohaterki. Paulina zmaga się z takimi samymi problemami z jakimi mają do czynienia młodzi i ambitni ludzie. Niespełniona miłość, problemy najbliższych - to tylko nieliczne przypadki z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterce. Autorka świetnie ujęła perypetie Pauliny, strona po stronie skrupulatnie odkrywając jej historię. Powieść kipi wręcz zaskakującymi sytuacjami wprost z życia bohaterki. To książka obok której nie da się przejść obojętnie i którą po prostu trzeba przeczytać.

Podsumowując, z czystym sercem mogę polecić tę książkę. Myślę, że może to być świetna odskocznia od pędu życia codziennego. To świetna lektura np. na plażę! Ja swoją pozycję recenzencką zabrałam właśnie na wakacje nad morzem i mogę tylko potwierdzić, że szum morza rzeczywiście wpływa kojąco na nasz umysł, a książka jest idealnym dopełnieniem perfekcyjnego dnia. Chyba nie muszę nikogo dalej namawiać do sięgnięcia po tę powieść. Więc jak będzie? Przeczytasz? Od siebie mogę jeszcze dodać, że życzę pani Magdzie głowy pełnej pomysłów i z niecierpliwością czekam na kolejne pozycje. Myślę bowiem, że warto wspierać naszych polskich pisarzy!

czwartek, 4 kwietnia 2019

piątek, 2 listopada 2018

"Roziskrzone Noce" Beatrix Gurian

16:57:00 0 Comments
Kiedy sięgałam po tę opowieść nie miałam wysokich oczekiwań. Chciałam tylko miło spędzić czas przy jakiejś młodzieżówce, która mnie wciągnie w swój świat i sprawi, że godziny przy niej spędzone będą miłe. Niestety, tak się nie stało. Prawdę mówiąc rzeczą, która najbardziej mi się podobała w tej książce jest wydanie.